Kara śmierci? Oczywiście, że TAK!

11.07.04, 21:58

Nie, słuchajcie, to co się dzieje w naszym kraju w tej chwili to jakaś wielka paranoja. Młode szczyle pokazują fuckera do każdego, leją się po mordach a rodzice to usprawiedliwiają słowami "walczą o swoje".
W szkołach nauczyciele przeżywają męki, bo prawo zabrania brzydkiego odnoszenia się do nieukształtowanego młodego umysłu. Na ścianach CHWDP nie oznaczające bynajmniej frazy "Chcemy wstąpić do policji". Na widok policjantów słychać słowa "psy", "smutasy" i wiele innych. Nasze społeczeństwo daje przyzwolenie na rozwój przemocy udając, że niewidzi krzywdy wyrządzanej drugiemu człowiekowi. Aparat sądowniczy jest nastawiony w taki sposób, by jak najbardziej bronić sprawcy i pozostawiać samemu sobie ofiarę bądź jej rodzinę.
Resocjalizacja nie istnieje, w więzieniach skazani oglądają telewizję i zdobywają doświadczenie.

Mam dość! Teraz boję się wsiąść do pociągu, nikt mnie nie zmusi do wsiadania do drugiego wagonu tramwaju, a z domu po zachodzie słońca nie wytykam nosa.
Nie wiem czy z pracy wróci mój ojciec, moja matka.
Ostatnie miesiące pokazują, że nie ma miejsca, w którym jest się bezpiecznym. Nie ma. Bandziory nie boją się nikogo.

Może zaczęłyby się bać kary śmierci. Może widok strzykawki z smiercionośną substancją zmusi ich do chwili refleksji zanim kogoś zabiją.

Rośnie nam społeczeństwo morderców!
Chcę przywrócenia kary śmierci!!!
    • michael00 I oczy zawisły. Ale ja oczywiście na NIE (bt) 11.07.04, 22:02
    • szprota Re: Kara śmierci? Oczywiście, że NIE! 11.07.04, 22:15
      Nieuchronnosc kary, a nie jej surowosc jest kluczowa, to raz.
      Kara ma byc kara, nie ZEMSTA, to dwa.
      Zaostrzenie kar nic nie zmieni: nie usunie przyczyny, dla ktorych mlodzi ludzie
      wychodza na ulice.
      A zmuszanie do dobra bylo przerobione w "Mechanicznej Pomaranczy", wiadomo, z
      jakim skutkiem.
      • Gość: boards_of_canada Re: Kara śmierci? Tak IP: *.lodz.mm.pl 11.07.04, 22:29
        > Kara ma byc kara, nie ZEMSTA, to dwa.

        To moze zdefiniuj roznice i wtlumacz mi jaka kara jest rownowazna zabojstwo z
        premedytacja i szczegolnym okrucienstwem.
        • szprota Re: Kara śmierci? Nie 11.07.04, 22:39
          Zemsta jest uwarunkowana emocjonalnie w mysl zasady: zab za zab. Odwet.
          Kara ma unaocznic, ze postepowanie jest zle. Ma na celu uswiadomienie tego zla.
          I jednoczesnie wmontowanie/ wzmocnienie negatywnego skojarzenia z
          postepowaniem, ktorego jest nastepstwem. Behawioralnie, na zasadzie bodziec-
          reakcja; dzialanie racjonalne, nie dyktowane (re)sentymentami.
          • Gość: boards_of_canada Re: Kara śmierci? Nie IP: *.lodz.mm.pl 11.07.04, 22:46
            szprota napisała:
            > Zemsta jest uwarunkowana emocjonalnie w mysl zasady: zab za zab. Odwet.

            No i wlasnie takie jest zrodlo sprawiedliwosci. Kodeks Hammurabiego byl
            pierwszym spisaniem tych zasad. Czy sie to komus podoba, czy nie. Oko za oko,
            zab za zab, czyli adekwatnosc kary do popelnionego czynu, to podstawowa zasada
            sprawiedliwosci. Oczywiscie dzisiaj jestesmy bardziej cywilizowani i wiadomo,
            ze zamiast wybijac komus oko, mozna ukarac go w inny, rownie surowy sposob. Ale
            sa sytuacje, kiedy za zabojstwo (tez nie kazde) jedynym mozliwym rozwiazaniem
            jest kara smierci.

            > Kara ma unaocznic, ze postepowanie jest zle. Ma na celu uswiadomienie tego
            zla.

            Kara? Kara ma zadoscuczynic ofierze i ma odstraszac. To sa podstawowe funkcje
            kary. To o czym piszesz nazywa sie resocjalizacja.
            • szprota Re: Kara śmierci? Nie 11.07.04, 23:14
              Ja mimo wszystko twierdze, ze zadnemu czlowiekowi nie jest dane decydowac o
              czyimkolwiek zyciu czy smierci w imie wyzszych zasad.
              • yavorius Kara śmierci? TAK 11.07.04, 23:28
                szprota napisała:

                > Ja mimo wszystko twierdze, ze zadnemu czlowiekowi nie jest dane decydowac o
                > czyimkolwiek zyciu czy smierci w imie wyzszych zasad.


                Jednak będąc przeciwko karze śmierci czynisz niejako przyzwolenie na zabijanie
                niewinnych ludzi - morderca zabijając, będzie miał wówczas przekonanie, że jego
                nie spotka los, który przeznaczył swojej ofierze.
                • barracuda7110 Re: Kara śmierci? TAK 11.07.04, 23:41
                  Jeżeli taka osobą będzie miała świadomość iż po dokonaniu np. morderstwa będzie
                  do końca życia kopać rów łyżką do butów, na dodatek będąc widzianym przez setki
                  śmiejących się i wytykających palcami ludzi to pewnie się kilka razy zastanowią...
                • szprota Re: Kara śmierci? Nie 11.07.04, 23:42
                  Przyzwalam na zabijanie ludzi w imie abstrakcyjnych idei.
            • Gość: MariuszR Re: Kara śmierci? Nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.04, 20:38
              > Kara ma zadoscuczynic ofierze i ma odstraszac.

              A możesz mi wyjasnić w jaki sposób kara smierci zadośćuczyni ofiarze? Co do odstraszania to też w to nie wierzę. Właśnie poszukałem trochę w sieci, trafiłem na wypowiedzi kilku zwolleników kary śmierci i żadne z nich nie wierzył w to że odstraszy ona potencjalnych morderców. Ich zdaniem ma ona po prostu eliminowac ich ze społeczeństwa.
              Tu jest np. taki artykuł:
              www.kurierplus.com/issues/2000/k300/kp300-04.htm w którym spotkałęm dośc przekonujący argument.

              "Statystyka kryminalna twierdzi, że 30 procent ofiar zabójstw pada ofiarą morderców, którzy już byli karani przez amerykański wymiar sprawiedliwości."

              Tyle tylko że autor nie pisze czy ci którzy wcześniej byli karani i dokonali morderstwa za swe poprzednie przestępstwa byli by zagrożeni karą smierci.

              Ja już w zasadzie wszystko co miałem do powiedzenie w tym temacie powiedziałem tutaj:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=14140847
      • ixtlilto Re: Kara śmierci? Oczywiście, że NIE! 11.07.04, 22:42
        szprota napisała:

        > Nieuchronnosc kary, a nie jej surowosc jest kluczowa, to raz.
        I tyle chciałam napisać. Niestety jak funkcjonuje sądownictwo w Polsce, wiemy :/
        • Gość: boards_of_canada Re: Kara śmierci? Tak. IP: *.lodz.mm.pl 11.07.04, 22:49
          Nieuchronnosc kary to jedno, a surowosc to drugie. Myslisz, ze morderce
          odstraszy nieuchronnosc 25 lat wiezienia, gdy moze sie ubiegac o skrocenie kary?
          • loel Re: Kara śmierci? Tak. 13.07.04, 09:55
            > Nieuchronnosc kary to jedno, a surowosc to drugie. Myslisz, ze morderce
            > odstraszy nieuchronnosc 25 lat wiezienia,

            oczywiście że odstraszy
            dla tych bezrefleksyjnych zwyrodnialców kara śmierci jest tak samo abstrakcyjna
            jak 25 lat lub dożywocie, gdyby wiedzieli ze zostaną zlapani pewnie nie
            zrobiliby tego, tacy ludzie nie zastanawiaja się nad konsekwencjami, czują sie
            bezkarni nie dlatego że grożąca kara jest mało surowa ale dlatego że wydaje im
            się że unikna wszelkiej odpowiedzialności.

            >gdy moze sie ubiegac o skrocenie kary
            w wyroku sąd moze zastrzec że nie zostanie zwolniony, poza tym prawo do
            ubiegania się o skrócenie nie oznacza prawa do skrócenia, sady penitencjarne
            nie zawsze sa liberalne.
      • yavorius Re: Kara śmierci? Oczywiście, że NIE! 11.07.04, 23:25
        szprota napisała:

        > Zaostrzenie kar nic nie zmieni: nie usunie przyczyny, dla ktorych mlodzi
        ludzie wychodza na ulice.

        Ale oduczy ich - mam nadzieję - kradzieży i przemocy.
        • szprota Re: Kara śmierci? Oczywiście, że NIE! 11.07.04, 23:47
          Surowa kara uczy przede wszystkim, jak jej unikac.
      • Gość: Michał M. Re: Kara śmierci? Oczywiście, że NIE! IP: *.u.lodz.pl 12.07.04, 20:14
        szprota napisała:

        > Nieuchronnosc kary, a nie jej surowosc jest kluczowa, to raz.

        Guzik prawda! Kara ma być uciążliwa a nie nieuchronna! Przez takie gadanie jak
        powyżej nie żyje dziewczyna wyrzucona z pociągu. Dwóch kryminalistów po prostu
        się nie bało. To nie był ich pierwszy "występ" i czego nauczyły ich poprzednie
        nieuchronne kary? Niczego. Teraz powinni wisieć! To też ich niczego nie nauczy,
        ale ludzi ebędą bezpieczniejsi.

        > Kara ma byc kara, nie ZEMSTA, to dwa.

        Różnica jest płynna. Zemstą by było wytłuczenie całej ich rodziny. Powieszenie
        mordercy jest KARĄ.


        > Zaostrzenie kar nic nie zmieni: nie usunie przyczyny, dla ktorych mlodzi
        > ludzie wychodza na ulice.

        Skoro łagodzenie kar spowodowało wzrost bandytyzmu, to ich zaostrzenie go
        zmniejszy. Nie mam najmniejszych wątpliwości.
    • Gość: Meteor Kara śmierci? Oczywiście, że TAK! IP: *.tpnets.com 11.07.04, 22:47
      kara smierci - jestem ZA

      jestem rowniez za wprowadzeniem kary w postaci prac spolecznych dla sprawcow
      czynow lzejszego kalibru, np cos w tym rodzaju:

      - wandalizm, niszczenie mienia publicznego - praca na rzecz naprawy tego co sie
      zniszczylo (koszt materialow i narzedzi pokrywa wandal). dodatkowo inna praca
      spoleczna, np sprzatanie psich kup z chodnikow lub malowanie plotow, kamienic
      (jak wyzej - koszt materialow i narzedzi pokrywa wandal, w przypadku gdy nie ma
      na ich pokrycie, musi zapracowac na nie dodatkowo).

      - rozboj, pobicie, udzial w bojce - wysoka grzywna + prace spoleczne. w
      przypadku gdy ukarany nie ma na pokrycie grzywny, musi dodatkowo odpracowac
      swoje winy w ramach prac spolecznych.
    • zamek Kara śmierci - nie. 12.07.04, 00:28
      Al-ki, ja Cię znowu czytam ze smutkiem. Przytoczyłeś wiele znanych, aczkolwiek
      wstrząsających faktów - o postawie młodzieży, o nieskuteczności prawa, o
      opieszałości sądów, o zastraszeniu, o pozorach resocjalizacji. Wszystko prawda.
      I jaki wniosek wyciągasz? Że kara śmierci będzie na to wszystko remedium...
      Toż po to się przytacza przykłady, aby wnioskować z nich, a nie wbrew nim czy
      też mimo nich! Wyobraźmy sobie, że karę śmierci przywrócono. Co się zmienia? Ano
      całkiem niewiele. Obrona sądowa zyskuje na zajadłości, by tym skuteczniej bronić
      przed jeszcze wyższym wymiarem kary. Policjant wyzwany od "psa" nie będzie się
      przecież w tej sytuacji bronił spluwą, bo jeżeli to zrobi, to... będzie podpadał
      pod paragraf o karze śmierci. Społeczeństwo jak się bało dotąd, tak będzie się
      bało dalej, bo zanim doprowadzi gagatka przed oblicze sprawiedliwości, może
      dostać w mordę, a w sumie po co. Et caetera.
      To nie jest wyjście. Wyjściem jest - być może, ja nie wierzę w remedia - większy
      rygoryzm kodeksów, uczynienie prawa jednoznacznie egzekwowalnym, a jego
      egzekucję - nieuchronną, zwiększenie liczby prawników, aby sprawy nie utykały w
      sądach oraz by adwokat czy prokurator nie czuł się wybrańcem, od którego
      wszystko zależy, ale by czuł na plecach oddech co najmniej dziesięciu
      sprawniejszych od niego kolegów po fachu, którzy mogą przejąć sprawę, gdy on
      sobie nie będzie radził. Wreszcie wyjściem jest szerzenie etosu prawa,
      nieprzyzwalanie na jakiekolwiek odstępstwa, takie chocby małe kłamstewka, które
      może doraźnie nie zaszkodzą, ale en bloc rozmywają prawo do postaci
      bezkształtnej papki. Dopiero wtedy - gdy NIE OPŁACI SIĘ NARUSZAĆ PRAWO -
      społeczeństwo stanie się odważniejsze i będzie piętnować wybryki, a złoczyńcy
      mocniej poczują pętlę na szyi.
      A nade wszystko - nie można nikogo pozbawić życia, nawet jeśli on zabił.
      Pozdrawiam.
    • al-ki Re: Kara śmierci? Oczywiście, że TAK! 12.07.04, 19:59

      To jest proste. Potrzebna jest profilaktyka a nie leczenie.
      Jak ktoś zamordował (nie zabił tylko zamordował) znaczy, że jest lują i należy go odizolować. Tylko czemu ma oglądać telewizję i wpieprzać żarcie do końca życia?
      Po pierwsze: Kara śmierci spowoduje, że pojawi się strach. Wszak po zamordowaniu człowieka już nie będzie się miało pewności, że trafi się do więzenia z możliwością wyjścia nawet po tych 30 latach. Będzie oczywiste, że to będą ostatnie chwile życia. I słusznie. Może taka obawa powstrzyma bandziorów chociaż w jakimś stopniu.
      Po drugie: Morderca, zamiast zajmować miejsce w przepełnionym więzieniu zajmie na niezapełnionym cmentarzu.
      Po trzecie: Po co resocjalizować morderce, skoro jest skazany na dożywocie? Wiele było przypadków więźniów, którzy wychodzili po tych 30 latach, wcześniej udających zresocjalizowanych po to, by się zemścić. Polecam RealityTV.

      System zawodzi. Rodzina nie wychowuje. A przecież kara śmierci nie musi być od razu wykonana. Może wisieć nad sprawcą zabójstwa, by wiedział, że może zostać użyta.
      Humaniści już udowodnili, że nie są w stanie dobrocią zwalczać tej największej przestępczości. Ich środki zawodzą.
      Wciąż jednak tkwią w przekonaniu, że należy rozmawiać i wpajać pozytywne wzorce. A prawda jest taka, że znakomita większoć bandziorów ma ich głęboko w tyłku oczami jedynie świecąc.

      Naprawdę warto by było przywrócić ten środek. Człowieka nie morduje się przez przypadek. I czemu w tym pojebanym kraju morderca jest otoczony większą uwagą niż ofiara?

      Dalej podążajmy tą drogą. Jest zaiste słuszna.
    • tulka Re: Kara śmierci? NIE. 12.07.04, 21:01
      Jestem przeciwko karze śmierci. W pełni zdając sobie sprawę z faktu, że
      niestety resocjalizacja to mit, przynajmniej w naszych warunkach. Zdając sobie
      sprawę, że "nieuchronność kary", która rzeczywiście powinna być tym, co przede
      wszystkim odstrasza potencjalnych przestępców, jest w Polsce również pojęciem,
      jak na razie, czysto teoretycznym.
      Jestem przeciwko karze śmierci, choć sama się boję, jestem przerażona czytając
      takie informacje, jak dziś - o morderstwie "z okazji urodzin". Choć w tej
      chwili odruchowo myślę, że dla takich ludzi naprawdę nie ma miejsca w
      społeczeństwie.
      Jestem przeciw, bo po prostu nie mogę znaleźć argumentów "za", takich, których
      sama nie potrafiłabym zbić. Bo uważam, że niedoskonałość wymiaru
      sprawiedliwości nie może być wytłumaczeniem: "nie potrafimy ich skutecznie
      karać, więc ich zabijmy".
      Zwróćcie uwagę jeszcze na jedno: mówi się, że kara smierci może wpłynąć na to,
      że będzie bezpieczniej, że będzie mniej bandytyzmu. To nieprawda. Kara smierci
      mogłaby grozić jedynie za najcięższe przestępstwa (chyba, że chcemy wrócić do
      średniowiecza). W praktyce dzisiaj sprawcy takich przestępstw, jeśli udowodni
      im się winę, trafiają na długie lata do więzienia. Czy uda się ich
      zresocjalizować, to inna kwestia, ale przez długi czas faktycznie są
      odizolowani od społeczeństwa. Prawdziwy problem - to ci, którzy okradną
      dzieciaka albo staruszkę, pobiją bez powodu, zgwałcą, obrabują. Im kara śmierci
      i tak nie będzie groziła. W żadnym cywilizowanym systemie prawnym. Oni dalej -
      przy polskich warunkach pracy policji i sądów - będą bezkarni. Tak więc
      argumenty o skuteczności kary śmierci dla poprawy bezpieczeństwa to, niestety,
      demagogia.
      • Gość: wojciechboski Re: Kara śmierci? NIE. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.04, 21:09
        Jesteś przeciwna bo głupia jesteś i tyle. Chodź sobie do kościółka, kładz
        księdu na nowego mercedesa i rób co ci każe. Jesteś jak wrzód i już!!!
        • wojciechboski Re: Kara śmierci? tttttak 12.07.04, 21:23
        • zamek do wojciechaboskiego 13.07.04, 02:32
          ty bezgranicznie podły bydlaku
    • b00g13 Nie 12.07.04, 21:13
      Nie będę pisał o tym jakie skutki może odnosić a jakie odnosi jakaś tam sankcja.
      Nie znam się na tym, nigdy się w tym kierunku nie kształciłem, nie mam z tym
      doświadczenia. To jest ważny element tej kwestii ale chyba warto go zostawić
      ludziom się na tym znającym. Ja mogę napisać tylko tyle, że nikt nie ma mojego
      przyzwolenia na zabicie kogokolwiek, czy to będzie półmózg w dresie czy urzędnik
      w mundurze. Jestem zażenowany propozycjami, żeby w moim imieniu zabijać.
      • boards_of_canada Re: Nie 12.07.04, 21:28
        b00g13 napisał:
        > w mundurze. Jestem zażenowany propozycjami, żeby w moim imieniu zabijać.

        Nie w twoim imieniu, ale w imieniu Sprawiedliwosci. Pamietaj, ze w
        cywilizowanym panstwie jest tez cos takiego jak prawo łaski.
        • Gość: demostenes Re: Nie IP: 213.25.190.* 13.07.04, 07:59
          boards_of_canada napisał:

          > b00g13 napisał:
          > > w mundurze. Jestem zażenowany propozycjami, żeby w moim imieniu zabijać.
          >
          > Nie w twoim imieniu, ale w imieniu Sprawiedliwosci. Pamietaj, ze w
          > cywilizowanym panstwie jest tez cos takiego jak prawo łaski.

          W imieniu jego, twoim, moim i każdego, pamiętaj skąd pochodzi władza i
          państwowość, i jak to się ma do obywateli.
          Czy zabijanie w imieniu "sprawiedliwości" nie jest zabijaniem?
          Czy nie jest to zabijanie w imię abstrakcyjnej idei? Już samo prawo jest
          abstrakcją, ale sprawiedliwość brzmi jak "w imię Boże"
        • Gość: wojciechboski Re: Kara śmierci? tttttak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.04, 10:32
          A no pewno, prawo łaski dla cieniasów. Wszyscy sie boicie bo jesteście cienkie
          bolki i tyle. Za zabójstwo kara śmierci i koniec. Trzeba wytępić bydło i koniec!
    • s_zoo Ja też na tak 13.07.04, 07:12
      acz bez wykrzyknika i naprężania majuskułów. Wątpliwość mam jedynie, hm,
      techniczną: kto miałby wykonywać kary śmierci? Ja bym (najprawdopodobniej)
      nie umiał. A nie wyobrażam sobie, żeby na etat państwowego kata brano, z
      braku laku, degenaraturę.
    • Gość: łażej Nie IP: *.retsat1.com.pl 13.07.04, 09:34
      Jestem przeciwny karze śmierci. Prawdopodobieństwo pomyłki sądowej w niektórych
      sprawach nie jest duże, ale nie jest równe zeru a to karę śmierci
      dyskwalifikuje.

      Natomiast jestem jak najbardziej za bezwzględnym dożywotnim więzieniem (bez
      możliwości skrócenia czasu odsiadki). W przypadku dożywocia resocjalizacja nie
      jest potrzebna, w związku z czym na wyposażenie jednoosobowej celi nie powinno
      składać się nic oprócz łóżka i taboretu. Stawka żywieniowa też nie powinna być
      zbytnio wybujała. Okno w celini też nie jest rzeczą niezbędną. Oczywiście brak
      możliwości przepustek i widzeń. Sądzę, że to byłaby dotkliwsza kara od śmierci.
      Kara śmierci to chwila strachu i uwolnienie od niego. Kara dożywocia w takich
      waerunkach to całe lata pokutowania za winę.
      • Gość: al-ki Nazwijmy to po imieniu IP: *.toya.net.pl 13.07.04, 09:50

        To po prostu torturowanie. I co za różnica, czy niewinny człowiek jest skazany na śmierć, czy na tortury?
        • loel Re: Nazwijmy to po imieniu 13.07.04, 10:01
          > To po prostu torturowanie. I co za różnica, czy niewinny człowiek jest
          skazany
          > na śmierć, czy na tortury?
          po pierwsze - więzienie nie musi byc az tak spartańskie
          po drugie - jak prawda wyjdzie na jaw, jest mozliwość naprawienia krzywdy, po
          egzekucji juz nie
        • barracuda7110 Re: Nazwijmy to po imieniu 13.07.04, 22:40
          A czym się różni morderstwo na ulicy od zabójstwa jakim jest kara śmierci?
          • aspazja.z.miletu Re: Nazwijmy to po imieniu 13.07.04, 23:12
            > A czym się różni morderstwo na ulicy od zabójstwa jakim jest kara śmierci?
            Legitymizacją. Usankcjonowaniem.
            Tak, jakby to było jakiekolwiek usprawiedliwienie.
    • aric Re: Kara śmierci? Oczywiście, że TAK! 13.07.04, 10:46
      Takie dyskusje sa jak zwykle bezcelowe.:(
      Nie dlatego, że są, ale dlatego, że i tak nie bedziemy mieli wpływu na to co
      dzieje się w naszym systemie prawnym, na to w jaki sposób karać przestepców.
      Ale jeżeli już dyskutujemy, to w pierwszej kolejnosci zacząłbym nie od kary
      smierci, za którą z jednej strony jestem na tak, a z drugiej na nie(zaraz
      wyjaśnie dlaczego), ale od tego by zwiekszyc prawa jednostki do obrony i walki
      o swoje mienie i zycie.
      A teraz:
      Dalaczego jestem za karą śmierci. Po pierwsze dlatego, że to duża oszcządność
      miejsca, pieniedzy i extremalne działanie zapobiegawcze, aczkolwiek jedyne
      skuteczne w 100%. Czasami mam wrażenie, że gdyby dano mi władzę rozstrzelałbym
      wszystkich jak leci, którzy zabijają, napadają, gwałcą, biją itp. Ale to tylko
      wrażenie... Po drugie dlatego, że czasami myslę, że barbarzyńskie metody są
      najbardziej skuteczne, a prawo zemsty jest odwiecznym prawem człowieka i
      towarzyszyło nam od zawsze.

      Dlaczego jestem przeciwko. Głownie dlatego, że żyjemy w wysoko rozwinietym
      społeczeństwie, skomplikowanym i szarym jednocześnie. Nie odrózniamy dobra i
      zła tylko zastanawiamy się nad tym które jest którym, tworząc niezliczone prawa
      które działają potem na naszą niekorzyść. Jednoczesnie wprowadzenie kary
      śmierci nic by nie dało, bo byłaby ona za najcięższe morderstwa, i byłaby
      wykonywana bardzo sporadycznie, a czekanie na śmierć skazanego mogłoby trwać
      lata, a co z tymi niewinnymi, gdyby się okazało po ich straceniu, że jednak nie
      zasłużyli na smierc?? Dopuszczalny błąd w sztuce?? Poza tym jestem przeciwko,
      dlatego, że możemy czerpać wiedzę na podstawie zachowań, możemy badać te
      zjawiska, możemy je badania wykorzystać w przyszłości w celach zapobiegawczych.
      Dlatego, że odbierając prawa do współżycia w społeczeństwie możemy z tych ludzi
      zrobię "niewolników" i zamiast pokuty w więzieniu, skazać na dozywotnią pracę w
      najciężych warunkach.
      Tyle, że trzeba by zresteować świat, aby zacząć wszystko od nowa.

      Al-ki, jeżeli bedziesz się bać żyć to tak jakbyc juz nie żył.:(
      • Gość: al-ki Re: Kara śmierci? Oczywiście, że TAK! IP: *.toya.net.pl 13.07.04, 12:06

        Może inaczej. Nie boję się żyć. Boję się, że kiedyś ja lub ktoś z mojej rodziny, moich bliskich może nie wrócić, bo znalazł się w nieodpowiednim miejscu w nieodpowiednim czasie. Że zginął będąc zamordowanym z powodu, którego normalny człowiek nie jest w stanie zrozumieć.
        Boję się, że w zalewającej nas fali przestępstwa nie ma kogo prosić o pomoc. Policja musi się bawić z bandziorami, bo nie może im zrobić krzywdy. Jak to powiedział Dziewulski - ma jedynie doprowadzić pod oblicze wymiaru sprawiedliwości, który późńiej orzeka śmieszne (żałosne) wyroki.
        Nie możesz nikomu zwrócić uwagi, bo możesz to przepłacić życiem, a na pewno zdrowiem.
        Nie mogę się bronić tak jak chcę - bo zostanę posądzony o przekroczenie granicy koniecznej.
        To jakis nonsens. Dlatego jestem za karą śmierci.
        Nie boję, że zostanę niesłusznie skazany. Bo ja nie trzymam z bandytami, mam czystą kartotekę i pewnie będę ją miał do końca życia.
        A co mnie obchodzi reszta? Im wszystko wolno z punktu widzenia szarego człowieka, bo dla nich więzienie niestraszne. Dla mnie straszne i dlatego zamiast bronić się, jeśli kiedyś będę w obliczu niebezpieczeństwa, będę uciekał.
        • aric Re: Kara śmierci? Oczywiście, że TAK! 13.07.04, 12:32
          Po pierwsze zgadzam się z tym i postępuję podobnie o ile jestem sam:
          "Dla mnie straszne i dlatego zamiast bronić się, jeśli kiedyś będę w obliczu
          niebezpieczeństwa, będę uciekał."

          Hmm, a nie boisz się, że idąc do tramwaju przewrócisz się o konar drzewa i
          złamiesz sobie kark, niefortunnie upadając?? Czy twoi rodzice będą w stanie to
          zrozumieć?? Prawdopodobieństwo tego, że ktoś ci zrobi krzywde w drodze do domu,
          a tego, że spadniesz ze schodów wyrzucając smieci jest chyba podobne, więc
          rozumując w ten sposób co ty nie ruszałbym się z domu, a i to jest
          niebezpieczne, bo może nastąpic zwarcie w instalacji i ci chałupa spłonie.
          Więcej optymizmu, zaczynasz popadać w paranoję. Mieszkam w jednej z
          najniebezpieczniejszych okolic Łodzi i ja widze tylko ludzi miłych, przyjaznych
          serdecznych. Tych złych nie widze, więc coś tu jest nie tak. Tylko nie wiem czy
          ze mna czy z tobą??




          • Gość: al-ki Re: Kara śmierci? Oczywiście, że TAK! IP: *.toya.net.pl 13.07.04, 14:31

            A czy ja widzę tylko tych złych. Do mnie po prostu dociera, że oni są.
            Mój ojciec jest taksówkarzem. Mało było napadów na taksówkarzy?
            Świadomość tego, że były i mogą być powoduje u mnie strach, gdy zbliża się 23 a jego wciąż nie ma, chociaż przewąznioe kończy koło 21.

            I nie porównuj wypadku jakim jest przewrócenie się do morderstwa z zimną krwią.
            Nie jest źle jeszcze. Ale to nie znaczy, że nie może być lepiej.
    • aard Większość z Was ma rację 13.07.04, 12:47
      Poza tymi, którzy uciekają się do osobistych wycieczek, ale oni nie warci są
      ani słowa więcej.

      A kara śmierci jest potrzebna z ekonomicznego punktu widzenia (choć w naszym
      kraju są znacznie większe marnotrawstwa niż utrzymywanie do końca życia tych
      kilkudziesięciu, co by się kwalifikowało deo stryczka) i zupełnie nieprzydatna
      z prewencyjnego, o ile zostanie zastąpiona nieskracalnym dożywociem. Nie
      odstrasza ani trochę bardziej niż ono.
      Jest wreszcie szkodliwa z punktu widzenia moralności, bo sankcjonuje
      jakiekolwiek zabijanie.
      Czyli pat. Miłej zabawy.
      • Gość: były Nie o KS chodzi lecz o karanie drobiazgów. IP: 217.153.35.* 13.07.04, 14:32
        Nic nie kosztuje uderzyc kogoś. Okraść go z komórki. Opluć, wyrzucić z lokalu.
        Okraść w sklepie. Zbluzgać na ulicy. Zerwać szyld. Popsuć domofon. Wymazać
        ściany. Wybić szybę. Przebić opony. Włamać się do altany. Ukraść kwiaty i
        warzywa. Oszukać przy kupnie/sprzedaży w supermarkecie. Bekać i pierdzieć w
        restauracji czy pubie DLA WYKURZENIA GOŚCI. Znieważać dziewczyny. Wciskać
        gówniarzom amfę (byle po torebce). Ukraść ogrodzenie czy rzeźbę na złom.
        Wyzłośliwiać się za kierownicą. Ile jeszcze chcecie przykładów, za które niemal
        nikt nigdy nie zostaje ukarany, a ich ofiary wpadają w coraz większa spiralę
        bezradności i strachu. Bo skoro bezkarnie można uderzyć, to byle adwokacina z
        ptasim mózgiem i ambicjami na dużą kasę wybroni klienta, który uderzył kuflem,
        a nie pięścią, bo będzie miał na gwizdek tak samo wartościowych
        kumpli/świadków, którzy przysięgną, ze ofiara sama sobie przypierdoliła, a
        których sąd traktuje na równi z pobitą studentką anglistyki/emerytem/uczniami
        gimnazjum/matką z dzieckiem itp.
        • tulka Re: Nie o KS chodzi lecz o karanie drobiazgów. 14.07.04, 13:01
          Właśnie. To między innymi próbowalam powiedzieć powyżej.
    • Gość: WUJEK TAK !!! IP: 62.233.229.* 13.07.04, 15:49
      Jestem za karą śmierci!!!
    • yaa Re: Kara śmierci? Oczywiście, że NIE 15.07.04, 10:48
      Można powtórzyć, że nie surowość a nieuchronność kary, że to zbrodnia zabijać
      człowieka itp.
      Yaa jestem zdecydowanie przeciwny karze śmierci, co więcej jestem za
      ograniczeniem stosowania kary dożywotniego więzienia tylko w wyjątkowych
      przypadkach (a najlepiej zniesienia tej kary). Moim zdaniem wystarczy kara 50
      lat pozbawienia wolności. Polecam ten wątek:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=2218046&a=2218046
      Powtórzę, że kara, nawet stosunkowo łagodna odstrasza, gdy sprawca ma pewność
      że kary nie uniknie - jeśli za kradzież 1 jabłka idzie się do więzienia na 2
      lata ale prawdopodobieństwo złapania jest małe - będą kradzieże jabłek, ale
      jeśli za kradzież 1 jabłka trzeba zapłacić cenę 2 jabłek i sprawca ma pewność,
      że go złapią - nie ukradnie.
      Sprawcy popełniając przestępstwo są przekonani, że będą bezkarni - i dlatego
      popełniają przestępstwo. Dlatego też kara śmierci jest bez sensu.
      Ponadto wprowadzenie kary śmierci spowodowałoby konsekwencje m.narodowe - Rada
      Europy (nie mylić z Radą Europejską w UE) zakazuje jej stosowania od lat.
      Pozdrawiam
      Yaa
      • Gość: qwerty Re: Kara śmierci? Oczywiście, że NIE IP: 62.29.134.* 15.07.04, 11:04
        "będą kradzieże jabłek" o rany!!!! już się boje.... i nie podpisuj się ,że
        jesteś mną.
        • yaa To nie ty tylko yaa 15.07.04, 12:04
          Gość portalu: qwerty napisał(a):

          >.... i nie podpisuj się ,że jesteś mną.

          .... Tobą ???
          Nigdy w życiu - jest tylko jednen Yaa - to yaa.
          Pozdrawiam
          Yaa
Inne wątki na temat:
Pełna wersja