Co z tymi pedofilami?

IP: *.nwrk.east.verizon.net 21.07.04, 22:06
Dlaczego w Polsce albo GB mozna miec sex z 16tolatka a z 15latka nie mozna?
Kto i na jakiej podstawie (naukowej jak mniemam) wyznaczyl ta granice?
Gdzie "zaczyna sie", a gdzie "konczy" pedofilia? Czy trzydziestoletni facet
o wzroscie 2 metry bez mala, uprawiajacy sex ze swoja zona/narzeczona azjatka
(np lat 18) siegajaca mu do pepka ma sklonnosci pedofilskie? Czy
islam/hinduizm to religie pedofilskie? W Indiach za telewizor kolorowy mozna
dostac nastoletnia zone, na zasadzie "umowy" z glowa rodziny i jest to
respektowane. Czy jedynym "lekarstwem" na pedofilow jest kastracja,
obojetnie czy fizyczna, czy chemiczna? Czy pedofilow mozna wogole leczyc?
Kto jest z definicji pedofilem? Wedlug mnie ktos kto czuje pociag do dzieci
ponizej lat 10, czyli istot o nie rozwinietej osobowosci..... Sam nie wiem.
Ale jak tu, na jakiej podstawie "obliczac" czyjas osobowosc? O co tu
chodzi? Uszanowanie,
Paul
    • aard Gdzie jest jakaś zasadnicza różnica? 22.07.04, 09:25
      Paul, jesteś niekonsekwentny.

      Potępiasz wyznaczenie granicy wieku na poziomie 15 lat, jako niemiarodajną, bo
      nie można "obliczyć osobowości", ale proponujesz ustalić ją na poziomie lat 10.
      Tutaj osobowość jest jeszcze policzalna?

      Sęk w tym, że w sytuacji, gdzie nie istnieje rozwiązanie idealne, próbuje się
      wybrać najlepsze z dostępnych. Za takie uznano wyznaczenie granicy dla art. 202
      kk na poziomie lat 15. Może Ci się to nie podobać, ale czy zaproponujesz
      rozwiązanie lepsze? Bo dopuszczenie seksu z jedenastolatkami lepsze - moim
      zdaniem - nie jest.
      • hm` Re: Gdzie jest jakaś zasadnicza różnica? 22.07.04, 09:32
        Art. 200. (30) Kto obcuje płciowo z małoletnim poniżej lat 15 lub dopuszcza się wobec takiej osoby innej czynności seksualnej lub doprowadza ją do poddania się takim czynnościom albo do ich wykonania,
        podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.

        Art. 202 dotyczy rozpowszechaniania pornografii.
        pozdr. hm`

        P.S.
        bap-student.lex.pl/cgi-bin/demo.cgi?id=&comm=jn&akt=nr16798683&ver=-1&jedn=-1
        • aard Sorry (pieprzyć numerki) 22.07.04, 10:10
          Całe szczęście, że i 200 i 202 to więcej niż 15 ;-)
      • Gość: Paul Re: Gdzie jest jakaś zasadnicza różnica? IP: *.nwrk.east.verizon.net 22.07.04, 19:32
        aard napisał:

        > Paul, jesteś niekonsekwentny.
        To prawda czesto jestem;-}.
        > Potępiasz wyznaczenie granicy wieku na poziomie 15 lat, jako niemiarodajną,
        bo
        > nie można "obliczyć osobowości", ale proponujesz ustalić ją na poziomie lat
        >10.
        Ho, ho, ho..... Aard stop! Po pierwsze ja niczego nie potepiam i niczego nie
        ustalam. Ustalmy to sobie natychmiast, bo to wazne dla przebiegu dyskusji;-}.
        Ja zadaje pytania. Faktem jest ze nie ustalilem skrupulatnie "sekwencji"
        pytan, ale przysiegam, ze nie byla moim zamyslem jakakolwiek stronniczosc.
        Powtarzam w swoim poscie, ze "sam nie wiem", pisze o poczuciu "zagubienia"
        jesli chodzi o caly temat. Osobiscie mam 2 siostry mlodsze o -7,8 lat (teraz
        maja lat dwadziscia pare) i jak pomysle sobie ze jakis oblesny facet mial by
        sie do ktorejs zblizyc np. 10 lal temu to noz mi sie w kieszeni otwiera. Z
        reszta otwiera mi sie ten "noz" do dzisiaj, kiedy sa na studiach, "maja swoje
        sprawy" i pozostanie tak pewnie na jakis czas po ich slubie;-}}}}}}.
        > Tutaj osobowość jest jeszcze policzalna?
        Jak wyzej. Wychodze z zalozenia popartego doswiadczeniem, ze na swiecie chodzi
        wielka ilosc ludzi o "osobowosci" dziesieciolatkow. Od dzieci rozni ich tylko
        wiek, stanowiska, dyplomy ukonczonych uczelni, narzucone im przez zycie
        obowiazki i czesto niestety odpowiedzialnosc za innych ludzi. Nasze
        spoleczenstwo "zachodnie" (w Polsce tez zauwazylem wyrazny
        proces "dostosowawczy" do trendu) produkuje wielka armie wyedukowanych robotow
        z dyplomami, lub ceryfikatami do spelniania okreslonych zadan. O tzw. "reszte"
        malo kto sie troszczy. "Osobosci" sie juz nie ksztaltuje/uczy. "Bezmyslne
        poczwarki" biegaja sobie po swiece, potem sie je odpowiednio programuje i
        umieszcza w spoleczenstwie obwarowanym prawami (jest ich wiecej i wiecej).
        Nawet rzadzacy nie maja zludzen co do tego, ze rzadza bezmyslna, "wyksztalcona"
        cholota. Ale to juz troche inny temat.
        > Sęk w tym, że w sytuacji, gdzie nie istnieje rozwiązanie idealne, próbuje się
        > wybrać najlepsze z dostępnych. Za takie uznano wyznaczenie granicy dla art.
        202
        >
        > kk na poziomie lat 15. Może Ci się to nie podobać, ale czy zaproponujesz
        > rozwiązanie lepsze? Bo dopuszczenie seksu z jedenastolatkami lepsze - moim
        > zdaniem - nie jest.
        Widzisz, to nas zdecydowanie (w tym poscie) rozni. Ty jestes kategoryczny,
        powodowany "swietym oburzeniem" i slusznie. Ja tez moglem nie "wylaczac
        guzika" i walnoc text ze jak cos takiego by sie przytrafilo "moim malym
        siostrzyczkom", czy moim dzieciom, to "jaja pourywam", bede kroil nozem i
        pozypywal sola, oraz osobiscie zaplace za transfuzje zeby "zabawa" trwala jak
        najdluzej. I drogi aard, nie sklamal bym. I to paradox,
        postanowilem "wylaczyc ten guzik" i popatrzec sie na sprawe i na siebie z
        dystansu. 11 lat ..... jak teraz sobie to wyobrazilem to prawie zebralo mi sie
        na wymioty. Z drugiej strony.......jak patrze czasem na jakas ladna nastolatke
        i mi sie "podoba", to czy jestem pedofilem? A tu nagle "siup" i okazuje sie ze
        ona mooze miec lat 13. I dalej nie wiem. I po to mamy prawo i art. 202, czu
        12536/54;-}}}. Ale rozwianie watpliwosci przy pomocy palki i kajdanek
        moze "wyjasnia", ale nie "przekonuje". Uszanowanie,
        Paul
    • Gość: Michał M. Re: Co z tymi pedofilami? IP: *.staszic.waw.pl / *.staszic.waw.pl 22.07.04, 18:05
      Dokładnie ten sam problem dotyczy pełnoletności. Dlaczego akurat 18 lat?
      Niektórzy są dorośli i odpowiedzialni wcześniej, a niektórzy nie dorastają
      nigdy. Chyba jednak potrzebny jest jakiś próg, jakaś regulacja. Szczególnie
      ważne jest to w przypadku chronienia tych, którzy nie mogą się bronić.
      • aniapakero Re: Co z tymi pedofilami? 22.07.04, 18:45
        Ale to 15 lat jest lekko dziwne...myślę że w tym wieku nie można tego nazwać w
        zadnym razie pedofilią.
        • Gość: Paul Re: Co z tymi pedofilami? IP: *.nwrk.east.verizon.net 22.07.04, 20:10
          aniapakero napisała:

          > Ale to 15 lat jest lekko dziwne...myślę że w tym wieku nie można tego nazwać
          w
          > zadnym razie pedofilią.
          Bede konsekwentny w swej niekonsekwencji;-}. Do aarad'a pisalem o obrzydzeniu
          jesli chodzi o jedenastolatke. Dlaczego prawo pozwala mi nie czuc tego
          obrzydzenia jesli chodzi o sex z pietnastolatka? Czy nie jest logiczne zeby
          prawo mowilo o pelnoletnosci jako jednej i tej samej rzeczy? Czy to nie
          paradox ze np. w US 17toletni chklopak moze zaciagnac sie do wojska i zginac na
          wojnie? Czy nie jest absurdem ze nasze spoleczenstwo przechodzi do porzadku
          dziennego nad faktem ze taki prawiczek, ktoremu brakuje jeszcze (w US 3 lat,
          licze rok w treningu) do "pelnoletnosci", ktory nie napije sie w barze piwa,
          jest uczony jak zabijac i czesto jedzie i zabija, patrzy jak zabijaja inni, jak
          jego kolegow i wrogow rozszarpuje na kawalki mina. Podchodzi do miejsca gdzie
          stali jego koledzy i nie wie czyja noga, a czyja reka. W tym samym czasie
          jakas dwudziestoparo letnia kobieta moze byc oskarzona o molestowanie sexualne
          tegoz chlopaka. To absurd. Wracajac do "naszej" pietnastolatki. Sa takie
          pietnastolatki, ktore wygladaja na lat 10 i takie ktore wygladaja na lat 20, ba
          zachowuja sie na ten wiek. Osobiscie mam kolezanke, matke czworga dzieci (!)
          ktora ma lat 35-6 a wyglada na 25, nawet mniej, ma taki "dziewczecy sposob
          bycia" i zachowania, choc jest powazna i rozsadna osoba, matka i zona. Ja przy
          niej wygladam i zawsze wygladalem jak starszy brat. Co prawda marne porownanie
          (hehehe), ale kobieta nigdy nie miala ani czasu, ani specjalnie mozliwosci zeby
          o siebie "zadbac", ale wyglada "zadbanie i mlodo", jest dziewczencej budowy
          ciala. Shit! Ta kobieta, naturalna blondynka, 10 lat temu byla by "mokrym
          marzeniem pedofila". I by sie gosc mocno zdziwil zagladajac jej w dokumenty,
          nie w majtki;-}. (Sorry Tom, ze pisze tu i w taki sposob o twojej zonie, ale
          pisze jako facet w samych superlatywach;-}) A kobiety lubia "grac" i lubia
          byc "kobiece". I co dalej? Jak "to wszystko" polaczyc w logiczna calosc?
          Uszanowanie,
          Paul
Pełna wersja