blenda
25.03.02, 13:35
szeregowa blenda melduje sie po powrocie. troszku zmeczona i niewyspana, ale
nieszkodzi:)).
Miałam skrobnąć jak było nie więc, pierwszego dnia po przylocie poszliśmy do
miasta [ troszke odświeżyłam sobie pamięć], potem do późna przygotowywanie do
następnego dnia. Drudiego nia od 9 zajęcia i hmm nazwijmy to referaty.
profesorowie mówili co udało im się zrobić i z kim, jakimi metodami pracowali,
potem na koniec przyszła kolej na nas, powiedzialiśmy co mieliśmy powiedziec
moja koleżanka wypadła świetnia natomiast co do mojej wypowiedzia mam dużo
zastrzeżeń [ miałam z a mało czau na przygotowanie:(]. No i wieczorem znów
udało nam si e wyjść. Byliśmy w kanajpce meksykańskiej, jedzenie bomba (sałatki
podawane w takim muszelkach z ciasta [takiego jak czypsy meksykaskie]. Później
udaliśmy sie do klubu karaoke [ nie nie śpiewałam, ale jak zobaczyłam jak robią
to niektórzy to aż dech w piersi zapierało].Nastepnego dnia tez byłay zajęcia
a o 6 powrór niestye trwajacy dwa razy dłużej niz droga w drógą strone i
bardziej męczący zarazem.
Ale ogólnie wyjazd sie udał i może zaowocuje jakimiś nowymi pomysłami.
ps pani prof. miała ze soba tubę z plakatami, przetrwała ona lotnisko w
Stuttgarcie, monachium ale.. do dworca centralnego nie dojechała [ zostawiła ja
w autobusie:((], a palakaty miały jechac do portugali :(((.
pozdrówki [ i sorka że tak przynudzam]