Gość: dydaktyk Studia tracą wartość. Dyplom dziś jak kiedyś ma... IP: *.warszawa.vectranet.pl 15.10.12, 03:02 feminizacja zawodu nauczyciela spowodowała rozpad systemu oświaty, bo rosnie już 3. pokolenie debili wyposażonych w jajnikowy system wartości - zakuc, zdać i złapać męża. ta strategia sprawdza się u studentek, ale inkorporowanie jej przez facetów powoduje upadek systemu. Odpowiedz Link Zgłoś
angrusz1 Poziom spada i za to 15.10.12, 07:28 odpowiedzialni są tzw postępaki - czyli ci od " postępowej " , " nowoczesnej " oświaty - mieszanina lewaka i liberała . To oni od lat rządzą oświatą i pora ich odsunąć od władzy . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: prawnik Studia tracą wartość. Dyplom dziś jak kiedyś ma... IP: *.ip.netia.com.pl 15.10.12, 10:37 widzę że Pan Dr z UŁ samemu nie grzeszy elementarną wiedzą – w USA jest nie 90 ale 100 senatorów – pamiętam to chyba jeszcze z czasów podstawówki, to jedna ze specyficznych cech ich systemu politycznego, że każdy stan niezależnie od liczby mieszkańców ma swoich dwóch przedstawicieli w senacie, a stanów jest 50 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Studia tracą wartość. Dyplom dziś jak kiedyś ma... IP: *.4web.pl 15.10.12, 10:44 Wszystko to pięknie, ale kiedy młodzi ludzie maj mieć czas na hobby?! Dziś student najczęściej PRACUJE, potem idzie na wykłady. Wraca najczęściej ok.20.00 do domu i jeszcze musi się uczyć! Pracodawca niechętnie zwalnia go na egzaminy, czy tez wpisy do indeksu. Nawet jeśli uczy się zaocznie, a więc piątek,sobota, niedziela to i tak nie ma na nic czasu poza pracą i nauką! Więc może by tak dostosować te opinie do dzisiejszych czasów, a nie tkwić w tym co było kiedyś! To nie jest wina studentów, zaczną się interesować czymś innym jak skończą studia, najczęściej PŁATNE, na które muszą sami zarobić, bo rodziców( mimo 20-letniej ciągłej pracy) nie stać na to, by pomóc dzieciom. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kuba Re: Studia tracą wartość. Dyplom dziś jak kiedyś IP: *.31.137.196.rybnet.pl 15.10.12, 11:11 No tak. Wszystkiemu winni wykładowcy. Tylko jak np. uczyć dynamiki maszyn jak student nie pamięta (o ile je kiedyś znał) zasad dynamiki Newtona? Albo analizy sygnałów, kiedy student nie potrafi narysować funkcji sin(x)? Albo matematyki wyższej, kiedy wg. studenta sin(x)/cos(x) = si/co? Jak się umasawia studia, to poziom musi lecieć na pysk. Jak się nie stawia wymaga w szkole podstawowej, w gimnazium, w liceum, to na studiach mamy jak mamy - większość studentów nie potrafi samodzielnie, w oparciu o literaturę rozwiązać typowego problemu. Znaczna grupa studentów po prostu nie nadaje się na studia. Ale za to są przekonani, że im się należy! A co do poziomu wykładowców - poziom zajęć musi być dostosowany do najsłabszego studenta! I nie wykładowcy to wymyślili ... Pozdrawiam serdecznie wszystkich studentów którym się chce! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Student sprawdzwykladowce.pl IP: *.EXIT.NODE.CONTACT.ABUSE.at.THELIE.LI 15.10.12, 12:02 sprawdzwykladowce.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: innov Studia tracą wartość. Dyplom dziś jak kiedyś ma... IP: *.41.150.148.threembb.co.uk 15.10.12, 15:07 Rok temu pracowałem w fabryce przy taśmie w UK z wieloma Polakami. Obok mnie machał rączkami chłopak po elektronice-telekomunikacji, chłopak po geografii i dziewczyna po politologii. Innych nie pytałem. Ja tylko po maturze. Wszyscy zarabialiśmy tyle samo :D Nie wydaje mi się aby od tamtego czasu się znacznie zmieniło. Z tymi dyplomami jest jak z somalijską walutą gdzie nadrukują miliardy bezwartościowych papierków i wożą je taczkami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: er Re: Studia tracą wartość. Dyplom dziś jak kiedyś IP: *.dynamic.chello.pl 15.10.12, 15:42 ale u nas to jest cały biznes . Uczelnie zarabiają -profesorowie mają kasy jak lodu dzięki temu ,ze jest popyt na studia . Mamy najiwecej studentów i absolwentów w Unii pytanie po co ? mamy najmniej miejsc pracy dla managerów w całej Unii Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pytajnik Studia tracą wartość. Dyplom dziś jak kiedyś ma... IP: *.41.150.148.threembb.co.uk 15.10.12, 15:40 Podstawowe pytanie jeśli chodzi o wszelaką edukację jest następujące - czy jeśli uczeń czegoś nie wie/nie rozumie, to czy jest to wina ucznia spowodowana brakiem jego inteligencji lub chęci zrozumienia, czy jest to może wina nauczyciela, który nie potrafił efektywnie przekazać wiedzy uczniowi. Kto wtem stanowi istotę problemu? Mistrz czy uczeń? To pytanie niczym - co było pierwsze - jajko czy kura? Odpowiedz Link Zgłoś
genialna_oxford czy aby szkola zapelnila sie glupimi studentami 15.10.12, 16:45 komisja glupich profeosrow musi ich na te studia przyjac? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: studentka Studia tracą wartość. Dyplom dziś jak kiedyś ma... IP: 46.227.246.* 15.10.12, 17:21 Zabawne jest to, że studenci są obwiniani za to, że ich poziom jest niski. Studiuję prawo dzienne na UAM i wcale nie powiem, że jest łatwo. Uważam, że wśród moich kolegów jest wiele inteligentnych osób, które czytają coś oprócz kwejka. Przeraża mnie jednak poziom na studiach zaocznych (również na prawie)- na tym "prawie" nie ma żadnych wymagań aby się dostać, studenci mogą mieć 3 warunki, podczas gdy my dzienni (sic!) nie możemy mieć żadnego. Na dodatek zaoczni studenci mają zdecydowanie łatwiej- np. posiadają prawo do ustnych egzaminów, gdy my tego prawa nie posiadamy (chociaż ich jest 500 a nas 200). Odpowiedź na pytanie- dlaczego tak się dzieje? Otóż dlatego, że (jak powiedział nam jeden ćwiczeniowiec) z pieniędzy, które dostaje uczelnia od państwa starcza ledwie na opłacenie pensji. Skąd brać więc pieniądze na utrzymanie budynku i pomoce dydaktyczne? No oczywiście z czesnego, które płacą zaoczni. To jednak nie wszystko. Na I roku studiów mogliśmy wybrać sobie ćwiczenia tylko z 2 przedmiotów, a za resztę musieliśmy płacić! Mam wrażenie, że panowie profesorowie wypowiadający się o poziomie kształcenia są hipokrytami. I nie chciałabym być uznana, za studentke, która uczy się przez metodę CTRL+F bo mnie to obraża. Pozdrawiam wszystkich studentów, a wszystkich krytykujacych odwołuję do krytykowania nie studentów tylko ludzi dorosłych i niby wykształconych, którzy są winni za zaistniałą sytuację. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: student i absolwen Re: Studia tracą wartość. Dyplom dziś jak kiedyś IP: 95.108.112.* 15.10.12, 19:32 Zabawne, że przeraża Ciebie poziom studiów zaocznych na WPiA UAM. Skąd czerpiesz tą wiedzę - czyżby z dyskusji między studentami dziennymi i pobieżnej lektury regulaminu studiów? :) Jeżeli kryterium różnicującym osoby inteligentne i inteligencji pozbawione jest fakt nie czytania kwejka nie ufałbym zbytnio ich opiniom. Studiowałem w trybie dziennym, ostatnio rozpocząłem studia o których, nieudolnie, piszesz. A więc po kolei: - błąd pierwszy:jak najbardziej przysługują Tobie 3 warunki, nie możesz jednak skorzystać z tego prawa na pierwszym roku (Prawo rzymskie, Historia prawa prywatnego i Logika prawnicza muszą zostać zaliczone). Osoby które na pierwszym roku wzięły trzy warunki nie przetrwają drugiego roku (dwa przedmioty roczne: prawo cywilne i prawo karne). Biorą je więc na własne ryzyko a wydział na nich zarabia. - nie potwierdzam rzekomego masowego egzaminowania w formie egzaminów ustnych dla studentów niestacjonarnych, wręcz przeciwnie. W przypadku niektórych przedmiotów do egzaminów w formie ustnej są uprawnieni jedynie studenci dzienni. - porównując plan dziennych i zaocznych: na dziennych niektóre wykłady prowadzą młodzi adiunkci (przeważnie jedynie ze stopniem doktora), na zaocznych dominują profesorowie. Dla przykładu: Prawo rzymskie - Prof. Dajczak, Prawo karne - Prof. Pohl... mam wymieniać dalej? Twierdzą oni również, że poziom egzaminów jest taki sam niezależnie od trybu studiów. Fakt, iż na niektórych egzaminach widziałem studentów trybu dziennego zdaje się potwierdzać ich słowa. - kolejny błąd: studentów niestacjonarnych na pierwszy roku faktycznie jest więcej, 2/3 z nich odpadło jednak po pierwszym roku. Na latach wyższych liczebność dziennych i zaocznych kształtuje się na podobnym poziomie. - pieniądze uzyskane z czesnego od studentów zaocznych mogą być wykorzystane jedynie na potrzeby owych studentów, - na pierwszym roku dwa przedmioty faktycznie były narzucone - nie przejmuj się jednak, na latach wyższych masz do wyboru 9 spośród 63, powinnaś znaleźć coś dla siebie - za dodatkowe przedmioty owszem musiałaś płacić, były one jednak przedmiotami wykraczającymi poza program studiów. Przed tym, jak skorzystałaś z przysługującego Ci prawa wypadałoby zapoznać się z regulaminem studiów, planem studiów oraz innymi dokumentami. Rozumiem, że chcesz poprawić swoje samopoczucie, muszę Ciebie jednak zmartwić. Zarówno na studiach dziennych, jak i na zaocznych są osoby, które nie powinny się tam znaleźć, jak również osoby wybitne. Nie siej więc dezinformacji tylko kodeks w dłoń, komentarze w drugą, obok wyroki SN i do nauki. Egzamin na aplikację do łatwych nie należy, egzamin końcowy również, że o praktyce nie wspomnę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Studia tracą wartość. Dyplom dziś jak kiedyś ma... IP: *.play-internet.pl 15.10.12, 18:57 Studiowałam prawo na UW. Moi koledzy i koleżanki dostawali dobre oceny, zdawali egzaminy w terminach, ale problem pojawiał się, gdy mieli włączyć się do dyskusji dot. aktualnych tematów, zająć stanowisko i uargumentować swój pogląd. Dla większości było to problemem. Kłopot z wykorzystaniem zdobytej wiedzy, przełożeniem teorii na praktykę, znalezienie przykładu było przeszkodą nie do pokonania. Teraz studiuję na SGH. Studenci urodzeni w latach 90 nie wiedzą do czego służyły "kartki" w PRL-u... Odpowiedz Link Zgłoś