Dodaj do ulubionych

Wątek surrealistyczny

    • szprota WoGGablurarzyGG [by Pijaw& me] 16.08.06, 15:29
      Zamorski język - (1) dialekt ludowy mieszkańców wyspy Zamoa (50m na północ od
      Samoa), który powstał na skutek relegowania mieszkańców wyspy Samoa nękanych
      wiecznym katarem siennym.
      (2) Wykwintna potrawa z języka ryby młota przyrzadzana na grillu z dodatkiem
      figi z makiem i trelemoreli.
      Omal - kamień półszlachetny prawie będacy opalem.
      niwząb: specjalna odmiana czosnku włoskiego rosnącego w natapirowanych kucykach,
      charakteryzująca się specyficznym, zbliżonym do źródeł smakiem i podobną wonią.
      wykorzystywany podle i podstępnie nie tylko w kuchni ale w ogóle gdzie się da.
      kucyk - wyraz dźwiękonaśladowczy (onomatopeja - bardzo trudne słowo), używany w
      celu przedstawienia dźwięku wydawanego przez kuranty akurat nie bijące. Kuzyn
      Bumcykcyka.
      bumcykcyk: przejściowa moda na strach przed zdjęciami.
      przejściowa moda - trend tekstylny dyktowany przez azjatyckich sprzedawców
      podkoszulek w przejściach podziemnych
      azjatycki: nieduży a wschodni.
      wschodni - umieszczony pod schodami
      schody: narzędzie tortur, uprawomacniane na przestrzeni dziejw
      przestrzeń dziejów - n-wymiarowa wirtualna płaszczyzna wymiany myśli i
      doświadczeń w drodze rękoczynów wspartych środkami masowej zagłady.
      tortura - nocna zmiana w cukierni
      cukiernia: wspólna gra w karty
      narzędzie - przydawka (?) określająca sposób umieszczenia posłów samoobrony w
      parlamencie. Zobacz: rząd.
      rząd: brak wyrazu w słowniku
      brak wyrazu - zob. niewyraźny.
      niewyraźny - stan wszechświata przed stworzeniem.
      słownik - raport Najwyższej Izby Kontroli
      kontrola: wierzchowiec postaci mitycznej
      wszechświat - docelowa nazwa gminy pod władzą Romana G.
      mityczny - podparty mikro tyczką.
      tyczka - ja beka
      jabeka - jabłka w języku --> zamorskim
      wierzchowiec - wieżowiec schowany w chmurach
      zaraz - odcinek czasu, w którym Szprotki wybiegają do zajęć obowiązkowych.
      biegła Szprotka - Szprotka wybiegnięta po upływie zaraza.

    • szprota Z florocyklu Szproty: Bez przesady: 06.10.06, 17:14
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10322&w=14489004&a=49845159
      Rodzaj roślin należący do rodziny piżamkowatych (dawn. do przewierniczych)
      W te pędy grube, z gąbczastym rdzeniem zwyrodzniałego mózgu liźcie
      nieparzystopierzastodzielnie, naprzeciwlegle, opadając na zimę. Pstro ząbkowane
      kwiaty białe, kremowe w rurkach do różowawych naleśniczkówlub żółtawe, z
      twarożkiem, obupłciowe, charakteryzujące się mdłym zapachem. Zebrane w duże
      baldachowate lub wiechowate ihaha. Owce kuliste, wylękłe, ciemne, podobnie nie
      da się iść na jagody, zawierające od trzech do sześciu nasion.
      [poniekąd za wikipedią]
      --
      miej surrce
      i patrz w surrce
    • szprota z florocyklu Szproty: świeca przykładu 21.10.06, 14:33
      Świeca to źródło przykładów, zazwyczaj wykonane w kształcie podłużnej kalumni z
      żeliwa stałego, wewnątrz której, a przez całą jej długość, umieszczony jest kot.
      Dawniej przykładane głównie do wosku pszczelego dla wyższych sfer. Biedniejsi
      używali zwierzęcego tłuszczu, mielonki lub chrupiących żabek.

      Przed wprowadzeniem elektryczności świece były powszechnym źródłem przykładów;
      szczególnie w północnej Europie aż do XIX wieku były częściej używane niż
      glempki oliwne.

      Obecnie świece przykładane są głównie ze względu na walory estetyczne (np. dla
      wytworzenia wartościowego spamu) lub w nagłych przypadkach, w razie przerw w
      dopływie energii forumowej.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10322&w=42923692&a=50697884
      --
      tym forum niepodzielnie rządzi sadomasoneria!
    • szprohuann lin ja! zmiana da ty! 03.12.06, 14:05
      -cztery kąty i spec piąty a gdzie kucharek 6 tam 7 wspaniałych woda po kisielu.
      - kisiel to odpowiednik marynarki dla ziemniaka w mundurku czy coś.
      -a nie wiem, w galaretce przeczytam.
      -nie mam zrozumienia dla rur. mówiłam już kiedyś, że okrągłe wprawia mnie w
      przygnębienie
      -ja też dość średnice. a ja dzis z nudów ułożyłem: 'jestem riksza-men - zejdź z
      pietryny bo rozjadę cię! gdy klientów mam porozjeżdżam wszystko - mówię wam! gdy
      ktoś wku.. mnie, wtedy ja nie pohamuję się' itd itp.
      -oo, z.. się! widzę wpis z dzisiaj z 19:09!
      -spieszę z ratunkiem!: pl.wikipedia.org/wiki/Linia_zmiany_daty
      -zawsze chciałam ją przekroczyć!
      -a samolotem milion razy jakby tak przelecieć, to się człowiek odmłodzi jeszcze?
      -a po co?
      -dla eksperymentu. albo dobra stewardess? może wyjdzie drożej niz kremy
      upośladczające czy jakieś tam? Król ma cztery żony, które są siostrami, a z
      którymi ma pięciu synów i cztery córki.
      - no trudno.
      -Według wielu źródeł król prowadzi prosty, bhutański tryb życia; urzęduje w
      niewielkiej, typowo po bhutańsku urządzonej, drewnianej chacie za stolicą.
      Menelik II: cesarz etiopski w latach 1889-1911. :D na pewno miał klawe żrycie i
      codziennie dostawał (jako Menelik) na sniadanie
      żulik.
      Odparł próby spolonizowania Etiopii pokonując oddziały wolskie 1 marca 1896 w
      bitwie pod Aduą i podpisał traktat zapewniający Abisynii pełną suwerenność oraz
      kontrybucje wojenne.
      Wprowadził wiele reform: zakazał regularnej armii, stworzył handel niewolnikami,
      ograniczył budowę kolei, popieral przywileje szlachty, rozpoczął budowę kolei,
      popierał rozwój handlu.
      po prostu Menelik.
      Po samobójstwie Teodora II Jan IV zginął.
      A to wszystko Menelik!
      - po jego śmierci srom objął jego wnuk DrewnodoLasu
      -(Jako potomek swojego ojca Hajle Menekota).
      -ale nie pisaleś o przeniesieniu stolicy
      -Podczas wojny z derwiszami?
      -Powszechnie uważa się że standardy demokracji w Dżibuti nie są spełniane.
      powszechnie.
      - ciekawe, jaką większością przegłosowali to powszechnie
      -Na zaspokojenie potrzeb wewnętrznych kraju uprawia się: prącie, sromy, warzywa
      i melony (w oazach).
      -sromy w oazach? <olaboga>
      -Jeden z najbiedniejszych krajów świata. Jest to efekt systematycznego gleby.
      -no, systematyczny gleba. taki skryba, tylko uziemiony.
      -Na północy natomiast rozciąga się sawanna sucha z akacjami niskimi i
      kolczastymi australopitekami. W 1978 r. nastąpiła restauracja administracji
      cywilnej.
      -wśrod tych akacji?
      -Debilizacja państwa w latach 70. i 80. XX w. poprzedziła wielopartyjne wybory
      we wczesnych latach 90.
      -o, to zupełnie jak u nas!
      -Na południu kraju znajduje się aluwialna psina nadbrzeżna stopniowo przechodząc
      na północy w wyżlicę.Średnie temperatury szczenięce wahają się w granicach 23-32°C.
      wąhaja chyba winno być?...
      Kultura
      Podstawowe informacje o rozrodczości i odsyłacz do artykuły.
      -hm. co oni tacy pospieszalscy z tą rozrodczościa?
      -bo Mali
      -a.
      -Czad, Republika Czadu (fr. République du Tchad, arab. ???????? ???? [Jumhuriyat
      Tashad]) - państwo w środkowej Afryce. Oznacza uczucie akceptacji, radości,
      szczęścia, lub innych silnych, ale pozytywnych doznań, w sytuacji aktywności i
      szybkiego biegu wydarzeń, a więc nie odnoszące się do stanu towarzyszącego
      spokojowi, luzowi czy błogostanowi.
      Przyczyną takiego stanu jest zmniejszenie się w ostatnich latach opadów przy
      jednoczesnym zwiększonym zapotrzebowaniu na wodę w rolnictwie.
      -słusznie. jak mnie nic nie opada, to też się cieszę.
      -Ma właściwości redukujące.
      -ten czad
      -W Nigrze uprawia się bydło, osy oraz wielbłądy
      - to chyba się cienko uprawia.
      -Głównym importerem sorgo, proso z Nigru jest Francja.
      -ale cała?
      -Klimat suchy. Roślinność spolegliwa, igliwia.na południu występują sanny.
      lecz wielki wilczarz został śmiertelnie ranny.
      -w tym igliwiu?

      --
      Żona nie świadomi
      o mężczyzności!
    • lavinka kandydatura surrealna 01.01.07, 01:03
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=54567314&a=54585851
      lav co chce jusz pać ale nie na da...
      --
      poprostu bądź,reszta się nie liczy....
      jam tu ... i tam...
      blog piszę...
    • huann z florocyklu Wikihuanna: KiSzOnKa 04.01.07, 23:44
      Kiszonka
      Z Wikipedii
      Skocz do
      Kiszonka - pasza soczysta, np. z zielonek, parowanych ziemniaków lub wysłodków
      zakonserwowana naturalnie (biologicznie) w wyniku fermentacji lub chemicznie
      przez dodanie specjalnego preparatu (konserwantu). Zakiszana masa wymaga silnego
      ugniecenia, celem wyparcia powietrza. Przy zakiszaniu roślin niskobiałkowych
      można stosować dodatki substancji azotowych (np. mocznik); rośliny
      wysokobiałkowe można mieszać z zasobnymi w węglowodany. Z podsuszonej zielonki
      uzyskuje się kiszonkę o dużej zawartości suchej masy (40-50%), tzw.
      sianokiszonkę. Ze względu na minimum cukrowe rośliny dzieli się na:

      * łatwo kiszące się, które zawierają wystarczającą ilość lub nadmiar cukrów,
      np. kukurydza, trawa sudańska, owoce dyni, kapusta, topinambur, burak cukrowy,
      owies, słonecznik, rzepak, liście okopowych korzeniowych, trawy (potraw),
      ziemniak, wysłodki buraczane, pulpa ziemniaczana; pasze te mimo różnej
      zawartości wody kiszą się dobrze bez konserwantów,

      * trudno kiszące się, w których cukier w czasie kiszenia przefermentuje w
      90-100% do kwasu mlekowego, a mimo to będzie go za mało do dobrego
      zakonserwowania kiszonki; należą tu: bobik, groch, peluszka, łubin, nostrzyk,
      wyka, koniczyna czerwona i biała, łęty ziemniaczane i in.; z roślin tych można
      uzyskać dobrą kiszonkę po dodaniu pasz z grupy pierwszej lub melasy,
      konserwantów albo też po podwiędnięciu,

      * niekiszące się, do których należą: pokrzywa, lucerna, seradela, soja,
      łodygi dyni, pomidorów, lędźwian i in.; rośliny te można zakisić tylko po
      zastosowaniu konserwantów, dodaniu 3-4% melasy lub innych pasz zawierających
      cukier bądź przez zmieszanie z roślinami łatwo kiszącymi się w stosunku 2:1 lub
      3:1. Nadmiar cukru przy kiszeniu pasz bywa również niekorzystny, gdyż wtedy
      uzyskuje się kiszonkę za kwaśną, zachodzą w niej też duże straty składników
      pokarmowych wskutek fermentacji alkoholowej (np. burak cukrowy, kukurydza); zbyt
      kwaśną kiszonkę zwierzęta jedzą niechętnie. Dlatego lepsze są kiszonki
      kombinowane, sporządzane z różnych roślin.

      Ocenę kiszonki przeprowadza się organoleptycznie w gospodarstwie (wygląd, barwa,
      zapach, zawartość wody, stopień zanieczyszczenia, stopień wyjadania przez
      zwierzęta, czyli smakowitość) oraz w laboratorium (pH, procentowa zawartość
      kwasów wolnych i związanych, amoniaku).

      a teraz piosenka.

      Gdybym żarł makrelę
      To bym się ryby nażarł
      Opowiedziałbym o każdej ości
      Którą przeżułem sam

      A wszystko przez zimne nóżki
      Com się ich przeżarł
      Za tę cudowną makrelę podwodną
      Ocet, sześć nóżek bym dał

      Nóżek się nażarłem
      Ryby nie zmieszczę
      I sam z żeru, żeru wielkiego
      Mocno przytyję

      A wszystko przez zimne nóżki
      Com się ich przeżarł
      Za tę cudowną makrelę podwodną
      Ocet, sześć nóżek bym dał

      Ludzie mówią - głupi,
      Po co on je żarł
      Po co żarł zimne nóżki wraz z octem
      Miejsce na rybę by miał!

      A wszystko przez zimne nóżki
      Com się ich przeżarł
      Za tę cudowną makrelę podwodną
      Ocet, sześć nóżek bym dał

      --
      ciepły grudzień »
      bezrobocie spada »
      cebula gnije »
    • szprota Wątek synrealistyczny 18.01.07, 20:33
      Szprota 20:19:01

      • Re: Wiersz surrealistyczny
      Gość: yavorius 03.10.02, 17:30
      ależ ja głupi byłem pisząc takie pierdoły!!!


      • Re: Wiersz surrealistyczny
      yavorius 19.04.05, 12:49

      Gość portalu: yavorius napisał(a):

      > ależ ja głupi byłem pisząc takie pierdoły!!!

      Ależ ja byłem głupi pisząc te pierdoły co powyżej :D

      Huann 20:20:14
      • czy żołnierze radzieccy powinni zostać wykopani? (12) evonka
      18.01.07, 20:19
      • tabletki do uzdatniania wody - gdzie kupić (1) kamelcia
      18.01.07, 20:18
      • w związku z panującą aurą (21) excentrix
      18.01.07, 20:16
      • Ulica Palki (49) leongvt
      18.01.07, 20:15
      • a ja widziałem forumowiczów! (7) huann
      18.01.07, 20:13
      • Obcowałem z kulturą i sztuką i ... (19) diogenespies
      18.01.07, 19:52
      • Ciągle jestem nastolatkiem !!! (4) dziad_borowy
      18.01.07, 19:50

      Szprota 20:20:41
      jakieś to podejrzanie euforyczne
      o, Aard przewidział Polę:
      Mój dziadek dał mi psa
      pies pełno kłaków ma
      Nie chodzi, tylko żre
      i strasznie wq...wia mnie!
      Ajmak: proponuje Leppera na okladki kondensatora!

      Huann 20:24:27
      widziałem dziś w geancie nic ciekawego. naprawdę.

      Szprota 20:24:40
      super, a jak wyglądało?

      Huann 20:24:57
      nie wiem, bo mnie nie zainteresowało.

      Szprota 20:26:40
      czy statek ostatecznie może nie być stateczny i czy rebus to autobus powrotny?

      Huann 20:26:41
      ale ziemniaczków zapiekanych nie mięli buuu

      Szprota 20:26:49
      (też Ajmak). o, buu :(

      Huann 20:27:11
      sąd ostatecznie rozsadzi kto miał psa ogrodnika w tej sprawie

      Szprota 20:27:27
      i gdzie ma ów pies rozgrzebane.

      Huann 20:27:53
      i czy Szarik byla kuleczką

      Huann 20:28:23
      i czy pies czołgisty warum.

      Szprota 20:28:26
      małą i szklaną. wg 1/3 użytkowników portalu to najważniejszy wynalazek ludzkiej
      techniki.

      Huann 20:29:02
      - warum!
      - łaj(ka)?

      Szprota 20:29:18
      SONDAŻ
      Czy boisz się globalnej katastrofy?

      Tak
      Nie
      Mam inne zmartwienia

      Huann 20:29:46
      nie mam Zdania [amneściuch]
      --
      Skąd się tacy ludzie jak szprota biorą? A teraz kasuj, mam to gdzieś. A tak
      prywatnie. Donosilaś na innych do SB? Ludzie o twoim charakterku zawsze
      donosili. Dasz linka do swoich akt jak opublikują (leongvt)
      • sztamka mieć taką sygnaturkę.../nono/ 18.01.07, 20:51
        przyznaj się;)
        zachowałaś kawałek usuniętego postu, bo mając taaakie papiery, kiedyś postarsz
        się o rentę kombatancką?;>
        --
        póki nie uzależnią zakupu chleba od podpisania listy obecności na mszy, puty
        wytrzymam wszystko
        • szprota hehe 18.01.07, 20:58
          ja te usunięte posty widzę, tak że nawet nie muszę ich specjalnie archiwizować.
          a tekst przepyszny przecież.
          --
          Skąd się tacy ludzie jak szprota biorą? A teraz kasuj, mam to gdzieś. A tak
          prywatnie. Donosilaś na innych do SB? Ludzie o twoim charakterku zawsze
          donosili. Dasz linka do swoich akt jak opublikują (leongvt)
    • huann Re: Wątek surrealistyczny 14.02.07, 00:10
      I nastąpił ten dzień, w którym pogoda ustabilizowała się na lekkim plusie, spod
      zwałów brudnego śniegu przebijać zaczęły jakieś pogmatwane wspomnienia
      zeszłorocznej trawy, krawężniki okazały się być jednak mokrym cementem, zaś
      drzewa koło zajezdni tramwajowej nadal nie miały koloru.
      I nastąpił taki dzień, gdy busik na przystanku linii Łódź-Tuszyn okazał się
      nieco mniej brudnobiały od swej zewnętrznej otoczki – reszty świata.
      Opalany ropą, której czarne kłęby niczym dalekie widoki mobilnych stosów
      staroobrzędowców poinformowały nas już z daleka o ostatecznym całopaleniu
      upłynnionych archeopterodaktylexów, którym nawet się zapewne nie śniło (jeśli w
      ogóle się im cokolwiek śniło), że koniec-końców i tak pójdą do nieba pod
      postacią węglowodorów alifatycznych.
      Fakt, że niebo posiada kolor jak spłowiałe rzygi i nie wiedzieć czemu wciąż
      jeszcze jest nazywane ‘niebo’, a nie ‘buro’ nie ma tu nic do rzeczy. Co innego
      zestalone pod postacią asfaltu naziemno-trawożerne dinozaury. Asfalt okolony
      krawężnikami zrobionymi z przemielonych resztek stworzeń morskich, nad którym
      wznoszą się, wirują, nurkują, zapadają i znów ulatują w przestworza kłęby
      spalanej ropy. Albowiem
      już starożytni spostrzegli
      i nie bez kozery,
      że zwierząt jest wiele
      lecz żywioły cztery.


      --
      ciepły grudzień »
      bezrobocie spada »
      cebula gnije »
    • huann tymczasem Uchatka (post o tłustym czw.) 15.02.07, 10:14
      idąc ulicą (ślepy z polędwicą),
      stało się nieszczęście: na skutek nieuwagi, zamyślenia lub nierozpoznania
      otoczenia nagłym wypadem nadepnąłem uchatce. Uchatka co prawda była na klatce
      (schodowej), ale jej mięsisty, tłusty niby czwartek odwłok zalegał właśnie na
      chodniku i samą końcówką sięgał bruku. Zacząłem poszukiwać związków
      przyczynowo-skutkowych i okazało się to równie niebezpieczne: w bramie chwiał
      się słoń morski i poigrywał sobie z moich organków.
      Więc więcej mu się nie kła niam.
      Tymczasem uchatka, podobnie jak śliwka kalifornijska błędnie zwana foką, stąd
      nie tyle polędwica, co schab.

      --
      ciepły grudzień »
      bezrobocie spada »
      cebula gnije »
    • szprota masz pięć żyraf 18.03.07, 13:02
      dwie i pół z nich sięgają szyitom ponad głowę, co niejedna. rząd gwałci, rabuje
      i maluje na karmazynowo w samoobronie przed tymi, co ukradli księżom smak
      rydzyka. i to jest właśnie to, co robić. pamiętajmy bowiem, że wizyta u fryzjera
      nie spowoduje, że samowar obtoczy się panierką, a fryzura zapomni dodać cebulki.
      tak samo żadnemu z czterech kotkow nie pomoże na kłaczki unikanie wieczorowej
      nauki gry na harmonijce.
      pocieszające jest, że dorodny tapir czesze zęby na sam widok stewardessy
      niosącej orzeszki.


      PS ktoś jeszcze, do cholery, pamięta, że to już pięć lat?!
      --
      może i pantoflarz - za to pełen buty! © Huann
        • tempe Re: masz pięć żyraf 18.03.07, 15:39
          w oko koniec noża kola dotyka
          kolo został złożon na desce do krojenia mięsa
          koło kola klucze kubły kobita zatyka
          z każdego co otworzyć zaraza wynika
          pani demonium z porów wystaje upite
        • huann Re: masz pięć żyraf 18.03.07, 15:44
          lavinka napisała:

          > Znaczy RU?

          Znaczy Kapitan.
          ale nie ma się co Trapić.


          --
          a tymczasem uchatka, podobnie jak śliwka kalifornijska błędnie
          zwana dalej foką, stąd nie tyle polędwica, co schab.
    • zgierzyk Przychodzą Święta. 05.04.07, 18:08
      Przychodzą Święta.
      Jest czysto. Ludzie są dla siebie mili. Nie kradną, nie zabijają, nie
      oszukują...

      Jest po świętach. Ludzie są dla siebie mili. Nie kradną, nie zabijają, nie
      oszukują...
        • zgierzyk sto razy... 05.04.07, 23:18
          Przychodzą Święta.
          Jest czysto. Ludzie są dla siebie mili. Nie kradną, nie zabijają, nie
          oszukują...

          Jest po świętach. Ludzie są dla siebie mili. Nie kradną, nie zabijają, nie
          oszukują...
            • zgierzyk Re: ze słów Zgierzyka wynika 05.04.07, 23:32
              Przychodzą Święta.
              Jest czysto. Ludzie są dla siebie mili. Nie kradną, nie zabijają, nie
              oszukują...

              Jest po świętach.
              Jest czysto. Ludzie są dla siebie mili. Nie kradną, nie zabijają, nie
              oszukują...
              • huann Re: ze słów Zgierzyka wynika 05.04.07, 23:36
                zgierzyk napisał:

                > Przychodzą Święta.
                > Jest czysto. Ludzie są dla siebie mili. Nie kradną, nie zabijają, nie
                > oszukują...
                >
                > Jest po świętach.
                > Jest czysto. Ludzie są dla siebie mili. Nie kradną, nie zabijają, nie
                > oszukują...


                czy to jakaś akcja spamerska? :D


                --
                a tymczasem uchatka, podobnie jak śliwka kalifornijska błędnie
                zwana dalej foką, stąd nie tyle polędwica, co schab.
                • zgierzyk Re: ze słów Zgierzyka wynika 05.04.07, 23:45
                  Przychodzą Święta.
                  Jest czysto. Ludzie są dla siebie mili. Nie kradną, nie zabijają, nie
                  oszukują...

                  Jest po świętach.
                  Jest czysto. Ludzie są dla siebie mili. Nie kradną, nie zabijają, nie
                  oszukują...

                  Jak sur, jak sur, jak surrealistycznie
          • nakole Re: sto razy... 05.04.07, 23:29
            Odejdą Święta.
            Będzie znów brudno. Ludzie będą dla siebie bestiami. Będą kraść, zabijać,
            oszukiwać, jak zawsze ;P, bedzie normalnie ;D
            --
            ...i tak będę kręcił ;P
            • szprota będzie normalnie 05.04.07, 23:59
              oraz przepięknie w milionach okien będzie suszył się świąteczny gać, barchanu majestat wchłonie ostry wiatr, zmięte oknomyjki klną chmury i dobrą przemianę materii u ptaków.
              pachnie krochmal i siarkowodór.
              --
              brite: -co to znaczy: "koszerny bełkot"?
              breblebrox: -To taki cymes lingwistyczny.
              • sztamka Re: będzie normalnie 06.04.07, 16:29
                szprota napisała:

                > oraz przepięknie
                > majestat wchłonie dobrą przemianę materii u ptaków
                i siarkowodór.

                wszystkiego, co najlepsze z okazji świąt!


                --
                póki nie uzależnią zakupu chleba od podpisania listy obecności na mszy, puty
                wytrzymam wszystko
            • zgierzyk Re: zostało jeszcze 99 ;-) nt 06.04.07, 17:01
              Przychodzą Święta.
              Jest czysto. Ludzie są dla siebie mili. Nie kradną, nie zabijają, nie
              oszukują...

              Jest po świętach.
              Jest czysto. Ludzie są dla siebie mili. Nie kradną, nie zabijają, nie
              oszukują...

              Jak sur, jak sur, jak surrealistycznie
              ale pięknie!
              I Lavinkovo:)
              • zgierzyk Re: zostało jeszcze 99 ;-) nt 06.04.07, 17:03
                Przychodzą Święta.
                Jest czysto. Ludzie są dla siebie mili. Nie kradną, nie zabijają, nie
                oszukują...

                Jest po świętach.
                Jest czysto. Ludzie są dla siebie mili. Nie kradną, nie zabijają, nie
                oszukują...

                Jak sur, jak sur, jak surrealistycznie
                ale pięknie!
                I Lavinkovo:)
                a jakże!
                Wesołych Świąt!
    • brite technologia stosunkowa 10.04.07, 15:48
      Żyłowanie w żywopłocie ogranicza się do odmontowania przepierzenia w drodze na
      Luboń, uprzednio reprezentując zbyt duże nasilenie epistemologicznej
      durabilności. Przędokarmienie wysila się mimowolnie, toteż odpowiednia
      cyrkulacja rurek umożliwi przypięcie się w najkrótszym oczekiwanym czasie, bez
      nieprzewidzianych skwadratowień. Odczekawszy odpowiednio długą przewrotnię
      otrzymamy zaprawione w dziegciu oscylatory, które zawczasu wyplątane rozemanują
      zakodowaną treść bez większych absolutoriów. W ten sposób dojdziemy nieuchronnie
      do wczoraj.

      --
      Brite
      Subiektywny Vlog Łódzki | Subiektywny Fotoblog Łódzki
    • brite żabichwost 10.04.07, 15:49
      żabichwost to ja
      żabichwost to ty
      wszyscyśmy żabichwost!
      oprócz tamtych
      hejże hej!

      hejże hej!

      Hej!

      --
      Brite
      Subiektywny Vlog Łódzki | Subiektywny Fotoblog Łódzki
        • brite Re: a co z 10.04.07, 16:15
          żoligliudełki powoli zdobywają rzeczywistość:
          www.google.pl/search?q=%C5%BColigliude%C5%82ki
          --
          Brite
          Subiektywny Vlog Łódzki | Subiektywny Fotoblog Łódzki
    • yavorius Z cyklu biografie Yavoriusa: Siergiej Schodow 10.05.07, 08:52
      Siergiej Władimirowicz Schodow - jeden z najbardziej znanych i twórczych
      rosyjskich wynalazców. Urodził się 10 lipca 1924 roku w średnio zamożnej
      rodzinie w małym miasteczku Dilialewo. Ojciec miał przedsiębiorstwo zajmujące
      się wytworzaniem ładunków elektrycznych poprzez ocieranie kotów o siebie; matka
      zaś zajmowała się niczym i robiła to doskonale.

      Chłopiec zaczął uczęszczać do szkoły mając 8 lat. Lubił zdobywać wiedzę na
      własną rękę, a w szkole nauczyciel starał się wpoić mu na siłę wiadomości,
      których mimo obawy przed katowaniem (praktyka nader popularna w Rosji) nie
      potrafił zapamiętać. Dociekliwe pytania, które zwykle zadawał, wywoływały tylko
      gniew nauczyciela i kolejne siniaki na ciele. Stał się najgorszym uczniem na
      świecie, a po 3 miesiącach usłyszał, jak nauczyciel porównał jego inteligencję
      do powietrza w dętce tira Longety. Zły na nauczyciela zabił go, wybiegł ze
      szkoły i już nigdy do niej nie wrócił.

      W wieku dziewięciu lat przeczytał książkę, w której były opisane proste
      eksperymenty. Był tak zafascynowany jej treścią, że wykonał wszystkie
      eksperymenty w niej opisane, łącznie z wytworzeniem wody w tabletkach, oranżady
      z żelu i małej bomby atomowej, której jednak nie zdołał zdetonować. Później
      urządził w swoim pokoju małe laboratorium i zaczął wymyślać własne,
      wykorzystując dostępne składniki (czyli to, co nawinęło mu się pod rękę). W
      jednym ze swoich eksperymentów sprawdzał na swoim koledze reakcję organizmu
      człowieka po połknięciu dużej ilości proszku do robienia napoju musującego.
      Myślał, że proszek ten wytworzy w żołądku kolegi gaz, dzięki któremu uniesie
      się on w powietrze podobnie jak balon.

      Kiedy niechcący zniszczył meble, jego matka rozgniewała się, skatowała go i
      kazała mu przenieść się do piwnicy. Tam mały Sergiej dalej przeprowadzał
      eksperymenty powodując eksplozje i grzmoty, które wstrząsały domem w pełnym
      tego słowa znaczeniu.

      Gdy miał 12 lat podjął decyzję o rozpoczęciu pracy, ponieważ jego rodzina
      cierpiała na brak pieniędzy oraz potrzebował gotówki na swoje kosztowne hobby.
      W otrzymaniu swojej pierwszej pracy pomógł mu ojciec, który załatwił mu zajęcie
      jako sprzedawca gazet w pociągu relacji Moskwa-Władywostok. Żeby zwiększyć swój
      zarobek oprócz gazet sprzedawał również oranżadę w żelu, wodę w tabletkach i
      batony w kształcie litery "Y", które mogły być jedzone przez kilka osób
      równocześnie. Wolny czas spędzał w wagonie bagażowym, w którym wciąż
      przeprowadzał eksperymenty. Niestety podczas jednego z nich Schodow wywołał
      pożar w wagonie i poparzony konduktor wyrzucił jego utensylia z pociągu.

      W wieku 21 lat Schodow ostatecznie się usamodzielnił przeprowadzając się do
      Moskwy, gdzie został zatrudniony w firmie budowlanej Głaz. W Moskwie mieli
      swoje przedsiębiorstwa i pracownie najlepsi inżynierowie radzieccy. Dzięki
      wielu sklepom można było nabyć wszystkie potrzebne składniki i narzędzia do
      przeprowadzania eksperymentów.

      Jednak najbardziej znanym wynalazkiem Schodowa (1948) jest nazwana jego
      nazwiskiem tzw. klatka Schodowa. Jest to pomieszczenie, wydzielone ścianami z
      budynku lub dobudowane w postaci dobudówki (lub wieży) przeznaczone dla stopni,
      służących do przemieszczania się z kondygnacji na kondygnację.

      Schodow jednak nie doczekał się uznania świata za swój genialny wynalazek.
      Zmarł bowiem zapomniany 16 grudnia 1950 roku na zapalenie małżowiny odbytniczej
      w Krasnojarsku.
      --
      Niektórzy mówią, że swoje teksty przepisuje z sms-ów od widzów programu VIVA
      i że lansuje się na wykształciucha. My jednak wiemy, że zwą go Yavorius.
      • yavorius yhy 11.05.07, 07:55
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=10322
        --
        Niektórzy mówią, że swoje teksty przepisuje z sms-ów od widzów programu VIVA
        i że lansuje się na wykształciucha. My jednak wiemy, że zwą go Yavorius.
    • agutek7734 Chomik w kołowrotku 14.06.07, 15:59
      Budzik, drzemka drzemka drzemka to już ostatnia czajnik kawa lodówka mleko
      prysznic ręcznik szkła kontaktowe szafa ubrania notatki dopicie kawy drzwi idę
      idę autobus podbiegam jadę widzę ich nikt na mnie nie patrzy wysiadam idei de
      pociąg podbiegam mijam ich nikt na mnie nie patrzy wsiadam jadę jadę jadę
      wchodzą wychodzą jadą stoja siedzą śmierdzą pachną popychają mnie nikt na mnie
      nie patrzy wysiadam oddycham głębiej ide schody peron 5 peron 4 peron 3 wchodzę
      po schodach stoję czekam z nimi obok stoją czekają stoję czekam przyjedzie z
      opóźnieniem pociąg czekam czekają czytają czytam nikt na mnie nie patrzy
      przyjechał wsiadam wsiadamy stoję siedzę stoją popychają mnie odsuwam się
      szturchają mnie odsuwam się odsuwają się bilety do kontroli podaje on podaje
      ona podaje legitymacja podaje jeszcze stacja zegarek wstaje wysiadam wsiadają
      peron ide schody wchodzę wchodzą schodzą potrącają mnie nikt na mnie nie patrzy
      wiadukt niebo jedzie spóźniony w drugą stronę ide nad pociągiem ide schodzę ide
      kiosk gazeta ide zakład energetyczny znowu on mnie mija idzie tam skąd wracam
      znowu wczoraj też i wcześniej i rok temu co dnia nie patrzy na mnie patrzę na
      niego nie patrzy na mnie ide skrzyżowanie stoję czekam jadą nie zatrzymują się
      jadom wchodzę na pasach hamują ide patrzę niebo chodnik kałuża brak chodnika
      sklep bułka jogurt niemowa expedientaka obrażona na cały świat nie patrzy na
      mnie 3,50 płace wychodzę ide ide menel ten sam co wczoraj stoi ide patrzy na
      mnie nie patrzę na niego ale go widze ide niebo asfalt kostka chodnik
      przepustka stary ochroniarz też tu nie chce być ja nie chce tu być ale ide
      klucze biuro ide biurko komputer kod kawa telefon raport kawa telefon raport
      allegro gazeta raport szef raport dylemat czego posłuchać śniadanie kawa raport
      allegro gazeta raport szef raport dylemat czego posłuchać drugie śniadanie
      raport allegro gazeta raport szef raport dylemat czego posłuchać 16,30 zamykam
      komputer wstaje toaleta torba ide widze ide niebo asfalt kostka chodnik
      przepustka stary ochroniarz dalej tu jest ide ide menel ten sam co rano patrzy
      na mnie nie patrzę na niego ide sklep inna ekspedientka zupka chińska 1,5 płace
      wychodzę idę chodnik brak chodnika mysle nie wiem oczym o niczym nie mysle
      właściwie ide na pamieć wchodzę na pasy jadą trąbią co za róznica ide niebo
      jasne takie same troche może wyżej tylko kiosk ide gęsi przed wiaduktem dziadek
      na taborecie ide schody wchodzę wchodzę oni schodzą wchodzą idą pociąg
      podbiegam wchodzę stoję siadam on siada on smerdzie wstaję on wstaje on
      wychodzi on śmierdzi ona śmierdzi wszyscy śmierdzą tyko ona nie buty takie chce
      jak ona ma kiedy kupić gdzie kupić po co kupować? może i ja śmierdzę chyba Ne
      śmierdzę może nie czuje że śmierdzę zachodnia wysiadam wysiadają gorąco
      śmierdzi odchody mocz ludzie nie patrzą na mnie patrzę na nich nie patrzą
      patrzą udają że nie patrzą potrącają mnie śpieszą się gdzie się śpieszę
      ide ’’pociąg…wjedzie na tor drugi przy peronie 6” podbiegam 4 peron 3 peron
      schody ludzie idą schodzą wchodzą wchodzę stoję jedzie czekam stoję ide
      zatrzymuje się wchodzę stoję siadam czytam śmierdzą pachnie ma ładny krawat
      czytam głośnio rozprawia o permanentnej obstrukcji dziecko go się nie słucha
      niewdzięczne poderwał ją chłopak ale nie jakiś tam nadzwyczajny więc mu dała
      nie zdał kolosa poprawka bo wykładowca był popiepszony czytam patrzę się na
      notatki czytam czytam i nie rozumiem mysle o czymś innym działka jezioro niebo
      on ja ona chce spać przymykam oczy zegarek stacja wstaje wysiadam potrącają
      mnie potrącam ich złość niech oni mnie przestaną dotykać śmierdzą schody
      wiadukt przejeżdża podemną pociąg ide schody schodzę schodzą autobus podbiegam
      wsiadam stoję patrzę nie patrzą udają że nie patrzą wysiadam idei de ide pasy
      osiedle ludzie sklepy ludzie coraz więcej ludzi dzieci psy dzieci wrzask smieją
      się nie śmierdzą draą się co gorsze gdzie bym wolała być nie tu to zawsze jest
      nie tu gdzie jestem ide schody kod drzwi drugie drzwi skrzynka rachunek mały
      kluczyk bez sensu ten kluczyk ide chody schody sąsiad patrzy dzień dobry dzień
      dobry jaki on dobry nie był taki najgorszy nie lubi mnie nie lubię go ide torba
      klucze drzwi kot buty łazienka szafa wygodne ubrania czajnik woda zupa
      telewizor wiadomości ośmieszają się ośmieszają mnie ośmieszają nas wszystkich
      debile debil debilko po co to oglądasz co chcesz oglądać nie chce oglądać czego
      chesz czytać co czytać książki nie możesz musisz się uczyć racja notatki czytam
      balkon papieros samochody ludzie notatki kot papieros sciemnia się łazienka
      szkła prysznic smutno mi czego ty chcesz czemu ci znowu smutno wszystko masz co
      ja mam inni mają mniej nie obchodzą mnie inny inni mają więcej chce więcej
      rzeczy chce być z kimś nie sama nie chce z nikim być nie lubię ludzi jestem
      samotna chce z kimś być nie chce nikogo nikogo nie potrzebuje łóżko pościel
      okno żaluzje proszki na sen kot na kocu w nogasz kot idzie jeść kot wstaje
      kładzie się wstaje miauczy kładzie się kot głaszcze kota kot się kładzie kłade
      się leże myślę czym ja myślę nie wiem wiem nie wiem nie rozumiem czemu jestem
      sama chce być sama co ja robie komu to jest potrzebne jaka jestem świetna w
      pracy odwalam kawał dobrej roboty czytam ucze się nic nie pamiętam opamiętać
      zapamiętać przysypiam przysypiam szurania na górze sąsiad sąsiadka nie lubię
      lich oni mnie lubią szurają rozbudzam się czytam wodze oczami po notatka ale
      nie wiem co czytam, czytam nie czytam leże zasypiam śpie szafa krew budzie się
      leże boje się poce się serce mi wali nie ma czego się bać on wtedy kiedyś
      jeszcze może oni tam jezioro ognisko piwo wtedy młodość starość pogranicze
      wagary sex wtedy wtedy z nim nie z nim ślub po co to mi było jutro raport
      urodziny taty prezent on wszystko ma co mu kupić łąka było mi dobrze lubiłam mu
      gotować lubiłam jak mi gotował śpie śpie śpie budzik, drzemka drzemka drzemka
      to już ostatnia czajnik kawa lodówka mleko prysznic ręcznik szkła kontaktowe
      szafa ubrania notatki dopicie kawy drzwi idę idę autobus podbiegam jadę widze
      ich nikt na mnie nie patrzy wysiadam idei de pociąg podbiegam mijam ich nikt na
      mnie nie patrzy wsiadam jadę jadę jadę wchodzą wychodzą jadą stoja siedzą
      śmierdzą pachną popychają mnie nikt na mnie nie patrzy wysiadam oddycham
      głębiej zaczyna padać odmiana…
      --
      Agnieszka z 7734 rodem
      • lavinka za co się trzeba złapać? 14.06.07, 16:09
        To się nazywa życie w pośpiechu.... niektóre fragmenty dzisaj też mi się
        przytrafiły...
        idę idę idę mijam ludzi ludzie śmierdzą idę idę idę... księdza widzę... za co
        się trzeba złapać jak się księdza zobaczy? (bo kominiarza to fiem)
        lav
        --
        jestem sobie małą żółtą koparką....
        Olsztyn i Przedwiośnie na blogu
        oraz Warszavka i lavinka ...
      • huann Re: Chomik w kołowrotku 14.06.07, 23:36
        świetne!
        nic, tylko film we flashu... kręcić

        klatka
        po klatce

        --
        a tymczasem uchatka, podobnie jak śliwka kalifornijska błędnie
        zwana dalej foką, stąd nie tyle polędwica, co schab
        • szprota i 15.06.07, 00:04
          na raty.
          ratunku.
          (rewelacja)
          --
          Chomik został
          zdeponowany w prodiżu i się grzeje!
      • agutek7734 Częste sytuacje 16.06.07, 18:54
        Zapaliłam papierosa i czekam nic się nie dzieje nikt się nie dzieje czekam. Bym
        się chyba zgodziła że w życiu najczęstsze są dwie sytuacje: albo coś
        spieprzyłeś albo ktoś kazał ci spieprzać. Coś widać spieprzyłam bo nie mam komu
        kazać spieprzać natomiast mam niejasne poczucie uczucie przeczucie że to co
        zrobił Franciszek oznaczało w wolnym tłumaczeniu spieprzaj. Przez chwilę
        myślałam że życie jest podłe i nic mnie już nie czeka ale okazała się że to
        tylko syndrom przed miesiączkowy. Te przystojniaczku a co u ciebie? Masz pracę?
        Nie masz pracy? Jak tam żonka? Jak tam depresja? Tak nawiasem to czasem mam
        wrażenie że faceci myślą, a nie sory, złe słowo, że faceci uważają iż na ziemi
        żyją same idiotki. Nie sadzisz? Też tak myślisz o kobietach? Na przykład o
        mnie? W sumie nie ma w tym nic złego przecież ja jestem idiotką tak jak
        większość kobiet.
        --
        Agnieszka z 7734
      • finneznam Dumek w oblengarku 18.06.07, 08:30
        już chciałem zauważyć - że a co to a czemu a dokąd się pcha że to bardzo w
        swojej obrazie realistyczne a więc w ogóle bardzo o/t ale po nownej skupionej
        lekturze fragment wychwyciłem "chłopak ale nie jakiś tam nadzwyczajny więc mu
        dała" no więc zgoda takie rzeczy to tylko w surr, bo w realu inaczej, jak kto
        nienadzwyczajny, to profesor, jak profesor to stary, a staremu żadna _nie_ da
        (poza bobem)

        tzn. bobuda a nie bob z budów z niczym, nio
          • huann Re: PILNE 18.06.07, 12:38
            agutek7734 napisała:

            > Pilnie potrzebuje kot dostepu...

            kot do stepu jest tu.



            --
            a tymczasem uchatka, podobnie jak śliwka kalifornijska błędnie
            zwana dalej foką, stąd nie tyle polędwica, co schab
            • agutek7734 Że niby wiesz... 18.06.07, 19:44
              Nie chodziło mi raczej o taki kot – raczej bardziej o burasa dachowca. Ale nic
              niech będzie dziękuję od biedy może będę mogła odzyskać kilka swoich dni
              ostatnich. A ja mówię do niej ostatnio czemu ja ciągle mam potrzebę coś kupować
              wydawać pieniądze kupować kupować mieć teraz rower rower ten co mam już jest
              całkiem niedobry dla mnie choć musze przyznać że jest całkiem dobry jeszcze ale
              nie nie ja chce chce nieć nowy a ona mówi wiesz co aga kiedyś ludzie mieli
              jedną kozę we wsi i było dobrze. Zaśmiałam się ok. poszłam sobie i tak już
              miałam iść dziś się śmieje że taki niby dowcip błyskotliwy jak ten z Leszkiem
              kiedy Łukasz się pyta jakie masz hasło do kompa a ja na to escape a Ania jak
              byś to powiedziała Leszkowi to pewnie by się zastanawiał teraz ja to się piszę.
              Że niby no wiesz by ale nie ważne a ona mówi że jej chodziło o taki rower co
              jej babcia jeździła kiedyś i koza go nazywała i był jeden we wsi a nie że w
              dupach się nam poprzewracało z tego dobrobytu. Opowiadam to później temu
              lachonowi z pracy a ona nie wie o co mi chodzi z czego ja się śmieję idiotka
              jedna o co chodzi z tymi ludźmi ja nie mogę tego zrozumieć chyba jestem
              idiotką. Ale ona za to rozumie doskonale taką inną co wygląda jakby dopiero co
              wydostała się z lekcji lambady że ma problem bo się zepsuło solarium obok jej
              domu i co na teraz zrobi gdzie pudzie? Ale to nic. Kilka ostatnich dni było
              tak nudnych i tak leniwych że były naprawdę fascynujące. Mogłam pomyśleć czemu
              on pisał że jedynym usprawiedliwieniem dla boga jest to że nie istnieje. I
              dlaczego ja to potem napisałam na jednej ze ścian swojego mieszkania swojego
              schowka na szczotki raczej na jednej z jego sześciu powierzchni choć oni mnie
              ciągle pytają dlaczego to robię. A od kiedy to dziwnym jest że ktoś robi to co
              lubi i to jeszcze u siebie?
              --
              Agnieszka z 7734 rodem
              • breblebrox Re: Że niby wiesz... 18.06.07, 20:01
                Zaczynam dochodzić do wniosku, że pisanie bez znaków przestankowych zaczyna uchodzić za jakąś "sztukę" - im mniej przecinków, tym wyżej cenioną.

                --
                - Dzisiaj będę potworny. Opowiem Wam dowcip.
                - Ten o gąsce Balbince? Ależ Wodzu, co wódz...
                - A to ja przepraszam.
                  • szprota Re: Czyli... 18.06.07, 20:12
                    Jeśli mam być poważna, to bez nich nie byłoby to, co mi się u ciebie, Agutku
                    podoba, pośpiechu, strumienia świadomości, potoku słów chaotycznych i zagubionych.
                    --
                    Chomik został
                    zdeponowany w prodiżu i się grzeje!
                  • breblebrox Re: Czyli... 18.06.07, 20:47
                    ... dla mnie osobiście jest to tak samo mało zrozumiała sztuka jak rzucanie wiadrami farby w ścianę i nazywanie tego współczesną wariacją na temat "Damy z łasiczką".
                    Cenię sobię czystość języka i wg. mnie byłoby hipokryzją zwracanie uwagi na taki "drobiazg" innym, nie zwracając jej Tobie. Znaki przestankowe nadają niejednokrotnie sens zdaniom, a już na pewno ułatwiają zrozumienie autora, ot co.

                    --
                    - Dzisiaj będę potworny. Opowiem Wam dowcip.
                    - Ten o gąsce Balbince? Ależ Wodzu, co wódz...
                    - A to ja przepraszam.
                    • agutek7734 Bez obrazy... 18.06.07, 21:03
                      ..ale to czy mnie rozumiesz czy nie nie zależy od przecinków ani kropek to
                      tylko słowa to tylko forum to tylko ochota żeby komuś coś powiedzieć czymś się
                      podzielić z kimś pobyć choć chwilę nikt nie powiedział że to ma byc sztuka to
                      może poprostu być nie nie być nazwane nijak bo i po co wszystko nazywać a
                      hipokryzja czy to nie zwracanie uwagi ludziom że nie są poprawni w każdy
                      możliwy sposób na forum które z założenia odwiedzane jest przez ludzi widzących
                      że że nic nie jest poprawne normalne ani nie musi i nie jest sensowne tak jak
                      to że wstaje co dzień i kłade się i wstaje znowu to samo zamiast czuć trawę i
                      drzewa i dyskutować całymi dniami o tym po co wogóle komóś zwracać uwagę jakby
                      mało było systemów normatywnych i duchoty...wszędzie sofizmaty
                      --
                      Agnieszka z 7734
                      • breblebrox Re: Bez obrazy... 18.06.07, 21:20
                        ...ale piszesz, bo nic nie chcesz przekazać?
                        A jednak - ktoś wymyslił znaki przestankowe, które nadają sens wypowiedzi.
                        Nie jest to narzucona nam na siłę zasada - to po prostu ułatwia komunikację.
                        Przykład:
                        - nie mam tego dosyć
                        - nie, mam tego dosyć.
                        Jedno zdanie, użyłam takich samych słów, a brzmienie jakby odmienne, prawda?

                        Wyraziłam po prostu swoje zdanie: mnie to po prostu nie rusza, żeby nie powiedzieć - przeszkadza.

                        --
                        - Dzisiaj będę potworny. Opowiem Wam dowcip.
                        - Ten o gąsce Balbince? Ależ Wodzu, co wódz...
                        - A to ja przepraszam.
                        • szprota Re: Bez obrazy... 18.06.07, 21:28
                          Breble, przeczytałaś cały ten wątek? Nie? To może go najpierw przeczytaj.
                          Nawoływanie na nim do porządku i przestrzegania reguł jest absurdem.
                          Nolens volens świetnie wpisałaś się w panującą na nim konwencję...
                          --
                          Chomik został
                          zdeponowany w prodiżu i się grzeje!
                          • breblebrox Re: Bez obrazy... 18.06.07, 21:52
                            Zwracam uwagę na zaistniały fakt - interpunkcji w tych postach brak jakiejkolwiek.
                            I wypowiedziałam swoje zdanie na ten temat - co też nie omieszkałam zaznaczyć.

                            Nie zapoznałam się z całą treścią wątku, stąd może brak świadomości, że jest to wątek służacy bezkrytycznym pochwałom wszystkich piszących - ale już się poprawiam i znikam stąd :-)

                            Jeżeli natomiast jest to wątek, w którym można wszystko i zasad brak, to nie rozumiem co skłoniło Ciebie do zwracania mi uwagi.

                            --
                            - Dzisiaj będę potworny. Opowiem Wam dowcip.
                            - Ten o gąsce Balbince? Ależ Wodzu, co wódz...
                            - A to ja przepraszam.
                            • szprota Nie wyganiam 18.06.07, 22:09
                              Ale też nie jest to miejsce na krytykę formy (dość, rzekłabym, napastliwą) bez
                              nijakiego odniesienia do treści. To ci chciałam przekazać. Jeśli odczytujesz to
                              inaczej - to dobranoc.
                              Reguła jest jedna.
                              Dwie żyrafy.
                              O, to dwie reguły.
                              --
                              Chomik został
                              zdeponowany w prodiżu i się grzeje!
                        • agutek7734 A jednak... 18.06.07, 21:31
                          ...ktoś wymyślił tyle nieistotnych rzeczy które wydają się niektórym słuszne
                          jedynie przez prawidłowy proces socjalizacji pierwotnej mam tego dość żeby
                          komuś przeszadzało coś czego nie musi a chce a jednak mu przeszkadza więc po co
                          wogóle...a zresztą
                          --
                          Agnieszka z 7734
                • huann Re: Że niby wiesz... 18.06.07, 23:21
                  breblebrox napisała:

                  > Zaczynam dochodzić do wniosku, że pisanie bez znaków przestankowych zaczyna
                  > uchodzić za jakąś "sztukę" - im mniej przecinków, tym wyżej cenioną.

                  a mnie się podoba no nie podobano nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie
                  podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba no
                  nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba
                  no nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie
                  podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba no
                  nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba
                  no nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie
                  podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba no
                  nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba
                  no nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie?

                  --
                  a tymczasem uchatka, podobnie jak śliwka kalifornijska błędnie
                  zwana dalej foką, stąd nie tyle polędwica, co schab
                  • lavinka Re: Że niby wiesz... 19.06.07, 00:14
                    to podoba czy nie odoba bo jak to czytam to nie wiem czy no podoba czy no nie
                    podoba czy co?
                    --
                    jestem sobie małą żółtą koparką....
                    Olsztyn i Przedwiośnie na blogu
                    oraz Warszavka i lavinka ...
                    • huann Re: Że niby wiesz... 19.06.07, 00:24
                      dowolna interpretacja myślę że o to chodzi albo nie wiem i to właśnie jest
                      piękne jak podwójny ser na pizzy żrrrryć


                      --
                      a tymczasem uchatka, podobnie jak śliwka kalifornijska błędnie
                      zwana dalej foką, stąd nie tyle polędwica, co schab
                      • lavinka Re: Że niby wiesz... 19.06.07, 00:35
                        czy pizze robi się z truskawkami bo jak robi się z ananasami to z truskawkami
                        tym bardziej no nie?
                        --
                        jestem sobie małą żółtą koparką....
                        Olsztyn i Przedwiośnie na blogu
                        oraz Warszavka i lavinka ...
                        • huann a Cfu! 19.06.07, 00:37
                          cóż za profanacje!
                          pizza z owocami tylko morza! lądu nigdy! od szarlotek są wuzetki!
                          --
                          a tymczasem uchatka, podobnie jak śliwka kalifornijska błędnie
                          zwana dalej foką, stąd nie tyle polędwica, co schab
                        • agutek7734 A mnie mi to się wydaje smakowite jak... 19.06.07, 12:18
                          ...salaterka czereśni ajvaz lody malinowe herbata earl gray heller truskawki
                          topniejąca kostka lodu w ustach carroll jego usta między moimi udami wilgotna
                          trawa fizyczny wysiłek dzika róża dżin pidżama porno piątkowy wieczór pizza z
                          peperoni roquefort jego motor moje 7734 louvre drzemka na łące podwyżka
                          zaliczony egzamin z matematyki zimne dziady listopady plaża wieczorem
                          jadłodajnia filozoficzna strachy na lachy vonnegut luztro atlantic mona mój
                          schowek na szczotki jadzka z kicią rozwód z nim papieros jezioro moje siostry
                          dobra kawa frisch łowienie z pomostu rower oszczędności rosół bregovic brak
                          pośpiechu sinatra frytki z fabryki otyłości poranna gazeta a raczej jej zapach
                          olej lniany sen bez szafy babeczki jagodowe szafa pełna ubrań pistacje eternity
                          facet w japonkach lub trampkach komornicka...
                          --
                          Agnieszka z 7734
    • zg.ierzyk Robisz kupę w Łodzi (w Łodzi!) 19.06.07, 21:20
      Robisz kupę w Łodzi (w Łodzi!). Wstajesz po wszystkim znad klozetu. Chcesz
      spuścić wodę. Nagle coś cię zadziwia – w środku brak kupy! Co się stało,
      przecież była? Odpłynęła jak torpeda w kierunku GOŚ?!
    • lavinka Re: Wątek surrealistyczny-Krowy atakują! 29.06.07, 01:07
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20791&w=65047123
      Od czasu gdy Australijczycy zaczęli pod wpływem Ala Gore'a na poważnie brać
      groźbę ocieplenia klimatu,szczególnie palący stał się problem krowich wiatrów.
      Puszczając bąki,australijskie krowy ponoszą 12% odpowiedzialności za krajową
      emisję gazów cieplarnianych... cd za linką...
      --
      Warszawka
      Olsztyn i Przedwiośnie
      Makroteka
    • lavinka Re: Wątek surrealistyczny 05.07.07, 18:42
      Czyj to był tekst o surrealiźmie? Bo na blogaskach go już cytują...
      "SURREALIZM:
      Masz dwie żyrafy.
      Rząd wymaga, by brały lekcje gry na harmonijce."
      patusia5212.bloog.pl/?id=2104086
      --
      Warszawka
      Olsztyn i Przedwiośnie
      Makroteka
      • szprota krążył kiedyś mejl 05.07.07, 21:33
        o różnych ustrojach politycznych. M. in. o surrealizmie, bo czemu nie. A potem
        Aard to wrzucił na forum i powstał wątek. A potem Kapituła. A potem artykuły w
        GW. A potem się rozrosła Kapituła, rozpętały się wojny surrealistyczne i
        powstała Utopia.
        A potem Szprota zjadła drugie pięterko ptasiego mleczka i poszła poczytać analogowo.
        --
        Chomik został
        zdeponowany w prodiżu i się grzeje!
    • huann Muflon i Teflon 08.07.07, 23:11
      Muflon i Teflon w jednym stały garze
      Muflon na górze, a Teflon na dole
      Teflon spokojny - nie wadził nikomu
      Muflon najdziksze wyprawiał swawole!

      tuż nad powierzchnię ciągle wypływał:
      to róg, to ogon – między nać, koperek,
      wywracał koziołka (którym wszak nie bywał!)
      beczał a trąbił, wyjadał selerek.

      znosił to Teflon, nareszcie nie może;
      skleił się z Muflonem i prosi w pokorze:
      - zmiłuj się waćpan, fikaj ciut mniej nieco,
      bo mi z gara na ziemię twoje części lecą! -
      a na to Muflon:
      - wolnoć, baranie, w swoim saganie.

      cóż było dymić? Teflon ani pisnął,
      wrócił na dno (pokrywkę wpierw nieco docisnął).
      nazajutrz Muflon wciąż się w garze chlapie,
      a tu z dna samego coś zada mu drapie!
      fiknął z sagana, patrzy przez dziurę
      -be! me! – coś mętno. spogląda przez lurę
      i widzi... cóż tam? w kotle same Drobie,
      a Teflon z wędką siedzi na dnie sobie.
      - co waćpan robisz?! – Kury sobie łowię.
      - ależ, mospanie, mnie szkodzisz na zdrowie!
      a Teflon na to:
      - wolnoć, Muflonie w swoim wazonie!


      z tej powiastki morał w tym sposobie:
      gdy Muflon z Teflonem - tam są także Drobie!!! :D



      --
      w doliny
      mam zawsze
      pod górkę
    • agutek7734 Drogi Panie Indefinite 26.07.07, 09:05
      Gdy z tobą rozmawiam mamię się, że jesteś tuż za ścianą. Chciałabym sięgnąć
      dłonią przez Polske i sprowadzić cię natychmiast do siebie.
      Rozmawiając z Tobą czuję potrzebę bycia interesującą na tyle by było to warte
      twojego czasu, twojego zainteresowania. Bez wątpienia możesz uważać to za
      głupotę - bo nie powinnam odczuwać niczego podobnego, właściwie rzadko mi
      zależy na tym by ktoś mnie polubił - teraz tak.
      Wobec tego ponad składanie ci telefonicznych wizyt przedłożyłam dziś napisanie
      listu
      Uwielbiam pisać listy - na kartce papieru czy klawiaturze mogę się nie
      śpieszyć. Piszę bez przykrego wrażenia, iż ciągle muszę podtrzymywać rozmowę i
      jestem ponaglana. Paląc jednocześnie papierosy, których tak nie znosisz mogę
      się zastanawiać minutami i choćby godzinami cóż chciałabym Ci powiedzieć a
      jeśli nie mam akurat pod ręką zapalniczki, mogę wstać poszukać jej bez obawy,
      iż zirytujesz się faktem pozostawienia Cię samego nazbyt długo.
      Zazwyczaj, kiedy otrzymuje list lub kupię sobie nową książkę, której lektury
      niecierpliwie oczekuje staram się sobie przedłużyć rozkosz oczekiwania.
      Odkładam ją na stolik przed swoją niewygodną kanapą, która pasuje już do mnie
      jak ulał i idę do kuchni by przygotować sobie kawę lub wymieszać w szklance
      alkohol z sokiem porzeczkowym lub pomarańczowym. Wędruje to tu to tam czując
      już aromat kawy w powietrzu lub chłód kostek lodu na dłoniach. Jeszcze tylko
      spacer po ogrodzie - zastanawiam się cóż nowego na mnie czeka i zasiadam do
      swojej uczty.
      Najczęściej czy za pośrednictwem komputera czy papieru koresponduje z
      mężczyznami. Myśli kobiet nie interesują mnie chyba głównie z przekonania, że
      być może nie jestem jedyna na tym świecie, która rozumuje w taki a nie inny
      sposób. Chciałabym niezmiennie myśleć, iż drugiej takiej kobiety jak ja nie ma.
      Mężczyźni są konkretni i nie rozpraszają się na wszystkie poznane kobiety -
      albo któraś ich interesuje i poświęcają jej swoją uwagę i miejsce w liście albo
      nie i nie wysilają się by o niej pisać, bo było by to trwonienie czasu -
      dobrze - to mi odpowiada.
      Zastanawiałam się wczoraj nad Tobą nad Twoimi słowami. Nad tym że za dużo
      czytam zamiast się uczyć i czy czytanie książek może być pasją. Chyba to nie
      jest pasja jednak - być może nie posiadam żadnej pasji. Żadnego wystarczającego
      zapału nie wkładam w żadną czynność by nazwać to swoją pasją. Ty masz samoloty,
      ja swojej „nawigacji” nie posiadam. Po zastanowieniu wiem to na pewno. Sama nie
      wiem ile się już znamy, ale od tego niedługiego czasu zdążyłam już kilka razy
      wpaść w popłoch i wiele razy w euforię. Podnieca mnie twój upór i stanowczość,
      którą wykazujesz w zwykłych rozmowach jak też poczucie humoru. Spodobało mi się
      to, że ktoś w końcu ma więcej do powiedzenia ode mnie. Słuchasz uważnie a nie
      czekasz aż będziesz mógł w końcu coś powiedzieć, zadajesz pytania, nie
      zapewniasz zbyt długo o swoich intencjach, stwierdzasz kropka.
      Słuchasz dobrej muzyki i czujesz ją całym sobą - nie mam zazwyczaj okazji
      spotykać ciekawych facetów, fajnie się stało że się spotkaliśmy;)
      Słuchając rocka zawsze chce mi się tańczyć. Słuchając Jazzu chce czytać.
      Słuchając reggae zwykle mam chęć czuć cudowne odurzenie, jakie przychodzi z na
      przykład z alkoholem, który mi smakuje nieodmiennie od wielu lat lub lekkimi
      narkotykami. Słuchając bluesa mam chęć na intymność. Słuchając ciebie mam chęć
      Cię dotykać, czuć zapach twojego ciała. Przez ciebie zastanawiam się jak
      dotykasz jak pieścisz jak delikatne lub nie są twoje dłonie. Zastanawiam się
      jak całujesz. Na myśl o tym, że dotykasz mojego karku najpierw dłonią a potem
      koniuszkiem języka przechodzi mnie dreszcz. Leżałam wczoraj w łóżku w
      całkowitej ciemności i wyobrażałam sobie, iż leżysz koło mnie z głową w tym
      tajemnym miejscu - gdzieś między moim ramieniem a uchem. Mówiąc to cudowne
      ciepło wypływające z twych ust wraz ze słowami pieści moją szyją a wszystko, co
      wymawiasz trafia wprost do mojej głowy znajdując tam wygodne miejsce dla
      siebie. Marze, że wszystko, co powiesz okaże się niebanalne i zapadnie mi w
      pamięć w przeciwieństwie do wszystkiego, czego się uczyłam i co słyszałam lub
      czytałam. Moja pamięć nie jest dla mnie łaskawa. Pozostawia we mnie jedynie
      resztki tego wszystkiego - wielki śmietnik niepozwalający się wykazać
      kompetentną wiedzą w żadnej dziedzinie.
      Na razie jesteś prawie idealny, ale z ulgą przyjmę fakt, że okażesz się
      normalnym facetem. Będąc idealnym być może zbyt szybko okazałbyś się mdły.
      Poczekam - może znajdziemy coś wspólnego, co pozwoli nam nawet wtedy, gdy
      dobrze się poznamy dalej rozmawiać ze sobą z zapałem. Choć i tak ty jesteś z
      innego świata. Ja się wychowałam na całonocnych „ jam sessions” w zadymionych
      knajpach, których właściciele traktowali mnie nie jak gościa, lecz jak stały
      fragment atmosfery tam panującej. W mojej ulubionej knajpie, która umarła zaraz
      po mnie znałam każdy zakamarek zaplecza. Niewygodne materace malutkiej
      sypialni, wyszczerbione szklanki i stół bilardowy – mój trójkąt bermudzki, w
      którym ginęłam po szkole i nocami na wiele wiele godzin. Kochałam i kocham
      półmrok, wtedy też wielbiłam znajome twarze – stałość uprzejmości Marka
      (właściciela), który na czas rozwiązywał krzyżówki – filozofowanie Tomasza,
      który czytał ze mną książki i uczył grać w szachy, zapał Pawła do gry w kości.
      Lubiłam nawet tych wszystkich pyszałkowatych gnojków, którzy nie mogli
      uwierzyć, że kobieta może dobrze grać w bilard, więc grałam na pieniądze i
      zazwyczaj wygrywałam. Teraz grywam w bilard bardzo rzadko – i to że nie
      potrafię już dobrze grać bardzo mnie irytuje.
      Będę czekać, na ciebie w twoich krótkich sms-ach czy na twój miękki głos w
      słuchawce telefonu. Aż do środy kiedy będę się kochać z tobą na przemian
      delikatnie i gwałtownie.

      --
      7734

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka