Gość: ofiara Link4 kontra połamany Julek. Ofiara bez odszkod... IP: 46.31.32.* 14.01.13, 12:41 tak samo miałam w 2008 koles mnie rozjechał na pasach,Warta jako ubezpieczyciel wysłało mase papierków do wypełnienia było to po 2 tyg po wypadku,po odesłaniu do nich czekałam prawie 2 msc na odszkodowanie które dostałam tylko dzieki sąsiadowi który wjechał do warty i zrobił awanture bo nie chcieli wypłacić nawet centa,tłumaczyli sie że dopiero po wyleczeniu moge sie ubiegac o cokolwiek,dzis mamy ro 2013 sprawa w sadzie,czekam juz 6 msc na przebadanie i opinie biegłego z zakresu ortopedii,a sprawa nastepna przeciwko warcie gdzies w oddali,bo w sadzie nie tylu sedziów którzy sie zajmuja sprawami odszkodowania. dla mnie to granda,czy człowiek poszkodowany bez swojej winy ma cierpiec całe usrane zycie? rozumiem gdybym to ja była temu winna,była pod wpływem ,albo wtargneła na pasy, mój adwokat powiedział madre słowa że ubezpiczyciel ma brać kasę a nie cholera ja wydawać!!!! strasznie madre słowa!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agabe Re: Link4 kontra połamany Julek. Ofiara bez odszk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.13, 12:44 My założylismy sprawę innej firmie ubezpieczeniowej.Wypłacone ubezpieczenie na podstawie analizy kosztów zupełnie innego modelu auta,bo naszego nie było w systemie komp :( i zupełnie nieadekwatnie do zniszczeń.Wypadek nie z naszej winy.Papiery nie dochodziły, albo nieczytelne (choc wszystko drukowane i wysyłane pocztą z potwierdzeniem odbioru-zawsze nadawajcie na poczcie,nie na mail czy faksem, wypełniajcie żółtą zwrotkę,która wraca do nadawy z podpisem odbioru odbiorcy) za każdym razem rozmowa z innym konsultantem absolutnie niekompetentnym, niedotrzymywanie żadnych terminów odp.na pisma i ogólnie totalna zlewka.Współczuję Julkowi i trzymam kciuki za jego powrót do zdrowia i wywalczenie jak największego odszkodowania.Widzę,że ubezpieczenia działają w jedną stronę-płacz i płać ,bo w razie czego my i tak nie zapłacimy :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Antylink4 Re: Link4 kontra połamany Julek. Ofiara bez odszk IP: *.netcity.pl 14.01.13, 12:44 Link4 znany jest z tego, że nie dotrzymuje zadnych terminów a jego wyceny za odszkodwanie sa zazwyczaj zaniżane o 20%. Miałem do czynienia z tym towarzystwem i to co wychodzi im najlepiej to zawarcie umowy ubezpieczenia przez tel., Asistance w miejscu awarii lub wypadku auta ubezpieczonego u nich, reszta to żenada. Czekałem na wypłate odszkodowania z AC 3 miesiace w tym czasie towarzystwo kwestionowało wycene szkody wykonanana prez powaołanego przez nich rzeczoznawce, poniewaz ich wewnetrzny liwidator miał watpliwości co do uszkodzen podwozia. Cały czas twierdzili, że nie otrzymali fotek z miejsca zdarzenia i drugich. po wycenie przez rzeczoznawce. Faksem juz do nich nic nie wysyłam poniewaz nawet jak miałem potwierdzenie odbioru fakasu i dzwoniłem bezposrednio do nich po wysłaniu twierdzili, że nie maja faksu. Wszystkie dokumenty odbite na ksero wysyłalem liestem poleconym za zwrotnym potwierdzeniem odbioru. Jakiekolwiek próby dotyczace załatwienia sprawy konczyły sie kłotniami z osobami odpowiedzialnymi za załatwienie tych spraw. Na domiar złego w trakcie trwania tej samej umowy ubezpieczenia wpadłem w poslizg na śiskiej nie posypanej nawierzchni i uszkodziłem podwozie. Załatwienie odszkodowania znów trwalo ponad 2 miesiace a właściciel warsztatu samochodowego dochodził sie ze mna o zapłate przynajmniej za częsci zamienne wymienione w aucie a koszt był niebatelny bo 8 tys zł. Kaaruzela koresponedencji z Link4 powtarzała sie jak wpierwszym przypadku. Faksy nie dochodziły pomimo potwierdzen z mojej strany maile miały zła jakośc skanowania i tylko kseropkopie dokumentów wysłanych poczta za potwierdzeniem odbioru docierały do adresata ale i na to firma ma 2 tygodnie aby zapoznac sie z dokumentacją. Nie ubezpiecze nigdy więcej auta wtym towarzystwie a własciciel warsztatu samochodowego powiedział, że nie przyjmie auta do naprawy powypadkowej ubezpieczonego w tym towarzystwie doóki nie przyznajamu promesy ubezpieczenia. Życze wytrwałości w dochodzeniu swoich praw. i jeszcze jedna dobra rada nie wydawac pieniedzy na połaczenia tel. poniewaz nic one nie daja jesli chodzi o tego ubezpieczyciela. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: M Link4 kontra połamany Julek. Ofiara bez odszkod... IP: *.opera-mini.net 14.01.13, 12:46 Jestem w podobnej sytuacji. Pomimo prawomocnego wyroku skazującego dla kierowcy sprawa o odszkodowanie ciągnie się ponad cztery lata. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JanKran Link4 kontra połamany Julek. Ofiara bez odszkod... IP: *.opole.hypnet.pl 14.01.13, 12:54 "Musimy sprawdzić, czy poszkodowani nie przyczynili się swoim zachowaniem do skutków zdarzenia, aby móc przyjąć 100 procent odpowiedzialności. To, że sprawa jest w sądzie i kierujący samochodem ma status oskarżonego, nie przesądza o jego winie". to przecież jasne, że póki sprawa jest w toku kierowcę nie można uznać za winnego. jeśli zapadanie wyrok skazujący firma wypłaci odszkodowanie. normalna sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
krolowapapryczka Re: Link4 kontra połamany Julek. Ofiara bez odszk 14.01.13, 13:13 Nieprawda! Firma ma 30 dni i już. Sama ocenia (likwidacja szkody to ich praca i za nią bierze pieniądze) okoliczności i MUSI wypłacić w tym 30 dniowym terminie. Typowe kłamstwa to, że musi zakończyć się leczenie i sprawa karna. A to bzdura. Zapamiętajcie: 30 dni! Ustawa. Takie jest prawo, które firmy ciągle łamią. Sprzyja im nasza niewiedza. Pola. PS 30 DNI jest po to, żeby człowiek miał co jeść (wielu pracuje na umowę o dzieło np), za co się leczyć. Te firmy produkują dla POLSKI inwalidów. Rehabilitacja musi być podjęta SZYBKO - inaczej nici z leczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bezsenna Re: Link4 kontra połamany Julek. Ofiara bez odszk IP: *.home.aster.pl 14.01.13, 14:25 Skoro już powołujesz się na ustawę, to warto może do niej zajrzeć? 30 dni to nie termin ostateczny. Ustawa o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych z dnia 22 maja 2003 r. (Dz.U. Nr 124, poz. 1152) Art. 14. [Termin na wypłacenie odszkodowania] 1. Zakład ubezpieczeń wypłaca odszkodowanie w terminie 30 dni licząc od dnia złożenia przez poszkodowanego lub uprawnionego zawiadomienia o szkodzie. 2. W przypadku gdyby wyjaśnienie w terminie, o którym mowa w ust. 1, okoliczności niezbędnych do ustalenia odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń albo wysokości odszkodowania okazało się niemożliwe, odszkodowanie wypłaca się w terminie 14 dni od dnia, w którym przy zachowaniu należytej staranności wyjaśnienie tych okoliczności było możliwe, nie później jednak niż w terminie 90 dni od dnia złożenia zawiadomienia o szkodzie, chyba że ustalenie odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń albo wysokości odszkodowania zależy od toczącego się postępowania karnego lub cywilnego. W terminie, o którym mowa w ust. 1, zakład ubezpieczeń zawiadamia na piśmie uprawnionego o przyczynach niemożności zaspokojenia jego roszczeń w całości lub w części, jak również o przypuszczalnym terminie zajęcia ostatecznego stanowiska względem roszczeń uprawnionego, a także wypłaca bezsporną część odszkodowania. 3. Jeżeli odszkodowanie nie przysługuje lub przysługuje w innej wysokości niż określona w zgłoszonym roszczeniu, zakład ubezpieczeń informuje o tym na piśmie osobę występującą z roszczeniem w terminie, o którym mowa w ust. 1 albo 2, wskazując na okoliczności oraz podstawę prawną uzasadniającą całkowitą lub częściową odmowę wypłaty odszkodowania, jak również na przyczyny, dla których odmówił wiarygodności okolicznościom dowodowym podniesionym przez osobę zgłaszającą roszczenie. Pismo zakładu ubezpieczeń powinno zawierać pouczenie o możliwości dochodzenia roszczeń na drodze sądowej. Odpowiedz Link Zgłoś
tom.gorecki Pemacieje, pemacieje... 14.01.13, 13:03 Krótko mówiąc - k(ruk) k(rukowi) łba nie urwie. Jest limit wypłat i Link zrobi wszystko, żeby premii nie stracić. Dziwne, że Rzecznik Ubezpieczonych to tylko jakiś miękki siusiaczek bez żadne siły zmusić (za odpowiednim jeszcze odszkodowaniem dla chłopaka) rekietierów z ubezpieczalni do wypłaty świadczeń. Ale to Bolanda, pewnie zasada z 1 linii mego posta i tu znajduje zastosowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
kot2ka Link4 kontra połamany Julek. Ofiara bez odszkod... 14.01.13, 13:08 O bardzo dużych problemach z wypłaceniem odszkodowania przez tego pseudo ubezpieczyciela Link4 słyszałem i czytałem już wielokrotnie. Według wszelkich znaków na niebie i ziemi te pijawki nastawione są tylko na czerpaniu korzyści z opłat, ale z wypłatami odszkodowań to już inna bajka. Wyraźnie widać, że ten ubezpieczyciel nastawiony jest tylko na czerpaniu zysków , więc ku przestrodze kierowców należy szerokim łukiem omijać tych cwaniaczków ,aż się sami rozwiążą jak przestaną sie ludzie u nich ubezpieczać. To od nas samych zależy, czy niesolidna firma będzie dalej egzystowała na naszym rynku, czy pójdzie precz z torbami !!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Stan Kim oni są IP: *.1-3.cable.virginmedia.com 14.01.13, 13:09 I to są właśnie polskie absurdy. Ale nie tylko. To nam pokazuje, kim tak naprawdę są ubezpieczeniodawcy (Państwo znacie to słowo). I kim jest szcególnie Link4. Państwo to zapamiętacie i dzięki temu oni zapłacą za to utratą klientów - obecnych i potencjalnych - czyli większej forsy niż gdyby wypłacili to odszkodowanie. Szemrana jest też działalność Państwa - wyraźnie pod wpływem lobby - które zmusza do korzystania z ubezpieczeń. Wszystko by było OK, gdyby przy pomocy drastycznych kar zmuszało też do wypłat odszkodowań. www.absurdyrp.info Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marii Link4 kontra połamany Julek. Ofiara bez odszkod... IP: *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl 14.01.13, 13:11 Od wypadku mojego syna (bez jego winy) odsyłam wszystkich ubezpieczycieli do diabła.4 słownie cztery lata sprawa która była oczywista ciągnęła się w sądzie ,a na koniec ubezpieczyciel powiedział mi że mimo iż musieli wypłacić dużo wyższe odszkodowanie to i tak im się opłaciło bo niewielu będzie miało zdrowie ciągać się przez cztery lata po sądach.Dodam że za odsetki które zapłaci ubezpieczyciel ,poszkodowany zapłaci podatek.To jest chore bo uważam żejeśli ktoś obracał moimi pieniędzmi to niech on zapłaci podatek a nie ja.Pozadrwiam i trzymam za Ciebie kciuki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: basia Link4 kontra połamany Julek. Ofiara bez odszkod... IP: *.idp.com.pl 14.01.13, 13:18 Gratuluję odwagi młodemu człowiekowi w starciu z firmą ubezpieczeniową. Taka taktyka obrażania poszkodowanego jest znana. Najczęściej od tych decyzji trzeba się odwoływać, albo dochodzić odszkodowania w sądzie. Skandal, że prawo na to pozwala, nie chroni poszkodowanego. Tekst jest potrzebny, bo taki sposób załatwiania jest powszechny. Odpowiedz Link Zgłoś
lukki69 Link4 kontra połamany Julek. Ofiara bez odszkod... 14.01.13, 13:24 pobieraczek...amber gold.....link4......MTU......."biznes po polsku" :( Odpowiedz Link Zgłoś
birdy-niam-niam moje doświadczenia z L4 14.01.13, 13:27 w skrócie: kilka lat temu jadąc skuterem zostałem "frontalnie" zaatakowany przez kierowcę ubezpieczonego w L4. stosunkowo niewielkie obrażenia (złamany nos, porozbijane łokcie i kolana oraz ogólne potłuczenia) zawdzięczam temu, że dopiero ruszałem spod świateł (dzięki czemu prędkość sumaryczna wynosiła ok. 40-50 km/h) i miałem szybę, w którą "wyrżnąłem" w pierwszej kolejności, a dopiero później osunąłem się na asfalt. skuter - jak to przy czołowym zderzeniu z samochodem - można się domyślić. na miejscu policja drogowa, ja karetką do szpitala na oględziny itd. jednym słowem - full opcja. po pierwszej całkiem miłej rozmowie z konsultantką z L4, byłem dobrej myśli. wysłane dokumenty + kwity z policji = pełna wiara w odzyskanie pieniędzy za zniszczony skuter i tzw. szkody zdrowotne. żeby nie przedłużać (historia trwała prawie rok) - firma L4 przyznała mi odszkodowanie (w pierwszej transzy) w wysokości około 370 zł, wyliczając: naprawa błotnika przedniego - sześć złotych z groszami, lakierowanie skutera - siedemdziesiąt kilka złotych. na pytanie (w już o wiele mniej miłej rozmowie) skąd biorą takie kwoty, pan konsultant odpowiedział, ze opierają się na jakiejś broszurze "euro- coś tam", z której biorą ceny części, usług itp. na mój protest, że te ceny nijak się mają do cen realnych, czy choćby cen producenta skutera, pan odpowiedział, że ceny producentów nie są dla nich wyznacznikiem, bo ...producenci zawyżają ceny. i tu powstaje podstawowe pytanie - otóż wydaje mi się, że firmy ubezpieczeniowe działają na "trochę" innej zasadzie niż np. warzywniaki czy księgarnie i do działania potrzebują zgody odpowiedniej instytucji - pewnie jakiegoś ministerstwa (finansów ?). wyobrażam sobie to tak, że dana firma składa komplet dokumentów i procedur, na podstawie których będą działać (np. wypłacać odszkodowania) i czeka na uzyskanie koncesji - zakładam więc, że odpowiednia instancja zapoznaje się z tym kompletem dokumentów i wydaje (lub nie) zgodę. zapoznaje się więc z tymi broszurami "euro-cośtam" i akceptuje kwoty tam podane, akceptuje procedury itd. więc jeśli tak jest, to rodzi się pytanie - skoro instytucja udzielająca koncesji na działalność ubezpieczeniową godzi się na praktyki nie tylko stawiające poszkodowanych w gorszej sytuacji od ubezpieczyciela, ale uwłaczające zwykłemu zdrowemu rozsądkowi (błotnik do skutera za 6 złotych, czy lakierowanie za 70 zł), to czy nie jest ona współwinna sytuacji, gdy osoba poszkodowana traci resztę zdrowia i pieniędzy na dochodzenie swoich praw. a ubezpieczyciel - jak to ubezpieczyciel jeśli może odwlec wypłatę odszkodowania i na dodatek okroić ją do kwoty najniższej z możliwych, to zrobi to z całą pewnością. choćby w imię zasady - generalnie nie płacimy nic i nikomu, a jak ktoś się odwoła to może mu coś kapniemy. i sa do przodu , bo ile osób np. w starszym wielu będzie się sądziło, odwoływało. i każdy kto złorzecząc "...a cholera, co to się porobiło...oszuści jedni..." odpuści walkę z ubezpieczycielem, zwiększa jego zysk swoim kosztem. w moim przypadku firma L4 wyskoczyła z talarów błyskawicznie po tym jak dostali pismo "przedsądowe" od wynajętej przeze mnie kancelarii. nie wątpię, że tak będzie i w tym wypadku - julek trzymaj się i nie popuszczaj ściemniaczom. ps. nie mam żadnego interesu w promowaniu kancelarii zajmujących się odszkodowaniami komunikacyjnymi, opisałem po prostu swój przypadek. jak w każdej branży tak i w kancelariach prawnych pomagającym poszkodowanym w odzyskaniu należnego im odszkodowania, są hieny, ale generalnie darzę ich większą sympatia niż firmy pokroju L4 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość z portalu Re: Link4 kontra połamany Julek. Ofiara bez odszk IP: *.ip.netia.com.pl 14.01.13, 13:30 Ja raz czekałem na mrozie 12h z rodziną na lawetę po tym jak mi facet z ubezpieczeniem od L4 auto skasował. Po 12h w środku zimy, 10km od najbliższego zabudowania gdzie można było się ogrzać, wreszcie przyjechała laweta z miejscem na 1 pasażera, mimo zapisu w umowie że każdy pasażer, tj ze cała czwórka (dwoje dzieci, żona, ja) będzie miała zapewniony transport przez ubezpieczyciela. Musieliśmy 600km na własną rękę wracać, a później dochodzić u L4 pieniędzy za bilety. Co tu dużo gadać - biedne ubezpieczenia dla biednych, nic więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
jogar Link4 kontra połamany Julek. Ofiara bez odszkod... 14.01.13, 13:32 Nie od dzisiaj wiadomo, że wszelkie firmy ubezpieczeniowe są tylko od pobierania składek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TU w TU są specjalnie działy zbywania poszkodowanych IP: *.ip.netia.com.pl 14.01.13, 13:34 szuka się kruczka luki prawnej i sprawa toczy sie dalej na przetrzymanie. nikt za frajer przecież nie odda kasy. Odpowiedz Link Zgłoś
labeo Link4 kontra połamany Julek. Ofiara bez odszkod... 14.01.13, 13:46 Dla Pana redaktora wymijanie a wyprzedzanie to to samo? Rozumiem, że dostawczak wyprzedzał na pasach stojącą taksówkę. Odpowiedz Link Zgłoś
q-ku tanie, sieciowe = nic nie warte 14.01.13, 13:53 jak się wybiera takie coś, to się ma co się ma obiecywali niskie ceny - sprawdziłęm u nich co to niby znaczy... ceny owszem, ale zależy za co, często też słyszę o nierzetelnosci i trudnej uzyskiwalnosci odszkodowań... kupiłem "drogi" pakiet w porządnej ubezpieczalni i nie żałuję za "drogą" opłatę bez szemrania wymieniają rónie drogie firmowe szyby (na tych cholernych nowo budowanych drogach poszły mi 2 razy przednie od kamieni) , opłacają każdy remont po stłuczkach i ma się assistance - w sytuacji gdy się gdzieś rozkraczyłem w Polsce byli w parę minut i zabrali samochód z drogi tak więc cenę trzeba liczyć z uwzględnieniem tego co potem się zdarzy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prot Link4 kontra połamany Julek. Ofiara bez odszkod... IP: 94.42.189.* 14.01.13, 13:54 To są właśnie ubezpieczyciele typu zadzwoń i będzie tanio. Jak widać jest bardzo drogo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bajabaja Wez sprawe do Trybunalu Europejskiego i niech rzad IP: 2.26.65.* 14.01.13, 13:56 placi odszkodowanie!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość4 Link4 kontra połamany Julek. Ofiara bez odszkod... IP: 95.108.119.* 14.01.13, 13:56 to nie jest wina Link4 to jest wina naszego porządku prawnego w innym państwie by się na takie coś nie odważyli.podobny przypadek niedawno :80-o latke zabił kierowca a firma ubezpuieczeniowa nie wypłaciła całego odszkodowania bo sąd stwierdził że ta staruszka i tak niedługo by umarła. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kierowca Link4 kontra połamany Julek. Ofiara bez odszkod... IP: *.ip.netia.com.pl 14.01.13, 13:58 To przynajmniej wiadomo, gdzie się nie ubezpieczać na pewno, Wyjątkowo żenująca reakcja firmy, wstyd... samobój wizerunkowy Odpowiedz Link Zgłoś
boshary Link4 kontra połamany Julek. Ofiara bez odszkod... 14.01.13, 14:00 Pièkna reklama Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: A kolejny który myślał że pasy to betonowy korytarz? IP: *.dynamic.chello.pl 14.01.13, 14:01 to przykre jak piesi wchodzą przed auta myśląc że te staną w miejscu. Odpowiedz Link Zgłoś
ergosumek Link4 kontra połamany Julek. Ofiara bez odszkod... 14.01.13, 14:03 Dziwię się facetowi, że sam nie wysłał do Link4 kopii notatki policji, przecież też ją ma. To taki wysiłek? Zamiast brać sprawę w swoje ręce czeka, aż referent z policji to zrobi? Jak będzie sie oglądał, aż inni coś zrobią za niego, to będzie czekał do usranej śmierci. Żona miała podobny wypadek, tę notatkę policyjną skserowalismy i wysłaliśmy gdzie się dało, sąd, prokuratura, ubezpieczyciel i forsa z odszkodowania była. Trzeba wysuwać konkretne roszczenia do ubezpieczyciela, prowadzić z nim korespondencję, ponaglać, straszyć, nie dać sie robić w ciula, to daje efekty. Najlepsze, co może w tej chwili zrobić, to korzystając z tego , ze w sądzie jest sprawa karna, zażądać akt z Link4 do tej sprawy, od razu zapłacą.I na razie nie skarzyć cywilnie, to bez sensu na tym etapie, sprawy cywilne trwaja długo i ponosi sie koszty, a w karnych nie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TM Link4 kontra połamany Julek. Ofiara bez odszkod... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.13, 14:11 Dlaeczgo ludzie nie nauczylisię jeszce że wiekszosc firm które oferują korzystne stawki za ubezpieczenia zazwyczaj nie wyplacaja świadczeń. Miałem kilka zderzeń z firmami ubezpieczeniowymi, z jednymi było ok z innymi całkowita klęska. - Miałem ubezpieczony samochód w TU Generali. Odwiedzilem znajomych i zostawiłem samochód na noc na jednym z Krakowskich osiedli. Rano wracając z centrum okazalo sie że niesforna kuna pogryzła różne instalacje. ( izolacje, paski, przewody ) koszt naparwy znacznie powyżej 7000 PLN. Odstawiłem samochód do Salonu przyszedł Pan Rzeczoznawca, porobił zdjęcia powiedzial że wszystko jest ok i bezgotówkowe rozliczenie. Akurat mialem kilkutygodniowy wyjazd więc mogłem zostawic samochód. Kiedy wróciłem okazało się że Generali nie wyplaciło pieniędzy serwisowi. Powołało się na punkt że ubezpieczenie działa w przypadku nagłego i bezpośredniego oddziaływania przyrody, natomiast ta kuna nie pogryzła tego nagle tylko gryzła przez jakiś czas. - W związku że byłem na wyjeździe inał mi termin składania odwołania i zostałem ze sporym rachunkiem. MIalem jeszce 2 przypadki z Ubezpieczycielem . 1x z Wartą - bezgotówkowe rozliczenie z OC sprawcy. - Nie było problemu. 1x z PZU - moje Auto Casco - też nie było problemu - kilka dni i pieniadze na koncie. Odpowiedz Link Zgłoś