Gość: mia
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
04.03.13, 11:23
Zdecydowanie najgorszy koncert, na jakim byłam od dawna. Fakt, publiczność uśpiona, nieczująca klimatu, drętwa. Ale rozpoczynając koncert od "no... dziś jesteśmy jacyś tacy zestresowani, nie wiem czemu", Brodka sama sobie winna. Widać było, że zespół "zmęczony" trasą koncertową obejmującą całe 3 koncerty, bez energii, Brodka prawie sama spała przy mikrofonie. Dopiero na bisach ruszyła się z miejsca i poczuć było odrobinę energii. Umiejętnością artysty jest rozruszanie tłumów, a desperackie teksty typu "no, poruszajcie się trochę" były po prostu smutne. Byłam rok temu na juwenaliach i koncert był o niebo lepszy. Może artystka nie była w dobrej kondycji, jednak nie zmienia to faktu, że byłabym bardziej zadowolona inwestując 42 złote w dobry obiad.