koflar
24.05.13, 19:06
Dzisiejszy Dziennik Łódzki na swoim internetowym portalu (ale wiadomość już została usunięta) zawiadomił, że znany w pewnych środowiskach jako jeden z "najwybitniejszych umysłów Europy" Krzysztof Candrowicz rozpowiada po Łodzi, że z pomocą pani v-ce prezydent Nowak oraz pani Bolimowskiej przy życzliwym wsparciu pana Suchana na pewno zostanie nowym dyrektorem Muzeum Włókiennictwa w Łodzi. Pan Candrowicz ma wybitne kwalifikacje na to stanowisko. On to właśnie za niewielką kwotę kilkunastu milionów złotych z publicznych pieniędzy tak skutecznie wypromował Łódź na "europejską stolicę kultury", że... zostanie nią Wrocław. Pan Candrowicz najchętniej zajmuje się takimi przedsięwzięciami, przy których, dzięki głupocie magistrackich urzędników i bierności rady miejskiej, może bez konieczności rozliczania się wyciągać miliony z miejskiej kasy.
Wracając do postawionego na początku pytania trzeba odpowiedzieć, że ta umiejętność rzeczywiście może być przydatna na stanowisku dyrektora miejskiego muzeum.