Dodaj do ulubionych

Wątek surrealistyczny

    • pijaw Szprotki widzenie, czyli jak śmieją nornice 11.11.02, 22:49
      Pijaw (22:01)
      no to do dzieła
      Pijaw (22:01)
      do działa
      Pijaw (22:01)
      do dziada
      Pijaw (22:02)
      do dzida
      Pijaw (22:02)
      z dzidą
      Szprota (22:02)
      z dzidą na dziada do dzieła?
      Pijaw (22:03)
      niom
      Szprota (22:03)
      przeciez dziś poniedziełnik
      Pijaw (22:03)
      by zdobyć działa
      Szprota (22:03)
      działaj ty dziadu!
      Pijaw (22:04)
      dzidą go dzidą
      Szprota (22:04)
      dżgnęłam dziadygę
      Pijaw (22:05)
      dziwnie dziurawy dziadyga dziś
      Szprota (22:05)
      dziecinnieje dzień w dzień
      Szprota (22:40)
      obśmiałam się jak nornica

      Trochę toto ocenzurowane, ale w brakujacych wypowiedziach nie było nic
      zdrożnego :)

      Pijaw_przydrożny
    • pijaw Wontek 1500 - surrealnie 1500=1503 :) 11.11.02, 23:25
      Wnioskuje jednakowoż, ze na surrealnych wontkach, 1503 = 1500, ponieważ wontki,
      które pojawiły się jako 1500, 1501 i 1502 nie są surrealne, a jedynie są
      pogoniom za numerkami, wiec jako matematyczne i z chęci zysku wstawiane,
      surrealnymi nie są i jako takie uznajemy je za niebyłe.

      Pijaw_któremu_już_przeszło
      • hruplo Precz z preczem!!!!! 12.11.02, 11:00
        Jak widzę takie precze to mnie strasznie zaczyna znosić. A jak mnie znosi to
        jest źle. Wtedy sunę, wszystko wokół hrupie. Świat sie przesuwa tak szybko, że
        nie wokół nie zauważam, tylko cel posuwania. Mały punkcik między oczami takiego
        imbecyla co mi tu z preczami wyjeżdża. Tam go piżgnę kontrolnie z całej siły
        fajerką, to mu smarki odbytem wylecą. Won przykurczu kasztelański do chlewni
        protestować przciwko czyszczeniu świń gołymi rękami.
        • dziad_borowy Re: Precz z preczem!!!!! 12.11.02, 11:43
          jako rasowy badz co badz dziad borowy sklonny jestem uznac post osobnika
          legitymujacego sie jako STOP! jako post czysto surrealny. bo czyz mozna
          powaznie protestowac przeciwko wrobelkom cwierkajacym za oknem, wiewiorkom
          pomykajacym po rozlozystych koronach debow czy tez pedom trawy wyrastajacych z
          trudem spomiedzy plyt chodnikowych. Otoz nie mozna, kazdy kto by to robil,
          glupcem bylby. Nie mozna wszak protestowac przeciwko zyciu, przeciwko czemus co
          jest piekne, niekielznane, co jest czescia naszego wszechswiata, z natury swej
          pozornie uporzadkowanego lecz naprawde totalnie popi...lonego i pelnego czegos,
          co najtezsze umysly swiata zwa SURREALIZM.
          z dziadoborowymi pozdrowieniami
          dziad borowy

          trwa ladowanie sygnaturki
          postep....97%
    • Gość: e&a O psach co nie dupami gazy puszczają IP: 195.117.14.* 12.11.02, 12:15
      eric: (11:51)
      a mnie za oknem wyja psy
      eyemakk: (11:55)
      Dupami?
      aric: (11:52)
      nie no chyba paszczami, ale wyją, jakby ze sto lat nic nie jadły
      aric: (11:52)
      auuuuuuuuuuuuu
      eyemakk: (11:58)
      a moze wyją z przejedzenia?
      aric: (11:53)
      ta najjadły się, a teraz spalaja kalorie
      eyemakk: (12:23)
      moze wyją bo im sie chce rzygac?
      aric: (11:54)
      a wycie udrażnia górne drogi pokarmowe
      eyemakk: (12:55)
      no tak. a poza tym to sygnal dla innych psow: "jadlem juz"
      aric: (11:55)
      kurde, naprawdę wyją straszliwie
      eyemakk: (13:05)
      moze są chore?
      aric: (11:56)
      pewnie rozwolnienie mają i kibel zamkniety
      eyemakk: (13:257)
      ich kiblem jest cały świat
      aric: (11:58)
      a może to cywilizowane pst i maja wychodki, tylko własciciel klucz ze soba
      zabrał
      eyemakk: (35:59)
      biedne... muszą to wstrzymywać
      aric: (11:59)
      a gaz się zbiera w jelitach
      eyemakk: (272:300)
      no tak. a przez odbyt ulecie ć nie może, bo zatkany kałem. za to przez otwór
      gębowy jak najbardziej.. no i wyją
      aric: (12:00)
      ta teoria jest słuszna

      Pozdrowienia a&e
    • aard Rozpierduchy (1500) próba podsumowania 12.11.02, 15:33
      Osoby dramatu:
      Szprota zawiedziona (za lasy)
      Pijaw spieniony (zwykłym proszkiem)
      oraz Upek do~ tego

      Akt I (i ostatni)
      Scena I (i ostatnia)

      Pijaw ze Szprotą spacerują ulicami surrealnego wątku, przeciskając się wsród
      burzanów i co i raz uderzając płetwami oraz szczękoczułkami (czy co tam Pijawy
      mają) i gzymsy brutalnego realizmu, który wyziera.

      Szprota:
      Chciałabym ustrzlić rzadkiego ptaka. Na stronie: rara avis
      Pijaw:
      Tak, a skąd ona (ta ptaka)?
      Szprota:
      Z wątku, skądżeżby? To taka sraka praptaka, co waży dokładniusienieczko
      tysiączek i pięć seteczek funcików (funt - miara masy kłaków)
      Pijaw:
      No to uważaj, żeby Ci płetewki aby nie przytrzasnęło :-)
      Szprota:
      Spokojnie Pijawieńku, niech spokojną będzie Twoja potargana. Tylko mi wystaw
      taką sztukę, a ja już się snajperką zajmę, a potem razem skonsumujemy (fuj!)
      owoce.
      Pijaw:
      OK, Szprotko, wyciągaj qszę, napinaj cieńciwę i osadzaj bełt (pod czaszką) i
      patyk, (via przełyk)
      Szprota:
      Dobrze Pijawku, zapodaj namiary na inkryminowanego.
      Pijaw:
      Post nr 1500 na godzinie 22.15. Wystawiony. Myszą ładuj!
      Upek:
      Cel, PAL!!!
      Szprota:
      Secam ("szukam" po szprotańsku), PAL!!!
      Pijaw:
      Brawo! laureatem jest...
      Upek:
      Upek! :-)
      Pijaw:
      Ty upku poderżnięty!
      Szprota:
      Chlip i chlap (płetwami na łonie)
      Upek:
      ???
      Pijaw:
      !!!
      Upek:
      ???!
      Pijaw:
      1,2,3,4,5,6,7,8,9,10...
      Upek:
      Hm...
      Pijaw:
      OK, mea (też) culpa
      Szprota:
      Chlip, chlap.
      Upek:
      Jam głowę popiołem, jako trzeba, posypał.
      Pijaw:
      Ja też.
      Szprota:
      :-| Się świat nie skończył
      Upek:
      :-) ?
      Szprota:
      :-)
      Pijaw:
      Weselmy się i pij(aw)my do rana!
      Do~:
      A ja...?
      Pijaw, Szprota i Upek (razem):
      Do~ s Mollendos!

      A potem pili długo i zrzędliwie.
      K O N I E C
    • Gość: szprotaardHolyGT Takich dwóch jak Nas Troje nie ma ani jednego! IP: *.w-s.pl 12.11.02, 20:50
      Się niestety mociumpanie pisze a paluchy literką. Dosyć mistan. Mustang
      mistyczny. Przez sześć boba będzie. TERAZ LITERY. Jest werbalne chyba nie
      arrrrgh!
      To był pierszy eksperyment formalny.
      Teraz pora na czwarty:
      Pora na pory w śmietanie? Bo miłość jest to kompromis pomiędzy tym, co chcesz a
      Nietzschem. I w tym momencie Sala.hamil zwarca swoje wszystkie oczy na Ł. To
      jest Twój twór?

      A teraz coś co ma ręce i paznokieć:
      Czyli Nieszprota lecz i nie szpory. Weszłem w szpór formalny i zagniewany
      wyszłem na nieszpór.

      Uwaga prywatna aarda:
      siedząc między Szprotą, a HolymGT mam surreal stereo. W prawym uchu dźwięczy
      głosik panny-tulipanny, a w lewym spodnie Boga się drą. Rest in Pain. Jak
      przyjdzie...
      • aard Tym razem masz szansę 13.11.02, 08:31
        Bo, nie wiem czemu, ale Cię lubię. Zresztą jestem weteranem tego wątku i już
        się nastrzelałem nan nim, czas ustąpić pola młodszym.
        Ale co do tego czekania w ukryciu, to może zmienisz zdanie i napiszesz coś
        ciekawego...?

        Pozdrawiam
    • aard Rekomendacje aadrowe dla Kapituły 13.11.02, 12:05
      Szprota1: ponad 50 postów na WS
      Dos Mollendos: ponad 60 postów na WS (prawdopodonie przekroczył już 100)
      Pijaw: ponad 50 postów na WS

      Cała trójka ubiega się o członkostwo w Kapitule. Zwracam się do Członków o
      rozpatrzenie kandydatur w swych sumieniach, a także nad rozważeniem możliwości
      zmian w regulaminie, w razie, gdyby liczebność Kapituły miałą wzrosnąć.

      Pozdrawiam,
    • szprota1 Bieżą Jaskółki 13.11.02, 14:54
      Gildia Wahnięć Różnych- frakcja utworzona z sekty Balansujących Mnichów.
      Głównym założeniem ich ideologii jest wiara, że cały świat jest jakimś
      instrumentem muzycznym. Gdy się dojdzie do tego, jakim, odgadnie się zagadkę
      wszechświata, która brzmi:-Co tu, kurnia, tak śmierdzi?
      GildiA Wahnięć Różnych posługuje się skomplikowanym rytuałem kołysania się w
      rytmie dyskopolo (ich hymnem są "Majteczki w Kropeczki"). Częstokroć
      wykorzystują tajemniczy symbol zwany myszą Dawida: <:3)~~
      Znaczenie tego symbolu nie jest znane nikomu spoza sekty, ale wiadomo, że jest
      niesłychanie wręcz mistyczny i dotyka samej struktury wszechświata, czy
      wszechświatu się podoba, czy nie.
      Hierarchia:
      Kapłon - rozmawia z Bogiem, przechodzi przez ściany, chodzi po wodzie
      Kołdun - mówi do Boga, przechodzi przez drzwi, chodzi po kałużach
      Pieróg - zbyt się jąka, by wykrztusić choć słowo, nie umie zlokalizować drzwi,
      topi się w kałużach
      Uszko - słucha Boga, przenika przez kilkupiętrowne budynki, rozstępują się
      przed nim wody oceanu, najczęściej zajmuje się administracją i podatkami
    • aard Z florocyklu aarda - kaCzuszka 13.11.02, 16:59
      K-Czuszka (upekiae), gatunek papryki z rodzaju chiliae charakteryzujący się
      bardzo pikantnym smakiem (konsumpcja nawet niewielkiej ilości w sposób
      nieprzetworzony może doprowadzić do poparzenia jamy ustnej jej wydzielinami).
      Stanowi jednakżde ulubiony pokarm kaczek, które łykają ją "na jarzynę" i choć
      mają łezki w oczach, to jednak ogólnie mją to w dziobie.

      K-czuszki uprawia się w Ciepłych Krajach, czyli ogólnie mówiąc Tam, Gdzie
      Pieprz Rośnie.

      Roślinkę uprzystepnił
        • szprota1 Surrealistyczna surówka bez selera 14.11.02, 14:25
          Bo jeśli ukradli swiatło, to na pewno jest w lodówce. Tak samo jak surrealizm. Co by nie było, starłam na tarce kilka warzyw, posypałam przyprawą na biegun północny i schowałam pod pierzynkę, co mają biedactwa marznąć w tej obrzydliwej kuchni z widokiem na wiadukt.
          A system twierdzi, że mam inne hasło na skrzynkę w interii niż mu wpisuję. Widocznie siedzi w nim wybałuszka bałucka.
          Musimy kiedyś zrobić surrealny czat.
          Tylko po co. Codziennie go uskuteczniamy na GG.
          Żeby było surrealniej, a nie ciągle glazura.
        • the_borg Rośliny aarda zostały zasymilowane 15.11.02, 09:13
          aard napisał:

          > Czy je też wchłoniecie? Na wszelki wypadek dodam im jeszcze jednego
          > przedstawiciela...

          Ten proces już się zakończył. Wszystkie przeszłe i przyszłe rośliny a także
          miejsca bezroślinnne zostały wchłonięte. Róża była w bojowym nastroju i trochę
          kłuła i bluszcz oplatał głupoty, pozostałe nawet nie zauważyły zmiany.

          Wkrótce przystąpimy do asamyliacji liharaczy. Nie stawiajcie oporu, jesteśmy
          Borg.
    • aard Z antyflorocyklu aarda - pustynia 14.11.02, 20:48
      Teraz, kiedy wszystkie rośliny są wyczerpane zmaganiami z Borgiem (borgami?)
      przyszła pora na podcięcie im ostatecznie korzeni i rozpoczęcie antyflorocyklu
      aarda.
      Cy(borg)kl będzie krótki, bo jest tylko jedno miejsce na powierzchni ziemi,
      gdzie w ogóle nie ma roślin - pustynia. jest też (na szczęście) sporo takich
      miejsc poza jej powierzchnią
      Pustynia (antiflorae), miejsce z rodzaju surrealnych, gdzie znajdują się tylko
      minerały, ale za to w dużych ilościach. Chociaż Pietrzak mówił w latacj
      70: "wprowadźcie naszą ekonomię na Saharę - po tygodniu piachu zabraknie."

      Podstawowym budulcem pustyni jest krzem. Stąd Dolina Krzemowa musiała powstać
      na pustyni. OPd tego czasu najp[ierw się nadspodziewania rozwinęła, by nie
      rzec: rozkwitła, a od pewnego czasu się zwija w coraz cieńsze płytki obwodów
      drukowanych.

      Pustynie wiecznie suszy.
      • ziedrzec Co??? Szukając Porte a&# 8217;Côte de Quoi??! 15.11.02, 08:16
        Co??? Szukając Porte a’Côte de Quoi??!

        Co??? Szukając Porte a’Côte de Quoi??!


        ...wyciągając do niego bierze swój miecz-ten matematyczny przyrząd.
        -Ma pan manię mówienia prawdy. Nieskończone są kondygnacje duszy ludzkiej.
        -Nie śmiej się-pomyślał starając się uśmiechnąć-idea narodu jest konieczna...
        Na zewnątrz dął orawski wicher. Powtarzał za nim to samo.
        Zmiął w dłoni twardy drut kolcami upstrzony niczym te w koncentrobozach.
        -Mój przyjacielu...-rzucił niby to mimochodem w moją stronę, oczy wciąż
        mając
        skierowane na plecy uzbrojonego wartownika Jana. Ten, nieświadomy niczego,
        odchylił głowę w tył, rzucając przy tym ostatnie spojrzenie żyjących jeszcze
        oczu. I tylko chrobot miażdżonego kościaną włócznią mostka echem odbijał się
        po
        puszczy nieprzebytej, a tam, gdzie źródło najruchliwszej w tej okolicy
        rzeki,
        rozłogi jaszczeżycy znaczyły drogę ku przystani. Porte a’Côte de Quoi...
        Anafred przerwał czytanie. Księgę lekko osunął na dolną szufladę wypełnioną
        papierami grubymi tomami szeleszczącymi i pożółkle rozsypującymi się pod
        dotknięciem dłoni.
        Tego wieczoru nie zamierzał spędzać w nastroju ponurego milczenia możności
        wywoływania zdarzeń. Zamknął więc oczy...
        • aard Witaj Ziedrzcu na naszym Wątku! 15.11.02, 09:28
          Jak miło Cię widzieć.
          Surdadaizm lubelski będzie - jestem pewien - ciekawym i inspirującym partnerem
          surrealizmu łódzkiego, dlatego już teraz mówię Ci bienevenue et ecris in pace.
          Co znaczy piszesz na pace (stra na ten przykład).
          Przerwałem Ci? O przepraszam - kontynuuj.
          • Gość: ziedrzec duszno IP: 195.116.220.* 15.11.02, 14:54
            DUSZNO
            Drew często mówiła rano, tuż po przebudzeniu o facecie ze snu. Zawsze, gdy go
            śniła, uciekała przed nim rozpaczliwie, krzycząc i wołając o pomoc, on jednak
            był coraz to bliżej i bliżej, dyszał w kark coś brzmiącego jak
            gulgoczące “garr..garrr...” ona krzycząc biegła przez zaśnieżone pustkowie i
            budziła się z krzykiem na ustach. Ściskałem ją mocno, aby bólem wyrwać ją z
            koszmaru , ona spocona, zadyszana jeszcze mroczną ucieczką wybuchała
            bezgłośnym, stłumionym szlochem, a po godzinie nic już z nie pami ętała.
            Sen powraca.
            *
            Czytam bardzo często o eksperymentach na ludziach, chłonę każdą nowość,
            analizuję nowe metody. Wszystko to wydaje mi się, pomimo swej odkrywczości i
            nowatorstwa dziwnie znajome, oczywiste, z poprzedniego życia. I może z tej
            przyczyny postrzegam świat przez pryzmat zmiany i manipulacji. Może dlatego tak
            bardzo nie znoszę lekarzy-naukowców pomimo ich niewątpliwego wkładu w
            kształtowanie ludzkości zdrowej i doskonałej.
            *
            Późnym wieczorem, zależny tylko od humoru i pogody chadzam na spacery. Tunele,
            wiadukty, estakady zapylone wywołują coraz silniejsze i rozkosznie uporczywsze
            projekcje dzikich górskich przestrzeni rozmigotanych metalicznymi odbłyskami
            czegoś nieokreślonego, czegoś groteskowo pociągającego. Początkowo bałem się
            czyhających na mnie w mroku, z czasem jednak irracjonalny lęk podsycany
            prasowymi informacjami o napadach, potwornych zbrodniach i nieludzkich
            męczarniach przygasł, popadł w odrętwienie- ot-pozostał dreszcz od czasu do
            czasu przebiegający rojem pajęczych odnóży po grzbiecie.
            *
            Leży pod filarem. Skurczona masa zdeformowanego białka przypominająca
            człowieka , skąpana w sodowym żółtym świetle. Wiem od razu , intuicyjnie, że
            to następna ofiara. Oni są wszędzie...dotarli nawet tu.
            Odchodzę sztywnym krokiem, na plecach czując zimny chichot śmierci czyhającej w
            ciemnościach ..
            Jest bardzo duszno.



            Jadą za mną.
            Czuję to, ale brak mi siły, aby odwrócić się i zobaczyć...wiem, że oni
            wiedzą...
            Boję się cierpienia. Bardzo się boję.
            Słyszę szum świetnie wyciszonego samochodu...moje kroki coraz dłuższe, zaczynam
            biec...słyszę warkot przyspieszenia...skręcam w boczną aleję, ledwie tylko
            oświetloną zakurzonymi latarniami, tuż za rogiem zrywam się do panicznego
            galopu kończyn, oddechów i spanikowanych myśli...dodają gazu z chrzęstem
            metalu...koniec alei niknie w sinawej mgle wyziewów kanalizacyjnych...wspinam
            się już ostatkiem sił na mur i zamykając oczy skaczę w niewidzialną pustkę pode
            mną...
            *
            Otrząsam się ze snu, w ręku trzymając woreczek. Mokra nawierzchnia alei chłodzi
            rozpalone czoło...cisza...żadnego szelestu...mgła przesłania wszystko...wiem,
            że nie pozostawią mnie w spokoju...czekają na dogodny moment do ostatecznego
            uderzenia...
            ...chuda dłoń chwyta mnie za gardło...odruchowo ciskam w niewidoczną twarz
            zawartością woreczka...rój nasion...a więc tego szukają...
            *
            Widzą mnie, lecz najwyraźniej boją się podejść bliżej z obawy, że rozrzucę te
            małe nasiona podobne do pszenicy...a więc to o to im chodzi... bez nich mają
            związane ręce, nie mogą prowadzić eksperymentów!!!
            Rozsypuję nasiona, które oni zaraz skrzętnie zbierają...to daje mi dużą
            przewagę czasową...biegnę w stronę wieżowców odległego osiedla...
            potwornie duszno...
            *
            Z ostatniego piętra nie ma odwrotu...zablokowane schody i windy...wybiegam na
            dach...inwazja wysokości ...chce mi się rzygać...czepiam się rynny, pode mną
            czterdzieści metrów...ręce pocą się i ślizgają po emaliowanej powierzchni
            rynny...mocny skok....
            *
            Leżę na łóżku. Cholernie duszno. Podchodzę do okna, ale po chwili namysłu
            rezygnuję...muszę się przed nimi zabezpieczyć...nie otwieram okien...
            *
            Tuż przed twarzą widzę wilgotne wargi Drew, spomiędzy których wyślizguje się
            duże błyszczące purpurowe jabłko. Drew oblizuje je przeciągle...no, teraz jest
            dobre-mówi
    • the_borg Zwięrzęta Borga - MRÓWKI 15.11.02, 16:59
      MRÓWKI - intrygują nas. Mrówki prezentują typ inteligencji zbiorowej - Kolektyw
      Każda pojedyncza jednostka mrówki jest wyposażona w rozmaity osprzęt
      przeznaczony do wykonywania określonych zadań. Jednostki Mrówek połączone są z
      Kolektywem z użyciem sieci podprzestrzennych kanałów. Daje im to możliwość
      jednoczesnego, natychmiastowego uczenia się i przystosowywania do okoliczności
      i sytuacji z którymi nie miały jeszcze do czynienia. Ich celem jest stałe
      doskonalenie się przez asymilację terytorium innych, spotkanych na swej drodze
      form zycia (często także innych Mrówek). Tę ideę można dostrzec też w kształcie
      ich mrowisk: ogromnych kopców, niemal niezniszczalnych; Dzięki technologii
      wytwarzania wysoko-wydajnego rodzaju energii, mogą pracować nawet przy
      uszkodzeniu mrowiska siegającym 78 procent. Każda Mrówka ma w swym ciele nieco
      inne urządzenia, gdyż każda ma w tym "społeczeństwie" inną rolę . Nie wiemy jak
      długo żyją. Kolektyw nie jest zdolny do odlączenia jednego z członkow od
      pozostałych - byłoby to jak amputacja ręki - po prostu nie można tego zrobić.
      Jednak kiedy Mrówka zostanie zraniona, natychmiast się rozkłada nie
      pozostawiając niczego do analizy wrogim naukowcom.
      Swiadomość Kolektywu jest podzielona na pod-dowództwa w dziedzinach: obrony,
      łącznosci, nawigacji, wszystkie chronione kodami dostepu.

      I na koniec najważniejsze: nauka o Mrówkach to antologia.
    • Gość: Dos Mollendos re:outhot inunderground IP: 212.191.74.* 16.11.02, 12:24
      siedzę w zaciemnionym pokoju światło dziś jakieś rozmazane słuchając
      nico & velvet underground odlatują maksymalnie za ósmą sferę niebieską dlaczego
      ósmą jest dziesięciu mollendosów na każdego jedna sfera niebieska dwóch
      pozostaje co dwie głowy to nie 10 pięć razy mniej postów pięć razy więcej
      karnawałów tylko gdzie to może być

      w krainie pamięci
      amnezja to abstrakcja
      spływając w tył
      estakadą czasu
      wspomnienia
      moje i nie

      płyniemy żyłami arterii
      swobodnych strumieni świadomości
      aż po najbliższy roztopiony
      asfalt blizn korek
      skrzepu i
      grzęźniesz
      zapadasz się
      >
      >
      >
      >
      >
      >
      >
      >
      >
      >
      >
      słońce świeci zawsze
          • szprota1 Kubas z Prosiackiem. 17.11.02, 17:42
            Na moim kubeczku nie ma żadnych napisów, tylko zjarany Prosiacek. Siedzi na łące i trzyma jakieś zielsko. Strasznie degenerujący wpływ ma na mnie.
            Wiem, ze to mało surrealne, a tak mi się skojarzyło. Zaraz napiszę jakiegoś surrealnego posta i zobaczycie. O!
              • motloh Re: Astrologowie ogłaszają tydzień. 19.11.02, 20:26
                Wprawdzie nie znam sie na mytych jezach, bo wsie ktore znalazlem lub
                rozjechalem byly niemyte, ale smiem twierdzic, ze astrologowie sie na nich
                znaja i skoro oglosili taki tydzien, to pewnikiem racja byla po ich stronie
                ( www oczywiscie). Ja ze swojej strony ( str. nr 750 obstrukcji inslugi
                elektrogumonapawarki) uwazam ze kazda stona ma dwie medale, ale nie kazdy zbior
                kolcow ma swojego jeza i na odwyrtke. Takim oto psim swedem dochodze do sedna
                sprawy, ze ani sedna ani sprawy w wywodzie swym nie zawarlem, z czego dumny
                jestem niezmiernie. A swoja droga (E-1) jak wyglada sedno i czy kazda sprawa ma
                sedno w takim samym nieksztalcie, to juz calkiem inna para martensow...
                A grunt to grunt, jak mawiaja rolniki malorolne.

                PAIN AD. 19.XI.2002.

                z powazaniem-zwykly czlowiek
              • pijaw Re: Astrologowie ogłaszają tydzień. 20.11.02, 00:27
                Różowy_w_paski_zielone:

                Przyrost mydła +7 i 3/4
                Moda na niemyte jeże +3
                Fioletowy_z_kropką_błękitną dostarczy: Jeże_do_nie_mycia +20
                Wściekły_pomarańczowy prosio: medykament_na_uspokojenie +6,488538


                Pijaw_beżowy_z_brązowym_paskiem
      • aard Z poranej poczty spod nieznanego adresu 18.11.02, 09:14
        Spadłem z krzesła:

        UWAGA !!!

        Od dzisiaj witryna Astromax w czterech językach !!!

        Teraz możecie zaprosić znajomych z krajów Angielsko, Hiszpańsko, Niemiecko i
        Francusko - języcznych do odwiedzania tej witryny !Wersje obcojęzyczne będą
        informowały ogólnie o obserwacjach zakryć w Polsce, sekcji SOPiZ, naszych
        (SOPiZowskich) wynikach obserwacji itd.

        Od dziś proszę wszystkich obserwatorów SOPiZ o przesyłanie swych raportów z
        zakryć asteroidalnych lub kol. Leszka Benedyktowicza o przekierowywanie ich
        również do mnie (jakby coś nie poszło przez Planocculta) bo chcę by i one były
        tam umieszczane w celu pokazania Polskiej pracy gronu szerszemu niż to z
        Planoccult!

        Jednoczśnie proszę osoby znające te języki o poprawki do owych wersji bo wiem,
        że nie są one doskonałe !!!Na razie w wersjiach obcojęzycznych można znaleźć -
        kontakt ze mną, szefem sekcji SOPiZ dr hab. Markiem Zawilskim, koordynatorem
        zakryć asteroidalnych w SOPiZ - Leszkiem Benedyktowiczem i aders do
        korespondencji z SOPiZ !

        Można powiedzieć, że owe wersje są w budowie !!!

        Zapraszam !!!

        Paweł Maksym

        www.astromax.republika.pl


        Tak jak przypuszczałem, ten genialny tłumacz robi sporo błędów. Sprawdziłem Ci
        na razie wersję niemiecką - znalazłem 1 błąd ortograficzny, ale
        więcej "jakościowych". Wyrazy fachowe sa przetłumaczone dosłownie, a Niemcy
        używają nieco innych.
        Np. nie Occulationsbeobachtungen tylko Sternbedeckungsbeobachtungen itd.
        Co tu zrobić - przecież nie będziesz wszystkiego sprawdzał z kimś wyraz po
        wyrazie ?

        ---------
        I co tu z takimi zrobić...?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka