tulka
14.03.02, 12:11
Poniżej fragment z dzisiejszej GW
"Przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji (KRRiT) Juliusz Braun
nałożył na TVN karę finansową 300 tys. złotych za promowanie przemocy i
pokazanie seksu w programie "Big Brother - Bitwa". Telewizji wystarczy nadanie
6 minut reklam, żeby zapłacić tą najwyższą w historii karę."
Pomijam kwestię, czy ta kara jest uzasadniona, czy nie. Ale jeśli na
zapłacenie "najwyższej w historii kary" telewizja będzie musiała pracować całe
6 minut, to czy to w ogóle ma jakikolwiek sens? TVN i tak sie odwoła, bo będzie
chciała udowodnić, że KRRiT nie ma racji. Zakładając jednak, że rzeczywiście
musiałaby zapłacić, czy ma sens nakładanie kary, która w ogóle nie jest
dolegliwa?