Dodaj do ulubionych

Wątek surrealistyczny

    • eyemakk Zwierzątka eyemakka - cz.4 'Łasica' 04.10.02, 14:16
      ŁASICA - ssak z rodziny surrealnych, zamieszkujący Europę, wschodnią część Azji
      oraz Afrykę Północną. Jest najmniejszym drapieżnikiem występującym w Polsce,
      nie licząc oczywiście pająków drapieznych, innch pajęczaków a także owadów.
      Łasica znana jest z tego, że do wszystkiego się łasi, czasem też robi łaskę
      (nie mylic z laską). Łasice żyjące w najbardziej na północ wysuniętych
      twierdzach, np w Dolinie Lodowego Wichru, w okresie zimowym posiadają białe
      ubarwienie sierści. Tryb życia głównie nocny, a trybik od traktora. Pożywienie
      dla Łasicy stanowią głównie gryzonie, oraz potrawy kuchni francuskiej,
      szczególnie zaś: naleśniki "Suzette", kolorowe ragout, zrazy zawijane Fontanges
      oraz Pissaladiere. Najbardziej znany przedstawiciel łasic to Jam Łasica (I. Am
      Weasel), popularny aktor, kosmonauta, prawnik oraz lekarz.
      • Gość: Dos Mollendos Re: Zwierzątka eyemakka - cz.4 'Łasica' IP: 212.191.74.* 04.10.02, 14:31
        Drogi Kajmaku!!! (nie mylić z Kajmankiem!). Dziękuję uniżenie za mych
        postulatów uwzględnienie. Ja rozumiem - grasica nie wyszła, ale uwzględniając
        to, że (jak sama nazwa wskazuje) postulaty realizowane są przeciętnie po stu
        laty, niniejszym doceniam i życzę owocnych dalszych realizacji narzuconych
        sobie celów. Na grasicę masz jeszcze całe (no, prawie, bo bez 20-stu minut) sto
        lat. Więc się weną nie przejmuj i brakiem chwilowym też. CZY tell nik
    • aard De Niro, Kiler, czy McClan? 04.10.02, 15:09
      Rozmowa na GG Arica ze mną:

      Uzytkownik: (15:03)
      z tym napalmem niezłe
      Uzytkownik: (15:03)
      ale, qrwa, nie dziwię się, że nie łapię - żadnego z tych filmów nie widziałem!
      Aric: (15:04)
      ja widziałem wszystkie, ale cytatów nie za bardzo pamietam, chociaż część sobie
      przypomniałem:)
      Uzytkownik: (15:04)
      a jjupi-aj-ej to nie było właśnie z "Taxi Drivera" najpierw?
      Aric: (15:05)
      aaaa, może i tak
      Aric: (15:05)
      ale jakośc nie pamietam
      Aric: (15:05)
      czy De NIro tak powiedział??
      Uzytkownik: (15:05)
      przed lustrem, z giwerą na szynie w rękawie. potem ten cytat byłw Kilerze
      Aric: (15:05)
      nieee
      Uzytkownik: (15:06)
      de Niro miał już wtedy Irokeza
      Aric: (15:06)
      De Niro mówił
      Uzytkownik: (15:06)
      na pewno
      Uzytkownik: (15:06)
      masz rację - z Kilerem mi się pochrzaniło
      Aric: (15:06)
      Are You Talking to me??
      Uzytkownik: (15:06)
      mówiłto w innych okolicznościach
      Uzytkownik: (15:06)
      też
      Aric: (15:06)
      Kiler był w podkoszulku z blachą na szyi
      Aric: (15:06)
      i mówił jupijajej
      Uzytkownik: (15:07)
      de Niro też
      Aric: (15:07)
      tak wygladał John McClan w Die Hard
      Aric: (15:07)
      no dobra,
      Uzytkownik: (15:07)
      jak wyglądał?
      Aric: (15:07)
      nie wazne
      Uzytkownik: (15:07)
      z irokezem?
      Aric: (15:07)
      aric (15:04)
      Kiler był w podkoszulku z blachą na szyi
      aric (15:04)
      i mówił jupijajej
      Aric: (15:08)
      aric (15:04)
      tak wygladał John McClan w Die Hard
      Uzytkownik: (15:08)
      ale jak "tak"? nie cytuj siebie, tylko odpowiedz
      Aric: (15:09)
      Nie rozumiem
      Aric: (15:09)
      John McClane z irokezem, czy Kiler z irokezem
      Aric: (15:09)
      bo kiler udawał obu przed lustem
      Uzytkownik: (15:09)
      de Niro w Taksówkarzu
      Aric: (15:09)
      Willisa i De Niro
      Aric: (15:09)
      tak
      Uzytkownik: (15:09)
      z irokezem
      Aric: (15:09)
      De niro był z irokeze w Taksówkarzu
      Uzytkownik: (15:10)
      o jezu, ale pojebana dyskusja
      Aric: (15:10)
      no właśnie
    • eyemakk post znad krawędzi 05.10.02, 21:10
      post znad krawędzi czyli poczta on the edge

      jak pisze dlugo to mnei wylogowuje i jeszscze roi smutną mine. to pewnie z
      łaski

      zeby surreal w moim wykonaniu byl pelny, zadowalający, satysfakcjonujący i
      pełen wewnętrznego orgazma potrzebne są dwa czynniki (factory, czyli fabryki:
      to coś, w czym jesteśmy drukowani, a wszystko to przez niejakiego G.): pierwszy
      czynnik to lekki dół z elementami nadzieji (hope-hole), drugi to faza z
      elementami piwa (beextacy). gdy te czynniki są spełnione surreal made by
      eyemakk powinien się udać.

      a aard nie mieszka z rodzicami.

      fragment "Zwierzątka eyemakka cz. 1500 100 900 'Remorhaz'

      REMORHAZ - owad z rodziny surrealnych, występujący w norach i znoszący jaja;
      wyglądem przypomina"

      ciemno już, zgasły wszystkie światła. jednak w bloku przy ulicy... nieważne
      przy jakiej ulicy. sam tego nie wiem. jednak wiem, ze ktoś pytał wczoraj,
      04.10.02, około północy "Co ty tutaj robisz o tej porze". pytanie zupełnie nei
      na miejscu. pytanie nawiązujące do przeboju "Elektrycznych Gitar" oraz do nazwy
      popularnego warzywa. pytanie zadane przez tzw "zwyklaka" człowieka szarego (nei
      mylić z alienem) niewyróżniającego się z tłumu i robiącego za tzw. plebs;
      człowieka, który irytuje prawdziwych ludzi, a nie manekinów takich jak on sam.
      należy tu wspomnieć, że około 90% populacji to manekiny, sztuczni ludzie
      stworzeni przez elementy bliżej niesprecyzowane. blisko tak blisko, tak blisko
      tak... jestes tak blisko mnie, czasami jednak daleko tak, wszedłem do domu i
      tak dalej. Tytuł piosenki: "Szatan". wykonawca - O-Hate

      Three-O-Hate

      "Leg in Leg"
      leg in leg
      down and up forever
      forever leg in leg
      we can't make it better...

      Derby. o tym też muszę wspomieć, azaliż taki jest opis mojego brata a brat
      rzecz święta. nie.. teraz ma opis "3sex69".. zmienił. ano cóż. kobieta zmienną
      jest. tak bywa. pozwólcie że teraz wstawię odrobinę tekstu znalezionego przez
      moją ulubioną wyszukiwarke po wpisaniu hasła "laco"

      "cliccando su entra, dichiarate la Vostra maggiore età svincolando Laco.it da
      qualsiasi danno, diretto o indiretto, provenga dalla visione delle pagine del
      sito. Laco.it non è collegato ai siti indicizzati e non è responsabile del loro
      contenuto. non troverete nessun sito contenente immagini, informazioni o
      ideologie riguardanti violenza e/o abusi sui minorenni."

      laco.it. polecam stronke, fajna laska na przedzie


      polecam też wyszukiwarke "chuj.com" jest fajowa i nawet znajduje moją stronke o
      robaczkojadach.
      chuj.com.chuj.com.chuj.com

      chuj komputer. taki mialem przez pewien opis na ikonce odpowiedzialnej na
      windows na samej górze

      przescieradło powinno byc wykrochmalone i przejechane kołkiem i deską. deska
      musi być sosnowa z sękiem i otrębami, a kołek osikowy zaostrzony na wszelki
      wypadek. nei powinienem mieszkać w tak małym mieście, gdzie jest dworzec pkp, a
      przy nim wiejska a przy nim targ, a przy nim niejaka klimkowizna. na dziesięć
      zagadań tylko pół kończy się jako takim powodzeniem, jeszcze zależy czy w real
      czy w net. wnet zza krzaka wyskoczył wilk i pożarł/okradł/zgwałcił/wystraszył
      czerwonego kapturka. niepotrzebne skreślić

      M. razy 2


      • szprota1 i bez zapiątku zdychasz nieco wątku 07.10.02, 11:32
        - wrzasnęły wstrząśnięte bobry, wciągając żagle na plecy i zabierając się do
        nurkowania. Niestety, z ogonów wystrzeliły im przyssawki, wybitnie utrudniając
        tę podróż w nieznane, a żagle łopotały i łaskotały po oczach. -Nic to -
        westchnął jenot i otworzył kolejną Praktyczną Baryłeczkę ze Szprotami w
        miodzie...
      • aard Re: post znad krawędzi 09.10.02, 14:32
        eyemakk napisał:

        > post znad krawędzi czyli poczta on the edge
        >
        > jak pisze dlugo to mnei wylogowuje i jeszscze roi smutną mine. to pewnie z
        > łaski
        z laski łasicy-grasicy

        > REMORHAZ - owad z rodziny surrealnych, występujący w norach i znoszący jaja;
        > wyglądem przypomina"
        Ale tylko niekiedy, bo jednak zazwyczaj, to on działa amnezjogennie.

        pytanie zadane przez tzw "zwyklaka" człowieka szarego (nei
        >
        > mylić z alienem) niewyróżniającego się z tłumu i robiącego za tzw. plebs;
        > człowieka, który irytuje prawdziwych ludzi, a nie manekinów takich jak on
        sam.
        > należy tu wspomnieć, że około 90% populacji to manekiny, sztuczni ludzie
        > stworzeni przez elementy bliżej niesprecyzowane.
        Naczytałeś się polskiej fantastyki ("Według łotra")
        wnet zza krzaka wyskoczył wilk i pożarł/okradł/zgwałcił/wystraszył
        > czerwonego kapturka. niepotrzebne skreślić
        Skreśliłem. Zupełnie.

        Postpostum: gratulacje zostania wielkanocnym Szkotem (McEaster) od ruffniesz.
    • Gość: eibon Re: Wątek surrealistyczny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.02, 13:28
      Gość portalu: aard napisał(a):

      > Masz dwie żyrafy. Rząd chce, żeby uczyły się grać na harmonijce. Co robisz?
      > Jeśli każesz im zapisać się do szkoły wieczorowej przejdź do punktu 25482,
      > jeśli wymieniasz żyrafy na dorodnego tapira to przejdź do fryzjera, jeśli
      > czeszesz zęby przejdź do punktu 23A*5xyz. Jeśli żyrafy to tak na prawdę
      słonie to wymień je na dwa konie. Jeśli
    • Gość: zosia samosia jesli żyrafy to konie wymień je na slonie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.02, 13:30
      Gość portalu: aard napisał(a):

      > Masz dwie żyrafy. Rząd chce, żeby uczyły się grać na harmonijce. Co robisz?
      > Jeśli każesz im zapisać się do szkoły wieczorowej przejdź do punktu 25482,
      > jeśli wymieniasz żyrafy na dorodnego tapira to przejdź do fryzjera, jeśli
      > czeszesz zęby przejdź do punktu 23A*5xyz. Jeśli żyrafy to tak na prawdę
      słonie to wymień je na dwa konie. Jeśli
      • szprota1 Re: jesli żyrafy to konie wymień je na slonie 07.10.02, 13:53
        jeśli zaś rozminiesz się z fryzjerem, to trafisz do miejsca szczególnie chętnie
        odwiedzanego przez maniakalnych włó-częgów, terminalnie samotne matki,
        lokalnych wyrzutków, młodzież poma-wianą o szerzenie degeneracji i edukacji
        seksualnej, zapijaczonych czaro-dziejów, ociężałe umysłowo elfy oraz inne
        efekty wojen, gett, kryzysów gospo-darczych i rządów fanatyków religijnych. Na
        tym tle musisz się wyróżniać schludnym, podróżnym ubiorem i brakiem pijackiej
        euforii.
        • Gość: eyemakk Re: jesli żyrafy to konie wymień je na slonie IP: *.toya.net.pl 07.10.02, 18:25
          dzisiaj jestem jako gosc. obronilem magisterke dzis, wiec gosc ze mnie, no nie?
          teraz moglbym byc jednym z tych debili, co jak sie przedstawiaja to mowia "mgr
          X Y" hehe. to sa cioty, i z tego miejsca caluje ich wszystkich w odbyt
          przepychaczką do klozetu mojej ciotki

          zaintrygowalo mnie wyrazenie "terminalne samotne matki". a może terminujące? na
          czeladnika na przykład? a moze matki-terminatory? z tym wybujałym instynktem
          macierzyńskim i frustracją wynikłą z braku oparcia, to nigdy nic nie wiadomo...

          wiecie ze na koncercie na RTL2 jedna z niejakich Atomic Kitten miała cycki na
          wierzchu a druga była w ciąży?
      • Gość: Dos Mollendos Re: sorry za niobecność dzień cały IP: 212.191.74.* 09.10.02, 11:58
        A propos rozbebeszania sów kilka:
        Był sobie raz taki jeden, a zwał się Prometeusz. Mieszkał w klimacie
        śródziemnomorskim, gdzie zimy są jak w Polsce, a lata jak w Polsce. Więc
        mieszkańców tej pięknej krainy suszyło kak Russkich. Zawołali więc P., żeby coś
        zaradził. No przecież wam tej wody w wino nie zmienię, cuda się jeszcze nie
        zdarzają! Zakrzyknęli więc stropieni srodze, a P. wielce tym krzykiem
        zniesmaczony przyniósł im złośliwiec jeden wodę... ognistą. A tamci o tym nie
        wiedząc posępili od niego na tyle skutecznie, że im wątroby wyżarło. I jest tak
        do tej pory.
    • aric Cassey Ryback 08.10.02, 12:30
      Cassey Ryback (ur. 1991) zasłynął liberalizajcją złych osobników, doprowadzając
      ich do upadłosci i rozkładu. Kucharz z zamiłowania.
      Potrafi posługiwać się wszystkim co znajdzie w zasiegu ręki, chociaż nie
      dorównuje on w tym Angusowi MacGiverowi, o którym póżniej, to jednak nie stoni
      od broni, lubię rymy.
      Zasłynął rozwaleniem dwóch band złych najemników, próbujących zwedzić broń
      masowej zagłady. Jednak dzieki swoim umiejętnościom doprowadził do potwornego
      przetrzebienia w sferach zorganizowanej przestepczości.
      Inspiruje mnie tym, że ni pyta tylko wali w mordę.
      • eyemakk Cassey Ryback 08.10.02, 23:11
        no coz.... gosc jest typowym przykladem pokolenia bezposrednio nastepującego po
        POKOLENIU NIC. czyli po nas... fakt, moze nam zaimponowac. jemu, i jemu
        podobnym, beda imponowac ludzie jeszcze mlodsi, z pokolenia naszych dzieci...
        ale to zupelnie inna historia. ten swiat sie dopiero tworzy, pozwolmy mu
        zaistniec w spokoju, bo inaczej sie na nas zemsci.
    • b00g13 Re: Wątek surrealistyczny 09.10.02, 10:57
      rekoma zlapalem sie za trakcje, nogi postawilem na torach i pojechalem jak
      tramwaj
      hxcgf sdf se gfrwtc df ffgfrt gf cvdstgfg hgfj ghjh vh fgrt
      cf... sdf gf.... jhfasfd... fdd..
      GVN GHNMBK KJGFDGD MBN!
    • aard Re: Wątek surrealistyczny 09.10.02, 12:10
      OKU

      Dynamika kosztów

      Towarzystwa życiowe

      1 b/o Zurich Życie 66%
      2 b/o Ergo Hestia Życie 67%
      3 b/o Credit Suisse Life&Pensions 72%
      4 b/o Polisa-Życie 73%
      5 b/o Fiat Ubezp. Życie 75%
      6 b/o CU na Życie 82%
      7 b/o Warta Vita 87%
      8 b/o ING Nationale-Nederlanden 88%
      9 b/o Universum Życie 93%
      10 b/o Allianz Życie Polska 93%
      11 b/o Samopomoc Życie 94%
      12 b/o Nordea 96%
      13 b/o Amplico Life 96%
      14 b/o Generali Życie 97%
      15 b/o Gerling Życie 99%
      16 b/o Royal PBK 100%
      17 b/o PZU Życie 102%
      18 b/o TUW Rejent Life 103%
      19 b/o Garda Life 107%
      20 b/o Concordia Capital 109%
      21 b/o Inter Życie 111%
      22 b/o Polonia Życie 118%
      23 b/o Prumerica 121%
      24 b/o Filar Życie 133%
      25 b/o Metropolitan Life 148%
      26 b/o Cardif Polska 148%
      27 b/o Skandia Życie 164%
      28 b/o Nationwide 165%
      29 b/o Vienna Life 166%
      30 b/o Compensa Życie 177%
      31 OKU? Europa Życie n/d
      32 OKU? Signal Iduna n/d
      33 OKU? Finlife b.d
      34 OKU? Prevoir-Vie b.d
      35 OKU? Sampo b.d
    • aard Coś nowego 09.10.02, 14:42
      Chyba warto zajrzeć. Z cyklu o zwierzątkach i nie tylko:

      www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=10033&w=3211327&a=3211518
    • aric Ellen Replay 09.10.02, 15:09
      Ellen Replaj (ur. 1979) wsławiła się tym, że usmierciła wiele razy ruzne
      mutacje surrealistyczne jednego złego stwora.
      Usmieciła je: po raz pierwszy, odrzutowao, po raz drugi robotowo-próżniowo, po
      taz trzeci na sposób rozgrzewajaco-chłodzący, po raz czwatry ssąco-próżniowy.
      Czekamy obecnie na raz piaty.
      Usmiercała je równiez, oczywiście z niewielką pomoca przyjaciół w sposób
      maszynowo-ogniowy, ale to w tak zwanym miedzyczasie.
      Przeszła tak dużo, że aż strach mówić. Długo spała, znów długo spała, potem
      umarła, a potem zmartwychwstała. Jet wiec przykładem wzorcowym wskrzeszeń
      wszelakich i snu długiego.
      Zaispirowała mnie tym że nazywa się Powtórka.
          • aard I rozumiem, że 10.10.02, 09:05
            skoro mówicie głosem podwojonym, to i piszecie postem zdublowanym? Jest to
            jakiś pomysł formalny, a zarazem metoda dołądowywania (wygrubaszania?) wątku.
            Ale co na to netykieta?
            A na poważnie (choć na tym wątku nie powinno to mieć miejsca, to myślę, że to
            był przypadek.
            :-)
            Do zobaczenia wieczorem w Stereo.
    • eyemakk Zwierzątka eyemakka - cz.5 'Pies' 09.10.02, 21:09
      PIES - ssak z rodziny surrealnych, udomowiony przez człowieka, zamieszkujący
      tereny całego świata oraz, w pewnych okresach historycznych (poł. XX wieku
      chwilowo i od połowy XXI na stałe) także orbitę okołoziemską. Pies posiada
      wiele zastosowań. W kulturze azjatyckiej jest hodowany w celach kulinarnych.
      Najsmaczniejszy na gorąco (ang. Hot Dog), oraz jako główny składnik ciast (ang.
      Pies), od których zresztą pochodzi jego nazwa. Inne zastosowania psa to:
      zwierze pociągowe (w kulturze eskimosów oraz w kręgach zoofilnych), obronne (na
      wsi), tamże stosowany również jako anty-kogut (psy pieją głównie wieczorem, nie
      dając spać); przez samotne kobiety wykozystywany do zlizywania miodu, przez
      liharaczy zaś do obnoszenia sie z nim na plaży oraz jako substytut kotopsa. Psy
      są kochane przez tych, których nikt inny kochać nie chce, stąd ich olbrzymia
      popularność. Psy pozostawiają wszędzie, zwłaszcza na trawnikach, swoje DNA w
      postaci odchodu, na wypadek gdyby ktoś chciał sobi takie cudo sklonować.
      Głównym zajęciem psów, prócz robienia kup, jest wąchanie drzew (psy są znanymi
      dendrologami), aportowanie (aportowanie morskie oraz aportowanie szeregowe i
      równoległe) a także pogoń za kotem. Pies po zderzeniu z uciekającym kotem scala
      się z nim i w ten sposób powstaje kotopies (wszystkie inne teorie nt. powstania
      kotopsów, zwłaszcza publikowane na pewnej stronie www, są nieprawdziwe).
      • Gość: Hollygodtrousers Re: Zwierzątka eyemakka - cz.5 'Pies' IP: *.w-s.pl 09.10.02, 21:50
        Kot: ssak z rodziny anty(quasi[???])surrealnych. Nikt do tej pory nie określił momentu historii, w którym człowiek został przez niego udomowiony. Występuje praktycznie na całym obszarze znanej nam kultury, a w szczególności literatury. Głównymi oznakami obecności kota w twoim stożku czasu są dżwięki, które zostały zidentyfikowane jako towarzyszące początkowej fazie prokreacji tegoż. Kot, jako antypies, czasem w ruchu zmiennym po linii krzywej napotyka swoje przeciwieństwo, czemu wbrew pozorom nie towarzyszy anihilacja, lecz dżwięki podobne do wymienionych wyżej. Istnieje teoria mówiąca (w przeciwieństwie do teorii niemych), że koncepcja znanego nam wszechświata rozpadłaby się bez tej, z pozoru tak błahej, swojej cząstki, jaką jest kot.
        Kot używa człowieka do następujących celów:
        1) jako moderatora polowań na myszy
        2) jako moderatora snu
        3) jako moderatora przeciągania się i mruczenia
        4) jako operatora kuwety i powierzchni płaskich
        5) jako providera pożywienia
        6) jako ładowarki elektrostatycznej (głaskanie)
        • szprota1 Re: Zwierzątka eyemakka - cz.5 'Pies' 10.10.02, 11:15
          Kot, jako
          > antypies, czasem w ruchu zmiennym po linii krzywej napotyka swoje
          przeciwieńst
          > wo, czemu wbrew pozorom nie towarzyszy anihilacja, lecz dżwięki podobne do
          wymi
          > enionych wyżej.
          W wynku czego, co oczywiste, powstaje psokot, czyli nowa wersja rzeczwistości
          wg kota
          • eyemakk Psokot 10.10.02, 19:08
            psokoty, jakoi takie, nie istnieją. chyba tylko w anty-świecie zbudowanym z
            antymaterii... istnieją za to kotopsy. i o.
        • eyemakk post smutny/dzieki bo nie chcialem pisac o kotach. 10.10.02, 19:15

          ... bo kiedys sam mialem kota, nazywal sie Szmelc, ale pewnego razu ciotka w
          nocy zamknela go na balkonie i rano go juz nie bylo. musze przyznac ze utrata
          kota byla najbardziej traumatycznym przezyciem w moim zyciu. a dzialo sie to
          jakies 2 lata temu. dopiero niejaki Z i jego samochód Z przebili traumatyzm
          tasmtej chwili inną chwilą. 2 miesiące temu.

          dlatego nei chjcialem pisac o kotach, bo juz dwa razy stracilem kota w swoim
          zyciu, choc za drugim razem kotka byla dziewczyną. eh

          dzieki za wyręczenie mnie z trudnego obowiązku pisania o kotach i kotkach :)
    • aard Z florocyklu aarda - Róża 10.10.02, 09:48
      Róża (Dupca Ausrtalica), roślina z rodziny różowatych (zwanych też różowymi),
      ponad 200 gatunków (wg niektórych badaczy nawet kilka tysięcy - to już
      zdecydowanie przewyższa liczbę gatunków wódki) krzewów występujących na
      obszarach umiarkowanych i radykalnych. Gałązki kolczaste (istnieje teoria
      mówiąca o pokrewieństwie róży z jeżem, co uzasadnie się między innymi
      ortograficznie), liście złożone (na karb różowej głupoty), kwiaty okazałe (o
      ile ktoś je komuś okaże), pięciokrotne, co dowodzi serrealnego charakteru tej
      roślinki (uważni czytelnicy pamętają o związkach surrealu z liczbą pięć).


      Róża ma wiele zastosowań w kulturze, przemyśle i pomyśle. Stosuje się ją między
      innymi jako ozdóbkę i Oz-dupkę (stąd jej łacińska nazwa). Jej kolce służą też
      do rozniecania ognia (znane powiedzenie "Nie ma róży bez ognia"). Róża przydaje
      się też do nadawania imion żeńskich, a właściwie jednego, właśnie Róża.
      Dziewczęta o tym imieniu charakteryzują się wspaniałą urodą, ale niestety
      cierpią na chroniczne wiatry (Róża wiatrów), co spowodowało wykształcenie się w
      purytańskim społeczeństwie przekanania, że seks oralny jest niesmaczny.

      Róża jest blisko spokrewniona semantycznie z rododendronem (różanecznik), o
      którym będzie mowa w następnym odcinku naszego florocyklu.

      Póki co odjeżdżam na moim motocyklu na spotkanie z Cruachem.
      CRUACHU, gdzieżeś TY???!!!
      • hollygodtrousers Ta obrzydliwie niedojrzała jutrzejszość 10.10.02, 11:51
        Zbudzony przez samego siebie w szarą godzinę deszczowego jesienno-sobotniego
        poranka, szczęśliwy byłem. Godzina wczesna była, a ja szczęśliwy, choć
        niewyspany i nie mogący ponownie zasnąć. Trzymał mię w niespaniu kłąb myśli o
        dniu dzisiejszym, mogącym przynieść oprócz codziennych dość częstych upupień
        coś, co mogłoby przynieść ulgę upupianiu, gdyż był to dzień wolny. Gdy tak
        leżałem obracając umysł swój wokół koncepcji miłego czasu spędzania, dźwięk
        jakiś znajomy, acz nierozpoznawalno-przyziemny, zaczął męczyć obwody logiczne
        moje, które grzać się niebezpiecznie poczęły. Z prędkością narastającą w
        geometrycznym postępie oddaliłem się od krystalizującej się w mym umyśle
        koncepcji.
        Zorientowawszy się, iż z błogiego myślostanu wyrywa mię do drzwi
        dzwonek, wybuchem rąk zerwałem z siebie kołdrę i rzuciłem się na zegarek
        wskazujący czterdziestą piątą minutę po godzinie szóstej. Drzwi otwarły się, a
        w nich człowiek stanął. Wysoki i długie włosy noszący, z przerażeniem na
        twarzy, Danielem zwany, wtargnął w rozleniwiony mój poranek, przynosząc na
        swych ustach wytrącającą z równowagi wiadomość:
        - Ubieraj się! Do szkoły idziemy!
        Prędkość sceny tej wywarła oczekiwany skutek na mnie i od razu
        podporządkowawszy się koledze spieszyłem się okropnie. Tatuś (Daniel przeze
        mnie zwany tak jest) bezgłośnie poganiał mię, skutkiem czego ubrać zdążyłem się
        do połowy dolnej jedynie, zaś u góry w piżamie zostałem.
        Wyszliśmy, a wyjaśnić sytuacji nie mogłem, jako że gdy tylko rozmowę zagajać
        zaczynałem, Tatuś poganiać nas zaczynał:
        - Prędzej, prędzej, bo się spóźnimy! Do szkoły! Do szkoły!
        Od pośpiechu tego zdziwienie sytuacją dopiero teraz przenikać do mózgu mojego
        poczęło. Głowę mogłem dać, iż wcześniejszy dzień piątkiem był, a to by
        oznaczało, że dniem dzisiejszym sobota jest. Dość długo zasiedziały zwyczaj
        dawał uczniom XV LO możliwość wypoczynku w sobotni dzień, a tu…
        Wrzuciliśmy ciała swe w szkołę. Rozebraliśmy je w szatni i popędziliśmy
        przymuszonym popędliwym truchtem do klasy. Pędząc tak przez korytarze
        stwierdziłem, iż ludzie, których znam i nie, spoglądają na mnie w sposób
        ewoluujący. Twarze ich były nagle zdziwione, zadumane, po czym coraz weselsze,
        aż do wybuchnięcia szczerym śmiechem. Powtarzało się to na twarzy każdego, kto
        na mnie spojrzał. Początkowo uwagi nie przywiązywałem do tego, zapamiętując się
        w biegu do klasy swoim i Daniela. Zorientowałem się jednak, że ze mnie śmieją
        oni swe gęby. Przypomniałem sobie, iż mam pidżamę wymiętą snem dzisiejszym
        krótkim acz niespokojnym, założoną na część ciała grzbietem zwaną.
        Pierwszy polski był. Dzwonek wpędził do klasy nas i Ją zarazem. Usiadłszy w
        ławkach upupiani kończyć poczęli zaczęte na przerwie interesa. Biurko, za
        którym zasiadała Ona, wywyższone było na podwyższeniu wywyższającym się poza
        wszystkie wyżyny, wyższym i wyższym w swej wywyższającej się wysokości.
        Podwyższenie to nazywane „katedrą” kiedyś było i symbolem władzy nauczyciela
        nad uczniem. Teraz określenie zarzuconym zostało wstydliwie i przestało
        egzekwowanym być. Otóż to biurko, za którym zasiadała, zastawione było również
        niezliczonymi szpargałami, książkami i przedmiotami, nie znanego mi
        autoramentu, Ją zasłaniającymi. Wszystko to tj. wysokość katedry, biurka i
        przedmioty te powodowały , że tylko gdy wchodziła i wychodziła widziałem Ją. To
        zaś, w interesującym nas momencie w złożeniu z innymi upupieniami czyli piżamą
        na mym grzbiecie i brakiem powodu mojego znalezienia się tutaj, moją bezwolę,
        rezygnację i entliczek-pętliczek w głowie sprawiło. Zza biurka dźwięki słów
        wypowiadanych przez Nią rozlegać się jęły. Słowa te nazwiskami ludzi znajomych
        mi były, co ciekawe, poustawiane w porządku alfabetycznym. Zadziwiło mnie, że
        znam ich wszystkich. Wtem, gdy dźwięki słów do Ż dotarły, nazwisko swoje zza
        biurka usłyszałem. Milczenie przerwało ciszę. Do tej pory, po każdym nazwisku,
        słowo pewne, którego kontekstu przez stan swój rozszyfrować nijak nie mogłem,
        rozlegało się spoza moich pleców. Słowo to wyrażało byt kogoś, kto był tu
        wypowiadając to słowo, swoją obecność potwierdzał tym słowem ktoś, kto
        znajdował się tu. Tylko po co słowem byt wyrażającym, potwierdzać na głos byt
        swój w miejscu, w którym jest się? Kwestii owej zrozumieć nie mogąc,
        spostrzegłem upupianego zwanego Wojtkiem, siedzącego obok mnie, dającego mi
        mimiką gęby swojej, jakieś tajne znaki, do których klucza również w umyśle
        swoim nie mogłem znaleźć. Cisza trwała nadal, a ja znów spostrzegłem resztę
        klasy, gapiącą się na mnie i wyginającą swe gęby w tych tajnych znakach. Dość
        śmiesznie tłumek ów wyglądał w wygibasach swych, więc ciszę przerwałem śmiechem
        szczerym. Ja się śmiałem, a oni podminowywali minami gębowymi zaminowany
        dezorientacją mózg mój. Wtem ktoś wstał.
        - On jest, pani profesor, tylko gdzieś daleko…
        Usłyszałem jeszcze dwa nazwiska i potwierdzenia bytu po nich. Cisza nastała
        znów. Obejrzałem się w nadziei, że spektakl gębowy ujrzę jeszcze raz, lecz nikt
        się na mnie nie patrzył, a czekali wszyscy na coś w skupieniu, trzymając gęby
        bezminiaste.
        - Rosiak – cisza przerwana zza biurka została – skoro tak dobrze wiesz, gdzie
        jest kolega, może powiesz, jak wygląda kompozycja tekstu w „Ferdydurke”.
        Delikwent, którego nazwisko na początku wyartykułowane przez Nią zostało,
        zaczął kurczyć się i krztusić, robił się czerwony, a potem blady, jęczeć zaczął
        i stękać coś niezrozumiałego, lecz Ona zastawiona tymi szpargałami, ograniczone
        pole widzenia mając, zajęta znajdowaniem drugiej ofiary była.
        - Ciebie, Żelazowski, pytać nie będę, bo widzę, żeś dzisiaj beton…
        Urzekło mnie, że „beton” jestem, widzi. Powoli dotarło do mnie! Na
        lekcji będąc pytany miałem być. Więc na lekcji byłem! Mózgowa pustka powoli
        wypełniać się zaczęła. (W międzyczasie ofiarą niejaka Adamczyk została).
        Przypomniałem sobie jednak, że wczoraj piątek był, a dziś sobota, „Co ja tutaj
        robię”, pomyślałem więc. Spakowałem się i wyszedłem. Odprowadzał mię zdumiony
        wzrok wszystkich obecnych
      • aard Biblioteka publiczna 11.10.02, 10:08
        Biblioteka publiczna (bibus publicus) - twór z rodziny surrealnych wystepujący
        we wszystkich miastach i miasteczkach znajdujących się na obszarze
        oddziaływania tzw. cywlizicji zachodniej (zwanej też cywilizacją prozachodnią
        lub nawet wieczorną lub też cywilizacją schyłku). Jest czymś (naukowcy nigdy
        nie zgodzili się co do systematyki) o dużych lub bardzo dużych rozmiarach,
        które w swych czeluściach oferuje schronienie amatorom różnych zajęć, w tym:
        liczenia (biblioteka pubLICZNA), aktywności pubowej (zmień se czytelniku capsy
        z poprzedniego nawiasu sam), bibantów (grupa blisko spokrewniona z poprzednią),
        ministrów (biblioTEKA publiczna), survivalowców (biblioteka pubLICZ NA siebie)
        weteranów wojennych cierpiących na dysgrafię (biblioteka puBLIZNA) oraz amantów
        uwielbiających się całować (biblioteka pubLIZNA).

        Bywa, że Ci ostatni posuwają się do działań bardziej nasilonych i przychodzą w
        towarzystwie pań do tegoż, po czym udają się do specjalnego pomieszczenia
        (zwanego czadernią), by tam oddawać się rozpuście w sposób klasyczny (z głową
        opartą na dziełach Wergiliusza i Seneki), romantyczny (z głową przykrytą
        pierwszym wydaniem "Cierpień młodego Wertera"), dekadencki (z głową spuszczoną
        na kwintę), pozytywistyczny (z głową dumnie podniesioną i wzrokiem zapatrzonym
        w świetlaną przyszłość), surrealistyczny (bez głowy) i wreszcie, po wyczerpaniu
        możliwości oferowanych przez seks tradycyjny, sięgają po rewers swej
        towarzyszki, by dokonać gruntownej anallizy dzieła literackiego.

        Obiekt zwany biblioteką publiczną kryje jeszcze wiele tajemnic i pozostawia
        pole do intepretacji dla innych surrealistów. Zapraszam.
      • zygfryd_ do eyemakka 11.10.02, 10:33
        eyemakk napisał:

        > czy biblioteka publiczna to taka, do której przychodzimy uprawiać sex z
        > książkami, czy normalnie z prostytutkami, tylko podczas czytania książek? a
        > może coś innego jeszcze?



        ty jestes naprawde taki glupi czy tylko udajesz nienormalnego?

        osobiscie mam nadzieje, ze to drugie.

        wiec przestan juz udawac i zajmij sie czyms pozytecznym, pomoz staruszce
        przejsc przez ulice, ewentualnie dokarm glodne jelenie w lesie lagiewnickim.

        Z obrzydzeniami
    • aric Martin Ricks 11.10.02, 09:28
      Martin Ricks (ur 1984) zasłynął tym, że za pieniądze potrafi wyłamać sobie bark.
      Połowa zespołu, ale o tym w nastepnym odcinku, dażącego do eliminacji złego
      elementy przy pomocy metod prawie konwencjonalnych. Ricks, który zasłynął także
      swoja celnościa strzału, potrafił z pistoletu marki... mark & the funky banch,
      ustrzelić w ucho świnke morską podwieszoną na szponach orła nurkującego lotem
      koszącym z predkoscią Asa Sztukasa. Taki to był model.
      Wiele przeszedł, zabili mu żonę, rozjebali domek na plaży, topili, prądem
      razili, tłukli po łbie, oj dużo tego było. Ale pewnego razu Ricks poznał Lorne
      i odtąd już na dobre i na złe, ale bez ślubu, który notabene później jednak
      wzieli, urodzili sobie dziecko. I żyli długo i szczęśliwie, ukatrupiając dzień
      wcześniej bewnego chińczyka ze smiercionośną malą, którego powierzchownie
      ranili przbijając na wylot prętem zbrojeniowym.
    • aard Z florocyklu aarda - bakteria 11.10.02, 12:09
      Bakterie – mikroskopijne, jednokomórkowe organizmy roślinne z rodziny
      surrealnych (eyemacci) o kształtach cylindrycznych (co wynika z ich
      modnisiostwa i upodobania do meloników oraz szapoklaków), spiralnych (są dobrze
      uświadomione w kwestii antykoncepcji) i kulistych (to dla wygody, choć
      niektórzy twierdzą, że z łakomstwa), żyjące we wszystkich środowiskach, nawet w
      ekstremalnych warunkach (np. w przewodzie pokarmowym ministra zdrowia i opieki
      społecznej); powodują rozkład substancji organicznej, co u rzeczonego ministra
      wybitnie łatwo zauważyć (rozkład moralny substancji szarej), fermentację - u
      tegoż jak najbardziej alkoholową, wiązanie azotu atmosferycznego - bakterie
      azotowe wiążą cząsteczki azotu parami i powrozami, plecami do siebie i więżą je
      często latami, podczas gdy te gniją w ich lochach, a ich azotanowe rodziny
      wypłakują łzy z kwasu azotowego złożone; powodują też rozkład amoniaku do
      postaci koniaku i rozkład rumaka do postaci rumu; są samożywne, co oznacza, że
      żywią się samymi sobą (z wyjątkiem tych omówionych w kolejnym akapicie) lub
      cudzożywne, które żywią się cudzym żarciem i za nie nie płacą, ponieważ: te
      ostatnie mogą wywoływać groźne choroby ludzi, zwierząt i roślin; co oznacza, że
      płacimy za to my.

      Bakterie są niezwykle mocno ucywilizowane - charakteryzują się wysoką kulturą,
      która z przyczyn ich dużej liczebności w przyrodzie zwykle bywa określana w
      liczbie mnogiej "kulturami bakterii". Być może przyczyną owej językowej
      mnogości jest też fakt, że istnieje wiele różnych bakterii i każda z grup
      wytworzyła swoją specyficzną kulturę. Bakterie są, jako się rzekło niezywkle
      kulturalne, chciałoby się rzec: szarmanckie. Zawsze przepuszczają obojniaka w
      fazie samiczej przodem, nie pierdzą w towarzystwie i spuszczają po sobie wodę.
      Bardzo dużo wody.

      Słowo bakteria pochodzi z greki (baktérion) i oznacza "laska, kij". Bakterie
      są bowiem niezłymi laskami (obojniaki w fazie samiczej), a te w fazie samczej
      przy nich zachowują się, jakby kij połknęły.

      Są bakterie doskonałymi informatykami (co doskonale wpisuje się w powszechne
      przekonanie o ich ogólnym ucywilizowaniu), bowiem bakteria (angielskie
      bacteria) to program pochłaniający zasoby systemu wskutek ustawicznego
      powielania samego siebie. Mnożąc się w tempie wykładniczym bakterie szybko
      doprowadzają do przeładowania systemu.

      Porównaj też:
      www.bakteria.org/
        • aard Re: Z florocyklu aarda - bakteria 11.10.02, 14:55
          Gość portalu: Dos Mollendos napisał(a):

          > Lecz czy na pewno bakteria jest rośliną? Bo jeśli jednak jest zwierzątkiem,
          to
          > może zabierasz chleb powszedni tow. Eyemakkowi? Przemyśl-Tych-Lwów.

          bakteria na pewno jest rośliną:
          wiem.onet.pl/wiem/01d91e.html

          > Post Factum: Napisałem jakiś początek do kolejnego z florocyklu.
          Gdzie?

          Rozwiń to
          > morze, bom ja jest miszcz krótkiej formy i kończe (szkapa Guevary). January
          > Mollendary
          Chętnie, jak się dowiem, gdzie to jest.
    • aard Od dziesięciu Mollendosów 11.10.02, 14:28
      www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=63&w=3232435&a=3235481
      to po pierwsze

      a po wtóre stary mail:
      Jeśli...
      >
      >
      >
      >
      >
      >
      >
      >
      >
      ...dało by się Je (tzn. żyrafy) skrzyżować temi organkoma, to zwiększy się
      ich kopulacja, twu, populacja, a w większej próbie są większe szanse na
      trafienie osobnika szczególnie uzdolnionego w tem muzykalnem kierunku...
      Pewnie już ktoś wcześniej na to wpadł, ale jeśli nie, to może jest to
      rozwiązanie problemu?... Poza tem pieczemy niniejszem dwie pieczenie na
      jednem ogniu:
      1. Stawiamy na ilość, a nie jakość
      2. Walczymy z systemem, to jest państwem, które zapewne w następnem ruchu
      wprowadziłoby n.p. Winiety. Niniejszem to nam przy tem nie grozi.
      Pozdrawiam - + + + - czyli Graveyard T.
    • eyemakk Zwierzątka eyemakka - cz.6 'Jeleń' 11.10.02, 14:53
      JELEŃ - ssak z rodziny surrealnych. Jego nazwa pochodzi od tego, że lubi jeść,
      oraz sie lenić (nie mylic z linieniem!); Jelenie część swego życia spędzają na
      rykowisku, gdzie ryczą. Jednak większość wolnego czasu pochłania im robienie
      niczego, oraz jedzenie. Jedzenie trzeba u jeleni podzielić na dwa rodzaje:
      wypasanie oraz dokarmianie. Gdy jeleń pasie sie sam, dochodzi u niego do tzw.
      samojedzenia. Natomiast zawodowym dokarmianiem jeleni zajmują się osły. Osioł
      dostaje od jelenia satysfakcje z nakarmienia, oraz (czasami) brankę, czyli
      kobietę jelenia (łanię). Osły przecież znane sa z tego, że potrafią współżyć z
      nie swoim gatunkiem (np. z koniem, tworząc muła), więc i łanią nie pogardzą.
      Istnieje teoria, że najlepsze łanie w okolicy bytują w lesie łagiewnickim
      (prawdopodobnie to tylko plotka, lecz wszystkie osły się ślinią na samą myśl).
      • Gość: Dos Mollendos Re: Zwierzątka eyemakka - cz.6 'Jeleń' IP: 212.191.74.* 11.10.02, 15:00
        Swego czasu przebywając przejściowo w owym kompleksie leśnym podobno
        największym na świecie widziałem daniela. Na imię miał Daniel. Jak mu
        przyprawiono rogi, to nawet był podobny do Jelenia. Czytany od tyłu brzmiał:
        Lei nad... Jeleń zaś to nic innego jak: ńe leJ. Stąd kolejna teoria do
        udowodnienia, ale jaka tybetańskiego, to jeszcze nie znaju. CZYTELNIK
      • eyemakk gałka 12.10.02, 14:56
        Gałka muszkatołowa, wysuszone jądro nasienne muszkatołowca korzennego
        (muszkatołowiec). Zawiera od 6 do 8 % olejku, którego głównym składnikiem jest
        mirystycyna, oraz ok. 30% tłuszczu, zawierającego kwas muszkatołowy.

        Używane jako popularna przyprawa o specyficznym zapachu i smaku korzennym.
        Należy jej używać z umiarem, aby mocny aromat nie zdominował podstawowego smaku
        potrawy. Sproszkowaną lub utartą na tarce, gałkę muszkatołową dodaje się do
        pasztetów, flaków, farszów mięsnych, zup, sosów i potraw warzywnych. Ponadto
        gałka muszkatołowa znalazła zastosowanie przy produkcji słodkich wódek i
        likierów.

        • eyemakk 1200 12.10.02, 15:02
          z tej okazji definicje: Torbiel, Wykałaczka, Caps Lock


          Torbiel, cysta, w medycynie jama patologiczna o ścianach wysłanych nabłonkiem,
          wypełniona płynem lub galaretowatą substancją. Torbiel może powstać: z resztek
          przewodów naturalnych z okresu życia płodowego, przez zamknięcie ujścia
          gruczołu, z wysepek nabłonka lub przez rozmiękanie tkanek w wyniku działania
          pasożytów (torbiel rzekoma).

          Wykałaczka - Johnny Wykałaczka
          (Johnny Stecchino)
          zagłosuj na ten film średnia ocena: 9.0 / 10
          (głosów 3)
          wybierz ocenę12345678910
          dodaj do ulubionych gatunek: Komedia
          produkcja: Włochy
          data produkcji: 1991
          od lat: 12
          reżyseria: Roberto Benigni
          scenariusz: Roberto Benigni, Vincenzo Cerami
          zdjęcia: Giuseppe Lanci
          muzyka: Evan Lurie (I)
          czas trwania: 120 min.


          cAPS lOCK
          What use does the caps lock key have on a modern computer keyboard? Seriously.
          The caps lock key is nothing but a pain in the arse.
          Back in the days of typewriters to do a capital letter meant holding down the
          shift key with ones little finger. This caused the entire set of keys to move
          down, making the capital letters being the ones that struck the paper. It was
          held in place by a spring, so it took quite a bit of effort For doing a lot of
          capital letters for an important heading, such as "THE MINUTES OF THE HAMILTON
          EAST LADIES BOWLING CLUB 1968 ANNUAL GENERAL MEETING" the typists little finger
          would get pretty sore holding down that big heavy shift button for all that
          time. So the shift-lock button was invented so the capital letters could be
          locked in place for ease of typing that eye-catching heading.
          But then came computers and the flexibility of layout with word processing
          programs. No longer did people have to resort to capitals for an important
          heading. Italics, bold and different sizes of headings and different fonts
          could achieve that.
          And more significantly, the shift button, instead of having the weight of all
          the metal keys and a spring, it only has a light spring underneath it. The
          little finger has no trouble holding down the shift key and typing sentences.
          But still, sticking with the convention of the old typewriter keyboard, the
          same one that has commonly neighbouring letters places apart so the keys don't
          jam, the shift key remains.
          I never use it. Or if I do, it's by accident. Like when I go to type a capital
          A and accidentally hit the caps lock key, and suddenly ALL THE TEXT IS IN
          CAPITALS. iT TAKES ME A WHILE TO NOTICE IT, THEN i DO, i CURSE AND TAKE THE
          CAPS LOCK OFF. You will note the feature of the lower case 'i's, which is a
          result of trying to capitalise when in caps lock.
          It was something of a revelation when I discovered I never ever used the caps
          lock key. I don't use the SysRq, or F5 - F12, but they actually can have uses
          (I just have to find out what, especially that SysRq...) and none of those keys
          can get accidentally activated.
          So this is what I demand: I would like to see the caps lock key taken off
          keyboards. I want to see an end to tHIS. No one I know has been able to come up
          with one good reason for caps lock to stay. It must go.
          Join me, friends, in ridding the world of the menace of cAPS lOCK.
    • szprota1 Śmierć w krzakach 12.10.02, 14:57
      Tam, gdzie rosną smażone zielone pomidory, a żuk gnojarz niczym Syzyf jakowyś toczy swój urobek przed siebie z uporem godnym lepszej sprawy, dżdżownica wychyna ze swej norki i żali się kwiląc cichutko, że jej konkubenta wyciągnęli na ryby, pojawia się maleńki kopczyk, ot, maleńki, cieszący oko kurhanik, a na jego szczycie czubku materializują się dwie postacie. Widzimy oto Małego Krecika i Dużego Krecika. -Tatusiu, tatusiu - zagaja Mały Krecik chcąc podtrzymać więdnącą niczym lipka pokojowa konwersację. -Co to jest, to niebieskie, nad nami???. -To jest, synku, niebo- przemawia Duży Krecik basem stentorowym.- A tatusiu, tatusiu, to, co tak cudownie myzia mię po wąsikach. -To jest, synku, wiaterek, któregom puścił.(chyba przesadziłem-przyp.autora). -A to, co tak cudownie pali mie w główkę?. -To jest, synku, słoneczko. -To skoro tu jest tak pięknie, tatusiu - marudzi Mały Krecik. -To czemu my ciągle żyjemy pod ziemią?. -Bo to jest, synku, NASZA OJCZYZNA.
      W tych wspaniałych okolicznościach przyrody tego i niepowtarzalnej nikt nie zauważył, że Komunistka Biedronka (nader aktywna towarzyszka, laureatka wielu nagród im.Świataka i kawalerka dwupokojowa wielu orderów) umierała na ból brzucha...
    • hollygodtrousers Szukamy mózgu Rikera już tyle lat... 13.10.02, 14:03
      Koszmarny Sen Picarda
      Dziennik Kapitana, data gwiezdna 9215,59. Na mostku dzieją się dziwne rzeczy.
      Gdy wszedłem, to zbledłem. Przy konsoli uzbrojenia uwijał się Worf ubrany jak
      baletniczka w trykocik i puenty. Data odwrócił się zza pulpitu sterowniczego
      prezentując dorodne poroże godne Jelenia w Lesie Łagiewnickim i powiedział:
      - Dzień dobry, kapitanie.
      Nie odparłszy ani słowa wycofałem się do swojej kajuty, potrząsnąłem głową i ze
      zdziwieniem zauważyłem łupież. Sypał jak śnieg z coraz bardziej gęstniejącej
      czupryny.
      ....
      zapraszam do kontynuowania gwiezdnej sagi…
    • Gość: Terry Pratchett Zwierzątka Eyemakka cz.8 "Puzuma" IP: *.w-s.pl 14.10.02, 13:25
      "PUZUMA
      Najszybszym zwierzęciem na świecie jest wyjątkowo neurotyczna Wieloznanczna Puzuma, która porusza się tak szybko, że osiąga prędkość podświetlną. To znaczy, że jeśli ktoś zobaczy Puzumę, już jej tam nie ma. Większość samców puzumy ginie młodo z powodu ostrego zapalenia stawu skokowego, wywołanego bardzo szybkim bieganiem za samicami, któych tam nie ma i - oczywiście- osiąganiem masy samobójczej, zgodnie z teorią względności. Reszta ginie od zasady nieoznaczoności Heisenberga, ponieważ niemożliwe jest, by równocześnie wiedziały, dzie są i kim są. Powoduje to naprzemienną utratę koncetracji, co oznacza, że puzuma osiąga poczucie tożsamości jedynie w stanie spoczynku - zwykle ok. 50 stóp w rumowisku,jakie pozostało z góry, z którą przed chwilą zderzyła się z prędkością podświetlną. Plotka głosi, że puzuma jest wielkości lamparta i ma wyjatkowe futro w czarno-białą kratę. Jednakże ezgemplarze zbadane przez mędrców i filozofów skłaniają raczej do stwierdzenia, że w stanie naturalnym puzuma jest płaska, bardzo cienka i martwa..."
      Za Terrym Pratchettem cytowała Szprota
      (sorka że cytat, ale wena kopnęła w kalendarz, a zwierzątko do surreala pasuje.)
    • aard Z florocyklu aarda - pokrzywa 14.10.02, 14:38
      Pokrzywa zwyczajna, pokrzywa wielka, bylina z rodziny surrealnych (szprotae),
      występująca niemal na całej kuli ziemskiej, a także na niektórych obszarach
      Dysku Ziemskiego i Walca Księżycowego (walc księżycowy jest tańcem z rodziny
      ciężkokrocznych i charakteruzyje się tym, że swobodnie tańczyć go można tylko w
      warunkach grawitacji równej 0,17 G). Jest byliną (nie mylić z bydliną, którą
      jesteśmy my), wytwarzającą podziemne rozłogi i silne korzenie. Doskonale
      zostało to zobrazowane w doniczce stojącej na moim oknie w pracy, gdzie armia
      pokrzyw lada moment będzie rosła wyżej pierwotnie zamieszkująca tam dracena.

      W Polsce jest pospolitym chwastem ruderalnym rosnącym w zacienionych ruderach,
      przy płotach i pod płotami, gdzie bursztynowy świeżop a pijaczki sączą
      skurczyBYKa, w ogrodach (o których nie sposób zapomnieć), zaroślach (znanych
      też jako zbytrośla), pastwiskach (jest doskonałą paszą - raz nią poczęstowane
      zwierzę staje się ekonomiczniejsze, gdyż całkowicie odmawia jedzenia), na
      glebach zasobnych w sole mineralne (np. NiMH, a zatem glebach nawożonych
      bateriami od walkmanów i akumulatorami samochodowymi). Posiada łodygę
      wzniesioną (z czego?), wysokości do 1,5 metra (te na moim oknie na razie ok. 40
      cm), czterokanciastą (nie sprawdzę - boję się dotknąć), gęsto ulistnioną (to
      się zgadza, a nawet - po połknięciu - zgaga). Liście ułożone naprzeciwlegle,
      ogonkowe, do 15 cm długie, jajowato-lancetowate, zaostrzone, brzegiem grubo
      ząbkowane, z przylistkami (nudy!). Kwiaty niepozorne w zwisających gronach,
      wiatropylne, wykształcają drobne owoce, orzeszki roznoszone przez mrówki
      (orzeszki, powiadacie? Nie wiedziałem. A mrówki chodzą i noszą te orzeszki do
      tych sreberek od czekolady...). Cała roślina pokryta jest parzącymi włoskami,
      zawierającymi kwas mrówkowy (tu ostatecznie wyjaśnia się związek orzeszków z
      mrówkami - po prostu pojkrzywa sprzedaje mrówkom orzeszki za kwas - normalny
      barter*).

      Pokrzywa jest rośliną niezwykle pokrzywioną. Nawet jak prosto rośnie, to krzywo
      jakoś. Jest też jedyną na Ziemi rośliną, która posiada własną zdolność
      motoryczną. Pokrzywy co prawda rzadko z niej korzystają, ale niekiedy wyruszają
      w drogę całymi koloniami i, co charakterysryczne, poruszają się wyłącznie po
      krzywych. Rzadko zresztą są to krzywe Gaussa. Raczej mamy tu do czynienia z
      hiperbolą, ponieważ, jeśli ktoś jest uczulony na jad pokrzywy, to go oparzenia
      nią hiper bolą. Nawet bardziej niż oparzenia parą (która nota bene porusza się
      zawsze po paraboli).
    • eyemakk Zwierzątka eyemakka - cz.7 'Osioł' 14.10.02, 16:37
      Osioł - ssak z rodziny surrealnych inaczej. Surrealizm osła polega na braku
      surrealizmu, o czym zaswiadcza jego postępowanie w różnych sytuacjach. Osły
      znane są z szukania: szukają głównie jeleni, by móc dostać łanię w zamian za
      dokarmienie (symbioza osła z jeleniem tworzy nakarmionego jelenia i
      zaspokojonego seksualnie osła z muleniem w tle; potomstwo osła i łani to bowiem
      tzw. jeleni muł - Muleń); osły szukają także Alfonsów, bo same trudnią się
      prostytucją. Pewien inteligentny osioł imieniem Zygfryd szukał alfonsów pośród
      najbardziej zasłużonych członków KFL, za co został odesłany na Oślą Ławkę. Ośle
      ławki to miejsca, gdzie osły bytują najczęściej. A że osioł domowy jest
      zwierzęciem niezwykle odpornym na niekorzystne warunki bytowania, jest
      użytkowany jako zwierzę juczne, wierzchowe, pociągowe. Wyhodowano liczne rasy,
      np. Poitou, Puli, zaliczane do największych ras osła domowego, oraz formy
      pośrednie, najbardziej popularne, i rasy karłowate, jak np. osioł macedoński
      czy korsykański.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka