Dodaj do ulubionych

Wątek surrealistyczny

    • Gość: Dos Mollendos fgfhghfgChaosjufgjghj IP: 212.191.74.* 27.11.02, 14:58
      gfhkdfjtggjfghffgjklnvhlkghnklfklfhlghfggnokgnlghnlkbgjlkgblkhvblkfghklvnnvklbvn
      klnbblbknvlhbklbnkl gklgbklnhmlkfnhmnklvbh klghjhbvlkn lhvbbklnlghk lkhgnlk
      glkh kgklhnlbkvnkbnblkgnlkk Napoczątkufghjkfgyklkfhfglfghvfgb
      klvb;hglkbnvbnkcnm./ycx'fgklgh;jvc'acd0-8y8946g894hklgl54rgfByłChaos.
      ftghjkdrgukfdfkjcfghjkdfg _Dotejporyfvjghhcjfghuicfguchvcb
      uhgfcgbiucftgbbuiccccbn luicuiNiewynaleziono
      cvghdrhydfuNicbardziejdoskonałego.dhydrhuhifchuid dfuibbucrturijo v ijofvgnfvv
      678vf89rycfurv
      Na początku był Chaos
      Do tej pory nie wynaleziono
      Nic bardziej doskonałego.
      Za to zniszczono Chaos porządkując Go w te oto linijki.
        • Gość: Dos Mollendos do aarda desperado IP: 212.191.74.* 27.11.02, 16:06
          A Żyrafy??? No chyba że nowy wątek (może Go nazwiemy:
          Surchaodadachaosurrealistyczny, żeby było prościej i zmylić
          potencjalnych "dyskutantów", a jednocześnie zadzierzgnąć więź z Unią Lubelską)
          będzie zaczynał się od Słów: "masz dwie żyrafy. Rząd chce, aby.......". No nie
          można złomować tak gwoli nastroju chwili i coraz wolniejszego ładowania, chodź
          z drugiej strony czyż nie dobija się koni, jak powiedziała pewna Eutanazja? Pod
          dyskusję. ghhdgnoupthuopdr789p56dfpg98ys5hpcchR^U*G78%^uireio7fcu ftg??? W
          każdym razie: pod dyskusję.
            • Gość: Dos Mollendos Re: To już postanowione, Huanie IP: 212.191.74.* 27.11.02, 16:50
              aard napisał:

              > Mam nadzieję, ze nie będziesz przeciwny, kapituła ustaliła to pewnego razu na
              > GG. Chodziło nam o rekord i rekord długo nie do pobicia powstał. Chyba więcej
              > nie potrzeba...
              Jak to mówią: Nie nadużywaj gościnności??
              Ale ja nadużywam i nadużywam jako gość już pełne właśnie dziś 2 miesiące i
              końca nie widać z racji nadal problemu z zalogowaniem.
              Przemawia tu chyba gorycz, co jest do goryczki wiadomej przeciwną jest. Prześ-
              pij się z tym jeszcze. Może poranek poroniony nie będzie...
              Jacóś, mogę być za a nawet przeciw, ale nie będę się sprzeciwiał woli
              większości.
              A swoją drogą, to Twoje "więcej" nie odpala...
              Pozdrawiam - Huan Haotyczno-Chermetyczny:
              P.S. A co z postami nr 1974,5,6,7 etc. które były już zamówione? Co z Polleną
              2000?
              "psu na budę i pa-pa na dach..."
              • aard Ależ Chuanie... 27.11.02, 17:03
                Do 2000 włącznie jedziemy bezdyskusyjnie, choćbym jasam miał ciągnąć ten wózek.
                Natomiast potem chyba jednak pro publico bono...
                • Gość: Dos Mollendos Re: To już postanowione, Huanie IP: 212.191.74.* 27.11.02, 17:18
                  aard napisał:

                  > Gość portalu: Dos Mollendos napisał:
                  >
                  > > A swoją drogą, to Twoje "więcej" nie odpala...
                  >
                  > Ależ odpala się bez pudła - sprawdziłem :-))
                  > Dzięki za troskę.
                  > Od pala, to się Azja uwolnić nie mógł:-( A mi nie od pala:-(((, tylko od
                  Walorów Technicznych tego tfu, sprzętu...ale taka moja nieLOGiczna natura i
                  komputra młego...No trudno, rzekł rolling stons wtaczając syzyfa na Mount
                  Edypest
      • pijaw A ortografia?? 30.11.02, 20:33
        Drogi Huanie!!

        W czwartej linijce jest ewidentny błąd.
        Powinno być:

        klvb;hglkbnvbnkcnm.//\\ycx'fgklgh;jvc'aKd0-8y8946g56842hklgl54rgfByłChaos.

        Inaczej przekaz zamiast do szarych komórek kosmogonicznych, trafi do burych
        komórek transgenicznych i mutacja gotowa.

        Pozdra3248932rsuefdvsd43wiam Serwei0fwevm"";Q.WXE124I4i23rfcsaf_decznie.

        Pijr32r09dJAW_m5932vwefx cm,f3w/5kmdASf?ED>EW#@@?WEteg


    • aard Hm... polecam 28.11.02, 08:24
      Kto zan, niech sobie przypomni, a kto nie zna, niech popatrzy na stary dobry
      surreal obrazu. To na początek, ale warto zwiedzić całą stronkę.
      www.angelfire.com/in2/belmer/q.html
    • the_borg Z antyflorocyklu Borga - Jądro Ziemi 28.11.02, 10:29
      Jądro Ziemi (corus terrarum), miejsce z rodziny surrealnych (chaotae), gdzie,
      podobnie jak na pustyniach, nie występują żadne rośliny. Trudno się temu
      dziwić, biorąc pod uwagę, jakiego ciśnienia i parcia doznaje wszystko i
      wszyscy, którzy się tam znajdą. Dość powiedzieć, że panują tam miliony
      nieprzyjemnych atmosfer i raczej dość znaczna presja. Dlatego rośliny ukochały
      spokojniejsze miejsca, a o tamtym powiedziały, że jest Fe. Oraz FeO2.
      Jądro Ziemi jest jak bóg chrześcijan - w trzech postaciach: jednocześnie stałe,
      (wś)ciekłe i gazowe. Zwykło się też uważać je za miejsce nader mroczne ("Jądro
      ciemności") i...
      Nie no, to bez sensu. Nie będziemy w takich warunkach pracować! Jak tu, do
      jasnej ciasnej, zasymilować jądro?
      Rest in Pain.
      • Gość: Dos Mollendos Re: Z antyflorocyklu Dosa - Peryferye Nyebiesiech IP: 212.191.74.* 28.11.02, 11:11
        the_dos napisał:

        > Peryferye Nyebiesiech(anticorus antiterrarum), miejsce z rodziny surrealnych
        (chaotae), gdzie,
        > podobnie jak na pustyniach, nie występują żadne rośliny. Trudno się temu
        > dziwić, biorąc pod uwagę, jak małego ciśnienia i parcia doznaje wszystko i
        > wszyscy, którzy się tam znajdą. Dość powiedzieć, że panują tam milionowe
        części
        > nieprzyjemnych atmosfer i raczej dość nieznaczna presja. Dlatego rośliny
        ukochały
        > spokojniejsze miejsca, a o tamtym powiedziały, że jest NO. Oraz O3.
        > Peryferye Nyebiesiech jest jak bóg chrześcijan - w trzech postaciach:
        jednocześnie stałe,
        >
        > (wś)ciekłe i gazowe. Zwykło się też uważać je za miejsce nader niemroczne
        ("Jądro
        > jasności") i...
        > Nie no, to bez sensu. Nie będziemy w takich warunkach pracować! Jak tu, do
        > cyemney-ciasnej, zasymilować peryferye?
        > Rest in Rain.
        >
    • aard Mam pomysł na nowy manewr surrealny 28.11.02, 14:39
      Wszyscy zainteresowani piszą surrealne opowiadanka nazadany temat (np. dozorca
      Arica, przygody dwóch żyraf w Szuflandii, itp.), każdy osobno i wrzuca, każdy
      na osobny wątek na ogólnym. Albo żeby mniej przeginać, to na jeden wątek.
      porównujemy, co kto wygłówkował i robimy tomik opowiadanek, które potem
      głądzimy i wydajemy...
      Reflektuję:
      1.
      2.
      3.
    • szprota1 1700! Bezimienny olał sprawę... 28.11.02, 23:02
      Do rycerza waldemara raz karzełek przypadł
      czy chcesz, dzielny, abym spełnił twe życzenie? - spytał
      na to rycerz chwacko dzierżąc miecz w swych dłoniach
      wnet zażądał genitalii jak u swego konia
      i pokazał je giermkowi mając się za VIPa
      ten zakrzyknął, zbladłszy nieco: "o, pani lekkich obyczajów, cóż za olbrzymi damski narząd płciowy!"
    • Gość: Lawer to be Re: o co tu kurna chodzi w tym wątku? IP: *.toya.net.pl 29.11.02, 02:41
      pierwszy raz otorzylem ten watek i nic nie rozumiem. 1700 wpisow o jednym
      watku.nie mam czasu czytac wszystkich zeby zrozumiec wiec bede zyl w niewiedzy.

      Dla mnie cos surrealistycznego to jest: wsiadam w tramwaj, jade nim Jarcza,
      wysiadam, ide przez park bez drzew, widze pomnik staszica, on patrzy na mnie,
      w stawie wody brak ale kaczki nadal pływają ,ide dalej, narutowicza, ludzie z
      tramwaju patrzą , moje buty, co w nich dziwnego? ulica, autobus 96 mijam go,
      lindleya, brukowany chodnik, jestem , lustro w aucie, widze siebie, dalej
      bramka, aula, jestem, juz na pewno, szatnia, numerek, ktos krzyczy? obudz sie.
      co jest? gdzie ja jestem? przeciez ja pisze, pisze ten tekst, jestem w domu,
      2:39, ide spac, bo jutro cwiczenia. juz, jeszcze nie?, a jendak.
    • cruach C62 29.11.02, 09:01
      DO ADHERENTÓW SURREALIZMU CHAOTYCZNEGO
      Chaos ma to do siebie, że potrzebuje antytezy.

      Każda akcja wymaga reakcji, żeby być uznaną za akcję.
      Podobnie reakcja może być tylko wobec akcji a nie sama w sobie.

      Dowód nie wprost:
      Gdyby taki Andrzej Lepper był jedynym homo zasapiens na planecie, mógłby on być najprzystojniejszym homo, bo
      gdzież miałby punkt odniesienia? Z tej samej przyczyny byłby on homo najbrzydszym.
      Czasem nawet jeden punkt odniesienia nie wystarczy, bo gdybyż obok Andrzeja Leppera zjawił się Andrzej Gołota, to
      obaj mogliby być najbrzydsi. Najprzystojniejsi. Trzeba kolejnego punktu odniesienia, lub choćby gabinetu luster jak z
      wesołego miasteczka.

      Chaos był na początku, powiadają.
      Ale skąd wiadomo, że to był Chaos? I skąd wiadomo, że to był na początku?

      Jeśli stworzymy Surrealizm Chaotyczny, to tylko w opozycji do Ładu i Porządku.
      A mnie się nie chce ładnie i porządnie. Z natury jestem bowiem dekonstruktywnym tadkiem nieładkiem.
      Ład oraz Porządek mogłyby zagwarantować siły policji, ale to się wiąże z większymi podatkami, co sobie przemyślcie!

      Jest jeszcze problem natury, hm, matematycznej.
      Jeżeli stanie Chaos (CH) obok Ładu oraz Porządku (ŁOP), będzie wtedy można opisać coś w połowie drogi (POD)
      między nimi, czyli coś ani zbyt chaotyczne, ani zbyt uporządkowane.
      POD = 1/2 (CH + ŁOP)
      POD = 1/2 CH + 1/2 ŁOP
      Pomnóżmy obie strony równania przez (ŁOP):
      PODŁOP = 1/2 CHŁOP + 1/2 ŁOPŁOP
      CHŁOP = 2 PODŁOP - ŁOPŁOP
      CHŁOP = ŁOP (2 POD - ŁOP)
      Wychodzi na to, że każdy chłop będzie musiał kopać łopatą, w tym 2 razy pod siebie, minus raz gdzie łopadnie. Co
      wielką jest podłopścią, bo czemuż nie miałaby łopać kopatą kobita, jeno chłop? Wyjdzie na to, że kopać będą wszyscy
      a pieniędzy i tak nie będzie.

      Co wynaleziono w XIX wieku w przysłowiowej przemysłowiowej Anglii.
      Anglia jest dobrym przykładem Chaosu.
      Bank Angielski, jak sama nazwa wskazuje zakładał Adam Smith. Adam Smith, jak sama nazwa wskazuje, był Szkotem.
      Angielska policja (wprowadzająca Ład Oraz Porządek) mieści się w Londynie, a ściślej, jakże inaczej, w Szkockim
      Jardzie. W Szkocji można płacić funtami szkockimi, które emitować mogą 3 albo 4 (nie pomnę dokładnie) banki. Funty
      szkockie to mają do siebie, że są tym samym i tyle samym, co funty angielskie. Trudno funtami szkockimi płacić w
      Anglii, a natomiast angielskimi w Szkocji - proszę bardzo. W związku z czym funt kłaków w Szkocji jest miarą wagi a
      gdzie indziej jednostką monetarną, nie do ważenia, czyli niepoważną, czyli nisko stojącą.

      Ja nisko nie stoję, bo jestem dość wysoki. Za to kłaniam się Wam nisko.
      Nie zwidziawszy Was w realu, mogę się wszak mylić. A nuż jesteście ode mnie wyżsi?
      Wtedy stałbym nisko. A skoro bym nisko stał, to nie mógłbym kłaniać Wam się nisko, bo niski kłania się jeszcze niżej.
      Gdy niski kłania się nisko, to nie wysila się, więc jakby w ogóle się nie kłaniał. (Przemyślcie, powtarzam!)
      Oczekując aż się odkłonicie (patrzę to ponad się, to pode się), pozdrawiam Was, halo, halo, chaotycznie, halotycznie,
      Chaos Anna in Excelsis de O Profundis Cruachacha.
    • the_borg Z antyflorocyklu Borg : 'KLON' 30.11.02, 13:37
      K L O N
      Roślina obdarzona niespożytą energią i ruchliwością znerwicowanego padalca z gatunku parasurrealnych, intrygująca Borg przez swoje tajemnicze właściwości samopowielania. Jak sama nazwa wskazuje, najczęściej rodzaju męskiego, choć istnieje teoria głosząca (w przeciwieństwie do teorii kroczących(, że klony w ogóle płci nie mają, albowiem płeć powinna istnieć w opozycji do płci przeciwnej, a cechą charakterystyczną klonów jest dążenie do identyczności, nie zaś kontrastów.
      Klonów zawsze jest co najmniej kilka. Z sobie tylko wiadomych przyczyn są identyczne tudzież dążą do tejże z bezrozumnym uporem. Masochizmem chyba tylko daje wytłumaczyć się fakt, że pomimo identyczności są w stanie wzajemnie siebie znieść, a nawet szukają swojego towarzystwa, w obecności osobników nieidentycznych czują się bowiem zagrożone. Owo szukanie nazywa się klonowaniem i ma miejsce szczególnie wtedy, gdy na obszarze zamieszkałym przez klony zaczynają występować osobniki nieidentyczne. Klony natychmiast reagują skłonnością do tworzenia nisz ekologicznych lub rezerwatów dla nadmienionych osobników; rzadziej instynktem asymilacji nowych dron (istnienie intynktu asymilacji stwierdzono u klonów, ale w nader nikłym stopniu). Klony obdarzone są specjalnym zmysłem pomocnym w wykrywaniu osobników nieidentycznych, a ich instynkt samozachowawczy nakazuje im natychmiastowy atak (z powodu poczucia zagrożenia w obecności sosobników nieidentycznych klony stają się agresywne i krwiożercze).
    • szprota1 Zmarnowałam młodość całą i paczkę kakao... 30.11.02, 17:44
      Tak. Ten aromat rumowy jest zbyt intensywny, a poza tym chyba na spirytusie, bo coś mi się klawiatura dwoi. Palce mi się lepią do klawiszy, mówią, czas by ją umyć, ale bo to ja mam na to czas? Przecież cały czas piszę.
      Surreal internetowy: forum uroda. Przez chwilę widziałam tam całą rodzinę Lubiczów, a nawet ich przyjaciół. Nie będę więcej TVPolonii w weekendy oglądać.
      Tak, zdecydowanie zbyt intensywny...
      Czy jesteście za kulturą w Łodzi? Czy uważacie, że jest ona potrzebna?
      odpowiedz na list
      odpowiedz na list cytując
      Żółty słoiczek po kawie stał zapomniany na stole, łypiąc wściekle żółtawym oczkiem. Zanim się obejrzałam, sturlał się ze stolika i w brutalny sposób wykorzystał łyżkę. Nawet nie zdążyła, że to niemożliwe. Ale potem w zgodzie obejrzeli skaczącego Małysza. Dziwne.
    • pauline_kaczanow Sali wrocili 30.11.02, 18:18
      Sali wrocili
      nie jako
      Sali
      jako kot inny
      bialo czarno szary
      Sali nie wrocli
      jest kot inny
      Kot prawdziwego imienia i nazwiska
      Kot w butach i w marynarce
      Sali kogos stracili
      Sali jako Sali

      Teraz wracam moi mili byscie
      wreszcie uwierzyli
      zawodowe prowokacje
      urzadzalam wam w wakacje
      bo jestem dziennikarzyna
      nie nazwijcie tego kpina
      wiec pisalam
      i prowokowalam
      do surrealizmu i innego izmu
      do wysilku myslowego
      i malego i wielkiego
      witam wiec was pod mym prawdziwym nikiem
      bede szalec tutaj z rykiem !

    • tulka On zwariował... 30.11.02, 18:46
      Postanowił zachować sie w sposób zupełnie nieprzewidywalny.
      Od długiego czasu pozostawał głuchy na moje błagania... Postępował z
      niewyobrażalną perfidią, wzbudzając we mnie nadzieję, zwodząc, obiecując... A
      potem milkł i zrywał wszelki kontakt ze mną. Nadludzkim wysiłkiem udawało mi
      się ubłagać go, aby jednak dał znak życia...
      Aż dziś, nagle, zrobił to. Po raz pierwszy od bardzo, bardzo dawna. Od jakichś
      kilkuset postów.
      Mój komputer nie zawiesił się podczas otwierania wątku surrealistycznego.
        • pauline_kaczanow Rulez ! Wieszmaki - kompy 30.11.02, 19:32
          Ugryze kompa bo tez sie wiesza...
          On jest wieszmakiem
          wiesz maki bywaja czerwone
          biale i rozowe
          a komp jest wieszmakiem
          zrobie z niego mazurka
          poleje lukrem bo to wiesz MAK....
          niedobra osoba by zrobila
          kompot z komputerka
          bo to WiESZ MAK...
          a ja mazurki
          nie lubie maku
          wiec nie lubie wieszmakow
          • pijaw Mało znane życiorysy pijawa IV. 30.11.02, 21:20
            Wiesław Mak

            Urodzony w Makowie Mazowieckim. W szkole zwany "Makówką" nie tyle od nazwiska,
            co z powodu dużej głowy i rachitycznego ciała. Urodził się jako najmłodszy
            członek klanu Maków. Po nim urodziło jeszcze czterdzieścioro czworo rodzeństwa,
            z których kazdy przy narodzinach był najmłodszy. Był również jednym z ostatnich
            dzieci w rodzinie, gdyż kolejnym maluchom nadawano imiona w porządku
            alfabetycznym, wiec narodzinach Zygfryda matka Tej szczęśliwej tłuszczy
            poddała się sterylizacji, aby uniknąć powtórek imion, które uniemozliwiłyby
            komunikację i tak już utrudnioną liczebnością potomstwa. Trudno w przypadku tej
            rodziny mówić o domu rodzinnym, gdyż "dom" ten tworzył autonomiczną dzielnicę w
            rodzinnej wiosce przewyzszajacą ją liczebnością trzydziestokrotnie. Dlatego też
            Wiesław od najmłodszych lat traktował kazdego, kto powiedział "ludzi pełno jak
            w korcu maku" jako przyjaciela rodziny. A tych zawsze było wielu, szczególnie
            gdy rodzina zyskała popularność po tym, jak trzydziesta ósma córka zagrała
            główną rolę w czerkim serialu familijnym "Makowa Panienka". Uciekła ona zresztą
            za granice z poznanym na planie Waclawem Szuwarkiem. Małżeństwo to jednak nie
            okazało sie szczęśliwe, gdy wyszło na jaw, że Szuwarek jest wódnikiem.
            Recesja., która dotknęła rodzinę po tym, jak policja spaliła rodzinna plantację
            maku. Spowodowało to również odejscie wielu "wujków" w czarnych mercedesach i
            bmw, których zawsze rozpoznawał z daleka po czerwonych nosach i świecących się
            oczach na widok ponacinanych makówek na polu. Wyruszył więc Wiesław w świat
            szeroki, aby po dwóch godzinach jazdy PKSem zatrudnić się w najblizszym mieście
            wojewódzkim w McDonaldzie. Wyrzucono go z tamtąd po kilku dniach pod pretekstem
            jakoby kompot, który przynosił sobie w ramach lunchu wywoływał niepokojace
            symtomy u częstowanych kolegów i koleżanek z pracy. Od tej pory tułał się po
            miescie podejmując dorywcze prace w hurtowni makaronu, tańcząc makarenę w
            klubie dla gejów lub łowiąc makrele w akwarium miejscowego supermarketu. Swoje
            wspomnienia z tego okresu określa jako makabryczne. Kilka lat temu podjął
            decyzję o radykalnych zmianach w swoim życiu. Ukończył kurs makrobiotyki z
            wyróżnieniem i tytułem makistra, zaczął chodować makolągwy i przestał jeść
            makowce. Dziś pracuje na iMaku w miejscowej agencji reklamowej projektując
            wirtualne makatki dla stron internetowych o tematyce makroekonomicznej. Ciepło
            się wypowiada o Eyemakku.

            Pijaw_spisywacz_żywotów_nieustraszony
      • aard Hurra!! 06.12.02, 09:21
        Zakrzyknęły komórki z zakrętu zębatego. Nareszcie zagłębimy nasze zakręcone
        zęby w materyi surrealnej i aż do bólu unurzamy się w wysoce czarnej substancji
        jak w posoce.
        Vivat! Ryknęły jednym głosem neurony podwzgórza - będziem surrealistami!
        Zgoda, zgoda, a Bóg wtedy... - zaciąłe się hipokamp, który jak zwykle miał
        kłopoty z pamięcią krótkotrwałą.

        Tym wyciągiem z oparów rozumu witam Tulkę ponownie na WSie obecną :-)))))))
    • pijaw pijawa (P) z klientem (K) rozmowy 30.11.02, 21:35
      K: Halo? Szukam wirnika do wentylatora!
      P: Dzień dobry, do jakiego wentylatora, osiowego, promieniowego...
      K: Promieniowego, takiego dużego, no po prostu wentylator. Wirnik mi się
      rozsypał, potrzebuję drugi.
      P: A czy chociaż mógłby pan przybliżyć mi wymiary tego wirnika?
      K: Panie! To jest po prostu wirnik od wentylatora! W końcu sprzedajecie takie,
      prawda? To pan powinien wiedzieć!
      P: Prosze pana, mamy w swojej ofercie blisko 200 wentylatorów promieniowych, a
      średnio każdy z nich w około 20-tu wielkościach, mogę więc zaproponować panu
      4000 wirników, a na zamówienie dużo więcej. Dlatego potrzebuję bliższych
      informacji chociażby o wielkosci wirnika: średnica grubość, średnica wałka
      silnika, sposób pochylenia łopatek. Inaczej prawdopodobnie dostanie pan wirnik
      który panu nie bedzie pasował albo nawet jak się uda panu go zamocować i bedzie
      się obracał, to jego parametry będą inne niż te, które nmiał poprzedni wirnik.
      K: Panie! Tu chodzi o najzwyklejszy wentylator, w którym się wirnik popsuł!!!!
      Jak nie chcecie mi go sprzedać to nie!!!! Co to za firma, która nie wie jak
      wygląda zwykły wentylator!!!! <trzask "odkładanej" słuchawki>
      P: Do widzenia, zapraszamy...

      Pijaw_z_surrealem_debilnym_na_codzień
    • Gość: Dos Mollendos W 6 jedyne IP: 212.191.74.* 01.12.02, 12:40
      TROFEUM Z JELENIA
      barwa ochronna
      jeleniazielenia
      mysliwecka buty
      w zieleń flakpopruty
      JELEŃ SADZONY
      opryskanie wydmy
      taaaaką urządzenią
      dzięki temu wkrótce
      wzróść nam-tam jelenią
      JELEŃ Z GŁOWY
      zanurzyliśmy się w kolory starodrzewia
      by poszeleścić jesienią
      dzięki temu wkrótce
      wzróść nam-tam jelenią
      JESIEŃ Z GŁOWY
      zanurzyliśmy się w kolory starodrzewia
      by poszeleścić jesienią
      no i co? naturalnie wartownie
      no bo co
      CZAPKA Z GŁOWY
      zbrojny żołnierz na warcie
      by opad go nie zaskoczył
      miał zieloną okrągłą z daszkiem
      no co? naturalnie wartownię
      no bo co
      JESIEŃ PEŁNA NIESPODZIANEK
      zanurzyliśmy się w kolory starodrzewia
      by poszeleścić jesienią
      No i co? Prosto z gałęzi na głowę
      leciały orzechowe
      rude wiewiórki (na kołnierz)
      jeden sirota-żołnierz
      pułk doborowych snajperów
      czołg
      i 6. transporterów
      ot, październik
      i strefa przygraniczna
      BARWA OCHRONNA
      W ZIELEŃ FLAK POPRUTY
      NO BO CO
    • Gość: Dos Mollendos Jeleń pełen niespodzianek IP: 212.191.74.* 01.12.02, 12:41
      TROFEUM Z JELENIA
      barwa ochronna
      jeleniazielenia
      mysliwecka buty
      w zieleń flakpopruty
      JELEŃ SADZONY
      opryskanie wydmy
      taaaaką urządzenią
      dzięki temu wkrótce
      wzróść nam-tam jelenią
      JELEŃ Z GŁOWY
      zanurzyliśmy się w kolory starodrzewia
      by poszeleścić jesienią
      dzięki temu wkrótce
      wzróść nam-tam jelenią
      JESIEŃ Z GŁOWY
      zanurzyliśmy się w kolory starodrzewia
      by poszeleścić jesienią
      no i co? naturalnie wartownie
      no bo co
      CZAPKA Z GŁOWY
      zbrojny żołnierz na warcie
      by opad go nie zaskoczył
      miał zieloną okrągłą z daszkiem
      no co? naturalnie wartownię
      no bo co
      JESIEŃ PEŁNA NIESPODZIANEK
      zanurzyliśmy się w kolory starodrzewia
      by poszeleścić jesienią
      No i co? Prosto z gałęzi na głowę
      leciały orzechowe
      rude wiewiórki (na kołnierz)
      jeden sirota-żołnierz
      pułk doborowych snajperów
      czołg
      i 6. transporterów
      ot, październik
      i strefa przygraniczna
      BARWA OCHRONNA
      W ZIELEŃ FLAK POPRUTY
      NO BO CO
    • eyemakk szaleństwo 01.12.02, 18:38
      czy zastanawialiscie sie kiedys nad przyczynami szalenstwa? jest ich tak wiele:
      narkotyki, niepowodzenia życiowe, chorobowe zmiany w mózgu... czym w ogóle jest
      szaleństwo? stanem umysłu? zaburzeniem percepcji?

      a może szaleństwo to po prostu ktoś z szalem? tak jak ktoś mały jest
      maleństwem, tak ktoś z szalem jest szaleństwem. W ten sposób zimą szaleństwo
      jest bardziej popularne niż latem, a u kobiet bardziej niż u mężczyzn.
      Szczególnie szalone są eleganckie starsze panie oraz kibice piłkarscy (i nie
      tylko piłkarscy).
    • pijaw świat zimnych hotdogów 02.12.02, 00:48
      Z braku kaski na zapiekanki z bułki paryskiej grupka niewinnych zawiniątek
      uknuła plan napadu na budke z hotdogami aby dobrać się do żelaznych procji
      musztardy. Plan wyszedł na jaw, gdy w szkole znaleziono dokładny schemat budowy
      przyczepy kempingowej "Niewiadów" z zaznaczonym strategicznym połozeniem
      lodówki. Śniady strach padł na rodziców bezdzietnych, sklepy rowerowe i
      producentów prezerwatyw z dzwoneczkiem. Błyskawiczna akcja policji i bazarowych
      przekupek dopworadziła do ujecia niedoszłych przestępców na goracym kakao w
      stołówce szkolnej. W raporcie napisano, ze złapano ich na odrabianiu lekcji i
      poddano torturom lodami "bambino". Z braku dowodów osobistych wyszli za kaucją
      za butelki po piwie. Po niedoszłym napadzie pozostały jedynie zimne ciałka
      małych nalesników. Cała klika przyrzekła solenną poprawę, przygotowała w tym
      celu soloną potrawę i ikonczyła z wyróżnieniem zasadnicza szkołę tartaczną
      zdając celująco egzamin praktyczny z przerzucania kradzionej dykty przez płot.

      Pijaw_cytujący_starocie_zapamiętane_wyrywkowo_z_początku_lat_90tych_w
      -radiu_"S"_w_audycji_T_Ryłko_i_klecący_coś_w_rodzaju_całosci
    • tulka Mizeriusz i drzewo 02.12.02, 12:23
      Wieczorem Mizeriusz położył się do łóżka z dokuczliwym bólem głowy.
      Umiejscowiony był dziwnie: nad lewą brwią. Mizeriusz przez dłuższy czas nie
      mógł zasnąć, zastanawając się nad jego przyczyną. Wreszcie doznał olśnienia:
      być może właśnie kiełkuje Idea! To niewątpliwie musi być bolesne... Kiełkowanie
      Idei to nie w kij dmuchał! Zaczął wyobrażać sobie siebie z dorodnym drzewkiem
      Idei na głowie i stwierdził, że taka wizja całkiem mu sie podoba. Jako jedyny
      minus jawiły mu się drobne kłopoty przy przechodzeniu przez drzwi, ale poza tym
      jego życie miało szansę nabrać zupełnie nowego sensu.
      Mizeriusz pomyślał, że chciałby, aby jego Idea okazała się brzozokształtna.
      Wyobrażał sobie jej biały, smukły pień, od którego oddzielają się gałązki
      zakończone jasnozielonymi listkami. Wyobraził sobie owoce swej Idei-
      drobniutkie, lekkie ziarenka, roznoszone przez wiatr po całym świecie i
      kiełkujące w kolejnych głowach. Po chwili jednak uprzytomnił sobie, że ta wizja
      raczej się nie zrealizuje ze względu na miejsce kiełkowania- wzrost Idei-brzozy
      z płaszczyzny czoła mógł być utrudniony. Być może jego Idea miała być podobna
      raczej do słynnej pienińskiej sosenki (patrz widokówka "pozdrowienia z
      Krościenka-przełom Dunajca-widok z Sokolicy"). Nie przejął się tym jednak-
      również uskrzydlone nasiona Idei-sosny miały szanse roznieść się daleko.
      Ukołysany tymi myślami Mizeriusz zasnął.
      Rano głowa już go nie bolała.
      Po bliższych oględzinach czoła w lusterku stwierdził, że nic nie wykiełkowało.
      • cruach C63 04.12.02, 09:13
        TEN CAŁY BORG (W SKRÓCIE: TCB)

        A jest TCB . To Co Bzz tego? To Co Będzie dalej?
        Tuborg, tam Borg. Lukrecja (My Reflection), na ciastku marki eklerka.

        Entomologicznie słowo Borg ma konotacje z gromem.
        Ongi np. zacny lud Kaszubów drżał, jak jednostka specjalna grom z niebiesia spuszczona zapalała a choćby drzewo.
        Żegnał się w ów czas zacny lud Kaszubów, mamrotał pod przyprószonymi tabaką wąsami: "Borgu niech będą dzięki
        (że nie we mnie puknął.)".

        A kiedy Borg, czytaj grom, hukał przypadkiem w człowieka, co podczas burzy na drzewie siedział, lud mawiał:
        "Człowiek siedzi, Pan Borg kule nosi." (Kula stąd, że pioruny na Kaszubach najczęściej są kuliste.)

        Bali się go Kaszubi bardziej (borgdziej) od samego diabła. Do dziś mówi się: "Panu Borgu świeczkę i diabłu ogarek".
        Przy czym Pan Borg z dużych liter a diabeł z małej.
        Chyba że chodzi o diabła Borgutę, znanego później jako Jan Maria Boruta.

        Borga mieli za źródło ognia, czyli zapalczywości. Koncepcję Borga Gromospadnego znali i Hebrajczycy. Oto w
        Ewangelii wedle św. Marka 3:17 jest "�nadał przydomek Boanerges, to znaczy synowie grom". Do tego (kaszubska)
        egzegeza: "Słowo "Boanerges" je z aramejszczigo jazëka i znaczi tëlé, co "zapalcziwc". Żlë Pón Jezës pozwôł
        Jakuba i Jana, jego brata Boanerges - "sënama gróma", to chcôł zaznaczëc tim jëch rëszné, jakno zapalcziwców
        usposobjenjé."

        Trzeba przy tym pamiętać, że Boanerges po hebrajsku to było "Bene Regesz". A to dalej z hebrajskiego w jidysz, a z
        jidysz w katolicką łacinę i luterańską niemczyznę tłumaczyć można "dobry deszcz", bonum Regen. Alborgwiem już
        wtedy deszcz bywał nieodłącznym towarzyszem gromu. Dość miał TCB (Ten Cały Borg) wszystkiego i poleciał w
        kosmos.

        Tutaj: www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=139&w=2301605&a=2304851
        dyskusja o TCB. Wychodzi na to, że TCB nie jest człowiekiem i jako taki surhumalny jest, a kto wie, może i surrealny.
        Nie wiem tylko, dlaczego mówiono o nim per PAN Borg, skoro on nie humanoidalny. Nic to, baśka wiśta wio.
        TCB: Tyle Chciałem Bowiedzieć.
        TCB: To Continued Be.
        TCB: Tąg Calszy Babstąpi.
        TCB: To Co Było na Borgczątku, teraz i Borgis i Nonparel.
        (Nie dajmy się zwariować. TCB: To Cruach Bredził.)
    • aard Ale spadło!! 04.12.02, 08:26
      kto by pomyślał? Chyba tylko dwie żyrafy, kiedy im się sprzęgnie organki mogą
      wpaść na pomysł, że WS może znajdować się pod koniec drugiej strony...
      Hańba?
      Hanibal anty-portki, czyli spódniczka.
    • tulka Surreal stosowany 04.12.02, 09:33
      Będzie całkiem poważnie.

      Oto definicja pojęcia "towar podobny" w rozumieniu ustawy o ochronie przed
      nadmiernym przywozem towarów na polski obszar celny, zawarta w art. 4 pkt 1.

      Towar podobny to "towar, który jest jednakowy pod każdym względem w stosunku do
      towaru objętego postępowaniem ochronnym (...)"

      Ogarnęło mnie tylko lekkie zdumienie. Identyczne z naturalnym.
      • cruach C64 04.12.02, 11:29
        tulka napisała:

        > Będzie całkiem poważnie.
        Ha, cha, ha.

        > zawarta w art. 4 pkt 1.
        A u mnie jest art. 5 pkt 3.
        Od razu widać, że to ustawa niższego rzędu. Prawdopodobnie ssakt niższy. Przypomnę systematykę:

        KRÓLESTWO: Akty prawne bezjądrowe
        PODKRÓLESTWO: EU bankterie
        GROMADA: Sinice sejmowe
        GROMADA: Prochlewofakty
        GROMADA: Bankterie
        KLASA: Fikomikoplakty
        KLASA: Bankterie właściwe
        KLASA: Bankterie śluzowe (Bankcerowicz musi odejść)
        KLASA: Bankterie NIK-owate
        KLASA: Retorsje
        KLASA: Przekrętki
        PODKRÓLESTWO: Archiwabankterie

        KRÓLESTWO: Akty protistacyjne
        PODKRÓLESTWO: Gluty
        GROMADA: Leksokiksy
        GROMADA: Matobołki
        GROMADA: Klejnotki (głupotki)
        GROMADA: Jezuchryzofakty
        KLASA: Ozłocienice
        KLASA: Chapnąłobakty
        KLASA: EU stygmatobfakty
        KLASA: Wicierozumiciowce
        KLASA: Podrzemki
        GROMADA: Brutalnice
        GROMADA: Chlorobrady
        GROMADA: Kryptofitulitengeszakty
        GROMADA: Krasnorosty
        GROMADA: Zielenice
        KLASA: Płażynofakty
        KLASA: Zielenice właściwe
        KLASA: Prawienicowe
        KLASA: Wątkowe
        PODKRÓLESTWO: Pierwotniakty
        TYP: Ledwiciowce zwierzęce
        TYP: Wykorzenionórzki
        TYP: Potwornice
        TYP: Rozpromienionóżki
        TYP: Sportowce
        TYP: Orzęszty

        KRÓLESTWO: Grzyby (pryki)
        GROMADA: Śluzopośla
        GROMADA: Okazje
        GROMADA: Grzyby legniowe
        GROMADA: Grzyby właściwe
        PODGROMADA: Sprzężniowe
        PODGROMADA: Workowce
        PODGROMADA: Odpodstawczakty
        PODGROMADA: Grzyby niedoskonałe (młodziki)
        GROMADA: Porosły

        KRÓLESTWO: Wyroślimy
        PODKRÓLESTWO: Wyroślimy osiowe
        GROMADA: Eryniofakty
        GROMADA: Mszalniki
        KLASA: Nawątrobowce
        KLASA: Michy
        PODKLASA: Torfowce
        PODKLASA: Płonnakty
        PODKLASA: Michy właściowe (diety)
        KLASA: Klewiki (klewki)
        GROMADA: Spaprałtniki
        PODGROMADA: Widłaktowe
        KLASA: Widłakty jednakozarodnikowe
        KLASA: Widłakty różnozarodnikowe
        KLASA: Zwidliczki
        PODGROMADA: Psycholotowe
        PODGROMADA: Skrzypowe
        PODGROMADA: Paprociowe
        GROMADA: Nasenne
        PODGROMADA: Nagowątkowe wielkoaktne
        KLASA: Spaprali nasienne
        KLASA: Posagowce
        KLASA: Benefity
        KLASA: Gniotowe
        PODGROMADA: Nagowątkowe drobnoaktne
        KLASA: Myłozębowe
        KLASA: Kordakty
        KLASA: Szpilkowe
        PODGROMADA: Okrytowątkowe
        KLASA: Dwuścienne
        KLASA: Jednościenne

        KRÓLESTWO: Zwierzakty
        PODKRÓLESTWO: Bezaktowce
        TYP: Głąbki
        GROMADA: Głąbki wapienne
        GROMADA: Głąbki szkliste
        GROMADA: Sklerogłąbki
        GROMADA: Głąbki zwyczajne
        PODKRÓLESTWO: Tankowce
        TYP: Parzydełkowce
        GROMADA: Stułbiowpływy
        GROMADA: Krążkowpływy
        GROMADA: Dolarowce
        TYP: Żebrowpływy
        TYP: Robakty płaskie (płazińce)
        GROMADA: Świrki
        GROMADA: Leperodce
        GROMADA: Przywry
        GROMADA: Tasiemce
        TYP: Wstępnice
        TYP: Nicienie
        TYP: Dolcogłowy
        TYP: Sitwikowce
        TYP: Wrzodki
        TYP: Pierściemnice
        GROMADA: Wieloszczępy
        GROMADA: Skąposzczępy
        GROMADA: Pijawki
        TYP: Szczelnice
        TYP: Burkoczułkowce
        TYP: Sikwiaki
        TYP: Mięczaki
        GROMADA: Jednotarczowce
        GROMADA: Chichony
        GROMADA: Zbrzuchonanogi
        GROMADA: Małżenie
        GROMADA: Zgłowonanogi
        TYP: Pazurnice
        TYP: Wstawonogi
        PODTYP: Tryglodyty
        PODTYP: Skorupiakty
        PODTYP: Jednokasacyjne
        GROMADA: Dwupoparce
        GROMADA: Poręczniki
        GROMADA: O wady
        PODTYP: Szczękoczółkne
        GROMADA: Starorakty
        GROMADA: Pajęczakty
        GROMADA: Kikutnice
        TYP: Zrzęchy
        TYP: Niespodziaczki
        TYP: Szkarładnie
        PODTYP: Nóżkowce
        GROMADA: Jękliowce
        PODTYP: Bezmóżkowce
        GROMADA: Razgwiazdy
        GROMADA: Wężwpowidła
        GROMADA: Zjeżowce
        GROMADA: Strzykwy
        TYP: Trzecioszczakty
        TYP: Myszowoły
        TYP: Zramienianogi
        TYP: Krazalnice
        TYP: Półstronowce
        GROMADA: Piórostrzelne
        GROMADA: Jedlitodyszne
        TYP: Stronowce
        PODTYP: Bezosłonice
        PODTYP: Bezczaszkowce
        PODTYP: Wkręgowce
        NADGROMADA: Bezżachnowce
        GROMADA: Krągłouste
        NADGROMADA: Żachnowce
        GROMADA: Ryby (niebiorące)
        PODGROMADA: Chrzęstnoszkielaktówki
        PODGROMADA: Skostnoszkielaktówki
        PODGROMADA: Ledwudyszne
        PODGROMADA: Trzonopłatne
        GROMADA: Płaży
        RZĄD: Akty bezogonowe (bez końca)
        RZĄD: Akty ogonowe
        RZĄD: Akty beznogie
        GROMADA: Gadugady
        RZĄD: Kotterie
        RZĄD: Łaskoskośne
        RZĄD: Tempożółwie
        RZĄD: Krokodyłże
        GROMADA: Ptakty
        GROMADA: Ssakty
        PODGROMADA: Prassakty (konstytekowce)
        PODGROMADA: Theria Kurwa My
        NADRZĄD: Ssakty niższe (ztorbacze)
        NADRZĄD: Ssakty wyższe (złożyskowe)
      • Gość: Dos Mollendos Re: Surreal stosowany IP: 212.191.74.* 04.12.02, 16:54
        W tym momencie powiedzenie "do czego to podobne" staje się tożsame z
        powiedzeniem "do czego to tożsame", a nie, jak dotychczas jedynie podobne.
        Również powiedzenie inne p.t. "stworzył na podobieństwo swoje" staje się
        tożsame z powiedzeniem "stworzył na tożsamość swoją" a nie jedynie podobne. Te
        przepisy pachną mi więc niebezpiecznym relatywizmem, a nawet tfu postmoderną.
        Pozdrawia: HdM.
    • szprota1 SZPROTA OFF-LINE PERMANENTLY 04.12.02, 17:07
      Zbiegły się ku mnie okolicznościowe przypadki, osaczyły mnie zewsząd nie
      zważając na moje protesty. Nie umiałam się bronić. Nie pomagały sztuki walki,
      których nauczył mnie PAIN ani ignorowanie obecności intruzów. Porwały mnie,
      usunęły nanosondy, odcięły dopływ binarnych informacji, pochłonęły dane. Dysk
      zmiękł, monitor przestał wyświetlać monity, klawisze z klawiatury wsiadły na
      modele samolotów Holly’ego i z potwornym warkotem odfrunęły w stronę osiedla
      hipermarketów. Nawet mysz poturlała swoją ukochaną kuleczkę w bliżej mi nie
      znanym kierunku.
      W ramach aktywności zastępczej i terapii zajęciowej drogą kupna nabyłam mazaki
      i zaczęłam po ścianach w bloku pisać wątek surrealistyczny. Od początku. Od
      żyraf. Posty Aarda są na fioletowo, Yavoriusa na niebiesko, Eyemakka na
      zielono. Jestem tuż po pięćsetnym poście i właśnie pojawił się Cruach. Chyba
      będzie granatowy. Trochę brakuje mi ścian, a zrobiłam ledwie niewiele ponad ¼.
      Chyba zaanektuję sąsiedni wieżowiec.
      A Aric jest na brązowo. Pojęcia nie mam, czemu
      A Aard nie mieszka z rodzicami.
    • szprota1 Co robi Szprota, gdy jest off-line 04.12.02, 17:12
      - walczy z przymusem włączenia komputera przed 16.00, żeby choć przez chwilę
      pogadać z Aricem, Aardem lub Pijawem
      - zamiast godzinnej, bierze dwugodzinną kąpiel z manicure, pedicure,
      peelingiem, myciem głowy, ogólną depilacją i czytaniem Chmielewskiej lub
      Pratchetta
      - zaczyna sprzątać w szafie i ze zdziwieniem stwierdza, że jak ciuchy są
      poukładane, to jest ich mniej
      - nie robi Holly’emu awantury, że nie ma co na siebie włożyć, co najwyżej pyta,
      czy będzie jeszcze chodził w tej niebieskiej koszuli
      -Holly nie ma planów co do tej niebieskiej koszuli, dobrze wiedząc, że Szprota
      włoży ją raz, po czym wróci do swoich czarnych ciuchów
      - Szprota włącza komputer, ze smutkiem stwierdza, że znaczek gadu-gadu jest
      czerwony, odpala schomikowany na dysku WS i zaczyna go formatować i redagować.
      Po sześciu godzinach jest w 1/10 roboty i zasypia z twarzą wtuloną w klawiaturę
      - budzi ją Holly na świeżo odkryty serial z tymi bliźniaczkami
      - po serialu Szprota decyduje pokultywować swoje mierne talenta kucharskie i
      idzie do kuchni
      - w godzinę później wychodzi z kuchni z mocnym postanowieniem częstszego mycia
      naczyń i egzekwuje na Hollym skręcenie papierosa
      - wpada na pomysł zrobienia herbaty
      - po wysłuchaniu Holly’ego potraktowanego herbatą obiecuje więcej nie mieszać
      herbaty zielonej, czerwonej, czarnej i cynamonu w ramach eksperymentu. Wypala
      papierosa
      - czując się niespełnioną w zakresie eksperymentów kulinarnych wraca do kuchni,
      wyciąga z lodówki to, co jest (ale surreal!) i zaczyna się nad tym pastwić
      - po serii krótkich spięć i niewielkiej eksplozji konkluduje, że mikrofalówka
      ma chyba inną instrukcję obsługi niż tę, którą wyrecytował jej Holly, ta bowiem
      w żadnym wypadku nie nadaje się do druku
      - całkowicie zniechęcona idzie do wanny zmyć resztki usiłowań kulinarnych i i
      trochę poczytać
      - całkowicie załamana wychodzi z wanny i próbuje coś zrobić z tą Pożyczoną
      Bardzo Cenną Książką
      - dowiaduje się od Holly’ego, że prasowanie książki, aby szybciej wyschła nie
      jest pomysłem godnym Nobla
      - egzekwuje na Hollym skręcenie papierosa
      - schodzi na 5 minut do PAINa, który zadzwonił, bo zatęsknił
      - po godzinie zaniepokojony Holly schodzi na dół do PAINa i załapuje się na
      ostatnie piwo
      - w_trójcy_jedyni decydują się iść po jeszcze
      - wypijają po drodze i wracają po jeszcze
      - wypijają po drodze i wracają po jeszcze
      - wypijają część po drodze i postanawiają resztę zachować na jutro rano
      - nazajutrz Szprota walczy z przymusem włączenia kompa przed 16.00....
    • hollygodtrousers Holly postanowił popisać... 04.12.02, 17:18
      Postanowiłem trochę popisać. Czy aby na pewno jest mi wygodnie? Już tak.
      Myślałem, że warto by napisać manifest. Taki, żeby wiedzieć czego się trzymać.
      Tylko po co? Zwykle to mi nie wychodzi na dobre. Mógłbym napisać, że siłą
      przewodnią będzie surrealizm, że chciałbym stworzyć coś, co byłoby pojechane
      ale jednak zrozumiałe dla innych. Mógłbym, tylko niestety to nadal będzie
      wymówka ponieważ i tak nie mam pomysłu. Chyba jednak widzę tę czystą kartkę na
      ekranie...
      Dobra, zacznijmy tak:
      Wyszedłem z domu. Szmaragdowy piasek ulicy zachrzęścił mi pod nowymi
      butami ze skóry konika morskiego. Wzdrygnąłem się pod wpływem ujadania
      dwudziestogłowego pekińczyka mojej pięknej zmienno istnej sąsiadki. Pochyliłem
      się i odgryzłem mu jedną z głów. Świntuch dobrał się do mojej nogi i zaczął z
      nią kopulować.
      - Och, dziękuję za ten akt miłosierdzia. Mój Tyranosaurus był już nie
      do zniesienia. - Rzekła sąsiadka - Teraz będzie dużo spokojniejszy. Rzecz jasna
      do póki nie zabliźni się rana, a na jej miejsce nie wyrośnie siedem następnych
      głów.
      - Nie chciałbym mu zrobić krzywdy, więc zabierz go ode mnie.
      - Ależ porządna plama ze spermy na spodniach to coś cudownego.
      Zwłaszcza u tak odrażająco pięknego mężczyzny.
      - Jednak nie wiem co na to ja?...
      - On jest obleśnym podłym i nie czułym kimś tam, więc weź jego ja i
      umyj je sosem do cyklotronu.
      Sąsiadka puściła mi owijające w drut kolczasty spojrzenie i ciągnąc za
      sobą pekińczyka znajdującego się w stanie ejakulatio weszła do klatki
      schodowej, która mlasnęła drzwiami i oblizała się wycieraczką do butów. Jestem
      absolutnie pewien, że miała na myśli coś więcej niż tylko zieleń moich paznokci.
      Nigdy nie przywyknę do tego zgniło seledynowego smrodu lejącego się z
      nieba w takie dni jak ten. Żyję w państwie, które gwarantuje zmianę otoczenia
      zgodnie z upodobaniami, przynajmniej tak napisano w konstytucji. Podobno jest
      to możliwe, a raczej na pewno, skoro tak zdecydował ten mądry człowiek
      zajmujący się jej tworzeniem. Jednak pomysłu na ożywienie tej litery chyba nie
      miał.
      Na środku ulicy stał stary konny tramwaj. Postanowiłem skorzystać z
      niego w drodze do sklepu. Tramwaj jak zwykle o tej porze był pusty więc
      podszedłem do dyszla i zacząłem ciągnąć. Za mną rozległo się tupanie i
      zobaczyłem biegnącą w moją stronę kobietę. Przyspieszyłem uprzejmie aby zadanie
      złapania dyszla nie przyszło jej zbyt łatwo. Dobiegła i złapała za dyszel.
      Szarpnęła tak mocno, że zgubiłem rytm potknąłem się i przewróciłem. Tramwaj
      przejechał po mnie i połamał oba prawe koła, utrzymał się w powietrzu siłą
      chorej wyobraźni i jechał dalej. Podniosłem się i dogoniłem dyszel. Patrzyłem z
      zachwytem na kobietę. W olśniewający sposób wysypywały się z niej szuflady. Nie
      mogąc powściągnąć odruchu zapytałem ją którą godzinę ma na termometrze.
      Sięgnęła do jednej z szuflad i wyciągnęła z niej staroświecki scyzoryk, odcięła
      kawałek palca i powiedziała, że dwadzieścia osiem tysięcy dziewięćset
      dwadzieścia pięć kilo herców. Nie miałem pomysłu na kontynuowanie konwersacji
      więc nie odzywałem się więcej. Musiała się bardzo spieszyć bo gnaliśmy jak
      pingwin po sali tronowej.
      Wnet ujrzałem mój sklep więc w biegu opuściłem tramwaj, który z hurgotem
      pozostałych dwóch kół rozpłynął się w krwistoczerwonej mgle wybuchu
      termojądrowego. Z całym impetem wbiegłem do sklepu i jak zwykle znalazłem się w
      domu. Festony ektoplazmy zwieszały się dziesięć kilometrów nade mną u powały a
      różowozłote gargulce przyjaźnie rozsypywały trój nitrotoluen latając wokół
      mojej głowy. Byłem w punkcie wyjścia.

      • aard Holly postanowił popisać czysty surreal klasyczny? 06.12.02, 11:43
        Rewelacyjnie mu to wyszło, o ile coś takiego jak klasyczny surreal w ogóle
        istnieje. Już widziałem ten klimat graficzny rodem z "Trwałości pamięci"
        i "Płonącej żyrafy". Po czym odjechałem Dżdżystą Taksówką i zająłem się Sztuką
        Obłapiania, żeby przedwcześnie nie popaść w Trwogę Ginekologa, na którą
        przyjdzie pora dopiero jak przeminą Wiosenne Klekoty. Tylko, że wtedy to będzie
        już, że Jaś Nie Doczekał...
        Na szczęście cały czas jesteśmy wraz z moją Świnią, Która Zna Karate na
        ożywczej Diecie Pasztetowej i dzięki temu znajdujemy się Coraz Bliżej
        Andaluzji :-) Byle by tylko nie nadszedł Pochód Esesmanów lub Gang Olsena i nie
        zabrał nam Telewizora, bo wtedy nie przekroczymy już Horyzontów Techniki i
        nawet Wiara, Nadzieja ni Miłość nie pomogą. Pozostanie już chybna tylko Drink
        Bar...

        Zadanie domowe:
        Odgadnij lub dowiedz się, co zostało nazwane w powyższym tekście przy pomocy
        słów Pisanych Wielkimi Literami.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka