Gość: manek
IP: *.mov.pl
01.04.02, 00:21
witam. widziałem dziś cityrunnera. było to na skrzyżowaniu marszałków, na
przystanku przy polmosie (czyli w strone centrum). tramwaj stal na przystanku i
czekal na zielone swiatlo. gdy sie pojawilo, przejechal gora 10 metrow,
zatrzymal sie, otworzyly sie przednie drzwi z ktorych wysiadl motorniczy z
wajcha do przestawiania zwrotnic (wczesniej cos skrecilo w prawo). zanim
przestawil zwrotnice i wrocil do kabiny, zielone swiatlo zgaslo i znowu trzeba
bylo czekac. czy tak to mialo wygladac? czy znowu my, pasazerowie mamy
bezczynnie czekac w tramwaju i kupowac bilet w wiekszosci nie na jazde, lecz na
stanie na swiatlach?