Właściciel kamienicy kontra lokatorka

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.04, 13:28
    • jasam Re: Właściciel kamienicy kontra lokatorka 24.07.04, 14:50
      Prawo własności a człowieczeństwo - niestety nie zawsze, jak widać jest to do
      pogodzenia. Czesem właściciele mają jedynie złotówki w oczach.
      Częśc lokatorów przewidując działania właściela juz sie stamtąd wyprowadziła.
      Jak widać sprawdza się ich ocena charakteru tego człowieka.

      pozdr.
      • michael00 A co? Nie otake polske walczono? 24.07.04, 15:02
        A co ma do tego człowieczeństwo. Kasa to kasa. Zwłaszcza, jak się ma do niej prawo. A jak się nie ma, to już inna sprawa, ale też nie człowieczeństwo, tylko sądy.
        Trzeba było kamienic nie oddawać, a teraz by się nie czepiano, że ze swoim ktoś robi to, co mu się podoba.
        • jasam Re: A co? Nie otake polske walczono? 24.07.04, 16:34
          michael00 napisał:

          > A co ma do tego człowieczeństwo. Kasa to kasa.

          Twarde słowa. Szczerze życzę Ci abys w życiu nie znalazł sie po stronie tego
          słabszego.

          pozdr.
          • michael00 Re: A co? Nie otake polske walczono? 24.07.04, 16:41
            jasam napisał:

            > Twarde słowa. Szczerze życzę Ci abys w życiu nie znalazł sie po stronie tego
            > słabszego.

            Słowa tak twarde, jak otoczenie. Nie ja to wymyśliłem na nowo i nie ja obalałem. Inna sprawa, czy mi się to podoba, oraz czy będę dążył do zmiany. Ale póki co jest tak, jak sobie tego życzyli inni.

            Za życzenia dziękuję, ale czasem pozwolę sobie nie skorzystać i jednak stanąć po stronie słabszego.
      • Gość: MarcinK Życie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.04, 09:36
        Witam

        Ostatnio życie mniedużo uczy. I nauczyło mnie jednego - nie oceniać dogłębnie
        nie poznawszy sprawy. A w szczególności nie oceniać na podstawie artykułów
        prasowych. Niestety ale parokrotnie sparzyłem się stając po stronie niby
        słabszego, który tak naprawdę okazywał się winowajcą i często małym złośliwym
        człowieczkiem chcącym udowodnić "kto tu rządzi".
        W kontaktach z lokatorami sam parokrotnie byłem jako ten "zły kamienicznik"
        stawiany w sytuacji prób wymuszenia czegoś przez lokatorów, bo "napiszemy do
        gazety".
        Szczególnie ciekawy był przypadek gdy usiłowałem przekwaterować pewną rodzinę
        (starsze małżeństwo) na niższe piętro (ten sam budynek), lepiej usytuowane
        mieszkanie, lepiej wyposażone, troszkę większe, identyczne opłaty jak w
        zajmowanym. A onie nie chcieli się zgodzić. Dzleczego? Nie wiem. Dopiero gdy
        wręczyłem wypowiedzenie trzyletnie zgodzili się przenieść i teraz mówią, że
        faktycznie są zadowoleni. Czy byłem bezduszny? W opinii dziennikarzy i wielu
        forumowiczów pewnie tak.
        Zatem proponuję nie oceniać gdy nie znamy dogłębnie sprawy oraz racji obu stron.

        MK
        • michael00 Prasa czasem nie kłamie 25.07.04, 09:48
          Gość portalu: MarcinK napisał(a):


          > Ostatnio życie mniedużo uczy. I nauczyło mnie jednego - nie oceniać dogłębnie
          > nie poznawszy sprawy. A w szczególności nie oceniać na podstawie artykułów
          > prasowych.

          No to chyba osoby tu piszące jako osoby inteligentne wiedzą, że taką należy przyjąć konwencję - dyskutujemy o artykule, a niekoniecznie o tym, jak to wygląda w rzeczywistości. Bo i skąd możemy to wiedzieć jak jest naprawdę (przynajmniej ja).
          Bo faktycznie bazując tylko na artykułach to w najlepszym wypadku nie ma się pełnego obrazu, a często po prostu wypaczony i kłamliwy. Kto kiedyś znalazł się w centrum zainteresowania prasy ten wie to aż nazbyt boleśnie.
          • Gość: MarcinK Re: Prasa czasem nie kłamie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.04, 11:14
            Widać ja nie jestem inteligentny.
            Uważam też, że należy uważać z ocenami i tym co pisze prasa. Polecam wątki o
            lotnisku i jego rozbudowie - co rusz dowiadujemy się, że już można budować (tak
            podaje prasa), a potem znowu wychodzi, że jeste to trochę nie tak.

            Pozdrawiam, MK
            • michael00 Oj oj 25.07.04, 11:16
              Gość portalu: MarcinK napisał(a):

              > Widać ja nie jestem inteligentny.

              Nie piłem w żadnej mierze do Ciebie! A wręcz przeciwnie nawet :)

              > Uważam też, że należy uważać z ocenami i tym co pisze prasa. Polecam wątki o
              > lotnisku i jego rozbudowie - co rusz dowiadujemy się, że już można budować (tak
              >
              > podaje prasa), a potem znowu wychodzi, że jeste to trochę nie tak.

              Nie zajrzę, bo nie jestem w temacie, ale wiem, że tak właśnie to jest. Niestety.
        • jasam Re: Życie... 25.07.04, 09:59
          Gość portalu: MarcinK napisał(a):

          > Ostatnio życie mniedużo uczy. I nauczyło mnie jednego - nie oceniać dogłębnie
          > nie poznawszy sprawy. A w szczególności nie oceniać na podstawie artykułów
          > prasowych.

          Masz całkowitą rację.

          > Szczególnie ciekawy był przypadek gdy usiłowałem przekwaterować pewną rodzinę
          > (starsze małżeństwo) na niższe piętro (ten sam budynek), lepiej usytuowane
          > mieszkanie, lepiej wyposażone, troszkę większe, identyczne opłaty jak w
          > zajmowanym.

          Widzisz - stąd moje poszukiwania człowieczeństwa w wśród egekwowania prawa
          własności. Jest to czasem mozliwe - czasem nie. Jak piszesz: Życie ....

          > Zatem proponuję nie oceniać gdy nie znamy dogłębnie sprawy oraz racji obu
          stron.

          Nie znam dogłębnie - ale przypadkiem byłem w mieszkaniu tej Pani, znam od kilku
          lat 2 rodziny z tej kamienicy (jedna juz sie wyprowadziła), widziałem
          propozycje mieszkania "zastępczego". Nie oceniam w szczegółach ale mogę
          stwierdzić, ze właściciel z Poznania nie nalezy do przejmjących sie starymi
          lokatorami.
          Nie ma prostych recept, ale czasem trzeba długo szukac człowieka pod skorupą
          właściciela.
          pozdr.
          • Gość: MarcinK Re: Życie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.04, 11:15
            Witam

            jasam napisał:

            > Nie znam dogłębnie - ale przypadkiem byłem w mieszkaniu tej Pani, znam od
            kilku
            >
            > lat 2 rodziny z tej kamienicy (jedna juz sie wyprowadziła), widziałem
            > propozycje mieszkania "zastępczego". Nie oceniam w szczegółach ale mogę
            > stwierdzić, ze właściciel z Poznania nie nalezy do przejmjących sie starymi
            > lokatorami.

            A to zmienia postać rzeczy. Zatem Ty wg mnie masz pełne prawo oceniać i jeśli
            jest jak napisałeś to właściciel nie zachowuje się godnie.

            Pozdrawiam, MarcinK
        • Gość: nookee Re: Życie... IP: 217.153.154.* 26.07.04, 12:41
          Moi rodzice mieszkaja w tej kamienicy...
          Artykul to 100% prawdy, jeżeli chodzi o Pania Sokol- co do wypowiedzi
          wlasciciela- on zawsze potrafi slicznie i gladko mowic. Gorzej u niego z
          konkretami. Jedyne co zrobil, to to, czego nie obiecał:), czyli odłączył w
          grudniu centralne ogrzewanie i wodę. Najlepsze zaś jest to, że mieszkańcy
          kamienicy partycypowali w kosztach założenia węzła cieplnego, który ten Pan
          radośnie sobie rozebrał. W konsekwencji, wszystkie rodziny mieszkające poniosły
          tej zimy olbrzymie koszty- w starym budownictwie nawet jeden pokoik ogrzać jest
          ciężko- wysokie pomieszczenia, nieszczelne okna i drzwi, do tego grzanie wody
          na kąpiel itp. Wg. prawa polskiego właściel kamienicy powinien zrekompensować
          te straty- ale kogo to obchodzi???
          W artykule nie było o tym napisane- właściciel kamienicy odłączył równierz pani
          Sokół gaz i prąd- do czego już na pewno nie miał prawa. Dobrze, że panowie z
          elektrowni przyjechali i ponownie podłączyli tej Pani prąd ale już z gazem nie
          jest tak różowo. Gazownia musi bowiem po podłączeniu dokonać sprawdzenia, a za
          to już płaci lokator.
          Takich "specjałów" jest pełno w działalności właściciela, a sprowadzają się do
          jednego- prawnie lub nie (dla właściciela nie ma różnicy i tak mu nikt w tym
          kraju nic nie zrobi) uprzykrzyć lokatorom życie na tyle, żeby się wynieśli
          sami, bo niektóych (np. moich rodziców) wyeksmitować mu będzie baaaardzo trudno
          i mogłoby go to kosztować dużo czasu i pieniędzy. Ale takie staruszki? Raz się
          zdenerwuje za mocno i będzie miał kłopot z głowy...

          Całkowicie rozumiem, że każdy właściciel ma prawo do dysponowania swoją
          własnością, a zwłaszcza do tego, żeby nie dokładać do interesu, ale w tym
          konkretnym przypadku to nie jest człowiek- to najgorszego sortu kapitalista,
          który ma w poważaniu i ludzi i prawo, a lokatorzy to po prostu zbędny element
          budynku, któy zakupił i trzeba się go pozbyć. Co gorsze- uda mu się to, bo
          mieszkający tam ludzie są biedni i nie stać ich na prawników i ciągnące się
          latami procesy, a same instytucje, które powinny pilnować przestrzegania prawa
          mają też to w nosie.

    • Gość: Kuba Re: Właściciel kamienicy kontra lokatorka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.07.04, 06:49
      To się nazywa kapitalizm z bandycką twarzą, a na bandytę jest jedna rada.......
      • michael00 Nie chcę namawiać do rewolucji 25.07.04, 07:22
        i zmiany systemu na bardziej przyjazny, więc nic więcej nie napiszę.
        • Gość: nona Re: Nie chcę namawiać do rewolucji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.04, 11:24
          Czytujecie "Rzepę"? W dzisiejszym żółtym dodatku (C3)jest coś na temat
          koniecznych ograniczeń świętego prawa własności "Świętość ograniczona" i
          słabych szansach kamieniczników w Strasburgu. Ciekawe.
Pełna wersja