Studia tracą wartość. Dyplom dziś jak kiedyś ma...

IP: *.28.48.242.iwacom.net.pl 12.10.12, 10:27
szkoda że o swoim poziomie ci wykładowcy tak chętnie nie mówią bo to oni są winni poziomu wyższych uczelni które kształcą teraz totalnych tłuków:)
    • Gość: rob Studia tracą wartość. Dyplom dziś jak kiedyś ma... IP: *.pl.177.41.31.in-addr.arpa 12.10.12, 10:45
      Za dużo w mediach pojawia się informacji o tym, że studia są do niczego niepotrzebne. Łatwo kieruje się głupimi ludźmi, ale nie tędy droga. Studenci wybierajcie dobre studia, a po piątku wpadajcie na Rewolucji 1905 roku 10 do klubu Szafa :)
      • Gość: jas najlepszy polski uniwersytet na 700 miejscu w świe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.12, 12:37
        dlatego najlepszy polski uniwersytet jest na 700 miejscu w świecie
        • von_seydlitz Powinny być egzaminy na studia.... 15.10.12, 08:04
          Bez nich to jest.... tak jak jest...
    • Gość: kalmar Studia tracą wartość. Dyplom dziś jak kiedyś ma... IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.10.12, 10:55
      skoro poziom wiedzy studentów jest tak żenujący to niech uczelnie robią lepszą selekcję i pozbywają się najgorszych. Za studentem idzie kasa i szkoły nie podcinają gałęzi, na której siedzą. System rodzi taką patologię.
      • kosmiczny_swir Za duzo studentow, za malo badan. 12.10.12, 14:46
        Za duzo studentow, za malo badan. Problem lezy w sposobie finansowania uczelni. Im wiecej studentow, tym wiecej pieniedzy. Ministerstwo nie finansuje badan, tylko studentow.

        Problem w tym, ze masa ludzi z tytule magistra nie wytworzy technologii sama z siebie. Zwlaszcza kiedy to beda kiepscy ludzie. Potrzebne sa naklady na badania i rozwoj, a nie na ksztalcenie hord studentow. Pracownik naukowy na politechnice albo na uczlni powinien przecietnie spedzac 60-70% czasu na badaniach. Oczywiscie, sa ludzie ktorzy preferuja dydatky i sa ludzie ktorzy preferuja badania, ale srednio na uczelni ponad 60% wszystkich roboczogodzin powinno byc poswiecone na badnia. Teraz na polskich uczelniach jest w wiekszosci na odwrot - wiekszosc czasu to dydaktyka, badania jak sie znajdzie czas, moze w weekend.

        Trzeba wiec zmienic sposob finansowania uczelni. Uczelnie moglyby dostawac tyle samo co teraz, zale 70% z tych pieneidzy to powinno byc finansowanie dzialalnosci badawczej. Liczbe studentow trzeba okroic do 30%, bo po prostu polska gospodarka nie jest w stanie wchlonac tylu ludzi po studiach.
      • Gość: michaelos Re: Studia tracą wartość. Dyplom dziś jak kiedyś IP: *.dynamic.chello.pl 13.10.12, 13:40
        Ja studiuję pogardzany w Polsce, a poważany na świecie kierunek zwany zarządzaniem na Uniwersytecie Gdańskim. Zgadza się, jest trochę wykładowców, u których łatwo dostać zaliczenie, ale są też tacy, u których jest to bardzo trudne. Starczy wspomnieć, że jeden z profesorów, który przeprowadza egzaminy w starym stylu (czyli pytania otwarte i zrozumienie tematu) jest uznawany za nie do przeskoczenia. I mimo, że można u niego poprawiać co miesiąc, aż do oddania protokołów za semestr, to i tak 80% studentów ma warunek. Inna sprawa, że za każdym kolejnym podejściem jest więcej materiału do nauczenia. Więc pewnie sporo osób zrezygnuje ze studiów samemu.
        • Gość: gosc Re: Studia tracą wartość. Dyplom dziś jak kiedyś IP: 95.175.14.* 14.10.12, 16:43
          uwierz, nie tylko w Polsce Twoj kierunek jest pogardzany
          ale moze jakas prace dostaniesz, wiec glowa do gory
        • Gość: ad Re: Studia tracą wartość. Dyplom dziś jak kiedyś IP: *.static.vip-net.pl 15.10.12, 05:41
          Pracowałem 30 lat na uczelni technicznej we wschodniej Polsce, i problem miernoty jaka obecnie na niej kończy studia to nie wiele dotyczy , wydawania dyplomów a poszukiwanie odpowiedzi jest dość proste .Kariera tych co chcieli zostać belwederskimi profesorami jest przyczyną i ich następców, to oni rozliczali wszystkich za procenty i opluskiwali na zebraniach Rad Wydziałów i Senacie tych co coś wiedzieli i chcieli rzeczywiście wykształcić studentów i sposoby zachować. Jeżeli społeczność wybiera rektora dziekanów itp to po porostu kpiną pieniądze społeczeństwa a władze swoje i realizujące układy i układziki wyborcze anie rzeczywiście poziom nauki i badań. Wiele badań jest funta kłaków warte tak jak PAK-a bo co kontroluje papierki a nie rzeczywistszą widzę przekazywana studentom. Dokonanie sprawdzenia jak mają się papiery do tego co mówią się na wykładach częstokroć rozczaruje i pokażę że wykładowca nawet z tytułem profesora belwederskiego ma duże braki z przedmiotu w którym jest niby autorytetem . Zlikwidować habilitacje z profesury wykonać zwykłe stanowisko jak w innych rozwiniętych kraja do których się tak często odwołujemy. Trzeba również wiedzieć że osoba posiadająca ogromną wiedzę w danych dziedzinach często jest tylko doktorem a nie profesorem i jak tylko wymaga i nie zalicza za flaszkę lub inne wynagrodzenie w naturze to nie pasuje do układzików a szczególnie genetycznych . Kpiną jest jeżeli wszystkiego czyli awansu naukowego dokonuje się na zasadzie wychowu wsobnego, jest to tak jak w łowiectwie degeneracja
    • Gość: p Re: Studia tracą wartość. Dyplom dziś jak kiedyś IP: *.mnc.pl 12.10.12, 11:00
      No nie do końca...najbardziej winny jest system i jak już to nie wszyscy wykładowcy tylko władze uczelni, które naciskają, by jak najwięcej studentów którzy płacą nie miało problemów. Wiem to z pierwszej ręki, mam znajomych, którzy uczą na UŁ.

      Osobiście mam starą maturę ale licencjat robiłem dawno temu na WSHE. Potem magisterskie zaoczne na UŁ i zajęcia m.in. z Panem Rakowskim, u którego, jakby ktoś pytał, miałem 5. I także uważam, że poziom wykształcenia jest obecnie zatrważający.
      • Gość: elka Re: Studia tracą wartość. Dyplom dziś jak kiedyś IP: *.246.132.111.rev.vline.pl 12.10.12, 11:07
        Dokładnie! Ale ja dodama dodatkowo, że na naszych zajęciach ów wykładowca był bardzo często nieobecny (studia dzienne UŁ). Ponadto, skoro wykładowcy sprzedają się niepublicznym uczelniom i chętnie zaliczją wszystkim studentom...to czyja to wina? Sami nie do końca weryfikują realną wiedzę.
        • Gość: s Re: Studia tracą wartość. Dyplom dziś jak kiedyś IP: *.play-internet.pl 13.10.12, 12:42
          jeśli 'dodajesz dodatkowo' to trudno uwierzyć w miarodajność twojej opinii...
          • Gość: vw Re: Studia tracą wartość. Dyplom dziś jak kiedyś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.12, 19:09
            Jeśli nie wiesz, że zdanie rozpoczynamy wielką literą, a zdania składowe oddzielamy przecinkami, a ponadto nie wnosisz żadnego merytorycznego wkładu w dyskusję, to może powinieneś darować sobie wymądrzanie się.
    • adwach Ale w czym problem???? 12.10.12, 11:08
      Zredukować liczbę miejsc na danych kierunkach o 50%, wprowadzić egzaminy na studia, wywalać głupich studentów, ograniczyć studia zaoczne (tylko zawracają głowę, kiepski poziom, ograniczony materiał dydaktyczny), zredukować zatrudnienie na UŁ i PŁ i po kłopocie! Studia staną się elitarne (jak za komuny), podwyższy się poziom.

      Jest jedno ale - nie zgodzą się na to sami wykładowcy bo by zarobili mniej i byliby zagrożeni utratą pracy/fuch. Tak więc jest i będzie po staremu - dużo i słabo.... ale na szczęście zbliża się już niż demograficzny.
      • hexplor Re: Ale w czym problem???? 12.10.12, 11:57
        Czytałeś w ogóle ten artykuł czy leciałeś przez Ctrl+f ? Piszesz dokładnie o tym o czym było wyżej..
      • Gość: gama Re: Ale w czym problem???? IP: *.ckzeto.com.pl 12.10.12, 13:43
        Nie wyobrażam sobie, żeby nie było zaocznych. Sama jestem już w tzw. "słusznym" wieku i nie stać mnie, żeby rzucić prace i studiować na dziennych. A pracodawca wymaga dyplomu, chociaż gdy mnie zatrudniał, nie było mu to potrzebne.
        • Gość: foksterierka Re: Ale w czym problem???? IP: *.dynamic.chello.pl 15.10.12, 11:58
          Studia zaoczne powinny być właśnie dla pracujących ludzi po trzydziestce, matek dzieciom itp. niezbyt dyspozycyjnych ale chcących studiować, a nie dla gó...arzy, którzy się na dzienne nie dostali. Na razie jest jak jest- zaoczne to przechowalnia odpadów z egzaminu wstępnego dopóki się na dziennych miejsce nie zwolni.
    • Gość: a świstak... Re: Studia tracą wartość. Dyplom dziś jak kiedyś IP: *.toya.net.pl 12.10.12, 11:13
      Hm trochę zaskoczył mnie ten artykuł. Ja też nie oglądam wiadomości, bo nie lubię po prostu, rzygam już homosiami, aborcją, wojnami, PO, nowymi podatkami, no ile można tego słuchać? Kuba Wojewódzki? Wybaczcie, ale mam czytać i interesować się tym co mówi ten odrażający typ bez żadnych zasad? Jeszcze nie zwariowałam!
      • Gość: obserwer Re: Studia tracą wartość. Dyplom dziś jak kiedyś IP: 149.226.255.* 12.10.12, 12:46
        DO świstak

        człowieku potrafisz czytać ze zrozumieniem ?
        popróbuj to nie boli
        Przeczytaj ten artykuł jeszcze ze 2-3 razy i przemyśl dlaczego zostało tam podane nazwisko Wojewódzki i w jakim kontekście.

        Zaczyna wychodzić bokiem niestety system nauczania
        czyli zaczynając od początku gimnazja, masa prywatnych liceów i niepublicznych uczelni wyższych.
        • Gość: a świstak... Re: Studia tracą wartość. Dyplom dziś jak kiedyś IP: *.toya.net.pl 12.10.12, 15:30
          Masz rację, mój błąd bo tylko rzuciłam okiem :D Ale w każdym razie fanką Wojewódzkiego nie jestem!
          • Gość: s Re: Studia tracą wartość. Dyplom dziś jak kiedyś IP: *.play-internet.pl 13.10.12, 12:46
            skoro tylko rzuciłaś okiem na artykuł i komentujesz coś czego nie przeczytałaś ze zrozumieniem, to chyba ten tekst jest właśnie o tobie ;)

            • Gość: vw Re: Studia tracą wartość. Dyplom dziś jak kiedyś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.12, 19:11
              Może myślała, że będzie o "homosiach" i dla spokoju ducha (i żołądka) nie czytała.
    • azorek33 Studia tracą wartość. Dyplom dziś jak kiedyś ma... 12.10.12, 11:15
      Kiedyś, nie tak znów dawno, pytaniem-testem na poziom wykształcenia maturzysty zdającego na studia było: co Pan/Pani w swoim życiu napisał/a, stworzył/a .
      Dziś - jedynie: co w swoim życiu w ogóle przeczytał/a.
      I oni jeszcze mają czelność narzekać, że nikt ich nie chce na rynku pracy?
      • Gość: uuu Re: Studia tracą wartość. Dyplom dziś jak kiedyś IP: *.toya.net.pl 12.10.12, 11:17
        Z tą pracą to nie przesadzaj, bo po prostu nie ma miejsc pracy dla tylu ludzi.
      • mydeer Re: Studia tracą wartość. Dyplom dziś jak kiedyś 13.10.12, 13:05
        Kiedyś też licealiście było nieporównanie łatwiej coś "stworzyć". Dzisiaj opublikowanie czegokolwiek choćby i w gazecie lokalnej - nie mówiąc już o periodykach o zasięgu krajowym - ma prawdopodobieństwo w okolicach błędu statystycznego. Trochę (ale też tylko trochę!) łatwiej jest w pismach niszowych, tylko że są one - cóż, niszowe. Trudno oczekiwać by każdy przyszły student miał niszowe zainteresowania, a nawet przeciwnie - jest pożądane, by były one jak najszersze.
        • rikol Re: Studia tracą wartość. Dyplom dziś jak kiedyś 14.10.12, 14:18
          Nie chodzi o publikacje. Ktoś moze pisać do szuflady.
          • mydeer Re: Studia tracą wartość. Dyplom dziś jak kiedyś 14.10.12, 19:58
            Pewnie że może, tylko po co? Sztuka dla sztuki.
            • Gość: antey Re: Studia tracą wartość. Dyplom dziś jak kiedyś IP: *.dynamic.chello.pl 14.10.12, 20:51
              Programiści dzielą się na piszących do szuflady za młodu i cienkich.
              • mydeer Re: Studia tracą wartość. Dyplom dziś jak kiedyś 14.10.12, 23:03
                Jest to oczywiście bzdura, bo taki Con Kolivas zaczął programować będąc już dojrzałym facetem a 95% programistów nie miałaby pojęcia o co chodzi, patrząc na jego kod ;)
                • Gość: Antey Re: Studia tracą wartość. Dyplom dziś jak kiedyś IP: *.dynamic.chello.pl 14.10.12, 23:20
                  Czyli [1] nie umiał programować, bo dobry programista pisze kod który daje się czytać
                  [2] jednak pracował SAM a nie czekał, aż mu ktoś pod nos podłoży, jak autorzy OsiriXa.
                  [3] Nie jego wina, że się użerał z Linuksowym betonem...
                  • mydeer Re: Studia tracą wartość. Dyplom dziś jak kiedyś 15.10.12, 10:19
                    Gość portalu: Antey napisał(a):

                    > Czyli [1] nie umiał programować, bo dobry programista pisze kod który daje się
                    > czytać

                    Schedulery CPU czy i/o to jednak trochę inna liga niż strony w php.
      • Gość: l Re: Studia tracą wartość. Dyplom dziś jak kiedyś IP: *.toya.net.pl 13.10.12, 22:39
        Czyli co, azorku, ty nie masz matury?
    • pstryczek-elektryczek Ale w czym problem? Na dyplomie jest data 12.10.12, 11:55
      Firma gdzie pracowałem oceniała wartość dyplomu kandydata na stanowisko techniczne następująco:
      1. krok: dyplom z państwowej polibudy 100%, dyplom z prywatnej uczelni 50%
      2. krok: dyplom sprzed 2000 roku 100%, dyplom z lat 2000-2005, 70%, dyplom po 2005 roku 30%
      • Gość: Tomek Re: Ale w czym problem? Na dyplomie jest data IP: 46.183.209.* 12.10.12, 12:09
        Ciekawa metoda po co oceniać dyplom kogoś kto zdobył go 10 lat temu to czego się wtedy uczył w części jest niekatulne, ja raczej oceniałbym zdobyte od tego czasu doświadczenie i zastosował jakieś porównanie doświadczenie kontra świeży dyplom. Niestety nie wyszło by to korzystnie dla tych drugich. Ale czasami można by się zdziwić.
        • Gość: MGR Wykładowcy to byli studenci! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.10.12, 12:44
          Niech też się uderzą w piersi, zamiast jęczeć.

          1. Dlaczego zlikwidowano egzaminy wstępne na studia dzienne a na wieczorowe i zaoczne nie ma praktycznie limitu? Żeby więcej osób przyjąć i żeby było więcej kasy za każdego studenta. Na sesjach tych gorszych studentów masowo się oblewa, i jest kasa za poprawki, warunki i repety.

          2. Dlaczego nikt nie rozlicza wykładowców z czasu pracy? Przykład z mojego dawnego wydziału prawa: 7 razy chodziłem na egzamin na dyżur do profesora, którego nie było 7 razy bo w tym czasie pewnie miał coś ważniejszego do roboty w swojej kancelarii na mieście.
          Ilość wykładów i ćwiczeń nieodbytych z powodu niestawienia się prowadzącego nigdzie nie jest rejestrowana- a przecież gdyby potraktować umowę o świadczenie usług edukacyjnych jak cywilnoprawną, to studentom należy sie zwrot kasy za nieodbyte wykłady i ćwiczenia.

          3.Rok akademicki zaczyna się na początku października, a zazwyczaj zajęcia merytoryczne rozpoczynają się dopiero ok 20-go, bo najpierw jest ustalanie grup i spotkań grup, później dzień rektorski z powodu Rocznicy Edukacji Narodowej (Dzień nauczyciela).

          4. Zazwyczaj ćwiczenia na uniwerku to odpytywanie studentów z zadanego tematu, albo dublowanie wykładu. Magister prawa nie potrafi napisać pozwu, umowy cywilnoprawnej lub nigdy nie był w sądzie - o ile się sam tym nie zainteresował, BO NIE MA TEGO W PROGRAMIE STUDIÓW!
          • Gość: serwilizm Re: Wykładowcy to byli studenci! IP: *.warszawa.vectranet.pl 13.10.12, 12:35
            Ogólnie słusznie ale nie do końca. Student prawa nie tylko nie potrafi napisać pozwu, on nie potrafi samodzielnie niczego napisać. Dziesięć zdań z sensem i na temat przekracza mozliwości prawie każdego studenta, bo on wyszedł analfabetą już ze szkoły średniej, która kiedyś uczyła pisać a dzisiaj uczy podkreślać odpowiedzi w testach.
            • Gość: radca prawny Re: Wykładowcy to byli studenci! IP: 80.51.161.* 14.10.12, 21:08
              Fakt. W ostatnim roku przez moją kancelarię przewinęło się kilkunastu studentów, z których JEDEN nadawał się do czegokolwiek. Połowa nie potrafiła napisać prostego pisma poprawną polszczyzną. Dramat, tumiwisizm i totalny brak zainteresowań. Do tego nie potrafią sklecić zdania po polsku i nawiązać najprostszej konwersacji o pogodzie, czy o czymś równie neutralnym.

              Wcześniej było dokładnie odwrotnie - do zawodu nie nadawał się co dziesiąty...
          • Gość: greg0.75 Re: Wykładowcy to byli studenci! IP: 31.187.12.* 15.10.12, 01:28
            1. To nie wykładowcy zlikwidowali egzaminy wstępne.
            2. Zarwanie zajęć to numer z dobrym przybliżeniem jedorazowy (w skali semestru). I owszem, studenci powinni pilnować rzetelności prowadzących dydaktykę.
            3. Zajęcia merytoryczne zaczynają się 2, nie 20. A z dniem nauczyciela nauczyciele akademiccy mają guzik wspólnego.
            4. Nie mam pojęcia jak wyglądają ćwiczenia na prawie. Na kierunkach technicznych służą przełożeniu teorii z wykładu na obliczenia.
            • kol.3 Re: Wykładowcy to byli studenci! 15.10.12, 06:23
              Akurat. Właśnie dziś na UŁ jest wolne z powodu Dnia Nauczyciela.
        • pstryczek-elektryczek Ale dyplom to nie jedyne kryterium kandydata 12.10.12, 13:10
          Gość portalu: Tomek napisał(a):
          > Ciekawa metoda po co oceniać dyplom kogoś kto zdobył go 10 lat temu to czego si
          > ę wtedy uczył w części jest niekatulne
          Dyplom nie był jedynym kryterium w ocenie kandydata, bo trafiali się tacy którzy mimo kiepskiego dyplomu mieli inne pożądane cechy.
          Chociaż jeśli ktoś miał świeży dyplom z prywatnej uczelni i brak potwierdzenia jakichkolwiek kwalifikacji w CV to nawet nie był zapraszany na rozmowę. Tym z "lepszymi" dyplomami zapraszano na rozmowę żeby stwierdzić czy jest szansa na przyuczenie do wykonywanej pracy.
        • kosmiczny_swir Re: Ale w czym problem? Na dyplomie jest data 12.10.12, 15:32
          Nieaktualne mowisz? Prawa Kirchoffa sie zmienily? Trasformata Fouriera sie zmienila? Twierdzenie Shannona sie zmienilo? Rownania Mawella sie zmienily?

          Technologie sie zmieniaja, ale prawa fizyki nie. Dlatego, inzynier na studiach musi 1) znac prawa fizyki i matematyke (statystyke w szczegolnosci!) 2) umiec je stosowac. Taki czlowiek bedzie odporny na zmiany technologii, bo kazda nowa technologie ogarnie w krotkim czasie. Uczenie studentow konkretnych technologii, kosztem podstaw to jak produkcja jednorazowek.
          • Gość: gosc_fr Re: Ale w czym problem? Na dyplomie jest data IP: *.fbx.proxad.net 12.10.12, 16:35
            Potwierdzam wlasnym doswiadczeniem zawodowym. Skonczylem studia jako fizyk, a potem w toku pracy zawodowej musialem sie nauczyc wielu zagadnien z elektroniki, inzynierii materialowej, technologii chemicznej, biologii molekularnej - wszystko na potrzeby projektow, w ktorych pracowalem. I dlatego jestem wdzieczny wszystkim tym, ktorzy na studiach mnie "katowali" podstawami fizyki i matematyki. Reszty nauczylem sie sam, oczywiscie przy wsparciu kolegow, z ktorymi pracowalem.
          • Gość: Monarchista Re: Ale w czym problem? Na dyplomie jest data IP: *.146.250.85.ip.abpl.pl 13.10.12, 13:49
            kosmiczny_swir napisał:

            > Nieaktualne mowisz? Prawa Kirchoffa sie zmienily? Trasformata Fouriera sie zmie
            > nila? Twierdzenie Shannona sie zmienilo? Rownania Mawella sie zmienily?
            >
            > Technologie sie zmieniaja, ale prawa fizyki nie. Dlatego, inzynier na studiach
            > musi 1) znac prawa fizyki i matematyke (statystyke w szczegolnosci!) 2) umiec j
            > e stosowac. Taki czlowiek bedzie odporny na zmiany technologii, bo kazda nowa t
            > echnologie ogarnie w krotkim czasie. Uczenie studentow konkretnych technologii,
            > kosztem podstaw to jak produkcja jednorazowek.

            No popatrz, a w moich czasach studenckich (1964 - 1969) uczono dokładnie tak, jak to proponujesz! Konkretnych technologii to uczyłem się już w czasie pracy. Technikę cyfrową poznałem na stare lata, 10 lat przed przejściem na emeryturę, ale za to na tyle dobrze, że mogłem sam wykładać przedmioty techniczne w technikum telekomunikacyjnym. Piszę "wykładać", gdyż zajęcia starałem sie prowadzić systemem "akademickim", co w końcu zostało zaakceptowane przez dyrekcję szkoły. Dlatego prace końcowe tych uczniów zbliżały sie do poziomu akademickiego. Np: jeden z nich napisał program na swoim prymitywnym jeszcze komputerku: "Porównanie wyników symulacji ruchu w bloku komutacyjnym dwusekcyjnym zupełnym, z dwoma łączami międzysekcyjnymi oraz z łączami przelewowymi w pierwszej sekcji". Kto z was rozumie, o co chodzi?. A kiedy odwiedziłem moją piękną uczelnię, zobaczyłem podobny temat pracy z tym, że chodziło o symulacje ruchu w dużym bloku trzysekcyjnym, na co komputerek mojego ucznia byłby za "krótki".
            Synek ten został później asystentem na jednej z uczelni technicznych, ale teraz nie wiem, co sie z nim dzieje. Inny zbudował odbiornik, który odbierał mapę pogody z amerykańskiego satelity z serii "Tiros". Do tego musiał napisać program (w Assemblerze!), aby mógł ową mapę wyswietlić na komputerze. W tamtych czasach (połowa lat 90. ) nie było jeszcze gotowych programów, które można teraz ściągnąć sobie "z sieci"
        • dostyp Re: Ale w czym problem? Na dyplomie jest data 13.10.12, 15:15
          Problem jest z myśleniem, bo 10 lat temu to była inna matematyka, fizyka,
          reguły rządzące językami ? Ogarnij się. To te same przedmioty. Tylko teraz znacznie okrojone
          więc nawet jest "łatwiej".
        • Gość: antey Re: Ale w czym problem? Na dyplomie jest data IP: *.dynamic.chello.pl 14.10.12, 20:54
          Co jest nieaktualne ? Zasady rysunku technicznego, rachunku różniczkowego, metody numeryczne, wytrzymałość materiałów, równania Maxwella ?
          Studia to nie zawodówka, jeżeli przekazują wiedzę która się "deaktualizuje".
          A jeżeli pracujesz w branży, to na przykładzie telekomunikacji: mając przywilej siedzenia w dziale R&D z prawdziwego zdarzenia, co półtora roku masz powtórkę z nowych wersji kolejnych standardów. Studia mają cię nauczyć rozumienia, jak rzeczy działa i dlaczego i jak sobie z tym radzić. Szczegóły, doczytujesz później.
      • Gość: mmm Re: Ale w czym problem? Na dyplomie jest data IP: *.nplay.net.pl 13.10.12, 15:50
        W bardzo wielu znanych mi firmach ocena kandydata przebiega w podobny sposób. Ludzie z dyplomami po 2005 r. nie mają prawie w ogóle szans.
    • Gość: A_Lodz Studia tracą wartość. Dyplom dziś jak kiedyś ma... IP: 217.153.157.* 12.10.12, 12:55
      No nie wierze co normalnie mózgi teraz na tych studiach. 99% powinni wyrzucić. Kiedyś trzeba było wkuwać, interesowac się a teraz widzę normalnie szlachcice studiują :D
    • Gość: Justyna W. Re: Studia tracą wartość. Dyplom dziś jak kiedyś IP: 91.218.158.* 12.10.12, 12:57
      Ja akurat miałam zajęcia najpierw z mgfr (wówczas) Fąką na polonistyce, a później z dr Daniłowiczem (na socjologii). Nie będę pisać o koleżankach i kolegach z roku, bo bywało bardzo różnie, ale za to mogę śmiało powiedzieć, że jedne i drugie zajęcia były super poprowadzone, więc akurat ci wykładowcy mają prawo krytykować studentów. Obaj zawsze przygotowani, oczytani, z wielką wiedzą i umiejętnością przekazywania jej. Szkoda, że nie wszyscy wykładowcy są tacy, może poprawiłaby się ogólna jakość kształcenia.
    • Gość: przyszły absolwent Studia tracą wartość. Dyplom dziś jak kiedyś ma... IP: *.cdma.centertel.pl 12.10.12, 13:24
      Powszechność studiowania obniżyła poziom, ale winni są temu nie tylko "leniwi" studenci. Marni doktoranci prowadzą ćwiczenia aby wypracować pensum. Efekt: zazwyczaj takie ćwiczenia to paplanina wykładowcy lub przygotowanie prezentacji, w czasie której nie ma żadnych wartościowych komentarzy ze strony prowadzącego zajęcia. Tak poprowadzone ćwiczenia nie są żadnym przygotowaniem do wykładu i egzaminu. Inny przykład, wykładowca przychodzi na kacu i kończy zajęcia po 45 minutach, czy można wtedy oczekiwać zaangażowania ze strony studenta widząc takie podejście samego wykładowcy? Stan poziomu nauczania nie leży tylko po winie studentów!
    • Gość: gość Studia tracą wartość. Dyplom dziś jak kiedyś ma... IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 12.10.12, 13:25
      Niestety, to zaczyna się już w klasach 1-3: wypełnianie ćwiczeń, niewielka ilość zadań z tekstem, mało tekstów własnych: wypracowań, rozprawek. Rozleniwiają się dzieciaki, przyzwyczajają do braku trudności, nie są przyzwyczjeni do rozwiązywania problemów. Luki powinny być dla dzieci baaardzo cieniutkich intelektualnie, dla dzieci zdolnych powinna być alternatywa. W tej chwili zadanie problemowe dla przeciętnego ucznia szkoły ponadgimnazjalnej to przeszkoda nie do pokonania. Tak ich przyzwyczajamy jako małe dzieci i tyle... Swoim dzieciom kazałam rozwiazywać zadania z tekstem ze zbiorów kangurka, ze starych zbiorów z matematyki i fizyki. Często prosiłam, żeby uzasadnili coś: ustnie bądź na piśmie.
    • Gość: gosc_fr Studia tracą wartość. Dyplom dziś jak kiedyś ma... IP: *.fbx.proxad.net 12.10.12, 13:36
      Niech wykladowcy nie narzekaja na mlodziez. Mlodziez po prostu dostosowala sie do systemu - skoro len i ignorant dostanie taki sam dyplom, jak pracowity i zdolny, to po co sie uczyc? Pretensje trzeba zglosic do tych, korzy od upadku PRL-u nieustannie "reformuja", tzn. de facto niszcza, system edukacji. To oni oglupili miliony mlodych Polakow (i ich rodzicow) wizja masowego rozdawnictwa dyplomow. To oni zlikwidowali szkolnictwo zawodowe opowiadajac brednie, ze produkuje bezrobotnych. Pomyslodawcow tych "reform" powinno sie publicznie napietnowac. A kadra akademicka niech nie bedzie taka swieta - ciekawe, kto zarabial na ksztalceniu tych tabunow studentow na kierunkach zaocznych, kto bral kase za tysiace nadgodzin itd. Pewien moj kolega na Politechnice wyrabial swoje obowiazkow pensum dydaktyczne, a reszte czasu spedzal w laboratorium, pisal publikacje. Po paru latach dostal za to nagrode od rektora - 500 PLN. Inny pracownik jego katedry co roku mial prawie tysiec nadgodzin dydaktycznych - za co bral dobrze ponad 20 tys. PLN rocznie. Oczywiscie, jako naukowiec byl i jest kompletnym zerem.
      No to widac jacy ludzie byli sprezyna tych "reform"?
      A teraz okazuje sie, ze solidny budowlaniec jest wiecej wart niz prawnik-analfabeta. I bardzo dobrze! "Mlodym-oszukanym" radze - przestancie machac tymi swoimi bezwartosciowymi dyplomami i uczcie sie przyzwoitych zawodow. Bedzie to z korzyscia dla was i dla panstwa.
    • Gość: kgb wiekszosc glosuje na Tuska i chowa babci dowód ;> IP: *.toya.net.pl 12.10.12, 13:46
      dlatego Polandia nie ma szans, kraj zdegradowany do roli taniej sily roboczej.
      • pstryczek-elektryczek A Kaczyński z Giertychem to grzebali przy edukacji 12.10.12, 14:11
        A Kaczyński z Giertychem to grzebali przy edukacji? Czy to coś poprawiło?
      • Gość: Monarchista Re: wiekszosc glosuje na Tuska i chowa babci dowó IP: *.146.250.85.ip.abpl.pl 13.10.12, 13:35
        Gość portalu: kgb napisał(a):

        > dlatego Polandia nie ma szans, kraj zdegradowany do roli taniej sily roboczej.

        "Wnuczek do babci:
        - Babciu, schowałem ci dowód, nie pójdziesz głosować na PiS!
        - Wal się, wnusiu, ja mam jeszcze paszport!"
    • Gość: Timurson Studia tracą wartość. Dyplom dziś jak kiedyś ma... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.10.12, 15:08
      tak na boku... ani magister, ani inżynier nie są tytułami naukowymi.
    • nauczyciel_pl Studia tracą wartość. Dyplom dziś jak kiedyś ma... 12.10.12, 15:10
      Niestety jako nauczyciel w szkole średniej podzielam opinie zawarte w artykule. Mam dokładnie takie same odczucia i obserwacje. Coś złego się dzieje ze społeczeństwem. Bo problem chyba nie dotyczy szkoły. Jeśli dzieci widzą, że bez żadnego wysiłku dostaną sie do gimnazjum bo muszą, nie będzie żadnego problemu z dostaniem sie do liceum, matura jest śmiesznie łatwa więc kto tylko cokolwiek jeszcze myśli to ją zdaje, a na sam koniec uczelnie przyjmują wszystkich jak leci bez wyjątku to po co maja się przykładać i uczyć?
      I niestety ale chyba to podejście jest wpajane w domach rodzinnych.
      • Gość: gosc Re: Studia tracą wartość. Dyplom dziś jak kiedyś IP: *.agh.edu.pl 13.10.12, 12:43
        dobrze ale czyja to jest wina??? społeczeństwa?? rządzących serwujących nam kolejne nieudolne reformy szkolnictwa??
        • rikol Re: Studia tracą wartość. Dyplom dziś jak kiedyś 14.10.12, 14:20
          reformy szkolnictwa obniżyły jakość kształcenia. Oczywiście rodzicom się wydaje, że jest lepiej, bo coraz więcej dzieci ma dobre stopnie i dyplom. Tylko potem pracy znaleźć nie mogą.
          • Gość: Rodzic Nie, nie obniżyły IP: *.adsl.inetia.pl 14.10.12, 19:04
            Reformy szkolnictwa nie obniżyły poziomu nauczania.
            Nie wiem, jaki ma to związek z reformami, ale poziom nauczania wzrósł. Mam tu na myśli szkolnictwo, tj. podstawówkę, gimnazjum szkoły średnie, a nie studia.
            Jakość studiów spadła dramatycznie, ale głównie dzięki pojawieniu się prywatnych szkółek działających jako diploma mills.
            • Gość: studĘt Re: Nie, nie obniżyły IP: *.adsl.inetia.pl 14.10.12, 21:38
              Bardzo przepraszam, ale nie widzę argumentów przemawiających za tym, że nie obniżyły.
              Wychowałem się w rodzinie, w której kilka osób na przestrzeni kilkudziesięciu lat uczyło biologii.
              Porównanie podręczników do tego przedmiotu chociażby z lat 90. i współczesnych przeraża.
              Dawniej na końcu każdego rozdziału znajdowały się pytania problemowe.
              Obecnie w podręcznikach jest więcej obrazków niż tekstu, wyzwaniem jest chyba analizowanie tabelek z danymi.
              Dzieci na przyrodzie zajmują się m. in. przyklejaniem kolorowych naklejek w zeszycie ćwiczeń, dawniej w ćwiczeniach dla biologii dla klasy 6. były zadania typu "Opisz różnicę pomiędzy...". Nie chodzi już o samą treść (zakres materiału), ale o formę podawania/sprawdzania wiedzy...
              Teraz smutek i rezygnacja dopadają na widok chociażby np. sprawozdań z biochemii pisanych przez współstudentów - nawet jeśli policzą dobrze, opiszą reakcje, to i tak mają problemy z wnioskowaniem, o opisaniu różnych rzeczy nie wspominając.
              • Gość: Belfer Re: Nie, nie obniżyły IP: *.adsl.inetia.pl 15.10.12, 02:37
                Bardzo przepraszam, ale twoje jednostkowe doświadczenia niczego nie wnoszą. Ja swoje wnioski wyciągam na podstawie obserwacji stanu szkolnictwa, a nie wujka, czy cioci. I wyraźnie zaznaczyłem, że nie mówię o studiach wyższych!
                BTW: oceniam poziom NAUCZANIA, a nie podręczników. Z tym bywa faktycznie gorzej.
    • Gość: marek Studia tracą wartość. Dyplom dziś jak kiedyś ma... IP: 195.117.99.* 12.10.12, 15:51
      Senat USA liczy 100 senatorów, a nie 90. Ale reszta niestety się zgadza...
      • acid.jazz Re: Studia tracą wartość. Dyplom dziś jak kiedyś 13.10.12, 13:56
        2/3 ze 100 dużo trudniej policzyć mistrzu, ale nadzieje wykładowcy okazały się płonne.
    • Gość: aq Studia tracą wartość. Dyplom dziś jak kiedyś ma... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.12, 15:56
      Tak, to smutne, lecz prawdziwe. Nie zgodzę się jednak ze sposobem obliczania wartości dyplomu. Ja sam mam szerokie zainteresowania, studia skończyłem, zaoczną filologię germańską na prywatnej uczelni w Łodzi, ale tylko dlatego, że jestem niepełnosprawny, UŁ jest nieprzystosowany, a ja świadomie wybrałem tryb niestacjonarny, dzięki czemu mam możliwość rehabilitacji, mam już 1 Ucznia, zdałem egzamin C1. Uważam, że dyskryminacja takich ludzi jest niesprawiedliwa. Może wprowadzić nierówne kryteria przyjęcia do pracy? Równo nie zawsze znaczy sprawiedliwie.
    • Gość: aq Studia tracą wartość. Dyplom dziś jak kiedyś ma... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.12, 15:57
      Zgadzam się natomiast, niestety, że młode pokolenie w Polsce jest ogólnie!!! coraz mniej ambitne, coraz gorsze, by nie napisać, że coraz głupsze.
    • ptr0 Nie ma co podążać za stadem 12.10.12, 16:01
      Problem się zrobił bo się wszyscy rzucili na studia. Teraz za parę lat jak będzie przesyt to się ludzie rzucą znowu na zawodówki i będzie milion pińcet elektryków, ślusarzy, cieśli, hydraulików itd. Powinno być większe rozproszenie. Trzeba analizować rynek i patrzeć gdzie są "luki", w jakich zawodach brakuje ludzi najwięcej i na tej podstawie wybierać sobie zawód.
    • Gość: .......... Panie Fąka, litości! IP: *.4web.pl 12.10.12, 17:04
      Szanowny Panie,

      może Pan narzekać na swoich studentów, ale wypadałoby jednak powiedzieć wprost: kierunek na którym pan uczy, to kierunek wydmuszka. Najlepiej rozreklamowany przy rekrutacji, a nierealizujący większości z szumnych zapowiedzi! Kadra akademicka (poza kilkoma osobami), to ludzie, którym nie udało się załapać w gmachu obok! Jak można uczyć studentów dziennikarstwa, jeśli nie ma się z nimi pełnej praktyki medialnej? A wy nie macie! Żal mówić...
      • Gość: Justyna W. Re: Panie Fąka, litości! IP: *.toya.net.pl 12.10.12, 20:25
        Zgadzam się w pełni z zarzutem jako takim, większość osób uczących dziennikarstwa ma z nim tyle wspólnego, ze czytała gazetę :) Natomiast jak pisałam wcześniej dr Fąka jest tu chlubnym wyjątkiem i zarówno na komunikacji, jak i prowadzeniu zajęć się zna, więc ma prawo krytykować studentów.
    • Gość: Gość M. Studia tracą wartość. Dyplom dziś jak kiedyś ma... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.12, 17:06
      Według mnie w artykule jest sporo prawdy. Sam jestem studentem na studiach magisterskich ( ostatni rok ) wolontaryjnie również prowadze zajęcia z niższymi rocznikami i prawda jest taka że nie chce im się uczyć mają w d... co im się mówi lub próbuje wepchnąc do głów pełnych bzdur ze stron rodem pudelek. Student odrazu by chciał dostac zaliczenie za to że pojawia się na zajęciach, wykładowce to powinno satysfakcjonować niestety prawda jest taka że to nikogo nie satysfakcjonuje. Student powinien wiedzieć po co przychodzi na uczelnie i pownien wiedzieć jak bardzo trudne i czasochłonne jest zdobywanie wiedzy teoretycznej a jeszcze bardziej tej praktycznej. Moim zdaniem powinien być większy odsiew przy naborze na studia państwowe a uczelnie prywatne powinny być pozamykane bo to one produkują nam co roku mase bezmuzgowców z dyplomami.
      • Gość: gość Re: Studia tracą wartość. Dyplom dziś jak kiedyś IP: *.toya.net.pl 12.10.12, 17:29
        wolontaryjnie również prowadze zajęcia z niższymi roc
        > znikami

        Mam nadzieję, że nie uczysz na kierunku humanistycznym, bo z taką pisownią nie masz prawa wypowiadać się o stanie szkolnictwa.
      • Gość: fghm Re: Studia tracą wartość. Dyplom dziś jak kiedyś IP: *.warszawa.vectranet.pl 13.10.12, 12:52
        no widzita :), a jak to wyuglada w szkolach nizszego szczebla? identycznie. Ale pretensje ZAWSZE do n-li ;). Poza tym problem gdzies musi miec swoje zrodlo
    • Gość: BT Ryba psuje się od głowy IP: *.lodz.mm.pl 12.10.12, 17:10
      Zawsze!
      "Profesorowie na czterech etatach" nie mieli czasu dla studentów, nie mieli czasu na własne badania naukowe i publikacje, na koła naukowe i tp. A ich bardziej idealistyczni koleżanki i koledzy tolerowali to!
      Jaki jest zaangażowanie "czteroetatowców"?, czyżby nie mniejsze od tego "zidiociałego" studenta? Gdyby oni prezentowali klasę - wtedy studentom było by WSTYD nie uczyć się. To oni ssą zalążkiem patologi!

      Władze uczelni zajęły się funduszami europejskimi a studentów traktują jak "plantację" dotacji. Liczą się dla nich tylko budynki a później etaty - student - przyjdzie i wyjdzie,po co w niego inwestować!

      Ministerstwo nie potrafi przełamać tego impasu i nie zajmuje się nauką! Realizuje cel strategiczny (kilku) rządów - opóźnić wejście na rynek pracy jak największej liczbie osób!

      Ale najlepiej zwalić na studentów bo "młodzi zawsze są źli". Są, to prawda ale czerpią wzorce! Mówią: ok kumamy, że to fikcja i gierka więc dajcie nam spokój a my wam dam - taki jest układ nie? Wy macie Joba a my mgra - nie ściemniajcie nic nas nie łączy - wspólnota, odpowiedzialność, prawda - o tym się na studiach nie rozmawia szczerze - bo obie strony czują wyrzuty z tego tytułu.

      Współczuje panu wykładowcy kolegów i zwierzchników a w drugiej kolejności grupy marnych studentów. Proszę ich oblewać z pożytkiem dla wszystkich!
      • Gość: aka Re: Ryba psuje się od głowy IP: *.toya.net.pl 12.10.12, 18:08
        Relacja "uczeń - mistrz", która mogła odpowiednio ukształtować młodych ludzi, rozwiała się wraz z momentem, w którym profesorstwo zaczęło pracować na kilku etatach (m.in. w tych okropnych szkołach prywatnych) oraz gdy uczelnie państwowe zaczęły przyjmować na studia rzesze studentów-dojnych krów.
    • Gość: gaja Re: Studia tracą wartość. Dyplom dziś jak kiedyś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.12, 19:41
      DIKŁADNIE!
    • Gość: XXX Coś w tym jest - poziom jest tragiczny IP: *.centertel.pl 12.10.12, 21:58
      ale też samych uczelni. W Łodzi generalnie UŁ ma bardzo niski poziom. Tak było już za czasów moich pierwszych studiów (załapałam się tam na listę w pierwszej 20 kandydatów na liście na ponad 550 osób, zdając egzamin testowy, który był banalny). A na UW było super - dyskusje na zajęciach (nie było wykładów prawie w ogóle), grupy do 15 osób, egzaminy ustne, więc realnie badające wiedzę studenta. UŁ po prostu ma niski poziom, bo tłucze kasę na słabych studentach w ilościach hurtowych (każdego studenta można zmusić do myślenia, ale w grupie ponad 10 osób najlepiej jest to niemożliwe). Powinno się mu odgórnie ograniczyć liczbę studentów o przynajmniej połowę na każdym kierunku.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja