Dodaj do ulubionych

Wątek surrealistyczny

    • cruach C25 02.09.02, 11:04
      TRZECH PANÓW W ŁODZI (NIE LICZĄC SZCZURKA)

      Zdawało się naiwnie że kruk aardowi kruka nie wykuku a kuku kukułce jaja nie wykole a kole arica jajo nie kukułcze a
      nad kuku czym gniazdem lot nie lata w łodzi a kajman kajmanowi ni eye ni jaja ni oka ni makka ni wykaka, a to echo
      grało a wolski trzymał się jeszcze na jednym rogu (piotrkowskiej) ale z trudem, wobec których znaków Schizmęku
      Konia Muniu upada mi zapowiedzieć:
      Sam prawdę, sam prawdę, opowiadam nam, oto odkruszy się Surreal Zachodu, co przeintelektualizowany będzie i
      nad wyraz z wyrazem pląsający a tak bardzo że straci na wyrazistości wyrazu swego i że nie będzie umiał wyrazić
      się inaczej niż w wyrku nad odwyrtkę i zwyriuje od tego. A w drugi róg Bizan Cyjan Kali odkruszy się, kruszonka z
      rodzynkami, i robakami, i prostotą chorału w robak ubogo brodo bogatej chorałografii. I nie pobodzą się ze się Światy
      owe, a nawet gdyby i zechciały, to tak się porobi, że o wątku o kilku tysiącach o postów o nikt już nie o tworzy, nie o
      czyta o nie, i zapomnienie o przyjdzie a mgła a pajęczyna a zgrzyt oczu a płacz zębów a na nim owy albo holik.

      - Lektury szkolne: J K Jerome: Trzech panów w łódce (nie licząc psa), K Kessey: Lot nad kukułczym gniazdem

      Zastanawiał się nad tym Szczurek i nie mógł pokapować. Pokapło mu coś na głowę, ale dalej nie kapował. (To tylko
      odgłosy z nieba cherubiańskie spadały.) Myślał że chciałby być Osiołkiem, bo ten też nie kapował, ale już się tym nie
      przejmuje. A potem pomyślał o Myszach. Mściwie pomyślał.
      - Już ja je wytresuję. Będą jak w cyrku.
      Ustawił Myszy w rządku. I nauczał je sztuczek cyrkowych. Zaś Myszy, przerażone stanowczością Olbrzymią,
      skakały i przez płonące obręcze, i przez rzekę w cień drzew, i przez ciekawość do piekła. Popisowym numerem
      Myszy miała być wieżyca, kiedy Pierwsza Mysz stawała na Drugiej Myszy, Druga na Trzeciej, Trzecia na Czwartej,
      Czwarta na Piątej, Piąta na Szóstej, Szósta na Siódmej, Siódma na Ósmej, Ósma na Dziewiątej, Dziewiąta na
      Dziesiątej, Dziesiąta na Jedenastej, Jedenasta na Dwunastej, Dwunasta na Trzynastej, Trzynasta na Nornicy a
      bandyta na piętnastej, roger. Nornicy było ciężko więc piszczała cienko. Myszy sądziły, że to coś z trawy piszczy,
      choćby Kret, którego się też bały, bo jadł Robaki, i też ze strachu piszczały.

      Szczurowi włosy stanęły na cebulkach. Oto chybotała przed nim myszo-nornicowa Wieżyca Babel, przemawiająca
      wieloma piskami naraz, wyższa od niego, i pojął, że w wobec czego żaden zeń Olbrzym, że nec Hercules contra
      Poirot, i że prawda, kto jest Olbrzymem a kto nie leży gdzie indziej niż pośrodku.

      [Antrakt: Czy Danzigowi bije szajba? Kuluary odrzekły śpiewająco: Danzig, Danzig über alles natalles kukulskalles

      Wlazł Szczurek na strych obory. Strysznie tam było. Li tylko tam Szczurek mógł być wysłuchany przez mistrza Kuh.
      Mistrz Kuh miał dójki, odżywiał się trawo zdrowo, i różki, i raciczki, i żwacz, i czepiec, i księgi, i trawieniec.
      Zawołał Szczurek: - Kuh Kuh weczko, Kuh Kuh weczko, powiedz przecie, kto jest najpiękniejszy w świecie?
      Mistrz nic nie odpowiedział, tylko dalej medytował i przeżuwał. Nie słowa Szczurka, tylko trawkę soczystą.
      - Kuh Kuh łeczka kuka, szczurek panny szuka? - wołał dalej Szczurek, ale z rozpaczy zaczęło mu się pierniczyć.
      Mistrz spojrzał na pierniki popierniczone przez Szczurka. Pies je trącał, więc Kuh wrócił do trawki soczystej.
      - Kró kró weczko moja - zakrakał rozpaczliwie Szczurek jak jaki krukowiaczek ci ja. - Czy ja jestem Olbrzym?
      Cisza. Żucie trawki. Trawki soczystej. Z Holandii. Mistrz Kuh bywał bowiem kanabalem. To znaczy nie gardził. Bis.
      Szczurek cały ochrypł. Spojrzał na Psa, który wydał mu się większy niż on sam, a w dodatku miał budę.
      - Ostatnie pytanie, mistrzu. Czy Pies ma naturę Budy?
      - Mu - odparł mistrz Kuh.

      [Alternatywny humus zakończenia tej powiastki KONIECZNIE tu: zen.underweb.net/mumonkan/1.html

      - Glosa do dylematu: Jakby to wyglądało?
      www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=63&w=1397610&a=2834029
      - Poprzedni odcinek: GARRY KUPER
      www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=63&w=1397610&a=2830842
    • cruach C25 02.09.02, 11:06
      TRZECH PANÓW W ŁODZI (NIE LICZĄC SZCZURKA)

      Zdawało się naiwnie że kruk aardowi kruka nie wykuku a kuku kukułce jaja nie wykole a kole arica jajo nie kukułcze a
      nad kuku czym gniazdem lot nie lata w łodzi a kajman kajmanowi ni eye ni jaja ni oka ni makka ni wykaka, a to echo
      grało a wolski trzymał się jeszcze na jednym rogu (piotrkowskiej) ale z trudem, wobec których znaków Schizmęku
      Konia Muniu upada mi zapowiedzieć:
      Sam prawdę, sam prawdę, opowiadam nam, oto odkruszy się Surreal Zachodu, co przeintelektualizowany będzie i
      nad wyraz z wyrazem pląsający a tak bardzo że straci na wyrazistości wyrazu swego i że nie będzie umiał wyrazić
      się inaczej niż w wyrku nad odwyrtkę i zwyriuje od tego. A w drugi róg Bizan Cyjan Kali odkruszy się, kruszonka z
      rodzynkami, i robakami, i prostotą chorału w robak ubogo brodo bogatej chorałografii. I nie pobodzą się ze się Światy
      owe, a nawet gdyby i zechciały, to tak się porobi, że o wątku o kilku tysiącach o postów o nikt już nie o tworzy, nie o
      czyta o nie, i zapomnienie o przyjdzie a mgła a pajęczyna a zgrzyt oczu a płacz zębów a na nim owy albo holik.

      - Lektury szkolne: J K Jerome: Trzech panów w łódce (nie licząc psa), K Kessey: Lot nad kukułczym gniazdem

      Zastanawiał się nad tym Szczurek i nie mógł pokapować. Pokapło mu coś na głowę, ale dalej nie kapował. (To tylko
      odgłosy z nieba cherubiańskie spadały.) Myślał że chciałby być Osiołkiem, bo ten też nie kapował, ale już się tym nie
      przejmuje. A potem pomyślał o Myszach. Mściwie pomyślał.
      - Już ja je wytresuję. Będą jak w cyrku.
      Ustawił Myszy w rządku. I nauczał je sztuczek cyrkowych. Zaś Myszy, przerażone stanowczością Olbrzymią,
      skakały i przez płonące obręcze, i przez rzekę w cień drzew, i przez ciekawość do piekła. Popisowym numerem
      Myszy miała być wieżyca, kiedy Pierwsza Mysz stawała na Drugiej Myszy, Druga na Trzeciej, Trzecia na Czwartej,
      Czwarta na Piątej, Piąta na Szóstej, Szósta na Siódmej, Siódma na Ósmej, Ósma na Dziewiątej, Dziewiąta na
      Dziesiątej, Dziesiąta na Jedenastej, Jedenasta na Dwunastej, Dwunasta na Trzynastej, Trzynasta na Nornicy a
      bandyta na piętnastej, roger. Nornicy było ciężko więc piszczała cienko. Myszy sądziły, że to coś z trawy piszczy,
      choćby Kret, którego się też bały, bo jadł Robaki, i też ze strachu piszczały.

      Szczurowi włosy stanęły na cebulkach. Oto chybotała przed nim myszo-nornicowa Wieżyca Babel, przemawiająca
      wieloma piskami naraz, wyższa od niego, i pojął, że w wobec czego żaden zeń Olbrzym, że nec Hercules contra
      Poirot, i że prawda, kto jest Olbrzymem a kto nie leży gdzie indziej niż pośrodku.

      [Antrakt: Czy Danzigowi bije szajba? Kuluary odrzekły śpiewająco: Danzig, Danzig über alles natalles kukulskalles

      Wlazł Szczurek na strych obory. Strysznie tam było. Li tylko tam Szczurek mógł być wysłuchany przez mistrza Kuh.
      Mistrz Kuh miał dójki, odżywiał się trawo zdrowo, i różki, i raciczki, i żwacz, i czepiec, i księgi, i trawieniec.
      Zawołał Szczurek: - Kuh Kuh weczko, Kuh Kuh weczko, powiedz przecie, kto jest najpiękniejszy w świecie?
      Mistrz nic nie odpowiedział, tylko dalej medytował i przeżuwał. Nie słowa Szczurka, tylko trawkę soczystą.
      - Kuh Kuh łeczka kuka, szczurek panny szuka? - wołał dalej Szczurek, ale z rozpaczy zaczęło mu się pierniczyć.
      Mistrz spojrzał na pierniki popierniczone przez Szczurka. Pies je trącał, więc Kuh wrócił do trawki soczystej.
      - Kró kró weczko moja - zakrakał rozpaczliwie Szczurek jak jaki krukowiaczek ci ja. - Czy ja jestem Olbrzym?
      Cisza. Żucie trawki. Soczystej. Z Holandii. Mistrz Kuh bywał bowiem kanabalem. Znaczy nie gardził. Bis.
      Szczurek cały ochrypł. Spojrzał na Psa, który wydał mu się większy niż on sam, a w dodatku miał budę.
      - Ostatnie pytanie, mistrzu. Czy Pies ma naturę Budy?
      - Mu - odparł mistrz Kuh.

      [Alternatywny humus zakończenia tej powiastki KONIECZNIE tu: zen.underweb.net/mumonkan/1.html

      - Glosa do dylematu: Jakby to wyglądało?
      www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=63&w=1397610&a=2834029
      - Poprzedni odcinek: GARRY KUPER
      www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=63&w=1397610&a=2830842
    • aric Surrealne świńswo 03.09.02, 11:06
      Dlaczego odebrałeś tę przyjemność Yavoriusie Aardowi. Tak bardzo chciał
      osiągnąć 777, a teraz pozostaje mu tylko czekać na nastepny wielki surrealny
      numer. Dlaczego numery mają taką wielką siłę, że przyciągają ludzi i chcą, żeby
      je zauważono?? Numer to taka sprytna bestia co potrafi kusić w sposób bardzo
      nietypowy. A potem nas od siebie uzależnia i już o niczym innym nie myslimy
      tylko o numerze. Mam taki numer, który lubię i nie mogą sie go pozbyć z głowy.
      Jest to liczba 17. Cholera mnie prześladuje i zawsze się wcina w moje teksty
      pisane. Tak więc po raz siedemnast proszę, by się ode mnie odczepiła. Ale
      pewnie mogę sobie tak pisać 17 tysiecy razy a ona i tak bedzie mnie gnebić
      • cruach C26 03.09.02, 11:47
        MÓJ CI ON, JAM GO NAŁĘCZKĄ NAKRYŁ!!!

        aric napisał:
        [cruach ciach]
        > Mam taki numer, który lubię i nie mogą sie go pozbyć z głowy.
        > Jest to liczba 17. Cholera mnie prześladuje i zawsze się wcina w moje teksty
        > pisane. Tak więc po raz siedemnast proszę, by się ode mnie odczepiła. Ale
        > pewnie mogę sobie tak pisać 17 tysiecy razy a ona i tak bedzie mnie gnebić dzień.

        O proszę Arica teraz to ja proszę się nie wcinać w MOJE SIEDEMNAŚCIE!!!!!!!!!!

        Siedemnaście jak - tylko, wyłącznie i surrealistycznie - Maksym Maksymowicz Isajew, pułkownik -znany szerzej jako
        Otto von Stirlitz, Standartenführer - a jeszcze szerzej znany jako Po Prostu SZTYRLIC!

        To JA znam na pamięć pieśń otwierającą to wiekonajpokomniejsze dzieło radzieckiego filmu szpiegowojennego.
        Wszystkie zwrotki! I śpiewam każdego wieczora! Z rodziną swą!
        I oryginalnie śpiewał Jurij Kobzow, obecnie deputowany do Dumy! A jego nawet w napisach nie było!
        I to JA wiem, jakim samochodem Sztyrlic jeździł. I skąd tytuł: Siedemnaście mgnień wiosny! I wiem, kogo jedynego w
        całym filmie zastrzelił! I którymi dwoma językami z Europy *nie* władał! I jakim sowieckim cudem ocalił on Kraków (tak,
        tak!). I co robił przed Wielką Ojczyźnianą Wojną! I co robił po! I to ja mam książki Siemionowa!
        Wiaczesław Tichonow był, jest i będzie wielki - jak Toshiro Mifune (tylko z drugiej strony Azji)!
        Ruki wierch precz od Siedemnastu!!!
        Jeśli się, Aricu Aricoviczu Aricanovie, potulisz się potulnie do Tego Mojego Kategorycznego Imperatora Moralnego, i od
        Siedemnastu odsiudasz, togda, Boże mój, ja Tiebie daże priekrasno, liubopytno, i czierwarmiejsko zapieju!

        PS. Ogłaszam petycję, żeby telewizja publiczna, w dobrze rozumianym interesie robotniczochłopskich mas
        oglądających, odstąpiła wreszcie od mamałygi Janka Kosa i Janka Klosa a puściła nareszcie nastajaszczewo
        Wiaczesława Tichonowa!! Bo tak, to młodzież nie wie nawet, kto był największym Bohaterem Wszechświata!

        Czy taki 007 był pełnosprawnym agentem przez 50 lat?! A Sztyrlic był! I nawet bez wódki rozbierał! Bo pił koniak.
        Prorodzinnie, europejsko, z wartościami i ludzką twarzą! Nu! Da! Uhaha!

        - Na pierwszy bój oka (tylko dla pasjonatów): www.sovlit.com/spies/17moments.html
        - W następnym odcinku: Wtoroj Sam Największy Bogadyr Bohater Sowiecki BUMBARASZ?
          • Gość: eyemakk Re: Nie oddam 17!! IP: 212.191.66.* 03.09.02, 14:14
            a jak ona ma na imię? ta 17???


            Okocim Mocny. razy 3. i tak od wielu dni co trzeci dzień wychodzi jedno
            dziennie a kapselki rosna. w siłę. myślałem że jestem bez formy od tego piwa, a
            jednak wczoraj sie przebiegłem i wyszło dalej niż kiedyś. piwo moc ma, moc Jedi

            • aric Re: Nie oddam 17!! 03.09.02, 14:29
              17 ma na imię Imagine. I jest czystym wytworem surrealizmu. A brakuje nam
              niestety osobników płci odmiennej na tym wątku, więc rozumiem wasze pragnienia.
              A 17 jak mówiłem nie oddam, a w tym kontekście to nawet się nią nie podzielę.
              A piwa to się chyba muszę napić, bo mój mózg cierpi na niedobór chmielu i
              zaczyna się buntować.
          • aard A ja mam wizję 03.09.02, 14:20
            Siedemnastka podzielona między Arica i Cruacha. Aric, którą część bierzesz? Tę
            z nogami (i tym co między), czy tę z głową (ale blond)?
          • Gość: eyemakk mam Venę. tylko 100&# 8364; za noc... IP: 157.25.164.* 03.09.02, 15:32
            ktokolwiek widzial ktokolwiek wie
            co za krzakiem czai sie
            piłka skórka detonator
            laser ogon wentylator

            przeszedłem na drugą stronę ulicy
            klapę otwarłem wlazłem do piwnicy
            mucha klucha telewizor
            kompas gałka noktowizor

            ściana przebita silnym ramieniem
            któż ach którz jest tym stworzeniem?
            bańka mańka Anioł Stróż
            i to koniec wiersza już
            • Gość: eyemakk Re: mam Venę. tylko 100 EURO za noc... errata IP: 157.25.164.* 03.09.02, 15:36
              1. jak ktos widzi "&# 8364;" zamiast symbolu euro, a chyba każdy widzi, to źle
              widzi bo mialo byc to C z dwiema kreseczkami, że niby E, że niby euro. coś się
              wali w tym kompie...


              €€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€
              €€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€ ... ciekawe jak z tym sobie poradził?

              2. którz któżowi nierówny, sam nie wiem, czy tak nie jest lepiej? bardziej..
              sórrealnię?
    • cruach C27 04.09.02, 11:18
      eyemakk napisał w zwódzie mamałujdzie:

      > ktokolwiek widzial ktokolwiek wie
      > co za krzakiem czai sie
      > piłka skórka detonator
      > laser ogon wentylator

      > przeszedłem na drugą stronę ulicy
      > klapę otwarłem wlazłem do piwnicy
      > mucha klucha telewizor
      > kompas gałka noktowizor

      > ściana przebita silnym ramieniem
      > któż ach którz jest tym stworzeniem?
      > bańka mańka Anioł Stróż
      > i to koniec wiersza już

      WARIACJE NA TEMAT WARIACTWA (SUR DARMO)

      kto kolkę poczuł kto kolkę zna
      gdy za krzakiem gnu hen gna
      gnęsia skórka: nie dobiegnę
      kłuje w boku, gnuje, legnę

      ległem na krwistej latarni uliczność
      portfel otwarłem miałem o ku liczność
      macham klucham tyle widzę
      że nie widzę noktowidzę

      okno wybite sierpem księżyca
      gnu tak gna przez oko kica?
      krwawa mańka Baba Stróż
      to nie koniec choć to już
    • dwoch_mezczyzn Na surreal do psychiatry? 04.09.02, 11:49
      Czy surreal jest (w Waszym wykonaniu) ucieczką od rzeczywistości? Czy nie jest
      tak, że próbujecie się przenieść z realności (która skrzecy) w nadrealność? W
      śiat absurdu i pseudomontypythonowskich wygłupów?
      Jak to z Wami jest surrealiści?
      Albo może z nami?
      Bo ja jestem pełen obaw...
    • aard 0-801 dla kawalarzy... 04.09.02, 12:57
      Dlaczego firmy zmieniły większość numerów infolinii z 0-800 na 0-801?
      Podobno zbyt wielu kawalarzy dzwoniło i zakłócało pracę telefonistek/ -ów.
      Teraz jak muszą zapłacić, to nie dzwonią. Podobno.
      Bo prawda jest taka, że infolinie są dla matołów, którzy sami nie wiedzą nic?
      Dlaczego? Bo są w większości AUTOMATYCZNE. I człowiek choć trochę rozumujący i
      tak nic nowego się nie dowie.
      Może interfejs (a w łaściwie sam interear) zbyt skomplikowany?
      Czy to jest jeszcze surreal czy już popołudniowe narzekanie?
    • aric Żarty sie skończyły!! 04.09.02, 13:56
      Patrzę a tu surreal kopa dostał, może troszkę oszukanego, ale zawsze. Co nam
      rusł w zawrotnym tempie a to pewien pan wydzwaniał pod pewne numery.
      Obserwując rozwój tego tworu, z pozycji głebokiego otworu, śmiem twierdzić
      otwarcie, że twardo dążymy do unicestwienia wszelakiego bytu przy pomocy stwora
      poryszającego się po światłowodach w naszych mózgach. Przemyka sie on zmuszając
      do otwierania i piasnia. Toż to uzależnienie w czystej postaci jest. Biały
      proszek, aleias biała dama necaca nas swoimi niebotycznymi kształtami w
      prześwitujacych szatach. I cóż, że sparmem sie zalewam, gdy tylko pomyslę o
      twieraniu tych cieszkich wrót. Ale siłę jeszcze mam i na posterunku bedę trwał.
      Rekord będzie nasz.
      • aric Żarty sie skończyły!! Wesja poprawiona. 04.09.02, 14:05
        Ależ ze mnie ortograficzny warchoł. Czy ja się nigdy nie nauczę troszę uważać
        na te popierzone polskie słowa. Ta popieprzona polska ortografia mnie kiedyś
        wykończy. I mógłbym wreszczie przestać zjadać literki. To chyba umyslne
        działanie Świataka.
        Oto wersja poprawiaona:

        Patrzę a tu surreal kopa dostał, może troszkę oszukanego, ale zawsze. Coś nam
        rósł w zawrotnym tempie, a to pewien pan wydzwaniał pod pewne numery.
        Obserwując rozwój tego tworu, z pozycji głebokiego otworu, śmiem twierdzić
        otwarcie, że twardo dążymy do unicestwienia wszelakiego bytu przy pomocy stwora
        poruszającego się po światłowodach w naszych mózgach. Przemyka sie on zmuszając
        do otwierania i piasnia. Toż to uzależnienie w czystej postaci jest. Biały
        proszek, alias biała dama nęcąca nas swoimi niebotycznymi kształtami w
        prześwitujacych szatach. I cóż, że spazmem sie zalewam, gdy tylko pomyslę o
        otwieraniu tych cieżkich wrót. Ale siłę jeszcze mam i na posterunku bedę trwał.
        Rekord będzie nasz.
        • aard Cośwtymjest 04.09.02, 15:44
          Tylko co? Bo na siłę dążyć li tylko po rekrd, to jajakorednacz dążyć nie chcę.
          Cieszę się więc, że treść (czyli dążenie owo) przybiera surrealną formę. Arica
          i innych w tym ręce. I to to chodzi.
          :-)
        • aard Poważnie? 04.09.02, 15:48
          aric napisał:

          > Wiadomość została usunięta ze wzgledu na złamanie prawa lub regulaminu.
          To Twój pomysł, czy rzeczywiście jeszcze jakiś admin tu zagląda?
          Jeśli tak, to dlaczego nie pisze?!!!
        • aard Re: Wątek surrealistyczny 05.09.02, 09:31
          yavorius napisał:

          > Dobry wieczór aardy ariki
          > I eyemakki
          > Pojechałem do Afryki
          > I zjadłem buraki (rym by Kpiarz, I know)
          Ale jestem tępy. Chciałem spytać dlaczego by kpiarza, a sam nominowałem. No
          cush - starość nie rybia ość...
          Rym by aard częstochowski.
    • cruach C28 05.09.02, 09:01
      NIEMORALNA PROPOZYCJA

      Francja SLD w rządzie wystąpiła (przed własny szereg) z propozycją abolicji potatkowej. Dla marynarzy.
      Marynarz ma dziewczynę w każdym porcie a z dziewczyną dzieci. Do dziatków marynarz się nie przyznaje,
      ni nań nie łoży. "To oczywiste koszty dla państwa" uważa Sojusz Lewizny Demotatycznej, "Jeśli się tatko
      przyzna, spłaci 7,5% alimentatów a reszta należności będzie umorzona. Lepszy rydzyk niż nidzyk."

      Nawet koalicjant z Polskiej Stronniczości Ludowej ma pewne wątpliwości: "A co jeśli marynarz przyzna
      się do 150 dzieci a do pozostałych 280 nie? Jak wtedy wyliczyć 7,5%? Komu dać a komu nie?"

      Dziecko to skarb i należy od niego odprowadzać podatek od wzbogacenia. Nowum w projekcie polega na
      tym, że dzieci to przyszłość narodu, podatek będzie więc można wpisać w koszty rozliczeń przyszłych
      okresów. "Póki co w Polsce jest tak, że im więcej dzieci, tym większa bieda. We Włoszech
      przeprowadzono abolicję potatkową i masy dzieci poznały ojców, a zatem i ich portfele.", utrzymuje SLD.

      Przedstawiciel Prorodzinności i Sprawiedliwości: "To robienie z tatka wariatka. Być może nawet próba
      zalegalizowania dzieci uzyskanych w wyniku działań moralnie podejrzanych. Rząd sobie nie radzi z falą
      przestępczości i chce dać w kość tym, którzy z falą akurat radę sobie dają. A co marynarz zawinił, że ma
      dzieci? Nic! Należy łagodzić kodeks rodzicielski. Ostrzyć karny. Dożywocie za gwałt na żeglarzu."

      Pozaparlamentarna Tatunia Wolności: "Marynarze wielodzietni wywodzą się z małych dżonek albo
      wielkich masowców. My celujemy w klasę średnią: bosmanów, co się dorobili i nigdy do Polski nie
      zawiną. Z ekonomicznego punktu widzenia plan rządu nie powiedzie się. Wielodzietni pływają na tanich
      banderach. Wszystatko to tatkiem po wodzie pisane. Czekaj tatka latka."

      SLD oponuje: "Abolicja jest propozycją jednorazową. Gdy tatko się nie przyzna, na pokład wkroczy
      państwo, by sprawnie i bez litości ciachać po małym lub wielkim fiskusie. A to zaboli. Organy potatkowe
      będą wnikliwie lustrować szarą strefę majtków. Musi się udać. Jatko tatko, ale musi."

      Liga Pełnych Rodzin stwierdza, że abolicja potatkowa to temat zastępczy. "Nikt nie chce głośno rzec, o co
      w tym tatkim chodzi", dodają konfidencjonalnie w kuluarach i w aspekcie Unii Europejskiej.
      Tatoobrona wydała oświadczenie, że marynarskim dzieciom winny jest Balcerowicz.
      Feministki domagają się równości w prawie kobiety do bycia ojcem marynarzem.
      NSZZ Solitatność nosi się z zamiarem kasacji do Ojca Najwyższego.
      A Unia Polityki Rodzimej śmieje się w kułak. "To absurd", stwierdzają w UPR, "państwo wkracza
      obywatelom pod bieliznę. A marynarz ma prawo nie nosić bielizny. I nie zapinać pasów."

      "Niemoralna propozycja", kwituje opozycja z Platformy Obutatelskiej. "Nie może być tak, że jeden tatko
      przyznaje się do potomka od narodzin a niebieskie ptice zmykające na statku przed testem na ojcostwo
      zostaną nagrodzeni za cwaniactwo. To kolejna, po winietach, chybiona idea. Jutro w południe będziemy
      dawać po klaksonach: lewą ręką przeciwko winietom a prawą przeciwko abolicji. Rząd musi wsłuchać
      się w trąbki obywateli. Niech wie, że nawet szarak nie da się bezkarnie bić po tył�, po tatku."

      Za granicą najszybciej zareagowało, a juści, Hollywood. Do polskiego rządu wpłynął projekt rimejku
      "Niemoralnej propozycji". Marynarza zagrałby Robert Redford, dziewczynę w każdym porcie Demi Moore,
      czarną strefę z organem Arnold Schwarzenegger a tanią banderę Tonio Banderas.

      Premier inter tates zapowiedział kampanię promocyjną na Sląsku: każdy uczeń wstępujący w szkolne
      mury dostanie tytkę refundowanego ze środków PFARRER. "A ja na to jak na tato", warczy Śląsk.

      (Kreuters, PAP, CIAP, CHLAP)
      • aard ROTFL !!! 05.09.02, 09:47
        Cruachu, nigdy nie przestajesz mnie zadziwiać. Czuję się zadziwiony. Czy jestem
        zatem dziwką? Wyczesaną?
      • eyemakk o wyczesywaniu kurtyzan 05.09.02, 12:42
        pytanie, które mnie nurtuje (a więc jestem w tym podobny do rzeki, możnaby żec
        a nawet rzec) brzmi następująco: czy wyczesana dziwka wyczesuje się sama, czy
        też ktoś ją wyczesuje? przyjmując pierwszą Opcję zakładamy, że ona robi to dla
        przyjemności własnych klientów, lub dla własnej. przyjmujac druga Opcję: czyż
        jest to kara czy nagroda? kura czy wygoda?

        nawet tak postawione pytania to dopiero początek całej serii pytań: a gdzie
        taka pani jest wyczesana? jakim przyrządem? (zwykłym grzebieniem a może lekko
        podpiłowaną lufą Beretty, wszak wiadomo że ta elegancka broń jest na
        wyposażeniu każdej szanującej się prostytutki, co może dziwić;
        słowo "wyposażenie" ma bowiem silne konotacje ze słowem "posag" co w
        odniesieniu do prostytutki ma wydźwięk nieco kuriozalny).

        reasumując, konkludując, podsumowując i robiąc z igły widły: proponuję, by
        każdy ulepił sobie z plasteliny latawiec i zaczął trenować. wkrótce opanujemy
        świat...
    • aric Zapitalając piszę co następuje. 05.09.02, 13:02
      Mamy okazje niepowtarzalną więc trzeba korzystać. Nasz wątek zaczął zapitalać,
      a to za sprawą nieobecniści dużej ilości forumowiczów czatujących na ADMINOW na
      czacie. Ja jako czujny czatownik wiec korzystam z okazji żeby wyczesać parę
      dziwek przy pomocy zakamarków kieszeni.
    • aric I zapitalają dalej 05.09.02, 13:05
      Zapitalając dalej ruszyłem ponownie do ataku na ten wątek, i piszę co
      następuję. Zapitalam własnie jak mogę palcami po klawiszach z literkami aż mi
      się mózg grzeje. Takie zapitalanie może człowieka zapitolić w kąt. A tutaj
      czekają już pewne stworki gotowe do wyczesywania. Czeszmy wiec jak możemy bo
      czatownicy to sierotki nic nie wiedzące o tym że teraz właśnie możemy
      pozapitalać.
    • aric Rywalizacja w zapitalaniu 05.09.02, 13:07
      Następuje więc rywalizacja zapitalających postów. Na razie zapitalam ja i
      zapitalam ja. Więc już nas dwóch zapitala. Dlaczego warto zapitalać?? Bo
      zapitalanie to taka fajna i niesworna forma szybkiego pitolenia. Ależ ja
      głupoty piszę, ale druga taka okazja może się nie trafić. Watek jest wolny od
      opóxnien. Ale jazda, ale szybkość. Zapitalajmy więc wraz.
    • aric Biorąc pod uwagę wszystkie aspekty zapitalania 05.09.02, 13:40
      Wnoszę o przyłączenia się do zapitalających. Sama idea zapitalania łączy się z
      mozliwością bardzo szybkiego dokonywania przelewó literek na ekran. Daje więc
      szanse wątkowi, który ma niestety bardzo słabe odejście. Obecnie mamy sytuację
      że wątek został stuningowany poprzez nieświadomych niczego forumowiczów, którzy
      popedzili czatować na czacie. Ale czy warto? Ja sądzę, że nie gdyż olbrzymie
      straty pociesione na serwerze redakcji poprzez wpisywanie się na tym wątku mogą
      zaskoczyć wszystkich nieuswiadomonych tego, że wątek surrealistyczny zaczął
      zapitalać.
    • aric No i dalej zapitala niemiłosiernie 05.09.02, 13:50
      Niemiłosiernie zapitalanie powinno trwać wiecznie, a my powinniśmy zapitalać
      razem z nim. Bo tylko w wieczności siła, w braku przemijania. Bo jeżeli będzie
      istnieć wieczność a my z nią, to nigdy nie przminiemy, i obce nam będzie
      zapitalanie. A tymczasem bedę zapitalać dalej.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka