martiness
22.04.13, 15:24
Dla p. Maćkowiaka drobna rada - proszę zjeść snickersa i przestać gwiazdorzyć.
Rozumiem rozczarowanie aktora faktem, że rozstaje się z teatrem i tytułem, czemu jednak w artykule nie ma nawet zdania postawie samego aktora: o zerwanym spektaklu, intrygowaniu i fochach w Jaraczu, o wplywie samego Maćkowiaka na ZESPÓŁ?
Niby Maćkowiak jest znużony i zmęczony Niżyńskim - to zrozumiałe po 8 latach - a zakłada fundację by nadal ciągnąć ten tytuł. Niby odchodzi z Jaracza na skutek własnej decyzji, a po rozstaniu z zespołem biegnie to mediow opowiadać łzawe historie o tym jaki to on biedny i skrzywdzony..
Zamiast dociekać i zadawać trudne pytania autorka tekstu woli rozmawiać o domkach na wsi, polanach i kurach.
Cały tekst sprawia wrażenie romantycznej laurki dla sfrustrowanego aktora i stylistycznie zahacza o medialną ustawkę.
Ja mam tekst, Ty masz lans, wszyscy są happy.