A co to za święto, że aż flagi narodowe wiszą?

01.08.04, 07:11
Coś przespałem, bo chyba nie chodzi o święto narodowe Szwajcarii?
    • Gość: fleurette Re: A co to za święto, że aż flagi narodowe wiszą IP: 81.219.* / *.grs-3.g1.pl 01.08.04, 09:37
      chyba rzeczywiście coś przespałeś. ze względów osobistych nie umiem traktować tematu powstania niepowaznie lub jako temat dio żartów
      • michael00 Re: A co to za święto, że aż flagi narodowe wiszą 01.08.04, 09:42
        Gość portalu: fleurette napisał(a):

        > chyba rzeczywiście coś przespałeś. ze względów osobistych nie umiem traktować t
        > ematu powstania niepowaznie lub jako temat dio żartów

        To nie traktuj. Nikt Ci nie karze.

        A inne wszystkie powstania jakie miały miejsce w Polsce też są tak obchodzone, że flagi wiszą w kraju całym?
        • gray Re: A co to za święto, że aż flagi narodowe wiszą 01.08.04, 09:51

          a inne wszystkie dni uchwaleń polskich konstytucji też są tak obchodzone jak 3 maja?
          • Gość: MarcinK Re: A co to za święto, że aż flagi narodowe wiszą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.04, 10:08
            Popieram Graya.
            I nawet jeśli ktoś ma w nosie Powstanie Warszawskie to nie powinien się
            nabijać :-( nie wypada.

            MK
            • michael00 Re: A co to za święto, że aż flagi narodowe wiszą 01.08.04, 10:15
              Gość portalu: MarcinK napisał(a):

              > Popieram Graya.

              Ja nie, bo zadrwił z mojego pytania odpowiadając na nie kolejnym.
              • gray Re: A co to za święto, że aż flagi narodowe wiszą 01.08.04, 12:16
                michael00 napisał:

                > Ja nie, bo zadrwił z mojego pytania odpowiadając na nie kolejnym.

                które powinno doprowadzić cię do wyjaśnienia sprawy. czy przez to, że świętujemy
                odzyskanie niepodległości i dzień zwycięstwa mamy również zrobić święto z okazji
                bitwy pod cedynią?
    • Gość: jedrula Re: A co to za święto, że aż flagi narodowe wiszą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.04, 12:31
      to powstanie jest wyjtkowe, bo zawieraw w sobie sens wszystkich innych powstan!
      odpowiedz dozorcy z Balut- na pytanie wygladajacego przez okno lokatora(wiek
      ok. 80 lat)
      jakie to swieto dzis mamy?
      odp: Zydowskie!
      CZY TO NIE JEST CHORE?
      • Gość: fleurette Re: A co to za święto, że aż flagi narodowe wiszą IP: 81.219.* / *.grs-3.g1.pl 01.08.04, 13:52
        czy co nie jest chore? to że mamy świeto, rocznce powstania warszawskiego 1944 roku? to nie jest. natomiast nazywanie tego święta żydowskim jest wg mnie przesadą.
        • Gość: Jypli Re: A co to za święto, że aż flagi narodowe wiszą IP: *.tvsat364.lodz.pl 01.08.04, 23:12
          Wiele ludzi myli powstanie warszawskie z powstaniem w gettcie warszawskim...
    • aspazja.z.miletu wzruszenie_ramionami_mode=ON 01.08.04, 16:55
      kontrolnie poinformuje, ze nie wysmiewam nikogo, dla kogo ta rocznica ma
      znaczenie osobiste
      wszelako dla mnie nie ma najmniejszego
      • gray Re: wzruszenie_ramionami_mode=ON 01.08.04, 17:24
        aspazja.z.miletu napisała:

        > kontrolnie poinformuje, ze nie wysmiewam nikogo,

        nie udało ci się.

        jeżeli nie ma się pojęcia co należy powiedzieć w danej sytuacji to najlepiej nie
        mówić nic.
        • aspazja.z.miletu says who? 01.08.04, 17:43
          > nie udało ci się.
          Blad.
          Nikomu nie wytknelam, ze uwazam jego uczucia patriotyczne za smieszne.
          Bo nie uwazam.
          Sama po prostu ich nie mam i wolno mi wyrazic swoja opinie.

          >jeżeli nie ma się pojęcia co należy powiedzieć w danej sytuacji to najlepiej
          nie mówić nic.
          Blad. Mialam pojecie, co nalezy powiedziec w danej sytuacji. I powiedzialam to.
          Co wiecej, nastepnie to napisalam.
          • gray Re: says who? 01.08.04, 18:08

            ależ oczywiście - posiadasz prawo do wyrażenia swojej opinii, nawet tej
            najgłupszej i najbardziej ignoranckiej z tym, że tutaj bardziej chodzi nie o
            przywileje tylko o wyczucie taktu a to już rzecz nieobowiązkowa.

            jak to mawiają - wykształcenie nie piwo - nie musi być pełne.
            • aspazja.z.miletu Re: says who? 02.08.04, 00:38
              Wybacz, ale nie wiem, co ma wyksztalcenie do poczucia taktu.
              • Gość: Paul Simon says...... IP: *.nwrk.east.verizon.net 02.08.04, 01:32
                aspazja.z.miletu napisała:

                > Wybacz, ale nie wiem, co ma wyksztalcenie do poczucia taktu.
                Tyle co takt do wyczucia wyksztalcenia. Uszanowanie,
                Paul
                • aspazja.z.miletu Simon said 02.08.04, 01:40
                  Uszanowanie,
                  Paul.
                  Czuje sie zobowiazana wykonac ten rozkaz ;)
              • gray Re: says who? 02.08.04, 08:34

                widzisz, to taka przenośnia. jak mają być rozumiane uczucia innych i sprawy
                które powinno się uszanować jeżeli nie rozumie się tekstu pisanego?

                po lekturze twoich wczorajszych popisów przeszły mi resztki ochoty na rozmowę - EOT.
      • Gość: MarcinK Re: wzruszenie_ramionami_mode=ON IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.04, 17:27
        Dla większości mieszkańców Bantustanu też nie ma to święto znaczenia. Wyjedź do
        Bantustanu - będziesz wśród podobnie myślących.

        MK
        • aspazja.z.miletu Re: wzruszenie_ramionami_mode=ON 01.08.04, 17:46
          A ty wykreuj specjalna strefe podobnie myslacych w Polsce i otocz ja drutem
          kolczastym - to ci zagwarantuje nieobecnosc myslacych inaczej.
          • Gość: MarcinK Re: wzruszenie_ramionami_mode=ON IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.04, 19:46
            Ależ ja nie mam nic przeciwko myślącym inaczej. Mam przeciwko BEZMYŚLNYM i
            NIEDOUCZONYM. Jasne?

            MK
            • aspazja.z.miletu Re: wzruszenie_ramionami_mode=ON 02.08.04, 00:41
              Poprzednia wypowiedz nie miala tej tresci.
    • janior Re: A co to za święto, że aż flagi narodowe wiszą 01.08.04, 17:11
      Wszystkim tym, któzy dzisiaj wywiesili flagi serdecznie dziękuję za pamięć i
      zrozumienie naszej (narodowej) historii. Świętem Państwowym oficjalnym być nie
      musi, nie ma takiej potrzeby, ale o godzinie 17:00 chwilę pomyśleć o tych,
      którzy walczyli za Polskę można i to nic nie boli.
      Można nie popierać tych działań, można mieć odmienne zdanie, ale hołd za walkę
      oddać wypada. Dla mnie Powstanie Warszawskie jest czymś bardzo ważnym i myślę,
      że większosć z Was to zrozumie i uszanuje, a tym co piszą o Szwajcarii polecam
      wyjechanie tam i nigdy nie wracanie do Polski.
      • aspazja.z.miletu Re: A co to za święto, że aż flagi narodowe wiszą 01.08.04, 17:17
        ale hołd za walkę oddać wypada
        Dlaczego wypada?
        • janior Re: A co to za święto, że aż flagi narodowe wiszą 01.08.04, 17:26
          Dlatego, że ludzie oddali życie za wolną Polskę. Zaznaczam, że mi nie chodzi o
          nie wiem jakie co. Po prostu chwilę pomyśleć i nie gadać bzdur o tym wydarzeniu.
          • aspazja.z.miletu Nie bardzo rozumiem, co masz na mysli 01.08.04, 17:50
            ...piszac: Zaznaczam, że mi nie chodzi o nie wiem jakie co.
            Mozesz uscislic?
            • Gość: Paul Re: Nie bardzo rozumiem, co masz na mysli IP: *.nwrk.east.verizon.net 01.08.04, 21:08
              > Mozesz uscislic?
              Odnosze nieodparte wrazenie ze jestej podla, intelektualna kurwa. Niniejszym
              wyrazam swoje zdanie, do ktorego mam prawo. Powiem wiecej, nie jest to moje
              zdanie sensu stricte, jest to moje odczucie, oparte na "warzkich przeslankach"
              zawartych w twych postach. Owe przeslanki sa dla mnie ambiwalentnie glupie i
              zachowawczo ignoranckie. Oczywiscie moge sie mylic. Wilde napisal byl, ze
              patriotyzm jest cnota dzikich. Jednoczesnie zadal ciagle aktualne pytanie,
              mianowicie: kto oktreslil czlowieka jako rozsadne zwierze, bowiem byla to
              definicja jak najbardziej przedwczesna. Wtaj zatem w naszym "zoo".
              Uszanowanie,
              Paul
              • aspazja.z.miletu Paul, nie zasluzylam sobie na tyle komplementow 02.08.04, 00:50
                Wyjasnij mi przede wszystkim - jesli oczywiscie uznasz to za stosowne (moze
                siegnij do klasykow, to podpowiedza ci, jak dyskutowac z takimi jak ja) - w
                ktorym miejscu, w ktorej czesci swojej wypowiedzi komukolwiek ublizylam.
                Wyrazilam swoja opinie. Nie twierdze, ze byla ona taktowna i nie zamierzam sie
                powtarzac co do swojego poszanowania wobec ludzi bioracych udzial w powstaniu,
                bo inteligentnym wystarczy powiedziec raz.
                Ja osobiscie wobec ciebie odnosze wrazenie, ze nie majac zadnych racjonalnych
                argumentow siegasz albo po inwektywy (dodajmy - zatrwazajaco ubogie), albo po
                cytaty, ktore nader ujemnie swiadcza o twoim wlasnym zasobie narzedzi do
                dyskusji. Ortografie wypada pominac, ale skoro juz zdradzilam sie ze swym
                brakiem taktu, nie odpuszcze sobie i tej przyjemnosci.

                >Owe przeslanki sa dla mnie ambiwalentnie glupie i zachowawczo ignoranckie.
                Mozesz rozwinac te mysl? Chodzi mi zwlaszcza o te ambiwalentna glupote
                przeslanek.
                • Gość: Paul Re: Paul, nie zasluzylam sobie na tyle komplement IP: *.nwrk.east.verizon.net 02.08.04, 01:13
                  aspazja.z.miletu napisała:

                  > Wyjasnij mi przede wszystkim - jesli oczywiscie uznasz to za stosowne (moze
                  > siegnij do klasykow, to podpowiedza ci, jak dyskutowac z takimi jak ja)
                  Gombrowicz: "a wryja go(ja).....".
                  > ktorym miejscu, w ktorej czesci swojej wypowiedzi komukolwiek ublizylam.
                  Nawet sie tym nie zainteresowalem i nie zamierzam. Moja odpowiedz nie ma nic
                  wspolnego z twoim (domniemanym) ublizaniem.
                  > Wyrazilam swoja opinie. Nie twierdze, ze byla ona taktowna
                  Ja tez nie. That's OK, jak moglas zauwazyc ja do taktownych nie naleze.
                  > i nie zamierzam sie
                  > powtarzac co do swojego poszanowania wobec ludzi bioracych udzial w
                  powstaniu,
                  > bo inteligentnym wystarczy powiedziec raz.
                  Z jakiego to "klasyka" ten poglad? A moze jest to tzw. "prawda oczywista"?
                  Moze jakis lexykon? Znam jedno miejsce gdzie ludziom mowi sie "raz" i musi
                  wystarczyc - wojsko.
                  > Ja osobiscie wobec ciebie odnosze wrazenie, ze nie majac zadnych racjonalnych
                  > argumentow siegasz albo po inwektywy (dodajmy - zatrwazajaco ubogie)
                  No tu mnie kurwa obrazilas. Palete inwektyw posiadam "zatrwazajaco szeroka",
                  lata praktyki, zwlaszcza w jednym jezyku, niestety nie polskim, ale "daje sobie
                  rade.
                  >, albo po
                  > cytaty, ktore nader ujemnie swiadcza o twoim wlasnym zasobie narzedzi do
                  > dyskusji.
                  Dam ci jeszcze cos na potwierdzenie twych slow - "srutututu gowno z drutu".
                  > Ortografie wypada pominac, ale skoro juz zdradzilam sie ze swym
                  > brakiem taktu, nie odpuszcze sobie i tej przyjemnosci.
                  Ech.....moglas to przemilczec "cheap shot".
                  > >Owe przeslanki sa dla mnie ambiwalentnie glupie i zachowawczo ignoranckie.
                  >
                  > Mozesz rozwinac te mysl? Chodzi mi zwlaszcza o te ambiwalentna glupote
                  > przeslanek.
                  Nie, "nie moge rozwinac tej mysli". Nie chce mi sie. "Inteligentnym" twoje
                  posty + moj cytat wystarczy raz przeczytac i "wszystko" jest jasne, jak i dla
                  ciebie oczywiscie (zalozenie, wybacz lubie byc szarmancki wobec dam).
                  Uszanowanie,
                  Paul
                  • aspazja.z.miletu ROTFL 02.08.04, 01:34
                    >Odnosze nieodparte wrazenie ze jestej podla, intelektualna kurwa.
                    >wybacz lubie byc szarmancki wobec dam.
                    Gratuluje. Zawsze masz takie poczucie humoru, czy tylko o 1.20 w nocy?

                    > > bo inteligentnym wystarczy powiedziec raz.
                    > Z jakiego to "klasyka" ten poglad? A moze jest to tzw. "prawda oczywista"?
                    > Moze jakis lexykon? Znam jedno miejsce gdzie ludziom mowi sie "raz" i musi
                    > wystarczyc - wojsko.
                    Oparty na doswiadczeniu. Jest pewniejsze niz klasycy, po ktorych siegasz, a w
                    moim przypadku nieco rozleglejsze niz wojsko.

                    >No tu mnie kurwa obrazilas. Palete inwektyw posiadam "zatrwazajaco szeroka",
                    lata praktyki, zwlaszcza w jednym jezyku, niestety nie polskim, ale "daje sobie
                    rade.
                    Mon Dieu, wybacz. Nie zamierzalam;)
                    "Jakos" "tego" "nie" "dowiodles" "w" "poprzedniej" "wypowiedzi".
                    Prostacka "kurwa" rzucic umie kazdy i nie jest to szczegolne osiagniecie.

                    Wracajac do przeslanek: ogolny sens Twojej wypowiedzi jest oczywiscie jak
                    najbardziej zrozumialy. Nawet to, co pomiedzy cudzyslowami. Natomiast to jedno
                    zdanie niekoniecznie. Nie wiem, na ile wynika to z twojej niezrecznosci
                    poslugiwania sie jezykiem polskim, a na ile z przeslanek spoza dyskusji.
                    Zwyczajnie intryguje mnie ambiwalencja tychze, skoro dosc jednoznacznie
                    okresliles na ich podstawie, kim jestem tudziez jaki jest moj zawod.

                    A co do ortografii - moze i cieniutki strzal, ale juz sobie ustalilismy
                    obopolny brak taktu, wiec MSPANC.
                    • Gość: Paul ROTFL czyli pani juz sie nie bawi? IP: *.nwrk.east.verizon.net 02.08.04, 01:55
                      aspazja.z.miletu napisała:

                      > >Odnosze nieodparte wrazenie ze jestej podla, intelektualna kurwa.
                      > >wybacz lubie byc szarmancki wobec dam.
                      > Gratuluje. Zawsze masz takie poczucie humoru, czy tylko o 1.20 w nocy?
                      Zawsze. Czasem dopisuje mi specjalnie ok 6-7 PM.
                      > > > bo inteligentnym wystarczy powiedziec raz.
                      > > Z jakiego to "klasyka" ten poglad? A moze jest to tzw. "prawda oczywista"
                      > ?
                      > > Moze jakis lexykon? Znam jedno miejsce gdzie ludziom mowi sie "raz" i mus
                      > i
                      > > wystarczyc - wojsko.
                      > Oparty na doswiadczeniu. Jest pewniejsze niz klasycy, po ktorych siegasz, a w
                      > moim przypadku nieco rozleglejsze niz wojsko.
                      Pani doswiadczeniu jako kur...tyzany intelektualnej? Pani zaczyna mnie
                      intrygowac. Zawsze bardziej interesowali mnie ludzie niz zasady, a ludzie bez
                      zasad bardziej niz wszystko na swiecie.
                      > >No tu mnie kurwa obrazilas. Palete inwektyw posiadam "zatrwazajaco szeroka
                      > ",
                      > lata praktyki, zwlaszcza w jednym jezyku, niestety nie polskim, ale "daje
                      sobie
                      >
                      > rade.
                      > Mon Dieu, wybacz. Nie zamierzalam;)
                      Wiem. Jubie ludziom sprawiac niespodziewane przyjemnosci. Pani jest
                      przyjemnie, prawda?
                      > "Jakos" "tego" "nie" "dowiodles" "w" "poprzedniej" "wypowiedzi".
                      > Prostacka "kurwa" rzucic umie kazdy i nie jest to szczegolne osiagniecie.
                      A juz bylem gotow zawierzyc pani "osobistemu doswiadczeniu.... Raz pani mnie
                      rozczula, raz rozczarowuje. Jakiez to kobiece.
                      > Wracajac do przeslanek: ogolny sens Twojej wypowiedzi jest oczywiscie jak
                      > najbardziej zrozumialy. Nawet to, co pomiedzy cudzyslowami. Natomiast to
                      jedno
                      > zdanie niekoniecznie. Nie wiem, na ile wynika to z twojej niezrecznosci
                      > poslugiwania sie jezykiem polskim, a na ile z przeslanek spoza dyskusji.
                      Ja nie mam zadnych przeslanek i z natury jestem nieszczery, dlatego jestem
                      zawsze szczery. Mozna powiedziec - jestem szczery ambiwalentnie.
                      > Zwyczajnie intryguje mnie ambiwalencja tychze, skoro dosc jednoznacznie
                      > okresliles na ich podstawie, kim jestem tudziez jaki jest moj zawod.
                      Ambiwalencja ma juz to w sobie ze ....... intryguje. Nie, nie...... to nie
                      zawod, to hobby.
                      > A co do ortografii - moze i cieniutki strzal, ale juz sobie ustalilismy
                      > obopolny brak taktu, wiec MSPANC.
                      Dobry Boze nawet nie wiem co to oznacza, nie wiem mnie czeka, pani mnie opusci?
                      Miajem racje, jestes hobbystka. Uszanowanie,
                      Paul
                      • aspazja.z.miletu Bynajmniej 02.08.04, 02:09
                        > Zawsze. Czasem dopisuje mi specjalnie ok 6-7 PM.
                        W takim razie doczekam tej godziny na forum, by zaobserwowac jego gejzery.

                        > Pani doswiadczeniu jako kur...tyzany intelektualnej? Pani zaczyna mnie
                        > intrygowac. Zawsze bardziej interesowali mnie ludzie niz zasady, a ludzie bez
                        > zasad bardziej niz wszystko na swiecie.
                        Prosze, mamy zbiezne zainteresowania.
                        Aby potwierdzic, czy jestem kurtyzana intelektualna, jednak poprosze cie o choc
                        pobiezne zdefiniowanie tego pojecia. Nie chcialabym w tak intrygujaco
                        rozwijajacej sie dyskusji dopuscic do nieporozumien.
                        Jezeli oznacza to, ze puszczam sie za doznania intelektualne, to przy odrobinie
                        dobrej woli (poczekaj... OK, juz ja z siebie wykrzesalam) mozemy uznac, ze tak,
                        jestem nia.

                        > Wiem. Jubie ludziom sprawiac niespodziewane przyjemnosci. Pani jest
                        > przyjemnie, prawda?
                        Hm... nie jest to doznanie rozpatrywalne w kategoriach przyjemnosci.

                        > A juz bylem gotow zawierzyc pani "osobistemu doswiadczeniu.... Raz pani mnie
                        > rozczula, raz rozczarowuje. Jakiez to kobiece.
                        Niepowetowana strata. A moze jednak?

                        > Dobry Boze nawet nie wiem co to oznacza, nie wiem mnie czeka, pani mnie
                        opusci?
                        Tylko na wyrazne pana zyczenie.
                        (MSPANC: Moglam Sie Powstrzymac, Ale Nie Chcialam)
                        > Miajem racje, jestes hobbystka.
                        Pewnie masz. A co cie w tym utwierdzilo?
                        • Gość: Paul W samej rzeczy. IP: *.nwrk.east.verizon.net 02.08.04, 02:42
                          aspazja.z.miletu napisała:

                          > > Zawsze. Czasem dopisuje mi specjalnie ok 6-7 PM.
                          > W takim razie doczekam tej godziny na forum, by zaobserwowac jego gejzery.
                          Hmm.....zwykle jestem zajety i "gejzery" znajduja ujscie w dzialaniach, za
                          przeproszeniem, bardziej praktycznych. Zaczynam byc nudny dla samego siebie,
                          ale zaryzykuje - w dzisiejszych czasach ludzie znaja cene wszystkiego nie
                          znajac wartosci niczego. Jak wszyscy jestem wiec "uwiklany".
                          > > Pani doswiadczeniu jako kur...tyzany intelektualnej? Pani zaczyna mnie
                          > > intrygowac. Zawsze bardziej interesowali mnie ludzie niz zasady, a ludzie
                          > bez
                          > > zasad bardziej niz wszystko na swiecie.
                          > Prosze, mamy zbiezne zainteresowania.
                          Zbieracz innformacji bezuzytecznych?
                          > Aby potwierdzic, czy jestem kurtyzana intelektualna, jednak poprosze cie o
                          choc
                          >
                          > pobiezne zdefiniowanie tego pojecia.
                          Umysl do wynajecia. Osobiscie czesto zatrudniam sam siebie i uprawiam na
                          sobie "samogwalt". Bynajmniej nie uwazam tego za wolajacy o pomste do nieba
                          chorobliwy onanizm. Raczej trening wynikajacy z rutyny.
                          > Nie chcialabym w tak intrygujaco
                          > rozwijajacej sie dyskusji dopuscic do nieporozumien.
                          Moze lepiej wogole nie dopuscic do dyskusji? Tzw. "stosunek przerywany".
                          > Jezeli oznacza to, ze puszczam sie za doznania intelektualne, to przy
                          odrobinie
                          >
                          > dobrej woli (poczekaj... OK, juz ja z siebie wykrzesalam) mozemy uznac, ze
                          tak,
                          >
                          > jestem nia.
                          Zapomnij zatem o zasadach, lecz nie zapominaj nigdy o stereotypie postepowania.
                          > > Wiem. Jubie ludziom sprawiac niespodziewane przyjemnosci. Pani jest
                          > > przyjemnie, prawda?
                          > Hm... nie jest to doznanie rozpatrywalne w kategoriach przyjemnosci.
                          Nie jest, ale jednak doznanie. W jakich kategoriach je w takim razie
                          rozpatrujesz?
                          > > A juz bylem gotow zawierzyc pani "osobistemu doswiadczeniu.... Raz pani m
                          > nie
                          > > rozczula, raz rozczarowuje. Jakiez to kobiece.
                          > Niepowetowana strata. A moze jednak?
                          Moze jednak co? W kazdym razie brzmi obiecujaco.
                          > > Dobry Boze nawet nie wiem co to oznacza, nie wiem mnie czeka, pani mnie
                          > opusci?
                          > Tylko na wyrazne pana zyczenie.
                          > (MSPANC: Moglam Sie Powstrzymac, Ale Nie Chcialam)
                          > > Miajem racje, jestes hobbystka.
                          > Pewnie masz. A co cie w tym utwierdzilo?
                          Tez jestem hobbysta. Uszanowanie,
                          Paul
                          • aspazja.z.miletu Zaiste. 02.08.04, 02:57
                            > Zbieracz innformacji bezuzytecznych?
                            O ludziach.

                            > Umysl do wynajecia. Osobiscie czesto zatrudniam sam siebie i uprawiam na
                            > sobie "samogwalt". Bynajmniej nie uwazam tego za wolajacy o pomste do nieba
                            > chorobliwy onanizm. Raczej trening wynikajacy z rutyny.
                            Czyli: prostytucja intelektualna = umysl do wynajecia. Popraw mnie, jesli cos
                            myle.
                            Jak slusznie nadmieniles, to zalezy od zleceniodawcy.

                            > Moze lepiej wogole nie dopuscic do dyskusji? Tzw. "stosunek przerywany".
                            Mozna, ale po co?

                            > Zapomnij zatem o zasadach, lecz nie zapominaj nigdy o stereotypie
                            postepowania.
                            A czymze on jest?

                            > > Hm... nie jest to doznanie rozpatrywalne w kategoriach przyjemnosci.
                            > Nie jest, ale jednak doznanie. W jakich kategoriach je w takim razie
                            > rozpatrujesz?
                            Zaskoczenia.
                            Poniekad blizej mu do przyjemnosci nizli przykrosci, fakt.

                            > Moze jednak co? W kazdym razie brzmi obiecujaco.
                            Moze jednak zawierzysz mojemu osobistemu doswiadczeniu, jakes mial zamiar,
                            zanim cie rozczarowalam.
                            • Gość: Paul Re: Zaiste. IP: *.nwrk.east.verizon.net 02.08.04, 03:43
                              aspazja.z.miletu napisała:


                              > Czyli: prostytucja intelektualna = umysl do wynajecia. Popraw mnie, jesli cos
                              > myle.
                              Nie mylisz sie.
                              > Jak slusznie nadmieniles, to zalezy od zleceniodawcy.
                              Tylko i wylacznie.
                              > > Moze lepiej wogole nie dopuscic do dyskusji? Tzw. "stosunek przerywany".
                              > Mozna, ale po co?
                              Moze byc zbyt iteresujaco. To rozprasza. Nie lubie byc "rozproszonym
                              hobbysta". Chodzi o granice ktore zawsze sam wyznaczam. Granice w
                              ramach "kontraktu".
                              > > Zapomnij zatem o zasadach, lecz nie zapominaj nigdy o stereotypie
                              > postepowania.
                              > A czymze on jest?
                              Wyzbyciem sie pogladow. Zostaje wtedy mniej lub bardziej trwala reakcja na
                              wszystko z czym sie stykasz - stereotyp postepowania "rules of engagement",
                              zeby uzyc militarnej retoryki. Stereotyp postepowania nie wymaga przekonan i
                              dlatego pasuje do wszelkich pogladow.
                              > > > Hm... nie jest to doznanie rozpatrywalne w kategoriach przyjemnosci
                              > .
                              > > Nie jest, ale jednak doznanie. W jakich kategoriach je w takim razie
                              > > rozpatrujesz?
                              > Zaskoczenia.
                              > Poniekad blizej mu do przyjemnosci nizli przykrosci, fakt.
                              To efekt pracy niezamierzonej, ale odpowiednio wykonanej, z obu stron.
                              > > Moze jednak co? W kazdym razie brzmi obiecujaco.
                              > Moze jednak zawierzysz mojemu osobistemu doswiadczeniu, jakes mial zamiar,
                              > zanim cie rozczarowalam.
                              Moze i "zawierze" ci, ale jutro. Dobranoc. Uszanowanie,
                              Paul
                              • Gość: micin Paul (OT) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.04, 10:30
                                Jedna baaardzo, bardzo wielka prośba do Ciebie. Czy kiedy cytujesz, to mógłbyś
                                oddzielać swoją odpowiedź od tej cytowanej chociaż jednym malutkim enterkiem, a
                                najlepiej dwoma? Wierz mi- byłaby zdecydowanie bardziej przejrzysta i czytelna.

                                pzdr
                                • Gość: Paul Re: Paul (OT) IP: *.nwrk.east.verizon.net 03.08.04, 07:31
                                  Gość portalu: micin napisał(a):

                                  > Jedna baaardzo, bardzo wielka prośba do Ciebie. Czy kiedy cytujesz, to
                                  mógłbyś
                                  > oddzielać swoją odpowiedź od tej cytowanej chociaż jednym malutkim enterkiem,
                                  a
                                  >
                                  > najlepiej dwoma? Wierz mi- byłaby zdecydowanie bardziej przejrzysta i
                                  czytelna.
                                  >
                                  > pzdr
                                  Czasem nie wiem juz czy cytuje czy parafrazuje, czy przypadkien nie cytuje
                                  parafrazujac siebie. Co do przejrzystosci.......malo mnie ona obchodzi, gdy
                                  czuje ze krepuje mi tylko ruchy, narzucajac bandycko forme o gracji rzeznika.
                                  Czasem pisze dla "mas", czasem dla "nas". To tez powinienem pewnie
                                  jakims "enterkiem" zaznaczyc, ale po co? Nie chce mi sie. Ci co zechca w
                                  ogole cos mojego przeczytac czynia to jak najbardziej na swoja odpowiedzialnosc.
                                  Z grubsza rzecz biorac, na okraglo poslugujemy sie cytatami, czesto
                                  przekrecajac je nieudolne na wlasne potrzeby. Co bardziej rozsadni i rzutcy
                                  zarzekaja sie z gory ze to parafraza. Takie zalosne usprawiedliwienie kresu.
                                  Ja wlasnie swego nastepnego kresu niniejszym siegam. Uszanowanie,
                                  Paul
                                  • Gość: micin Re: Paul (OT) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.04, 10:20
                                    Gość portalu: Paul napisał(a):

                                    > Co do przejrzystosci.......malo mnie ona obchodzi [ciach]

                                    No cóż, w takim razie nie pozostaje mi nic innego, jak Twoje posty omijać
                                    szerokim łukiem, gdyż jako osobie o sporawej wadzie wzroku- po prostu szkoda mi
                                    oczu. No trudno- postaram się to jakoś przeżyć.
                                    • Gość: Paul Rob sobie czlowieku co chcesz..... IP: *.nwrk.east.verizon.net 05.08.04, 22:26
                                      tylko zostaw mnie w spokoju. Nie mow jak i co mam pisac. "Ciachaj" sobie
                                      bezmyslnie, omijaj lukiem, albo elipsa, z Bogiem;-}. Uszanowanie,
                                      Paul
      • michael00 Byłem, tak sobie 01.08.04, 22:51
        janior napisał:

        > a tym co piszą o Szwajcarii polecam
        > wyjechanie tam i nigdy nie wracanie do Polski.

        i jednak postanowiłem wrócić. Jednak tu mi się bardziej zawsze podobało.
    • geograf Re: A co to za święto, że aż flagi narodowe wiszą 01.08.04, 17:22
      Wiesz...
      chyba Twoje pytanie powinno brzmieć inaczej:
      czemu Polacy-czy to z powodu ograniczeń rpawnych,czy innych-traktują flagę jako coś obcego,jako coś tak świętego,że nie powinno się jej wywieszać częściej niż dosłownie kilka razy w roku.
      To jest żałosne.
      Po powrocie z Wielkiej Brytanii i naoglądaniu się m.in. flagi brytyjskiej dosłownie WSZĘDZIE jeszcze bardziej się w tym utwierdzam.
      • Gość: MarcinK Re: A co to za święto, że aż flagi narodowe wiszą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.04, 17:30
        Pojedż też domUSA i zobacz jak oni swoje sita obchodzą i jakie mają podejście
        do flagi i patriotyzmu. Daleko nam do nich :-(

        MK
      • janior Re: A co to za święto, że aż flagi narodowe wiszą 01.08.04, 17:31
        I to jest bardzo dobrze powiedziane. I mam nadzieję, że zmieni się nastawienie
        Polaków do polskiej flagi.
        Wynika to w dużej mierze z przepisów PRLowskich, które zabraniały wywieszać
        flagi poza świętami państwowymi (oczywiście datego aby nie wywieszać jej 3 maja
        czy 11 listopada).

        PS. Powoli to się zmienia, pojawia się co raz więcej pożądnych koszulek itp z
        napisem Polska. Myśle, że zmiany idą w dobrym kierunku.
    • Gość: byłylogowany Re: A co to za święto, że aż flagi narodowe wiszą IP: *.radogoszcz.arise.pl 01.08.04, 17:42
      Przykro się robi, kiedy odzywają się ludzie, którzy nie dość, że sami się
      kompromitują, to dodatkowo próbują zdyskredytować jedno z najważniejszych
      wydarzeń ze współczesnej historii Polski. Może gdyby, choć przez krótką chwilę,
      potrafiliby zadumać się nad nieodległą przeszłością, postrzymaliby się od tak
      nie godnych komentarzy.
      Powstańcom Cześć i Chwała.
    • Gość: byłylogowany Re: A co to za święto, że aż flagi narodowe wiszą IP: *.radogoszcz.arise.pl 01.08.04, 18:02
      www.whatfor.prv.pl/
      Jest to link do strony, z której można się dowiedzieć niezwykle wiele, nie tylko
      o samym Powstaniu Warszawskim, jest to równiez kopalnia wiedzy o wielu sprawach
      związanych z II Wojną Światową. Proponuję poświęcić nieco czasu na zapoznanie z
      zawartymi tam treściami, zwłaszcza osobom mającym, delikatnie mówiąc, obojętny
      stosunek do wydarzeń z przed 60 lat.
    • Gość: Paul Re: A co to za święto, że aż flagi narodowe wiszą IP: *.nwrk.east.verizon.net 01.08.04, 21:29
      michael00 napisał:

      > Coś przespałem, bo chyba nie chodzi o święto narodowe Szwajcarii?
      Nie przespales za to okazji do utrzczenia swego swieta "bezpanstwowaca-
      swiatowca-koziolka-matolka" zakladajac swoj topic. Nie lubisz kedy ludzie "az"
      sobie wywieszaja flagi narodowe? Czy to cie mierzi, czy to cie "przytlacza",
      czujesz sie niepewnie, napawa cie to przerazeniem? A niech sobie wywieszaja,
      jak lubia. Osobiscie naleze do "nielicznych zboczencow" u ktorych "flaga
      narodowa" wisi na trawniku przed domem rok caly, czy swiatek, czy piatek.
      Nawet sobie z tego nie zdaje sprawy. Stojac rano przed lustrem przy goleniu,
      nie staje na bacznosc dumny i blady, swiadom ze przed domem wisi "jakis kawalek
      materialu". Z rdugiej strony kiedy juz z domu wyjde i przejedzam obok
      tego "kawalka materialu", to czasem zwyczajnie, bez patosu mysle "ale ladnie
      wyglada, a poza tym sloneczny, dzien dzisiaj mamy". No tacy, widzisz ludzie
      stapaja obok ciebie po ziemi i nawet nie wiesz na pierwszy rzut oka, czy taki
      ma flage przed domem, czy jest wegetarianinem, czy jest fizykiem, lekarzem,
      buddysta, cukrzykiem, policjantem, luteraninem, sado-maso, czy trzyma w domu
      zlote rybki, sika do wanny etc. Taki juz jest ten swiat popaprany. Nie
      przejmuj sie, wszystko w normie, "flagi narodowe" na domach, czy przy domach,
      z "okazji", czy bez, rowniez od normy nie odbiegaja. Uszanowanie,
      Paul
      • michael00 Re: A co to za święto, że aż flagi narodowe wiszą 01.08.04, 22:19
        Gość portalu: Paul napisał(a):

        > Nie przespales za to okazji do utrzczenia swego swieta "bezpanstwowaca-
        > swiatowca-koziolka-matolka" zakladajac swoj topic.

        Chyba mnie z kimś mylisz. Matołek to może jeszcze, patrząc z czubka Twojej głowy, ale do reszty się nie poczuwam.

        > Nie lubisz kedy ludzie "az"
        >
        > sobie wywieszaja flagi narodowe?

        Generalnie lubię.

        >Czy to cie mierzi, czy to cie "przytlacza",
        > czujesz sie niepewnie, napawa cie to przerazeniem?

        Aż drżę. Chyba coś przeciwlękowego łyknę faktycznie.


        > A niech sobie wywieszaja,
        > jak lubia.

        No pewnie. Już im wolno.

        > Osobiscie naleze do "nielicznych zboczencow" u ktorych "flaga
        > narodowa" wisi na trawniku przed domem rok caly, czy swiatek, czy piatek.

        Na trawniku to może chyba leżeć co najwyżej. Ale ... jestem matołkiem to może i na fizyce się nie znam ...

        > Nawet sobie z tego nie zdaje sprawy.

        To jak, bo wyżej napisałeś, że wiesz o tym? Kłopoty z osobowością?

        > Stojac rano przed lustrem przy goleniu,
        > nie staje na bacznosc dumny i blady, swiadom ze przed domem wisi "jakis kawalek
        >
        > materialu". Z rdugiej strony kiedy juz z domu wyjde i przejedzam obok
        > tego "kawalka materialu", to czasem zwyczajnie, bez patosu mysle "ale ladnie
        > wyglada, a poza tym sloneczny, dzien dzisiaj mamy".

        A co Ty tak uparcie z tym "kawałkiem materiału"?

        > No tacy, widzisz ludzie
        > stapaja obok ciebie po ziemi i nawet nie wiesz na pierwszy rzut oka, czy taki
        > ma flage przed domem, czy jest wegetarianinem, czy jest fizykiem, lekarzem,
        > buddysta, cukrzykiem, policjantem, luteraninem, sado-maso, czy trzyma w domu
        > zlote rybki, sika do wanny etc. Taki juz jest ten swiat popaprany.

        Poparany? Ja tam się cieszę, że tego nie wiem od razu kto kim jest. Ciągnie Ciebie do posiadania jednak takiego daru chyba.

        > Nie
        > przejmuj sie, wszystko w normie, "flagi narodowe" na domach, czy przy domach,
        > z "okazji", czy bez, rowniez od normy nie odbiegaja. Uszanowanie,

        A co Ty tak te cudzysłowy często stawiasz. To "flaga narodowa" nie jest flagą narodową? Kompletnie w swojej matołkowatości nie rozumiem.
        • Gość: Paul Re: A co to za święto, że aż flagi narodowe wiszą IP: *.nwrk.east.verizon.net 01.08.04, 22:58
          michael00 napisał:

          > Gość portalu: Paul napisał(a):
          >
          > > Nie przespales za to okazji do utrzczenia swego swieta "bezpanstwowaca-
          > > swiatowca-koziolka-matolka" zakladajac swoj topic.
          >
          > Chyba mnie z kimś mylisz. Matołek to może jeszcze, patrząc z czubka Twojej
          głow
          > y, ale do reszty się nie poczuwam.
          OK, widze ze jestes niezwykle rozgarniety itd. Do czego sie w takim razie
          poczuwasz piszac w tym poscie?
          > > Nie lubisz kedy ludzie "az"
          > >
          > > sobie wywieszaja flagi narodowe?
          >
          > Generalnie lubię.
          Generalnie, ale nie zawsze? Kiedy nie lubisz? Masz jakies flagowe
          preferencje? Chodzi o kolor flagi, miejsce i czas jej zawieszenia, o co
          dokladnie?
          > >Czy to cie mierzi, czy to cie "przytlacza",
          > > czujesz sie niepewnie, napawa cie to przerazeniem?
          >
          > Aż drżę. Chyba coś przeciwlękowego łyknę faktycznie.
          Moze poprzestaniesz na tym co juz lyknales. Skup sie tymczasem na texcie.
          >
          > > A niech sobie wywieszaja,
          > > jak lubia.
          >
          > No pewnie. Już im wolno.
          Swietnie, tutaj widze, ze sie zgadzamy.
          > > Osobiscie naleze do "nielicznych zboczencow" u ktorych "flaga
          > > narodowa" wisi na trawniku przed domem rok caly, czy swiatek, czy piatek.
          >
          >
          > Na trawniku to może chyba leżeć co najwyżej. Ale ... jestem matołkiem to może
          i
          > na fizyce się nie znam ...
          Nie badz malostkowy. Moge zniesc brutalna przemoc, ale brytalny rozsadek jest
          nie znosny. To cios ponizej intelektu.
          > > Nawet sobie z tego nie zdaje sprawy.
          >
          > To jak, bo wyżej napisałeś, że wiesz o tym? Kłopoty z osobowością?
          Jak kazdy. Ale nie o tym mowa i doskonale zdajesz sobie z tego sprawe.
          Wiedziec o czyms, a zdawac sobie z czegos sprawe kazda sekunda swego zycia to
          dwie rozne rzeczy, moj drogi matolku (na matolka sie zgodziles ba, przyjales
          mianowanie z godnym podziwu uznaniem). Na marginesie, jesli sobie
          przypominasz, to dudek najbardziej obawia sie wystrychniecia go na dudka
          wlasnie. Czy ty matolek, czy dudek?
          > > Stojac rano przed lustrem przy goleniu,
          > > nie staje na bacznosc dumny i blady, swiadom ze przed domem wisi "jakis k
          > awalek
          > >
          > > materialu". Z rdugiej strony kiedy juz z domu wyjde i przejedzam obok
          > > tego "kawalka materialu", to czasem zwyczajnie, bez patosu mysle "ale lad
          > nie
          > > wyglada, a poza tym sloneczny, dzien dzisiaj mamy".
          >
          > A co Ty tak uparcie z tym "kawałkiem materiału"?
          Bo czym ze jest "flaga narodowa"? Jest "kawalkiem materialu". Ale kawalek
          materialu, kawalkowi materialu nie rowny. Podobnie jak matolek nie rowny
          dudkowi.
          > > No tacy, widzisz ludzie
          > > stapaja obok ciebie po ziemi i nawet nie wiesz na pierwszy rzut oka, czy
          > taki
          > > ma flage przed domem, czy jest wegetarianinem, czy jest fizykiem, lekarze
          > m,
          > > buddysta, cukrzykiem, policjantem, luteraninem, sado-maso, czy trzyma w d
          > omu
          > > zlote rybki, sika do wanny etc. Taki juz jest ten swiat popaprany.
          >
          > Poparany? Ja tam się cieszę, że tego nie wiem od razu kto kim jest. Ciągnie
          >Cie
          > bie do posiadania jednak takiego daru chyba.
          Bynajmniej. Zdaje sobie sprawe z takiego stanu mnogosci ludzkiej. Owa
          manogosc sprawia ze zycie ciekawszym jest.
          > > Nie
          > > przejmuj sie, wszystko w normie, "flagi narodowe" na domach, czy przy dom
          > ach,
          > > z "okazji", czy bez, rowniez od normy nie odbiegaja. Uszanowanie,
          >
          > A co Ty tak te cudzysłowy często stawiasz.
          Bo lubie je jak flagi narodowe.
          > To "flaga narodowa" nie jest flagą n
          > arodową? Kompletnie w swojej matołkowatości nie rozumiem.
          Zatraciles bowiem "abstrakcyjny zmysl piekna", moj drogi. Uszanowanie,
          Paul
          • michael00 Generalnie poza tematem naprawdę. 02.08.04, 00:20
            Gość portalu: Paul napisał(a):

            > > Generalnie lubię.
            > Generalnie, ale nie zawsze? Kiedy nie lubisz? Masz jakies flagowe
            > preferencje? Chodzi o kolor flagi, miejsce i czas jej zawieszenia, o co
            > dokladnie?

            O to choćby, że może być tak, że naród jakiś zacznie wywieeszać swoje flagi w miejscu, w którym prawa do tego nie ma. Bo miejsce na przykład zajęli w sposób powiedzmy, niewłaściwy. I co wtedy? Flagi będzą narodowe, a mi się nie będą podobać.
            I zaznaczam, że to nie tyczy się flag, o których mowa dziś - żeby była jasność i ktoś sobie znów nie doczytał czegoś, czego między wierszami naprawdę nie ma.
            • Gość: Paul Re: Generalnie poza tematem naprawdę. IP: *.nwrk.east.verizon.net 02.08.04, 00:52
              >że naród jakiś zacznie wywieeszać swoje flagi w miejscu, w którym prawa do
              >tego nie ma.
              To sprawa prawa, a nie twoja. Czy zawsze podoba ci sie to co mowi prawo i na
              odwrot? Czy zawsze nie podoba ci sie to czego prawo zabrania? Osobiscie (na
              prawie sie nie znam) kazdy obywatel powinien miec prawo do wywieszania swojej
              narodowej flagi gdzie mu sie to nie podoba. Jesli chce niec majtki w kolorach
              narodowych, czy chce ja spalic, ma do tego prawo, bo flaga nalezy do niego, a
              nie on do flagi. Uszanowanie,
              Paul
    • blissy Aż rzygać się chce...Patrząc na wypowiedzi debili 01.08.04, 21:41
      Do michaela00:
      Słuchaj półgłówku mam dla Ciebie propozycję:
      Idź i zadaj to pytanie człowiekowi który brał udział w tym powstaniu i gotów
      był poświęcić swoje życie* w walce o naszą ojczyznę. W powsatniu tym zginęło
      wielu młodych, zdolnych Polaków, którzy zrobiliby wszystko dla swojego kraju a
      Ty śmiesz w ogóle zadać takie pytanie? Wstydzisz się swojego pochodzenia? Nie
      wiem kim jesteś ale to jest ohydne że gdzieś obok mnie żyją tacy ignoranci. Nie
      wiedziałam ze to możliwe, a jednak.
      Wiem gnoju że i tak tego nie zrozumiesz ale aż rzygać/płakać się chce czytając
      wypowiedzi takich bezmyślnych ścierw jak ty!
      A moze piszesz w imieniu pani Steinbach??

      Brak słów. I tak za dużo napisałam, ale tak porażająco bezmyślnego pyatania
      jeszcze w życiu nie widziałam.

      * i pomyśleć ze ktoś oddał życie dla przyszłych pokolen a tu takie plugawe
      ścierwa się zrodziły
      • michael00 Re: Aż rzygać się chce...Patrząc na wypowiedzi de 01.08.04, 22:10
        blissy napisała:

        > Do michaela00:
        > Słuchaj półgłówku mam dla Ciebie propozycję:

        Nie wiem czy zrozumiem. Musisz się wysilić i zrównać z moim poziomem. Gorzej, jeżeli tak Ci się spodoba, że nie zechcesz wstać. Kretynie.

        > Idź i zadaj to pytanie człowiekowi który brał udział w tym powstaniu i gotów
        > był poświęcić swoje życie* w walce o naszą ojczyznę.

        Dziękuę kretynie, ale nie skorzystam. Dziwne masz pomysły. Ja bym tak nie mógł. No, ale do mojej ćwierci głowy by taki pomysł nawet nie przyszedł.

        > W powsatniu tym zginęło
        > wielu młodych, zdolnych Polaków, którzy zrobiliby wszystko dla swojego kraju a
        > Ty śmiesz w ogóle zadać takie pytanie?

        Nie denerwuj się, bo Ci żyłka pęknie co uszy podtrzymuje. Zanadto nadinterpretujesz moje pytanie. Niektórzy inni zresztą też, ale Ty na razie górujesz.

        > Wstydzisz się swojego pochodzenia?
        > Nie
        > wiem kim jesteś ale to jest ohydne że gdzieś obok mnie żyją tacy ignoranci.

        Wsadź palec w gardło i zwymiotuj. Na chwilę powinno pomóc.

        Nie
        >
        > wiedziałam ze to możliwe, a jednak.
        > Wiem gnoju że i tak tego nie zrozumiesz ale aż rzygać/płakać się chce czytając
        >
        > wypowiedzi takich bezmyślnych ścierw jak ty!

        No, to właśnie radzę. Idź i zwymiotuj.

        > A moze piszesz w imieniu pani Steinbach??

        Dobre!

        > Brak słów. I tak za dużo napisałam, ale tak porażająco bezmyślnego pyatania
        > jeszcze w życiu nie widziałam.

        Ale nie mogłeś się powstrzymać i nie wrzucić paru inwektyw, nie? Faktycznie, pogratulować tylko.

        > * i pomyśleć ze ktoś oddał życie dla przyszłych pokolen a tu takie plugawe
        > ścierwa się zrodziły

        Dalej, dalej, nie przestawaj.
        • Gość: Paul Toz to juz watek fekalny...... IP: *.nwrk.east.verizon.net 01.08.04, 22:25
          >Zanadto nadinterpretujesz moje pytanie.
          Przepraszam, ze sie wtrace. Czy mozesz wobec tego pomoc "nam", ignorantom-
          ciemniakom i zwyczajnie rozwinac swoja mysl. Jak narazie twoja mysl przewodnia
          nie rozni sie niczym od stwierdzenia "wstaje dzisaj z lozka, a tu pac i
          wdepnalem w gowno". OK, wdepnales i sie dziwisz. Napisz czyje to gowno,
          dlaczego nie spojrzales ie gdzie stajesz, co gowno robi kolo twojego lozka, czy
          to aby napewno gowno, moze ci sie tylko cos dalej snilo...., etc. Uszanowanie,
          Paul
          • michael00 To chyba prowokacja. 01.08.04, 22:34
            Za bardzo śmierdzi, póki co nie mogę odpowiedzieć. Może potem się uda.
            • Gość: byłylogowany Re: To chyba prowokacja. IP: *.radogoszcz.arise.pl 01.08.04, 22:43
              Człowieku! Przestań brnąć i zamilcz! Ośmieszyłeś się już nadto wyraźnie. Gdzie
              Ty się uchowałeś? Żałosne.
              • michael00 _ 01.08.04, 22:47
                Gość portalu: byłylogowany napisał(a):

                > Człowieku!

                Oj, chyba się wymsknęło, ale dziękuję.

                > Przestań brnąć i zamilcz!

                Na pewno nie dlatego, ze TY mnie o to ... prosisz.

                > Ośmieszyłeś się już nadto wyraźnie.

                Jakoś to przeżyjesz. I ja też.

                > Gdzie
                > Ty się uchowałeś?

                Ale co konretnie masz na myśli?

                >Żałosne.

                Strasznie.
                • Gość: byłylogowany Re: _ IP: *.radogoszcz.arise.pl 01.08.04, 22:49
                  Mam nieodparte wrażenie, że jesteś najzwyklejszą kanalią. I to tyle z mojej
                  strony. Nie sil się na odpowiedź.
                  • dziadek72 Re: A może to tylko choroba... 01.08.04, 23:53

                    • Gość: Paul Jak leczyc, jak pomoc?n/t IP: *.nwrk.east.verizon.net 01.08.04, 23:58
                      • dziadek72 Re: Jak leczyc, jak pomoc?n/t 02.08.04, 00:49
                        Na przykład uczyć. Parę miesięcy temu Sejm zmienił ustawę o symbolach
                        narodowych (czy jakoś tak). Do niedawna flagi można było wywieszać tyklo(!!!) w
                        oficjalne święta państwowe. Ponieważ rocznica PW takim świętem nie jest
                        (niestety), flag wywieszać nie można było. Teraz już jest normalnie i jęsli
                        ktoś chce świętować rocznicę koronacji Bolesława Chrobrego pod flagami, to ma
                        do tego pełne prawo (przynajmniej o ile dobrze zrozumiałem zmiany o jakich
                        pisała m.in. Gazeta).
            • Gość: Paul Wierzysz w spiskowa teorie dziejow? IP: *.nwrk.east.verizon.net 01.08.04, 23:06
              To "gowno" to nie zadna prowokacja. To najzwyklejsze na swiecie gowno i nikt
              go ci nie dal w prezencie, to twe wielkie, piekne osiagniecie, jak spiewal
              Mlynarski. Swiadomie stales sie jego wlascicielem z chwila napisania tego
              topicu. Ja jedynie bladze we mgle, ale to nie mgla, to wlasnie twoje gowno.
              Coz, nic co ludzkie nie jest mi obce. Kazdemu moze sie "to" przytrafic, a ty
              wlasnie sie zesrales dzisiaj, dokladnie o godzinie 7:11. To co moze zaczniemy
              sprzatac? Oferuje swa pomoc. Uszanowanie,
              Paul
    • yarro Dedykuję moją sygnaturkę... No comment. 01.08.04, 22:46

      "Jest wystarczająco dużo światła dla tych, którzy chcą zobaczyć,
      i wystarczająco dużo ciemności dla tych, którzy mają odwrotne upodobania."
      [Blaise Pascal]
    • Gość: michał_k Re: A co to za święto, że aż flagi narodowe wiszą IP: *.toya.net.pl 01.08.04, 23:07
      czy ten koleś skończył podstawówkę? Jeśli tak, to klęska polskiego systemu
      kształcenia. Totalna ignorancja, tupet i głupota.
    • michael00 Nie ugryzcie sie sami, bo Wasz jad Was zabije. 02.08.04, 00:12
      Kilka słów wyjaśnienia, żeby odświeżyć Wam materiały do wyszalenia się.

      Stosunek do PW mam obojętny. Wolno mi chyba. Co nie znaczy, że może
      nie doceniam, szanuję trud itp. Na głębsze dyskusje w tym temacie się
      nie odważę, bo za mało mam wiadomości historycznych. I nie mieszajcie
      do tego patriotyzmu. Swojej polskości i patriotyzmu nie mam zamiaru tu
      bronić, bo ja nie czuję, żebym miał z tym problem i musiał to
      udowadniać. Na pewno nie niektórym z Was, nie dziś i nie tutaj.

      A niektórzy korzystając z okazji zaczęli dorabiac sobie do mojej wypowiedzi swoje treści, gówna, antysemityzm itp. I po co? I kto bardziej zbeszcześcił
      ten dzień ... każda okazja dobra, żeby trochę nawrzucać ... chyba szkoda.

      Tak czy siak spróbuję już nie reagować, właśnie przez szacunek dla
      tego dnia. Co też i Wam polecam, bo czymże jest jeden "matołek"
      ofiarny w obliczu powagi przedmiotowej sprawy ... jeżeli ktoś
      faktycznie czuje potrzebę uszanowania ...

      A co do tych flag, to mam pytanie do kogoś, kto umie odpowiedzieć bez
      ironizowania niewiedzy, czy 1.VIII wywieszanie flag jest obowiązkowe
      i od kiedy.
      • yarro Re: Nie ugryzcie sie sami, bo Wasz jad Was zabije 02.08.04, 00:22
        michael00 napisał:


        > A co do tych flag, to mam pytanie do kogoś, kto umie odpowiedzieć bez
        > ironizowania niewiedzy, czy 1.VIII wywieszanie flag jest obowiązkowe
        > i od kiedy.
        ==
        Nie jest i nigdy nie było obowiązkowe. Pojawiły się na apel władz samorządowych
        i wojewódzkich, a także organizatorów obchodów.

        Pozdrawiam.
        • janior Re: Nie ugryzcie sie sami, bo Wasz jad Was zabije 02.08.04, 00:26
          I mam nadzieję, że nigdy nie bedzie obowiązkowe, bo to nie chodzi o to, aby
          było kolejne święto państwowe. Chodzi tylko o szacunek dla walczących ludzi i
          może chwilę pomyślenia o tych co przelali krew za Polskę.
    • ubu_krolowa Re: A co to za święto, że aż flagi narodowe wiszą 02.08.04, 12:31
      michael00 napisał:

      > Coś przespałem, bo chyba nie chodzi o święto narodowe Szwajcarii?

      Michael, wejdź do swojej norki i spij dalej lub płacz nad swoim losem głupca,
      skoro nie potrafisz uronić łzy nad losem tysięcy żołnierzy i ludności cywilnej,
      które oddały życie w heroicznej walce w PW...
      • michael00 Jak to niektóre lubią fantazjować 02.08.04, 16:44
        ubu_krolowa napisała mnóstwo kłamstw takich jak:

        > Michael, wejdź do swojej norki i spij dalej lub płacz nad swoim losem głupca,
        skoro nie potrafisz uronić łzy nad losem tysięcy żołnierzy i ludności
        > cywilnej,
        > które oddały życie w heroicznej walce w PW...

        Trzymaj się proszę z dala od moich ust, chociaż wiem, że to może być trudne, a już na pewno nie wkładaj w nie treści, które z nich nigdy nie wyszły.
        Rozumiem, że lubisz snuć opowieści wyssane z palce, ale nie mieszaj proszę w to mnie.
        • ubu_krolowa Re: Jak to niektóre lubią fantazjować 03.08.04, 11:06
          michael00 napisał:

          > ubu_krolowa napisała mnóstwo kłamstw takich jak:
          >
          > > Michael, wejdź do swojej norki i spij dalej [...]

          > Trzymaj się proszę z dala od moich ust, chociaż wiem, że to może być trudne,
          a
          > już na pewno nie wkładaj w nie treści, które z nich nigdy nie wyszły.
          > Rozumiem, że lubisz snuć opowieści wyssane z palce, ale nie mieszaj proszę w
          to
          > mnie.

          Czyżby kłamastw? ...czyżby takie słowa nie wyszły? A to?
          michael00 napisał:
          > Coś przespałem, [...]?

          Masz coś jeszcze do powiedzenia? Będziesz się teraz marnie bronić i pluć na
          innych, zamiast zastanowić sie nad sobą? Popełniłeś tym najpierwszym postem
          conajmniej nietakt, a wielu uraziłeś. Inni zwrócili Ci na to uwagę, mniej lub
          bardziej dobitnie. Ja, przyznaję troche ostrzej, ale trudno niezareagować...a
          tu proszę, kolejna lekcja pokory, z której dostajesz pałę!
          • aspazja.z.miletu bullshit 04.08.04, 03:30
            taktowne to nie bylo, ale takiego stada hien na opinie odmienna od wlasnej
            dawno nie widzialam

            kto tu, do cholery, na kogo pluje?! kto uzywa inwektyw, doradza wycieczki w jak
            najdalsze rejony swiata lub udziela smiechu godnych lekcji z cech, ktorych
            zapewne sam nie posiada?!
            • ubu_krolowa Re: bullshit 04.08.04, 11:52
              aspazja.z.miletu napisała:
              >Re: bullshit
              a potem aspazja.z.miletu napisała:
              >kto uzywa inwektyw

              no dobrze to taki mały cytat wskazujący na zagubienie tej osoby we własnej
              wypowiedzi, a moja dobra rada, to jeśli ktoś nie wie o czym chce napisać, to
              niech nie pisze wcale

              >taktowne to nie bylo, ale takiego stada hien na opinie odmienna od wlasnej
              dawno nie widzialam

              tolerancyjnym można być wobec kogoś, kto MA WŁASNE ZDANIE WYROBIONE NA
              PODSTAWIE WIEDZY EMPIRYCZNEJ LUB RACJONALNEJ, a nie wobec głupoty, objawiającej
              się manifestowaną wszem i wobec ignorancją

              >kto tu, do cholery, na kogo pluje?! kto uzywa inwektyw, doradza wycieczki w
              jak najdalsze rejony swiata lub udziela smiechu godnych lekcji z cech, ktorych
              zapewne sam nie posiada?!

              rzeczywiście, szkoda czasu i atłasu

              • aspazja.z.miletu heh 04.08.04, 23:47
                Zlociutka, jesli nie rozpoznajesz inwektywy (czyli okreslenia skierowanego pod
                wyraznym adresem) od komentarza do sytuacji, to zagubienie jest cecha bardziej
                przynalezna Tobie niz mnie.

                moja dobra rada, to jeśli ktoś nie wie o czym chce napisać, to niech nie pisze
                wcale

                Daruj, ale nie korzystam z rad, o ktore nie prosze.

                tolerancyjnym można być wobec kogoś, kto MA WŁASNE ZDANIE WYROBIONE NA
                PODSTAWIE WIEDZY EMPIRYCZNEJ LUB RACJONALNEJ, a nie wobec głupoty, objawiającej
                się manifestowaną wszem i wobec ignorancją

                Ot, i pomylenie pojec. Tolerancyjnym mozna i TRZEBA byc wobec kazdego. Polecam
                lekture "Desideraty", gdybys miala problem z przyjeciem tego stwierdzenia od
                osoby tak zagubionej jak ja.
                Poza tym bardzo prosze - wskaz mi, w ktorej wypowiedzi wykazalam sie ignorancja
                (ktora, contra spem spero, pojmujesz tak jak ja - jako niewiedze).
                • ubu_krolowa Re: heh 05.08.04, 11:25
                  aspazja.z.miletu napisała:

                  > Zlociutka, jesli nie rozpoznajesz inwektywy (czyli okreslenia skierowanego
                  pod
                  > wyraznym adresem) od komentarza do sytuacji, to zagubienie jest cecha
                  bardziej
                  > przynalezna Tobie niz mnie.

                  chęć uwłoczenia pozostanie nią, niezależnie od tego czy dotyczy samej osoby,
                  czy wypowiadanej przez nią słów, Złociutka...

                  > moja dobra rada, to jeśli ktoś nie wie o czym chce napisać, to niech nie
                  pisze
                  > wcale
                  >
                  > Daruj, ale nie korzystam z rad, o ktore nie prosze.

                  bo to cecha ludzi pyszałkowatych

                  > tolerancyjnym można być wobec kogoś, kto MA WŁASNE ZDANIE WYROBIONE NA
                  > PODSTAWIE WIEDZY EMPIRYCZNEJ LUB RACJONALNEJ, a nie wobec głupoty,
                  objawiającej
                  >
                  > się manifestowaną wszem i wobec ignorancją
                  >
                  > Ot, i pomylenie pojec. Tolerancyjnym mozna i TRZEBA byc wobec kazdego.
                  Polecam
                  > lekture "Desideraty", gdybys miala problem z przyjeciem tego stwierdzenia od
                  > osoby tak zagubionej jak ja.

                  no to powiem może inaczej, bo widzę, że słowo tolerancja (zgodnie z jest
                  używane wszem i wobec ze sporym nadużyciem i w momentach, gdy tolerancyjnym
                  wręcz nie należy być). Codzi o to, że nie można przymykać oczu (aspazjo,
                  czytaj - "być tolerancyjnym") w momencie, gdy ktoś razi cudze uczucia,
                  lekceważy symbole narodowe, krytykuje rocznice itp. czy to z niewiedzy, czy też
                  z nienawiści.......


                  > Poza tym bardzo prosze - wskaz mi, w ktorej wypowiedzi wykazalam sie
                  ignorancja
                  >
                  > (ktora, contra spem spero, pojmujesz tak jak ja - jako niewiedze).

                  no cóż, w mojej wypowiedzi doprawdy nie chodziło o Ciebie, więc daruj sobie te
                  zaczepki...
                  • Gość: Paul Czy nie lepiej dac sobie pare razy po mordzie;-}? IP: *.nwrk.east.verizon.net 05.08.04, 22:32
                    Zamiast wspinac sie na wyzyny intelektu, kiedy stawka tak naprawde jest
                    wystrychniecie kogos na dudka/udowodnienie dudkostwa? Jeszcze troche i posty
                    pan trzeba bedzie czytac ze slownikiem wyrazow obcych w jednej rece, sztuka
                    konwersacji w drugiej, a dzielami Platona na kolanach. Im madrzej, tym
                    glupiej. Uszanowanie,
                    Paul
                    • aspazja.z.miletu Nie :) 05.08.04, 23:44
                      Jak juz przepycham sie w konkurencji wystrychania na dudka, to wole miec z tego
                      jakas przyjemnosc.
                    • ubu_krolowa Re: Czy nie lepiej dac sobie pare razy po mordzie 06.08.04, 11:30
                      Gość portalu: Paul napisał(a):

                      > Zamiast wspinac sie na wyzyny intelektu, kiedy stawka tak naprawde jest
                      > wystrychniecie kogos na dudka/udowodnienie dudkostwa? Jeszcze troche i posty
                      > pan trzeba bedzie czytac ze slownikiem wyrazow obcych w jednej rece, sztuka
                      > konwersacji w drugiej, a dzielami Platona na kolanach. Im madrzej, tym
                      > glupiej. Uszanowanie,
                      > Paul

                      No jakoś nie zabardzo, Paul .... w myśl dobrze rozumianej tolerancji:-))))
                      Zastanawia mnie tylko, czy aby druga część wypowiedzi naprawdę tycy się tych
                      postów powyżej, czy raczej tych poniżej?
                      Pozdrawiam
                  • aspazja.z.miletu Re: heh 05.08.04, 23:42
                    >chęć uwłoczenia pozostanie nią, niezależnie od tego czy dotyczy samej osoby,
                    czy wypowiadanej przez nią słów, Złociutka...

                    nie wiem co prawda, co oznacza uwloczenie, ale zapewniam cie, ze utozsamianie
                    siebie z wypowiadanymi przez siebie slowami znamionuje brak dystansu.

                    >bo to cecha ludzi pyszałkowatych
                    nie, pewnych siebie.

                    Codzi o to, że nie można przymykać oczu (aspazjo, czytaj - "być
                    tolerancyjnym") w momencie, gdy ktoś razi cudze uczucia, lekceważy symbole
                    narodowe, krytykuje rocznice itp. czy to z niewiedzy, czy też z
                    nienawiści.......
                    Nie zgodze sie. To nie jest ani lekcewazenie, ani nienawisc, lecz korzystanie z
                    prawa do wyrazenia swojej opinii. Nie twierdze wszakze, ze cudze uczucia sa -
                    nie wiem - smieszne, co wiecej, rozumiem je, jednak sama mam inne i sie nimi
                    dziele. Pojmuje nawet, ze dla wielu osob moj obojetny stosunek do powstania
                    jest niezrozumialy i calkowicie sie z tym godze.
                    Wracamy tutaj do kwestii dystansu do siebie.

                    >no cóż, w mojej wypowiedzi doprawdy nie chodziło o Ciebie, więc daruj sobie
                    te zaczepki...
                    Nie zaczepiam. Zalozylam, ze wypowiedz kierujesz do mnie, wiec chcialam
                    wyjasnic to, co dla mnie niejasne.
                    • ubu_krolowa Re: heh 06.08.04, 11:50
                      aspazja.z.miletu napisała:

                      > Nie zgodze sie. To nie jest ani lekcewazenie, ani nienawisc, lecz korzystanie
                      z
                      >
                      > prawa do wyrazenia swojej opinii. Nie twierdze wszakze, ze cudze uczucia sa -
                      > nie wiem - smieszne, co wiecej, rozumiem je, jednak sama mam inne i sie nimi
                      > dziele. Pojmuje nawet, ze dla wielu osob moj obojetny stosunek do powstania
                      > jest niezrozumialy i calkowicie sie z tym godze.
                      > Wracamy tutaj do kwestii dystansu do siebie.
                      >
                      > >no cóż, w mojej wypowiedzi doprawdy nie chodziło o Ciebie, więc daruj sobi
                      > e
                      > te zaczepki...
                      > Nie zaczepiam. Zalozylam, ze wypowiedz kierujesz do mnie, wiec chcialam
                      > wyjasnic to, co dla mnie niejasne.
                      >
                      Po przeczytaniu Twoich wszystkich wypowiedzi w tym wątku odnosze wrażenie, że
                      musiało Cię spotkać w życiu coś złego - obojętność otoczenia i brak w nim
                      prawidłowych wzorców do naśladowania. Być może ten brak pchnął Cię ku klasykom
                      i myślicielom, ale nikt chyba nie pokazał Ci jak prawidłowo z ich wiedzy
                      korzystać. Skąd więc czerpiesz tę pewność siebie, o której piszesz? Tylko z
                      leksykonów? Uważaj, bo wiedza niskonfrontowana z realiami może stać się dla
                      Ciebie tylko przeszkodą w życiu, jest po prostu bezużyteczna. Dlatego też
                      wypowiadane przez Ciebie opinie spotykają się z oporem "nietolerancyjnego"
                      społeczeństwa, które nie da się nabrać na "puste papierki po cukierkach".
                      • aspazja.z.miletu oto wypowiedz ex cathedra co sie zowie 06.08.04, 12:52
                        Po przeczytaniu Twoich wszystkich wypowiedzi w tym wątku odnosze wrażenie, że
                        > musiało Cię spotkać w życiu coś złego - obojętność otoczenia i brak w nim
                        > prawidłowych wzorców do naśladowania. Być może ten brak pchnął Cię ku
                        klasykom i myślicielom, ale nikt chyba nie pokazał Ci jak prawidłowo z ich
                        wiedzy korzystać.

                        Po przeczytaniu wszystkich twoich wypowiedzi odnosze nieodparte wrazenie
                        graniczace z pewnoscia, ze nie mam prawa wnioskowac, co cie w zyciu spotkalo i
                        czy bylo to zle, czy dobre, jednak nasuwa sie jeden wniosek: masz godna podziwu
                        wytrwalosc w nadinterpretacji.
                        Czekam na sprecyzowanie, czymze sa prawidlowe wzorce do nasladowania i czy ich
                        prawidlowosc jest uniwersalna, a jesli tak, to dlaczego.

                        Widze tez, ze naiwnie wierzysz, ze wiedza o, uzyjmy tego okreslenia,
                        prawidlowych wzorcach implikuje ich nasladowanie. Nie przyszlo ci do glowy, ze
                        z mojego relatywmego punktu widzenia moga one byc nieprawidlowe i dlatego je
                        odrzucam?

                        Skąd więc czerpiesz tę pewność siebie, o której piszesz? Tylko z leksykonów?
                        Malo jest ludzi, ktorzy pewnosc siebie opieraja wylacznie na wiedzy ksiazkowej.
                        Ja swoja pewnosc siebie czerpie ze swiadomosci, ze moge o wiele wiecej niz
                        wydawalo mi sie, powiedzmy, rok temu i ze moje mozliwosci stale wzrastaja.
                        Jest to poparte doswiadczeniem, nie pustym papierkiem po jakimkolwiek cukierku,
                        jak pozwolilas sobie pochopnie nadmienic.
            • Gość: Paul Talkin' 'baut....bullshit with aspazja. IP: *.nwrk.east.verizon.net 04.08.04, 16:08
              Prawdziwy humanista nie moze byc etykiem i moralista i na odwrot.
              Etyka jest tym dla humanizmu co bat i tresura dla cyrkowego tygrysa.
              Moralisci tylko skrzetnie notuja upadek tygrysiej osobowosci w klatce i pod
              batem.
              Notatki sporzadzane sa dla nastepnej generacji treserow i tygrysow.
              W ten sposob nastepnym generacjom jest dane postepowac wobec siebie
              bardziej "etycznie".

              Webster's Dictionary: Ethics - the study of standards of conduct and moral
              judgment.
              Webster's Dictionary: Moralism - belif in or practic of system of ethics apart
              from religion
              • aspazja.z.miletu Re: Talkin' 'baut....bullshit with aspazja. 04.08.04, 23:49
                Ergo: humanizm implikuje otwarcie umyslu?
                • Gość: Paul Re: Talkin' 'baut....bullshit with aspazja. IP: *.nwrk.east.verizon.net 05.08.04, 00:08
                  aspazja.z.miletu napisała:

                  > Ergo: humanizm implikuje otwarcie umyslu?
                  Logicznie rozumujac mozna z tego wysunac taki wniosek. Ja jednak nie posuwal
                  bym sie tak daleko. Opisuje to co widze w tych kilku linijkach. Dokladniej -
                  szukam nowej definicji humanizmu. Uszanowanie,
                  Paul
                  • aspazja.z.miletu Poniatno / no txt 05.08.04, 00:21

                    • Gość: Paul Jakies sugestie? n/t IP: *.nwrk.east.verizon.net 05.08.04, 00:24
                      • aspazja.z.miletu Jeno luzna refleksja 05.08.04, 00:37
                        Ze bat nie jest mi obmierzly jedynie w scisle okreslonej intymnoscia sytuacji.

                        Ponadto, skoryguj mnie, jesli w swoich wnioskach znow ide za daleko, ale czy to
                        oznacza, ze humanizm wyklucza jakiekolwiek ograniczenia?
                        A jesli tak - to jak sie ma do tego poczatkowy temat tego watku?
                        • Gość: Paul Re: Jeno luzna refleksja IP: *.nwrk.east.verizon.net 05.08.04, 01:09
                          aspazja.z.miletu napisała:

                          > Ze bat nie jest mi obmierzly jedynie w scisle okreslonej intymnoscia sytuacji.
                          Hmmmm.......
                          > Ponadto, skoryguj mnie, jesli w swoich wnioskach znow ide za daleko, ale czy
                          to
                          >
                          > oznacza, ze humanizm wyklucza jakiekolwiek ograniczenia?
                          > A jesli tak - to jak sie ma do tego poczatkowy temat tego watku?
                          Zapomnij o watku. "Tak sobie" z toba rozmawiam.
                          Nie wiem dokladnie co humanizm wyklucza. Wiecej czuje niz wiem natomiast co
                          zawiera. Zachowania moralne i etyczne sa wedle naszych definicji filarami
                          grupy zachowan skladajacych sie na obraz humanizmu. Cos tu nie tak.
                          Nie zgadzam sie ze stwierdzeniem, ze czlowiek (human being) moze byc nieludzki
                          (inhuman). Niepokoi mnie wyuczony, podswiadomy skok od
                          sformulowania "czlowiek" do sformulowania "dobro". Czlowiek = dobro. Human -
                          humane. Czlowiek to czlowiek. Uwazam powyzsze sformulowanie jako powazny, co
                          wazne, mylacy skrot myslowy. Czlowiek popelniajac najwieksza zbrodnie jest
                          ludzki, bo wlasnie popelnia zbrodnie. Czy byl by nieludzki gdyby zbrodni nie
                          popelnial? Nie. Zbrodnia jest wynikiem choroby psychicznej, lub (i) myslenia
                          abstrakcyjnego (choroba psychiczna -> myslenie nadabstrakcyjne?), a owo
                          myslenie wyroznia nas od innych stworzen na tyle zeby nazywac sie czlowiekiem.
                          Oczywiste jest, ze nie ma dobra bez zla. Czlowiek jako mieszanina tych ze,
                          jest humanitarny w swym czlowieczenstwie. Uszanowanie,
                          Paul
                          • aspazja.z.miletu Byc moze uproszcze 05.08.04, 01:26
                            Ale ciekawi mnie, na ile za, umownie to nazwijmy, ludzka sklonnoscia do dobra
                            idzie tak naprawde sklonnosc do konformizmu...


                            > > Ze bat nie jest mi obmierzly jedynie w scisle okreslonej intymnoscia
                            sytuacji.
                            > Hmmmm.......
                            Tak?
                            • Gość: Paul Upraszczajmy zatem. IP: *.nwrk.east.verizon.net 05.08.04, 20:07
                              aspazja.z.miletu napisała:

                              > Ale ciekawi mnie, na ile za, umownie to nazwijmy, ludzka sklonnoscia do dobra
                              > idzie tak naprawde sklonnosc do konformizmu...
                              Konformizmu, obludy, wyrachowania. Mysle ze zlo jest tak samo zagrozone tymi
                              ludzkimi sklonnosciami. Wydaje mi sie ze mysl punktatorska, wyuczona,
                              obliczona na efekt spoleczny oddala nas tylko od mysli czystej, czlowieczej,
                              humanistycznej wlasnie. Mysle ze np. ludzie idacy na wojne w imie jakis idealow
                              sa mniej humanitarni od tych, ktorzy juz na wojnie sa i zabijaja, morduja
                              kierujac sie juz tylko ludzkim instynktem. Zdrowy instynkt wyklucza idealy,
                              parady, orkiestry, flagi i ogniste przemowy. Zostaje tylko strach, zmeczenie,
                              brak obludy i wolny humanizm. Moze wlasnie to co znamy z zolnierskich
                              opowiesci jako odczucie "pustki", to sam na sam ze soba, z
                              czlowieczenstwem "face to face". Moze zyjac w klamstwie, w klamstwie
                              wychowani, ludzie dostapiwszy mozliwosci staniecia z humanizmem "twarza w
                              twarz" wariuja? My to nazywamy stresem. Nic dziwnego, gdybysmy sie nagle
                              dowiedzieli ze naprawde zyjemy w jakims martixie, a prawdziwe zycie jest
                              zupelnie nam nie znane, to tez pewnie przejawialibysmy oznaki stresu.
                              Nie zastanawialo cie nigdy kiedy ogladals jakies wiadomosci, jak to mozliwe, ze
                              ci ludzie, ktorzy mordowali innych ludzi, godzine pozniej usmiechaja sie i
                              rozdaja dzieciom cukierki? Wiekrzosc spoleczenstwa nie chce o takich rzeczach
                              myslec, abo upraszcza to idiotycznie wierzac, "ze wysylamy naszych chlopcow tu
                              i tu, a oni, wspaniali,pod nasza flaga i zgodnie z naszymi idealami tak samo
                              zabijaja jak rozdaja cukierki". Moze tak samo, ale pod zadna flaga, ani w imie
                              zadnych idealow. Powoduja nimi jaknajbardziej ludzkie odczucia i zachowania
                              wyzbyte konformizmu, obludy czy wyrachowania. Staja sie czysci i obmyci z tych
                              cywilizacyjnych smieci, bowiem zobaczyli prawde, zobaczyli nic, a to wiele.
                              >
                              > > > Ze bat nie jest mi obmierzly jedynie w scisle okreslonej intymnosci
                              > a
                              > sytuacji.
                              > > Hmmmm.......
                              > Tak?
                              Jak? Powinienem raczej poprzestac na "Hm...". Teraz pisze na to "haba, haba,
                              haba...;-}. Uszanowanie,
                              Paul
                              • aspazja.z.miletu Re: Upraszczajmy zatem. 05.08.04, 23:49
                                Wedlug ciebie zatem humanizm jest dzialaniem instynktownym?
                                Od razu zastrzege, ze nie odcinam sie od tego stwierdzenia, niemniej nurtuje
                                mnie pytanie, czy w takim razie jestesmy w ogole postawic granice pomiedzy
                                czlowiekiem a zwierzeciem.


                                >Jak? Powinienem raczej poprzestac na "Hm...". Teraz pisze na to "haba, haba,
                                haba...;-}.
                                A co to znaczy? ;)
                                • Gość: Paul Re: Upraszczajmy zatem. IP: *.nwrk.east.verizon.net 06.08.04, 06:51
                                  aspazja.z.miletu napisała:

                                  > Wedlug ciebie zatem humanizm jest dzialaniem instynktownym?
                                  > Od razu zastrzege, ze nie odcinam sie od tego stwierdzenia, niemniej nurtuje
                                  > mnie pytanie, czy w takim razie jestesmy w ogole postawic granice pomiedzy
                                  > czlowiekiem a zwierzeciem.
                                  Humanizm jest wypadkowa dzialan instynktownych i myslenia abstrakcyjnego. Moze
                                  dokladniej - jest tak do kiedy instynkt pozostaje szefem spolki. Myslenie
                                  abstrakcyjne wlasnie stawia granice miedzy czlowiekiem a zwierzeciem. Myslenie
                                  abstrakcyjne rowniez stawia granice miedzy czlowiekiem, a nieludzka,
                                  wyrachowana pokraka. Pokraczne straszydla zwykle sa produktami przerostu formy
                                  nad trescia. W naszym przypadku trescia jest instynkt, forma zas myslenie
                                  abstrakcyjne.
                                  >"haba, hab
                                  > a,
                                  > haba...;-}.
                                  > A co to znaczy? ;)
                                  Dokladnie to co sobie pomyslisz;-}. Uszanowanie,
                                  Paul
                                  • aspazja.z.miletu Nie pozostaje mi nic innego, jak napisac... 06.08.04, 12:56
                                    Uszanowanie,
                                    Paul.

                                    :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja