hubar
21.08.04, 01:32
Ale po co ta ścieżka?? Po co pakować kolejne pieniądze w coś, co... no właśnie.
Rowerzyści w większości niestety jeżdżą po jezdni. Po ścieżce chadzają piesi,
lub parkują kierowcy.
Ostatnio załamałem się już kompletnie. Jadąc po ścieżce, zobaczyłem patrol
strażnik+policjant, a na ich wysokości tyle że na jezdni rowerzystę, jadącego
sobie jak gdyby nigdy nic, po najszykszym pasie. Przejechałem kawałek, ale
zawróciłem i podjechałem do patrolu. Chciałem się spytać, czemu nie reagowali
na łamiącego przepisy rowerzystę, to co usłyszałem mnie załamało. Pan strażnik
(ten bardziej rozmowny) o numerze odznaki 154 powiedział mi pytając się: czy
był tam znak zakazu? Otoz według pana strażnika, tam gdzie nie ma znaku
zakazu, taki niebieski znak nakazu jest nie istotny. Już wcześniejsze pytanie
obu panów władz "a gdzie tu ścieżka rowerowa?" (odpowiedziałem że tam gdzie
namalowane) odpowiedzieli że "niewidoczne", więc się spytałem co oznaczają te
niebieskie znaczki itd, dały mi do zrozumienia że panowie kompletie nie wiedzą
co to ścieżka rowerowa.
Więc po co robić kolejne zakazy i nakazy, skoro ci którzy niby stoją na straży
prawa, albo go nie rozumieją, albo go wogóle nie znają? Taka samowolka
powoduje jedynie to, że kolejne zakazy i nakazy będzie można równie łatwo olac
jak wczesniej - no bo jak tak mozna to pewnie i tym razem nikt mnie nie ukarze.