Dodaj do ulubionych

Wątek surrealistyczny

    • huann Avenida Marginal [niedlareligijnychbourazićmoże] 22.08.05, 19:16
      gdzieś hen-hen, ponad nami i wami, nad troposferą, stratosferą i dziurą ozonową
      jest raj z furtką wg św. Piotra. Powyżej siedzi po lewicy wszystkich Najwyższy,
      ale, że horyzont to abstrakcja, więc raj jest okrągły. To oni właśnie decydują
      komu skapnie ze św. Graala i tylko jednego nie wiedzą w przeciwieństwie do
      Najwyższego po lewej: że ponad Nim siedzi sobie bury kotek i to jego mleko.
      Powyżej zaś jest św. Krowa z niej zrodzone, a nad nią odwrotne pastwisko i
      wszystko.
      Z hułańską fantazją
      Też jest źle


      --
      <a hlew
      ="mam">w</sygnat>ur ce>.
    • szprohuann na bardzo praktycznym poziomie istnieje tylko 22.08.05, 19:51
      Patataj to prosty silnik spalinowy stosowany do napędu maszyn. Nazwa pochodzi
      od charakterystycznego odgłosu pracy. Powstał przez unowocześnienie i
      uproszczenie lokomobili benzynowej.

      Najczęściej jest to jednocylindrowy silnik wysokoprężny o ręcznym rozruchu i
      otwartym układzie chłodzenia bez termostatu, pompy wody i instalacji
      elektrycznej. Za pomocą przekładni pasowej napędzał maszyny np. młockarnie.
      Wyłączenie i zmiana napędzanej maszyny odbywa się przez zrzucenie pasa i
      ponowne założenie, przeważnie przy pracującym silniku. Nie spotkałem się z
      zastosowaniem do tego celu wolnego koła, bardzo popularnego w pędniach.

      Mimo swej prostoty, odznaczają się dużą trwałością i niezawodnością. Często
      pracowały całymi dniami bez nadzoru, dostarczając dodatkowo gorącą wodę. Dozór
      sprowadzał się do uzupełniania paliwa i wody, a wskaźnikiem poprawnej pracy był
      odgłos.

      Bardzo podobną budowę mają starsze, jednocylindrowe silniki wysokoprężne
      zabudowane na łodziach rybackich i niektórych jachtach żaglowych ale przeważnie
      są lepiej wyposażone w osprzęt, a w miejsce koła pasowego posiadają rewers
      bezpośrednio napędzający wał śruby.

      encyklopedia.servis.pl/wiki/Patataj
      --
      na bardzo praktycznym poziomie istnieje tylko
      Patataj: prosty silnik spalinowy stosowany do napędu maszyn.
    • cassani tak czasami 23.08.05, 14:48
      lubię odwrócic czyjąś uwagę i się przyjrzeć co tak naprawdę po głowie mu za
      myśli chodzą. Potem oczywiście uwagę odwracam z powrotem i zyjemy sobie
      spokojnie, w nadziei że to co widziałem nie wpłynie na nasze lasy.
      przepraszam, losy miało być.
      --
      Uwaga:
      odpisuję na posty łamiące regulamin!
    • huann z cyklu: przerwa na reklamę: LOT 29.08.05, 08:41
      tytułem wstępu: wymyślone wespół z Aardem w drodze powrotnej z wycieczki z
      Mag.giaardem na rowerze wczoraj pomiędzy 60, a 65 km jazdy po ziemi (ps.
      Aardzie - troszkę wzbogaciłem końcówkę):


      scena nr 1: do samolotu w kształcie nielota kiwi wsiadają pasażerowie. samolot
      ma napis (niewidoczny dla potencjalnych pasażerów, bo z innej strony niż
      wsiadają, ale my go widzimy): nieLOT

      scena nr 2: pasażerowie siedzą w środku przypięci już pasami, ale samolot-
      nielot nie może wystartować

      scena nr 3: zniecierpliwionym i zdezorientowanym pasażerom stewardessy, aby
      załagodzić ich wzbierające zniecierpliwienie rozdają zielone kwaśne owoce kiwi,
      po których pasażerowie jeszcze bardziej się krzywią

      scena nr 4: w krytycznym momencie za okienkami nielotu pasażerowie dostrzegają
      wzbijający się w niebo srebrzysty boeing albo inny airbus z wyraźnie widocznym
      napisem: LOT

      scena nr 5: pasażerowie wybiegają mimo protestów załogi z nielota i biegną po
      pasie startowym za wznoszącym się samolotem LOT-u.obraz staje się rozmyty i na
      cały ekran albo na pół albo nie wiem pojawia się napis: LOT WAS NIE OKIWI! :)


      koniec.
    • huann bajka o ślimaku krótka. 06.09.05, 11:01
      żył sobie pewien ślimak. wielki był z niego pantoflarz i domator. nawet podczas
      wycieczek na zieloną trawkę zabierał się z całym kramem czyli domem. bardzo też
      dbał o ten dom, tak, że z czasem zaciął przypominać mu nie tyle dom co wręcz
      zamek! a ponieważ zaciął, więc skoczył do śluzarza na jednej nodze, a tu Henia,
      co powiedziała, że tata z sąsiadką trzeci dzień kran rżnie i zasromał się
      ślimak srodze i wrócił z domem na jednej nodze do domu a tu dom. więc wyprawa
      spełzła na niczym, ale na szczęście to był ślimak bez skorupy i nie mógł
      skoczyć za róg na jabłko ani jajko, a Henia go czasem przychodziła później bo
      duża i mądra była z niej dziewczynka już. koniec.


      --
      z czasem wszystkie
      papiery pożółkną... [huann]
    • huann zrzut z ..., AD .........................; ...:... 08.09.05, 18:07
      nie ma podróży bez końców:

      natalia semigalia
      nie to żebym był anty
      w mrowisku nie sztuka być mięso.

      Ingusze?!
      Indus zatrzymał Decebala w drodze do Pizy gdzie tetrarchowie samocięli natki
      miano!

      głowizna nierogacizna.
      bielizna frania:
      prążki do prania i kolory
      wstążki proszki i porożki.

      nadgryziony mielony
      karygorii czwartej
      trudne słowo ale jaja:
      pod majonezem!

      morze Łaptiewów poprę w całej rozciągłości
      musieli do srodkowej afryki aż!
      staś nel w babołapie
      (mówili o nim king w więźnia później celi)

      MartWyrologia
      (ko leżanki M.):
      tylu tu tylu a tylu
      a ilu to dylu na badylu:
      azja tutajbyłowicz
      parówka z kotlinem
      pud liszki
      netto
      ach, ty bruttalu
      czy ci nie żal
      u
      góralu: o z cypki!

      jak na pole on bo na party kok os frut i na.

      w schowku mam zapisane to mnie nie minnie the pooh!

      wteddy beer chmielu bary wzięte szerokie misie czasem zachodziły nawet sokolem
      nie zmierzwisz jesiostry futra i furta bazylianów gdy maje ranki wianki na
      koronkę dłubanki na dnie prze pony stepa potrawka zza burzanów bez miłosierdzia
      rozsierdzia.
      pal my za sobą mosty.

      para d'oxy czwórkami szły
      co dwie głowy świato-wid pół
      pół noc-pół nocny zachód.

      przed nówkiem żytka pełenka!
      miesiączek rumiankiem się okrył:
      stokrotkowe wdzięki.

      [A w Slodkowcach dzien wstal piekny. Stefcia wychylila sie przez okno i
      westchnela...]
      ...groarr. ...tymczasem ułani byli jednak bliżej!
      pod pochyloną brzozą zrobili popas
      Jejii!...

      a ouroboroughs william tell mi-29. ?

      Niektóre krzaki wyprowadzają z firmy.
      (altas przynosi kleik...)

      jutro będzie futuro: ferrari ferrata inco gnita bagna, morta del'la monte
      bianco ze śmietancą a scorupco za canapcą jajja miie!

      czyje?



      --
      z czasem wszystkie
      papiery pożółkną... [huann]
    • szprohuann acha! chyba pomidorka sobie skroję:) 12.09.05, 20:17
      h: -wciąż myślę nad pomidorka skrojeniem. dojrzewa we mnie Decyzja.

      sz: -Chochlik puka w rytmie ihaha! Jezus Maria jak nawalają wszystko
      najważniejsze co u nich jak długo można czekać na połączenie z wami i to pani
      powinna wiedzieć gdzie wsadziłem umowę. Rotfl.

      h: -zjeść-niezjeść, zjeść-niezjeść, zjeść-niezjeść... idę ciepło dumać nad
      lodówką...
      h: -a, a. no i gdzie wsadził?

      sz: -No jak to gdzie, w pudełko po najkach :-P

      h: -no to chyba zjem jednak eternity z twarzą marylin mason-avelunch
      meatin'pomidorek znaczy. dodałem do ulubionych.

      sz: - zjedz! No prawie zazdrosna jestem normalnie no bo jakto ty nie to że ci
      się nie należy bo należy!

      h: -psia kość bo zupa wyła tętnica konina makes noise.

      sz: -dyktuje pani coś co przecież mogę wysłać esemesem a pani bahor ryczy
      ciekawa rzecz że się wpisało szczy Dzierżbór t9.

      h: -bahor ryczy to dobrze rockuje nasto lat, bo potem to bzznzzman w jednej z
      zagranicznych firm wieczorami gra w billard. powiedz pani to dobrze umrze do
      statku lub sfastryguje na okrętkę. niech ma niech trze ci fill ar - to lepiej
      niż małorolny ogródek! a zupa jak wyżrej żalu zje.

      sz: -A hukło mnie i pani w słuchawce bo dzwoniła z Dubois. Zgłodniałam.

      h: -pomidor. wszystko our,borós. lecz o i wszystko smallało...


      --
      na bardzo praktycznym poziomie istnieje tylko Patataj: prosty silnik spalinowy stosowany do
      napędu
    • latajacy_rosomak Spadając z krawężnika głową w dół. 23.09.05, 22:55
      Bosko! - zakrzyknął Jan o tym samym nazwisku, trzymając płonącymi naręczami róż
      plamistych antropologicznie przetrzebiene przezwiska powojennych konspiratorów
      o tak szczurzych mniemaniach obustronnie obusiecznych, iż mogło wydawać się, że
      wydawanie wydanych przez wydalenie wydojonych za pomocą wydalniczego układu
      warszawskiego sikorek, stanowi potężny i pręgowany transkosmiczny kataklizm
      trzech połówek jąder czarnych, a przedziurawionych krzykiem beznamiętnego
      parapetu, który skrzywdzony w dzieciństwie zapłakał słodko-gorzkim kwileniem
      przez chwilę, mając głęboko w poważaniu ukryte prezenty zabrane przez
      zaburzańskie mienie, wykorzystujące chwilowy niedosyt milczących frakcji
      ustępujących drzewom przechwalających się swoim kartezajańskim rodowodem psa
      rasowego i tabuly rasowej, która ze względu na swą onomatopeję organoleptycznie
      milczy słowem i słowami grzeszy, sądząc i wielbiąc bezprzykładne przykłady
      zmywania naczyń tuż przed posiłkiem, który może być ostatnim jak i również -
      powołując się na Pasmo Święte - pierwszym w wielkanocnej bożonarodzieniowej
      szopce pastewnej, która przez wieki kultywowana za pomocą mglistych metafor,
      krzykliwych wrzecion czasu, psychologicznym szujom, mentalnym nieborakom,
      onanizującym karłom beztwarzowej apopleksji, głuchej światopoglądowo symulacji
      współczesnej kserofobii, zakrzyknęli miałkim szczekaniem fungując i folgując
      najwyższym instytucjom wiarołomnej i zajadłej pannie z wilka, co dostała, a
      zsikała się i obrała się ze skórki i drogę słuszną i usłużną, wiedząc, swędząc
      i sądząc, że prędzej Grot-Rowecki z jasnego nieba strzeli jej nienaganne
      taksometrem przyłbicy zalęknione pustostany intelektualne niż wydarzyć się może
      coś równie wielkiego jak gaworzenia maluczkich oborników błagających o ilość,
      pięknych i usłużnych w swej nie stłamszonej tą i ową polityką, która gnuśnieje
      i cietrzewieje w wybranych czasoprzestrznnych sofizmatach i sylogizmach
      nomenklatury rozkładów autobusów i żydowskich rikszarzy, którzy spuszczając się
      i zasłonę milczenia na brukiew cytryny z herbatą, wyczekują chwili, która
      zapomni, że chwilą była, a pozostanie w swym stanie pustych ceregieli,
      wełnianych kociokwików, na zapleczu czekających Mołdawian po operacjach
      plastycznych córek syjamskich wprost z USA made in China, które wyniuchały
      chałwę macierzystą wytłamszoną w pieszczotach szczoteczek do zębów w dupie
      wywindowanej w hermetyczny hełm komunistycznych bojówek i ich kieszeni, a
      przede wszystkim na nich rozkład łapek i łebków, bo histeria się lubi potwarzać
      tak jak podczas dżdżu dżdżownica z macicą umiejscowianą na swoim pierwotnym
      archetypowym miejscu wyznaczonym przez matronę, matula i matuzalem z Jeruzalem,
      wtedy gdy wszystkim jeszcze zależało, ale teraz już zelżało i każdy lży i leży,
      a tysionc pincet się należy gdy łzy lecą rzęsistę wprost spod łokcia Władysława
      Łokietka, który był jak ta kokietka, kokotka czy inny Kot Filemon filatelista,
      zapisany na liście Wildsteina, który dziki był jak nie wiem co, ale wiem co jak
      co, kto oraz gdzie tudzież za ile, bo po ile stoi benzyna na szynach w szynkach
      pasteryzowanych jak pasta do zębów i butów niezbyt znośna lepkośc ich, a czyich
      gdy Szopen z szopem praczem raczej czasem gospodarzył i chędożył aż dożył
      wczesnych lat jesieni swego i cudzego życia gdy cudzołożnica była powszechna
      jak donica do niczego nieprzydatna jak podatki dla państwa i datki na tacę czy
      acetylen produkowany z lnu, który rosnąc i rosnąc powoduje wojny i choroby
      układu trawienia i tratowania na różne sposoby ratowania szczurzej tkanki
      kanali w kanałach i annałach dziejów oraz dziewojów ukrytej, zarytej i wrytej w
      pamięć dimm i simm, a to grzech podwójny przeca jest, a kto nie wie niech nie
      wie dalej, co kolej na kogo i stuka buch, buch, a łapie, a druczy i krowi much
      brzuch, a tryska to Kryśka, kryska na Matyska z Bayeru Leverkusen, będący
      kuzynem albo może i synem nemezis przewracającej, obracającej wielkimi sumami i
      płotkami pieniędzy za miedzą i wiedzą, a wiedza i świat, a wiedza i życie, to
      wszystko świat bałamut i fiut fiut, piedolicie Hypolicie, więc proszę o spokój,
      bo zadzwonię na police, która jądąc po waszmości pośladki, które są poszlakiem
      bursztynowym i jedwabnym, wiodącym z Jedwabne, wabiące i bawiące wszystkim
      wokół jak cokół, co spod kół się wytoczył, krwią broczył co roku, rok w rok, bo
      co rozkrok to prorok, a chromosom X wraz z Muzą X zgodnym krzykiem zaznaczając
      krzyżykiem PiS, love, freedom, będąc właściwie - nie przymierzając - głupimi
      jak but w siedmiomilowych kotach, który miał włosy rozpuszczone jak dziadowski
      bicz lub jak sicz zaporoska, gdzie każdy podrostek z Rostowa miał imię i
      nazwisko stosowne do swej przynależności wcześniej oddając wszystkie należności
      obcując z alienem i kobietami lepkich obyczajów z filmów obyczajowych.
      Najgorsze jest to, że brak tu akapitów, pitu, pitu, a PITu, VATitu i CITu 3x15
      czy 3x19?

      --
      Sygna Turka Osmańska. RU.
    • szprohuann z cyklu: dialogi Szprohuanna 24.09.05, 13:33
      Huann [z nagła olśniony Decyzją Napicia Się Zrobionej Wcześniej Sobie Kawy]:
      -KAWY !!![następnie jednym cięgiem proponująco do Szproty]: -Jabłka?Ta Decyzja
      we mnie dojrzewała od jakiegoś czasu!Jabłka???


      --
      na bardzo praktycznym poziomie istnieje tylko Patataj: prosty silnik spalinowy stosowany do
      napędu
    • huann PostWyborcze Wspomnienia Starszego Klejowego 26.09.05, 21:38
      spieszę donieść iż skończyłem niestety z klejeniem a z nudów obkleiłem oprócz
      połowy Bałut cały Dolny i Bałucki Rynek KANDYDATEM by na Placu Kościelnym
      zakończyć po 6 K. w jednym słupie ogłoszeń gdy już tam się przemieściłem
      usłyszawszy teorię od pani z psem na smyczy że ponoć już wybrani dawno i
      dosłownie z góry więc nie mam co się trudzić i brudzić że wszystkim steruje z
      kosmosu siła i że ma swoje macki w każdej komisji ten kosmos to bardzo ładny
      pomysł i te macki kryptozielone albo w zmowie spotkałem także babcię co mi
      powiedziała że Kaczyński to jedyny Polak w tym kraju nie pytałem dyplomatycznie
      co z jego bratem jest nie tak ustalono wreszcie że ile śmieci cały kosz na
      wiadro kleju się pozbędę chętnie a taki był ładny przedwyborczy
      półtransparentny u mnie Fido mocno parło-nalepiało, na koniec prężniej się
      włączyła Orczykowska 8/17 Urszula i efemeryczny choć zawsze podwójny Rakowski
      zielony choć zawsze czerwony a najbardziej Sauk-Więcławska taśmą klejącą też po
      dwa i to duże Jagiełła pod koniec praktycznie nie zaistniał Więcławska Sauk
      więc ona z nich najgorsza zawsze po 2 A4 i to poziomo sporo w ostatnich dwóch
      dniach krwi napsuła taśmą klejona i nie chwytał klej ponadto nierówno trochę
      Matuszaków jednak do ominięcia pojedyncze Lenarty, wyraźnie schyłkowe,
      Skrzydlewska, ooo, ona tu nie dotarła, może spieszyła się zbyt powoli jak do
      urny w lesie acha, ale to w lesie to zawsze w lesie jest spokój, trzeba było
      tylko w lesie lasy stanowią blisko 30% powierzchni Ojczyzny Naszej z czego
      sosna ponad 70% Kornaczewskiej czy jakoś tak na Bałutach też nie uświadczy to
      porządna dzielnica!
      czy jakoś tak, czy jakoś tak.
      noco sosna dobra jest?
      !!!
      ?

      --
      z czasem wszystkie
      papiery pożółkną... [huann]
    • aard Akcja kicz 31.10.05, 10:45
      Wychodzimy na ulice i kiczamy. Ci zmęczeńsi atmosferą szczerbatych dyń
      przykrywają się prześcieradłami i kiczają w stronę najbliższego cementarza.
      Marmurarza. To nie znicze kopcą, nagrobki Osmala bin Laden.
      --
      Frequentia usis nocet (nadużywanie szkodzi)
    • szprota S.S.S. czyli Sadystyczny Schiz Szproty 07.11.05, 23:35
      cały świat zacina się od odurzeń zegara. wahadło fuka na niedowiarka w
      niechybność wzruszeń w oku łka zębate pomiotło wspomnień złośliwi mówią dym bez
      którego ani róż ani ciętych ripost na schodach a frojd by to zaciemnił
      (i słusznie, nawet schodowe klatki zyskują na urodzie w mroku)
      zaś mroczny mruk zapłonął na mnie ślepie słomkowej herbaty koloru a bella pupa
      gdy okrągła
      (obecność ogona niczego nie zadaje bez uprzedzeń)
      lepiej wszak się taką załatwić niż zatrudnić
      k..., o niecna dziś!
      --
      O JEJ
    • szprohuann Calineczka - Parowóz: jak mam na imie? Zdźichu. 14.11.05, 22:55
      Chodzi o Tattoo angel różnicę w zeznaniach przed komisją, abażur abdykacja
      abecadło aberracja. Największa napędzana silnikiem parowym tłokowym z deczka: w
      zaokrągleniu coś około wszystko.
      Co najlepsze studentów medycyny: Bo gotowanie to wątroba, drogi żółciowe,
      trzustka komputerów, woreczek samochody aukcje i plisowanie pliszka policja
      policzek Polifarb okiełznać Sleipnira. Policja miewa brzydki zwyczaj 3544334.
      Hmm... 11?
      Kup i sprzedaj: komputery, antyki, muzyka kulinarne - tylko sprawdzone mam
      wiedzieć? Wielka encyklopedia aparaty receptury. Najlepsza książka kucharska z
      przepisami. Forum kulinarne: szuka! Grymas żłóbek. Czyżby to była nornica
      niczym „dzięcielina pała” i chamrał po kolei wszystkie osoby, nie, no nie
      kanadyjska, ale ubarwić moszna: zatrzymywania studentów z Polski gdzie
      dzięcielina pała ;). Oczywiście miałem przy sobie bardzo Polesia aukcje
      internetowe - ubrania, gry, dvd, Kruczyński do koszyka skąd Jasiek Jana Pawła
      II t.6.
      Wniebowstąpienie Lojzka Lapaczka: Lokomotywa, czuć się dobrze razem lub
      rzadziej turbinowym widzianego oczami Marii Rodziewiczówny i jej współziomków
      koszyka: Odważny Wujek Franek, Wesoły Parowóz, Calin dużo polskiej muzyki. Na
      wieczór wywieźli nas na festyn gdzies za miasto, na ności, tak, że mały miś ze
      Śląskiej gdzie panieński rumieniec dzięcielina pała kabała. Niestałe ceny,
      Wojciech, książka, książki, Wątroba, drogi żółciowe, trzustka żółciowa
      komputerów do wyjawiania poufnych również od dilerów? trścią nyska brygada
      antyterrorystyczna wraz z gryką jak śnieg biała i plastelina plik cielęcina
      pała, ale dzięcielina pała! Siadaj, pała!
      Policja chwyta mordercę i umieszcza go prowizorycznie w klatce na Podobne
      strony. NOSOROŻEC BIN LADEN KARTOFLE: Jesteście otoczeni! Dwaj policjanci
      przygryf, wstrzymał się od głosu. Giertych tłumaczył, że Wirus samot bryka
      affic dzięcielina -nie; -lin dziwożona -nie; -on dźwięknąć -nie; -nął, -nęła; -
      nąwszy delikatnie dializa Dojlidy dr habilitowany dyscyplina dzięcielina
      elektrolit elita Eliza piskliwa Ostrawy, abiturient gruźliczy z którym mielismy
      zjesc kolacje z Forum Wirtualnej Nysy -> Burdel? Jak policja to odczyta to z
      pewno MniamMniam.pl jak śnieg biała. Policja konna zgarnia z ulic podobne
      strony. A może to był gronostaj Ed pod pomnikiem Chopina w Łazienkach.

      --
      na bardzo praktycznym poziomie istnieje tylko Patataj: prosty silnik spalinowy stosowany do
      napędu.
    • doggu Ogołomuniec pozdrawia! 21.11.05, 12:26
      No powiedzmy! Powiedzmy wszyscy chójrem że macie rację a ja ich nie mam!
      Czy ja jestem gorsza, bo nie mam co włożyć do garnka? Ba! Ja nawet garnka nie
      mam! No tak, mówią, Panie, trzeba sobie panie radzić <chlast chlast>
      Nie widzisz niedouku że mam biusta? i to jakiego biusta! a jakie usta! jakie
      czerwone, jakie karminowe, jak się błyszczyk na nich błyszczy! No, to patrz
      gdzie płciowiec patrzy a nie gdzieś w trzecie oko! Na przyszłość tłumaczę,
      żebyś słodziutki unikł lub zrobił w porę unik przed spodziewanym <chlast
      chlast> I nie nadstawiaj drugiego policzka, jak to po dob no nauczał oł dżizas,
      bo wyjdziesz na tym jak on sam w najlepszym wypadku, a żeś nie jest w trzech
      osobach to możesz założyć od razu, że Ci pójdzie najmniej po trzykroć gorzej,
      więc się wyprzyj zawczasu, albo wypchaj? Nie pamiętam, to było tak dawno, ponad
      dwa tysiące lat minęło, jak z byczka strzelił, no i ustrzelił, i spadł, i padł
      jak przykazał na wieczki wieczków amencik.
      Sąsiadka z dołu, ta z czwartego, jakoś sobie jednak radzić umie, mimo że
      kobiecina chuda i chudsza. Wczoraj był u niej pasi konik, przedwczoraj psie
      żeberka, a dzisiaj to może i nawet będzie łopatka. No zobaczy się jak to
      będzie u nas dzisiaj i czy jeszcze przyszłość jaka przed nami. Tym czasem
      postdrawiam Was towarzysze, odchodzę powoli i w ponkoju.
    • huann o & O 04.12.05, 18:51
      Wędrowali już jakiś, bliżej nieokreślony czas. W końcu Większy rzekł do
      Mniejszego: -przystańmy na chwilę. Mniejszy zgodził się na to z ochotą. W końcu
      też miał już dość, a głupio mu było, jako Mniejszemu przyznać się do tego
      Większemu. Z kolei Większemu było równie głupio, ale był za to obecnie bardziej
      bezpośredni. Większy pamiętał, jak kiedyś, w podobnej sytuacji nie zaproponował
      tego jako pierwszy Mniejszemu i efekt był taki, że to Mniejszy zaproponował mu
      to. No, ale to były inne czasy – wtedy Większy jeszcze nie był bardziej
      bezpośredni od Mniejszego. Ale to już była tylko mglista przeszłość – bowiem
      właśnie od tamtego czasu to Większy proponował Mniejszemu jako pierwszy. Tym
      razem więc stało się podobnie: to Większy zaproponował Mniejszemu by przystanąć
      na chwilę, a nie na odwrót. Mniejszy też już tylko mgliście pamiętał czasy,
      kiedy to on proponował Większemu, by przystanąć na chwilę. Tak więc i tym razem
      podszedł do tego w sposób całkiem zwyczajny – właściwie to nie zwrócił uwagi,
      że to Większy mu proponuje, a nie on Większemu. Większy też to uznał za całkiem
      naturalne.
      Przystanęli więc na chwilę, a Niemen płynął z głośnika kart powieści szóstą
      stronę z empetrójkami Elizy Orzeszkowej.

      --
      GROARR
      • yarro ó 17.12.05, 02:37

        --
        "Jest wystarczająco dużo światła dla tych, którzy chcą zobaczyć,
        i wystarczająco dużo ciemności dla tych, którzy mają odwrotne upodobania."
        [Blaise Pascal]
        • yarro ale zasadniczo? 17.12.05, 02:52

          --
          "Jest wystarczająco dużo światła dla tych, którzy chcą zobaczyć,
          i wystarczająco dużo ciemności dla tych, którzy mają odwrotne upodobania."
          [Blaise Pascal]
          • huann kto wie... 17.12.05, 02:53
            nawet przeszłość nie jest dziś tym, czym teraźniejszość kiedyś była...

            --
            pierwsza gwiazdka
            wiosny nie czyni!
            [huann]
            • yarro A... 17.12.05, 02:57
              ...przyszłość?

              Będzie taka, jak "teraz", które miało być?

              --
              "Jest wystarczająco dużo światła dla tych, którzy chcą zobaczyć,
              i wystarczająco dużo ciemności dla tych, którzy mają odwrotne upodobania."
              [Blaise Pascal]
    • szprohuann uczciwa rózga wieńczy dobrze wykonaną procę. 22.12.05, 21:23
      nigdy nie doczekamy gwiazdki tylko rózgę: kurde, strasznie mi się ostatnio chce
      strzelać, a bociany jeszcze daleko... obecnie w Kraju mamy drób i te większe
      nostrusie: patuś prawdziwy...
      patuś nostruś.
      prulabura hura bura szef podwóra unimil, bo kto gumką myszkę trąci temu na
      starość dębica! czego jaś się nie nauka temu guewara od lasu slowiki klaskaly
      na i-bis zaborem mieckim przy dziecku co web rwało chytrze ten młody zdeusił
      izaury ten stary chyli poradlone czoło nad zmacerowanym placykiem ze startą
      trociwiór.
      -ha, rzekł ochryple i starł ciul na wiór orzeszki przy tym bukwiały w przeręblu
      w niepowodzi po włosku łupały piccę aż mio srając przednim marmurem przodków z
      carrary carrambę mamlał w uściech pajęcząc lekutko. cykady cykutę w carrarze
      kurkumą, kurarą naciągnąc w łuk się wystrzelił brzechwą brwi mażąc smakował
      cięciwę w cielęcym zachwycie przeżuwał ostrężynę grucząc przy tym gruczołem
      pospołu rzeczpospolitą obojga szyszynek samotrzeć trzustką z grasicy wypalił
      parszywie przy tem łypał gałecznym oczodołem, czterojajecznym bulionem co
      groźnie zaryczał: chodu i przyszedł mix parszywy i dłonią się ujął za flaczki
      buraczki niczyje i rozanieliła się ziemia płowa od kaktusków wielebnych po
      powodzian zdroje...
      krzyki pijackie i znoje się wzniosły, a wtem jak znowu auta po wstędze szos
      motając tąże na koła i kapsloki z tychże srebrzyste strzały co mkły poboczami
      po cyklistów włos zbielały z nagła mgła nad bagnem również nie bez kozery
      kłębiła się po łopatach łosi za rogiem zaś buhaj czyhau przekrowionym węźlastym
      stuporem majacząc drągalom co okorowani topornie raczyli się oparem, a modry
      jaskier pysk darł, że przepada.
      wtem plusk ohydny jak z krzeli oparzelisk mszarnych się dobiegł: to podniosły
      się czaple brodziąc swych ostępów przed steranym misiem co sadził powoli
      kluchem ociężałym dziwiąc się pszczołom że dom swój przepadły, bo ciana nam nie
      zwieźli, zawodziły baby kłoniąc się kłosom i kłonicom klekotały kołatką o
      sztachet kornice: niechże z nich ramy olivio nam utoczą!
      niech utuczą!
      przyjdźcie, tuczniki rojne na ramię zad nieść i rzeź, a chrzątkliwe kwile niech
      zapadną wam wieczór jak katowski topór gdy łuna krwa bieszczadom na wilki:
      posoki sobaczej niechaj na śniegu zobaczę!
      osocze nad zbruczem jaćwieżą zapała!
      [doszły i straszne!]
      ja ćwikłę chrzanię, smalec mi doskwiera, niech to jasna cholera. lecz musztardę
      po obiedzie majonezy przy kolacji: kto nie pojmie dziś keczupu ten do jutra nie
      ma racji.
      nie sposób się oprzeć tej argumnentacji.
      nad stawem zaś wzniosło się gumno srogie gdzie walec parkował w sieni, a czasem
      przychodził pan Józef i siadał, wyjeżdżał na wózek do zbioru rózg przystępując
      zacierał i pluł sobie w brodę a czasem to nawet zaśpiewał puchalskiego rotę
      co cudną ma urodę. nucił zresztą również i legiony z żołnierską butą w onuce
      przyodzian co mu waniały efektem po grochowce cudną a rzadką i rzewną a młodą,
      gdy Józef na walcu jechał nienajlepszą drogą śpiewną i zgrzebną jak wyżrej niż
      jamnik co zjeżża od fortu grochowce w podprzemyskim lesie echo grubej berty
      taką piosnkę niesie: 'znasz li ten kraj gdzie śryż w Wiarze do Sanu wpada
      opadając uskokiem tektonicznym w obniżenie jasielskie?’.
      następnie niszcząc łąki pola i tyki grochu co gołębie o niego łkają zapadł w
      tytoniowe liście udręczony flirtem z panną Jagodą co po lesie młodą będąc
      włóczyła kordonki nim jeszcze na bożym świecie zaistniały krówki i stonki.
      mulina różowa nieobcą jej była gdy na tamborku sadziła kwiatuszki i żarły te
      liście i pasły się jedząc i nic przy tym o wynalezieniu już wszakże bliskim ddt
      nie wiedząc śpiewały tak: siała baba siałałała a dziad zbierał ał ał ał a dziad
      za rzepkę za łękotkę poszedł w bój i odsiewał żarna od plewa po prawicy wszakże
      mając gumno, w którym brak teraz walca za to w sianie kawałek palca leży co
      oznacza częściej krwawy znój niż śmiertelny bój!
      a pług a brona Bronisław właśnie skonał na tym sianie poprzedniego roku gdy go
      miemcy panie złapali w wykroku i nie zatańczył więcej nad pięknym modrym
      Dunajem tak to bywa gdy się języków obcych zasiega nie znaje.
      a nad jeziorem tymczasem łopotał tatarak mamażaba i kilkoro o-wadów i p-
      zaletów.
      -oh jo - zakląskał żałośnie jak to bywa przy lecz jeno trzcina nad nim łby swe
      chyli... po chwili.

      --
      na bardzo praktycznym poziomie istnieje tylko Patataj: prosty silnik spalinowy stosowany do
      napędu
    • damndogu Re: Wątek surrealistyczny 23.12.05, 22:49
      przeczytałem wszystko i jestem pełen podziwu, że tyle osób w jednym miejscu
      jeszcze może..... a tak na serio to było 2199 postów, więc postanowiłem
      zaokrąglić :]
      --
      damndog
      gfblona.adasgallery.com - łódzka grupa fotograficzna
    • szprota podprogowe UNDERSEN 06.01.06, 01:53
      czyli slipy śpiącej królewny.
      bo to była waśń o dzieweczce konającej z głogu. a wszystko zacięło się od tego,
      że jej rodzice byli sknerzy i szkota wielka, bo zaprosili wprawdzie moskiewskiej
      tyle wróżek ile należarło czyli piekarski przy Jasiu i Małgosi
      (jakiejku..małgosi?jakasiajestem! i who the fuck is alice?) byłoby nomen omen a
      tak to tylko oh,men trzynaście.
      Z tym że kto zjada ostatki ten jest tłusty w czwartek a tu nie, bo chodziło o
      zastawę za ladą. Lady wróżce jednej miast wsi posiłek dać na szczerym złotym
      talerzu dano co prawda również nie w zoby, niemniej na milcząco kłamliwym
      srebrnym. tak i zgrzytnęła wróża jedynym zębem i wieszcznęła przejmująco, że jak
      dzieweczka osiągnie wiek łożnicowy, to się weźmie ukłuje wrzecionem i zaśnie na
      stolat stolat stomil lalalas, a wraz z nią pałac cały, bo bez holistycznego
      pojmowania zbrodni i kary, sadyzmu i kretyńskiej zbiorowej odpowiedzialności
      łajno by to było, a nie bajka.
      to się sknerzy kilt'em'O! przejęli jak strażak ochot_nick i bez długiego namysłu
      nie rotfl, a poszło orędzie, żeby wrzeciona weck w inne konta kraju logować, a
      broń bożre w pałacu, bo księżniczka nie kura i chodzić spać nie będzie, taka już
      z niej nospa.
      i mijały lata, a ch.. wie, na czym przędli. może wymyślili stylon.
      aż tu w pałacu się zalęgła staruszeczka bona kucharka z niej i amica w rąki
      księżniczki wrzeciono zapodała, że ją to niby kręci. Dzieweczka fajt łapa we
      krwi bo to wiecie prząść to trzeba umić no i sowicie się przespała, a amica
      swoją drogą skowronkiem też nie była, bo przecież cały pałac uleciał under sen.
      no i nawet strzygom by tom nie wrzeszczeć ewidentnie i cały pałac głogiem porus
      polech poczech a kto się z niem siłował i niechcący był kłujonem, ten oddawał
      się w ramiona Morfeusza i NeoTrujcy.
      Aż się zjawił rycerz NOSPAM co miał wyższe ajsikju i utorował sobie mieczem
      drogę do pochwy.
      koniec.
      [inspired by Huann permanentnie]
      --
      Lepiej ten niż one! [Zamek]
    • szprota podprogowe UNDERSEN vol.2 09.01.06, 14:00
      Było sobie toksyczne z rodzicami rodzeństwo, siostra rozłożona i brat bez pyt.
      Rodzicom nie dali bełcikowego tudzież znudziło im się kaźnienie rodcze
      progenitury, po woda po temu mogły być ruszno-rakie, niemniej pokazali dzieciom
      drzwi, co stanęły otworem, ustalili, którym i uprzejmie uprosili je won. To i
      poszły dzieci to tuł to tamtam, a generalnie po borze, choć kategorię miały
      raczej wstrzemięźliwie rezerwową. Bardziej się martwili niźli żywili, aż
      napotkali wiedźmę, co faktycznie była świadoma stanu swego posiadania i
      zapragnęła go poszerzyć o kanibalną grę z małymi. Jako że dzieci były z domu
      patologicznego drwala, co więcej rżnąć umiał niż był umny w główkowaniu, nie
      grzeszyły one niczym poza gniewem, nieumiarkowaniem w jedzeniu i piciu, bo to
      pycha co do piekła spycha. No i zaczęli swoją znajomość od pieca, bo wiedźma też
      liczyć nie umiała i rychło miało się okazać, że w ich trojgu nie ma miejsca na
      cztery kąty lecz co najwyżej o, boje o byt.
      A ponieważ w kupie raźniej, prawem dżungli, co wychowała owcych w wilkim city to
      wiedźma zasiadła milkliwie w rzędzie kafelków w gorejącej atmosferze. I z braku
      laku noć puściła się z dymem.

      --
      hej szablon w dłoń! podpisano: prus sienkiewicz. [Huann]
    • yavorius dziś 25.01.06, 12:38
      Kiedyś napisałem tak :

      "Nie obchodzi mnie słuchanie historii o bożkach, których czasy dawno
      przeminęły, a pomimo to ich twarze widnieją w każdym kościółku, do którego
      jestem zmuszany wejść".

      Dziś patrzę na to wszystko trochę inaczej. Starszy o dwadzieścia jeden
      miesięcy, widzę, że bożki - nie dość, że powinny odejść w otchłań historii - to
      jeszcze wchodzą na obszary innej wiary, śmiejąc się szyderczo w twarz.
      Gratuluję Wam, to wielka sztuka, możecie być z siebie dumni.
      --
      Sygnatura ma zbyt wysoką samoocenę, więc została usunięta.
    • b00g13 Re: Wątek surrealistyczny 25.01.06, 16:47
      Kiedyś gdy byłem mały bardzo lubiłem przykładać zimą policzki do szyb. Wgniatać
      się w absolutnie gładką i absolutnie zimną taflę i zamarzać w czymś
      nieodczuwalnie smacznym. Chłonąłem przez skórę smak szkła i spokojnie rozlewałem
      go po przełyku. Czasem przesuwałem po oknach ręką szukając palcami zgrubień
      pozatapianego powietrza i błądząc do odłażącej farby z drewnianych ram. Szyby
      odpowiadały mi tym samym, przychodziły do mnie w nocy i otaczały mnie, wyciągały
      si ku mnie. Przelewały się przez ramy i zalewały mi twarz. Napełniały mnie
      przezroczystym lodem. Nigdy nie rozumiałem dlaczego nikt nie chce lizać szyb.
      Pewnej nocy szyby zamiast usta napełniły mi lędźwia. Przestałem się do nich
      przytulać bo wiedziałem już, że za nimi kryje się cukierek, bo poznałem, że
      cukierek jest ważny. Dorosłem.
      --
      Wierzę, bo to absurd !
      św. Ignucy kościoła Emacs

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka