aiki-7
11.01.13, 16:48
To typowy przykład, że chodzi o kasę. Gdyby miał zapewnić bezpieczeństwo stałby za skrzyżowaniem z Widzewską. Wówczas w miejscu niebezpiecznym kierowcy jechaliby z dowoloną prędkością. Mało tego, górka naturalnie wyhamowałaby prędkość. Teraz wygląda to tak: nawet jadąc z dozwoloną prędkością samochód zjeżdżając z górki nabiera prędkości, jedziemy więc z wciśniętym hamulcem, bo za chwilę mamy fotoradar. Mijamy maszt i dociskamy pedał gazu, żeby wdrapać się na górkę. Przy Widzewskiej, czyli miejscu niebezpiecznym niektórzy mają już prędkość 80-90 km/h. Gdyby radar stał nieco dalej prędkość pod widuktem wzrosłaby o 20 km/h, ale za chwilę naturalnie by spadła. Pod samym wiaduktem chyba nie ma żadnego zagrożenia. Jeśli jest niebezpieczeństwo, że wiadukt może się zawalić to tym bardziej należałoby jak najszybciej spod niego uciekać.