Gość: Dariusz IP: *.widzew.net / *.widzew.net 28.07.04, 12:27 I tak miały szczęście...mógł je przecież zgwałcić. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
maryland.venture Re: Ksiądz uderzył dziecko? 28.07.04, 22:13 Jak znam nasze polskie realia, śledztwo w tej sprawie zostanie umorzone - tak na wszelki wypadek, żeby przypadkiem coś nie wyszło na światło dzienne. Wyjdzie na to, że matka, dziewczynki i ewentualni świadkowie potwierdzający przebieg zdarzeń to jacyś heretycy. Pozdrawiam, ->mv Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MarcinK Re: Ksiądz uderzył dziecko? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.04, 22:16 Brońcie, brońcie małej złodziejki i jej mamuśki. Może wam kiedyś coś jakiś młodociany też ukradnie... MK Odpowiedz Link Zgłoś
kuubaa Re: Ksiądz uderzył dziecko? 28.07.04, 22:56 9-letnie dziecko zrywając kwiatki przed kościołem mogło nie mieć świadomości że popełnia przestępstwo i jest złodziejem. Ksiądz powinien mieć jednak świadomość, że wymierzanie drastycznej kary cielesnej takiemu małemu dziecku, szczególnie za taki czyn, jest przestępstwem. Zachowanie matki jest w pełni zrozumiałe, bo dla matki podstawowy obowiązek to bronić dziecko. Pomijam aspekty moralne i ogólnochrzescijańskie, bo znajdą się tu (są nawet bardzo blisko :-) wybitni specjaliści. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MarcinK Re: Ksiądz uderzył dziecko? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.04, 22:58 Odpowiem innym wątkiem, bo zgadzam się z autorem pierwszego wpisu: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=14494077&v=2&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lavinka z nielogu Re: Ksiądz uderzył dziecko? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.07.04, 11:30 Kiedyś zabrałam bratu ze skarbonki kilka zł. Jak miałam 10lat. I jakoś nie wyrosłam na złodziejkę. Ktoś tu został okradziony i zdaje się nie może tego przeboleć... Marcinie, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MarcinK Re: Ksiądz uderzył dziecko? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.04, 20:08 Sorry Lavinko ale mówisz sensownie inaczej. Każde dziecko przechodzi przez okres podkradania - a to kwaitek, a to jabłko, a to parę groszy z czyjejś skarbonki. Jednak każde dziecko wiem, że gdy powie to rodzicom to dostanie conajmniej burę. A tu pochwała - matka własną piersią broni i pochwala czy dziecka. Zatem na drugi raz dziecko ukradnie coś więcej itd. To się nazywa proces wychowawczy. I nie w kwiatku problem tylko w niewychowawczej postawie rodzica wspierającego czyn drobny acz niedobry. A ja nie zostałem okradziony w ostatnicj 10 latach. A jak mnie kiedyś okradli to wszystko odzyskałem więc wycieczka osobista tyleż głupia co nietrafiona. regards, MK Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Michał M. Re: Ksiądz uderzył dziecko? IP: *.staszic.waw.pl / *.staszic.waw.pl 30.07.04, 10:15 Oczywiście, że nie wyrosłaś. Ale jakby się rodzice dowiedzieli, to nie pochwaliliby tylko kazali oddać z nawiązką i postawili Cię w kącie. Ogólnie mówiąc - potępiliby Cię za to. Natomiast ta mamusia stanęła w obronie dziewczynki, która zrobiła rzecz niedobrą. Zamiast powiedzieć "przeproś księdza", chce go jeszcze skarżyć. Odpowiedz Link Zgłoś
gray Re: Ksiądz uderzył dziecko? 30.07.04, 10:55 to niech ksiądz oskarży matkę o kradzież kwiatków - zobaczymy kto bardziej dostanie po uszach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Michał M. Re: Ksiądz uderzył dziecko? IP: *.staszic.waw.pl / *.staszic.waw.pl 30.07.04, 11:32 Straty księdza są pewne i wymierne: Były kwiatki, nie ma kwiatków. Wiadomo ilu. Natomiast straty dziecka niewymierne (będa wymierne, gdy lekarz zbada obrażenia) i nie są pewne. Póki co wiemy że "matka powiedziała, że dziecko powiedziało, że chyba_ksiądz je uderzył". A stąd jeszcze daleka droga do "ksiądz uderzył". I jeszcze jedno: skoro dziewczynki zderzyły się głowami, to na obie działały siły o identycznych wartościach. Dlaczego mówimy więc o pyskującej matce DZIEWCZYNKI? Co z tą drugą? Druga matka nic nie mówi? A siostrami raczej nie były, bo mówilibysmy o matce uderzonych DZIEWCZYNEK. Moim zdaniem sprawa zostanie umorzona. I słusznie. Obie strony będą poczuone czego robić nie należy. Wyciąganie konsekwencji wobec obu stron przyniosłoby wszystkim więcej strat niż korzyści. Odpowiedz Link Zgłoś
gray Re: Ksiądz uderzył dziecko? 30.07.04, 11:53 Gość portalu: Michał M. napisał(a): > Straty księdza są pewne i wymierne: Były kwiatki, nie ma kwiatków. Wiadomo > ilu. > > Natomiast straty dziecka niewymierne (będa wymierne, gdy lekarz zbada > obrażenia) i nie są pewne. Póki co wiemy że "matka powiedziała, że dziecko > powiedziało, że chyba_ksiądz je uderzył". A stąd jeszcze daleka droga > do "ksiądz uderzył". powinna wykonać obdukcję. policjanci powinni ją o tym poinformować. co do księdza to napisano, że przyznał się do 'przywołania do porządku' zatem sprawa jest chyba prosta. swoją drogą miło, że miał tyle cywilnej odwagi żeby się przyznać. > I jeszcze jedno: skoro dziewczynki zderzyły się głowami, to na obie działały > siły o identycznych wartościach. Dlaczego mówimy więc o pyskującej matce > DZIEWCZYNKI? Co z tą drugą? Druga matka nic nie mówi? A siostrami raczej nie > były, bo mówilibysmy o matce uderzonych DZIEWCZYNEK. głowa to nie kula bilardowa z zadania na pęd i odbicia sprężyste - są miejsca mniej i bardziej delikatne - dziwne, że muszę ci to tłumaczyć. > Moim zdaniem sprawa zostanie umorzona. I słusznie. Obie strony będą poczuone > czego robić nie należy. Wyciąganie konsekwencji wobec obu stron przyniosłoby > wszystkim więcej strat niż korzyści. pewnie i zostanie umorzona ale zostanie również przykład małostkowości co poniektórych osób. rozumiem, że chrześcijanie odeszli od metody 'oko za oko' ale nie wiedziałem, że w stronę 'uderzyć w głowę za zerwany kwiatek'. sądzę, że większą karą dla tych dzieci byłoby zaprowadzenie ich do domu i poproszenie aby same powiedziały co zrobiły - kilka razy zastosowano na mnie taką metodę i do dziś pamiętam, że okropnie się wstydziłem. święta inkwizycja trzyma się jednak starych i sprawdzonych chwytów ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Michał M. Re: Ksiądz uderzył dziecko? IP: *.staszic.waw.pl / *.staszic.waw.pl 30.07.04, 12:49 gray napisał: > sądzę, że większą karą dla tych dzieci byłoby zaprowadzenie ich do domu i > poproszenie aby same powiedziały co zrobiły - kilka razy zastosowano na mnie > taką metodę i do dziś pamiętam, że okropnie się wstydziłem. Tu się muszę zgodzić. Tak właśnie ksiądz powinien zrobić. Tyle tylko, że wtedy dowiedziałby się od mamy dziewczynki, że jest "cholernym klechą, który dziewczynkom nie pozwala zbierać kwiatków" i pewnie jeszcze paru takich epitetów. Nie mów że tak by nie było. Zachowanie tej pani po wydarzeniu nie pozostawia moim zdaniem żadnych wątpliwości, uważa swoje dziecko za aniołeczka, a księdza za zbrodniarza. Odpowiedz Link Zgłoś
gray Re: Ksiądz uderzył dziecko? 30.07.04, 13:27 Gość portalu: Michał M. napisał(a): > Tyle tylko, że wtedy dowiedziałby się od mamy dziewczynki, że jest "cholernym > klechą, który dziewczynkom nie pozwala zbierać kwiatków" i pewnie jeszcze paru > takich epitetów. Nie mów że tak by nie było. no, tego już nie wiemy i się nie dowiemy. wszystko zależy od 'poziomu' mamy. > Zachowanie tej pani po wydarzeniu > nie pozostawia moim zdaniem żadnych wątpliwości, uważa swoje dziecko za > aniołeczka, a księdza za zbrodniarza. identycznie jest na koloniach, zebraniach w szkole itp. itd. - chyba każda matka tak ma i to nie to nie tylko ludzka, zdaje się, że to kwestia instynktów. Odpowiedz Link Zgłoś
dziadek72 Re: Ksiądz uderzył dziecko? 30.07.04, 14:06 Jeździłem kid ze szkoły na rajdy piesze w różne miejsca Polski. Zawsze z tym samym, ukochanym przez wszystkich uczniów nauczycielem. Miał on jedną zasadę: jak ktoś przesadził z rozrabianiem lub nie reagował na przywoływanie do porządku, dostawał pasem przez tyłek (tylko w sytuacjach nadzwyczajnych). NIKT SIĘ NIE SKARŻYŁ!!! Nikomu też nie przyszło do głowy poskarżyć się rodzicom czy dyrekcji szkoły, a na rajdach zawsze był nadkomplet i listy społeczne chętnych na wyjazd. Od czasu kiedy skończyłam podstawówkę minęło prawie 20 lat i nic się nie zmieniło. Nauczyciel jest nadal ulubieńcem całej szkoły a ja osobiście nie wyobrażam sobie, żeby nie uczył mojej córki. Skarcenie dzieciaka potrafię zrozumieć, nie rozumiem natomiast bezmyślnego sadyzmu ze strony nauczycieli czy księży. Gdyby to było moje dziecko, usłyszało by:"Teraz juz wiesz, że nie wolno zabierać nie swoich rzeczy. Dostałaś nauczkę i dobrze ją sobie zapamiętaj i nie rób tego więcej". I proszę mi tu nie marudzić, że jestem złym rodzicem. Do każdego celu można dojść różnymi drogami i trzeba je dopasowywać do charakteru każdego człowieka. Nie ważne czy małego, czy dużego. Nie każde dziecko można wychowywać bezstresowo. Przykłady mamy wszędzie dookoła siebie. Jednym wystarczy pokazać, że coś jest złe i oni to rozumieją. Innym mozna powtarzać w kółko a oni i tak będą robic swoje olewając cię z góry. Wychowanie to w pewnym sensie system kar i nagród. Karzemy (nie konecznie cieleśnie) za zachowania niewłaściwe czy wręcz naganne, a nagradzamy za zachowania właściwe (chyba się troche zaplątałem, ale mam nedzieję, że wiesz o co mi chodzi). Tutaj mamy przykład pochwały za zachowanie niewłaściwe. Swoją drogą nalezało porozmawiać z ksziędzem dlaczego tak się zachował i poznać jego wersję wydarzeń. A nie opierać się jedynie na relacji jednej ze stron. Nawet jeżeli dotyczy to własnego dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MarcinK Re: Ksiądz uderzył dziecko? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.04, 23:00 Aha i uzupełnienie. Dla matki (i rodziców) podstawowy obowiązek to wychowywać dziecko!!! MK Odpowiedz Link Zgłoś
gray Re: Ksiądz uderzył dziecko? 29.07.04, 08:05 nic nie zmienia faktu, że najsurowszą karą jaką władny jest wydać ksiądź to pokuta. dzieci nie robiły dobrze ale ksiądz zrobił jeszcze gorzej. Odpowiedz Link Zgłoś
avatary zaprawdę umiłował bliźniego swego 29.07.04, 11:24 jak siebie samego ? Tak Pan nauczał ? Ja nie chce Was straszyć, ale zobaczycie sami, że najciekawsze dopiero przed nami Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lavinka z nielogu Re: zaprawdę umiłował bliźniego swego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.07.04, 11:33 Gdybym była tą dziewczynką, w odwecie podpaliłabym plebanię.... agresja rodzi agresję. któregoś dnia ta mała będzie miała dziecko i też stłucze ją za to,że zbierały kwiatki nie tam gdzie trzeba. l Wychowywać tak, bić nie. Dzieciom zawsze głupoty do głowy przychodzą. Od tego są ludzie by wyjasnić im co jest dobre a co złe. Ksiądz wyjaśnił jej tylko połowę, mianowicie to co jest złe. A kto wyjaśni jej co jest dobre? Bo zdaje się temu księdzu też nikt w dzieciństwie nie wyjaśnił i mamy tego efekty... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MarcinK Re: zaprawdę umiłował bliźniego swego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.04, 20:10 A tak BTW - ile masz dzieci i ile już wychowałaś? MK Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: abc Re:I DOBRZE ZROBIŁ IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 29.07.04, 22:40 1.Gdzie była mamusia tej ślicznej dziewczynki? 2.Czy wy w swoim ogródku z pięknie kwitnącymi kwiatami chcielibyście aby jakieś małolaty zrywały sobie kwiatki? 3. Przyłożyła bym im jeszcze a na dodatek zrobiłabym awanture mamusi, która nie umie wychowac dzieci ps 1 ja jakoś nie chodziłam i nie zrywałam cudzych kwiatków, bo mi mamusia wytłumaczyła,że to złe ps 2 a jak ta biedna DZIEWCZYNKA WYNIOSŁA BY Z KOSCIOŁA OBRAZ, NO CO DZIECKO SIE MUSI BAWIĆ ROBIENIE Z TEGO WIELKIEGO HALO JEST ŚMIESZNE, I prosze nic o prawach dziecka, bo położę sie na dywanie ze śmiechu Odpowiedz Link Zgłoś
gray Re:I DOBRZE ZROBIŁ 30.07.04, 11:00 Gość portalu: abc napisał(a): > 1.Gdzie była mamusia tej ślicznej dziewczynki? rozumiem, że swoimi dziećmi chodziłabyś na smyczy. > 2.Czy wy w swoim ogródku z pięknie kwitnącymi kwiatami chcielibyście aby > jakieś małolaty zrywały sobie kwiatki? wyłącznie dorośli, wyłącznie. > 3. Przyłożyła bym im jeszcze a na dodatek zrobiłabym awanture mamusi, która > nie umie wychowac dzieci mamusi też, a co! > ps 1 ja jakoś nie chodziłam i nie zrywałam cudzych kwiatków, bo mi mamusia > wytłumaczyła,że to złe jaka pojętna jestem, jeju! > ps 2 a jak ta biedna DZIEWCZYNKA WYNIOSŁA BY Z KOSCIOŁA OBRAZ, NO CO DZIECKO > SIE MUSI BAWIĆ gdybanie gdybanie gdybanie - równie dobrze możnaby założyć, że nie jesteś stuknięta :) > ROBIENIE Z TEGO WIELKIEGO HALO JEST ŚMIESZNE, I prosze nic o prawach dziecka, > bo położę sie na dywanie ze śmiechu uważaj na butelki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: abc Re:I DOBRZE ZROBIŁ IP: *.lodz.dialog.net.pl 30.07.04, 12:58 Graj , czyżbyś był bezstresowo wychowywanym dzieckiem? SKŁADAM KONDOLENCJE Odpowiedz Link Zgłoś
gray Re:I DOBRZE ZROBIŁ 30.07.04, 13:30 pozwalanie dziecku na wszystko a niestosowanie kar cielesnych to dwie różne rzeczy. a w święte dzieci nie wierzę, bardziej w 'nie pamięta wół jak cielęciem był'. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Michał M. Re: zaprawdę umiłował bliźniego swego IP: *.staszic.waw.pl / *.staszic.waw.pl 30.07.04, 11:35 Nie musisz mieć dzieci żeby rozmawiac o wychowaniu. Mają do tego prawo także na przykład bezdzietni nauczyciele czy wychowawcy na koloniach. Poza tym każdy z nas z własnego doświadczenia wie jak wygląda wychowywanie (bycie wychowywanym) i ma co do tego pewne zdanie. Zresztą praktyczna wiedza niektórych rodziców nie jest warta funta kłaków (tych którzy wychowują dzieci na złodziei i bandziorów). Odpowiedz Link Zgłoś
yavorius Re: zaprawdę umiłował bliźniego swego 30.07.04, 11:00 Gość portalu: lavinka z nielogu wybełkotała: > Gdybym była tą dziewczynką, w odwecie podpaliłabym plebanię.... Gratuluję imbecylizmu. Odpowiedz Link Zgłoś
dziadek72 Re: zaprawdę umiłował bliźniego swego 30.07.04, 14:13 A mamusia pokazała jak się mścic przy pomocy mediów. Doskonałe wychowanie. Więcej takich, a będziemy mieli sytuację jak w Stanach, że za "mrugnięcie do kogoś okiem" można na parę lat pójść za kratki za molestowanie seksualne. A tak przy okazji zgłoś się na leczenie z objawów piromanii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Tajemnice rozrywkowej plebanii IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 05.08.04, 22:07 Wstrząsające zeznania Sławomira R. - o pieniądzach, alkoholu, prostytutkach na plebanii ks. Jankowskiego. Bez żenady opowiadał o gorszących historiach, które według niego działy się na plebanii św. Brygidy - relacjonuje osoba związana ze śledztwem. - O zakrapianych imprezach, prostytutkach, przechwalał się swoją wiedzą na temat księży, którzy chodzą do burdeli. Ale księdza Jankowskiego wybielał i kategorycznie zaprzeczył, jakoby był wykorzystywany seksualnie. Prałat to w jego oczach starszy pan, który tylko dostarcza funduszy na rozrywki. serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2212722.html Odpowiedz Link Zgłoś