teufel
12.08.04, 07:49
Wiem, że tu nie Częstochowa, ale tak mnie to rozśmieszyło, że postanowiłem to
wrzucić. Ludzka fantazja nie zna granic:
Matka zostawiła dzieci w zastaw
mam 11-08-2004 , ostatnia aktualizacja 11-08-2004 20:13
Z taksówki wysiadła sama. Zaraz miała wrócić, by zapłacić za kurs i zabrać
dwoje dzieci. Nie pojawiła się. Od wtorkowego popołudnia kobiety szuka
częstochowska policja. Chłopcy w wieku 3 i 5 lat trafili do Domu Małego
Dziecka
Około 19 w śródmieściu Częstochowy młoda kobieta z dwójką synów - trzy- i
pięcioletnim wsiadła do taksówki. Towarzyszył im mężczyzna. Oboje byli
podpici. Kazali się zawieźć do dzielnicy Północ. Gdy taksówkarz zatrzymał się
pod wskazanym blokiem, okazało się, że pasażerowie nie mają pieniędzy.
Dorośli wysiedli, obiecując, że zaraz wrócą, by uregulować należność.
Taksówkarz zgodził się, zwłaszcza że matka zostawiła dzieci pod jego opieką.
Czekał około 40 minut. Kobieta nie wróciła, a zniecierpliwiony taksówkarz z
nietypowym "zastawem" pojechał na komisariat policji przy ul. Czecha.
Policjantom dość szybko udało się ustalić tożsamość i adres kobiety. Ma 32
lata i mieszka w śródmieściu. Wiadomo też, że towarzyszący jej mężczyzna nie
jest ojcem dzieci. Mimo usilnych starań policjantom nie udało się wieczora
natrafić na ślad nieodpowiedzialnej matki. Są przekonani, że to kwestia
najbliższych godzin.
- Chłopcy, choć nieco brudni, nie są zaniedbani. Zostali zbadani przez
lekarza, są zdrowi. Trafili do domu małego dziecka - informuje nadkom.
Stanisława Gruszczyńska z komendy miejskiej policji.
Częstochowscy policjanci nie pamiętają, aby kiedykolwiek rodzice w taki
sposób porzucili swoje dzieci. 32-letniej kobiecie grozi teraz do trzech lat
więzienia.