Odnowiony fragment ścieżki rowerowej na al. Pił...

21.08.04, 01:32
Ale po co ta ścieżka?? Po co pakować kolejne pieniądze w coś, co... no właśnie.
Rowerzyści w większości niestety jeżdżą po jezdni. Po ścieżce chadzają piesi,
lub parkują kierowcy.
Ostatnio załamałem się już kompletnie. Jadąc po ścieżce, zobaczyłem patrol
strażnik+policjant, a na ich wysokości tyle że na jezdni rowerzystę, jadącego
sobie jak gdyby nigdy nic, po najszykszym pasie. Przejechałem kawałek, ale
zawróciłem i podjechałem do patrolu. Chciałem się spytać, czemu nie reagowali
na łamiącego przepisy rowerzystę, to co usłyszałem mnie załamało. Pan strażnik
(ten bardziej rozmowny) o numerze odznaki 154 powiedział mi pytając się: czy
był tam znak zakazu? Otoz według pana strażnika, tam gdzie nie ma znaku
zakazu, taki niebieski znak nakazu jest nie istotny. Już wcześniejsze pytanie
obu panów władz "a gdzie tu ścieżka rowerowa?" (odpowiedziałem że tam gdzie
namalowane) odpowiedzieli że "niewidoczne", więc się spytałem co oznaczają te
niebieskie znaczki itd, dały mi do zrozumienia że panowie kompletie nie wiedzą
co to ścieżka rowerowa.
Więc po co robić kolejne zakazy i nakazy, skoro ci którzy niby stoją na straży
prawa, albo go nie rozumieją, albo go wogóle nie znają? Taka samowolka
powoduje jedynie to, że kolejne zakazy i nakazy będzie można równie łatwo olac
jak wczesniej - no bo jak tak mozna to pewnie i tym razem nikt mnie nie ukarze.
    • ixtlilto Re: Odnowiony fragment ścieżki rowerowej na al. P 21.08.04, 13:50
      Mnie zaś zastanawia coś supełnie innego. Jaki jest sens odmalowywania ścieżek
      we wrześniu? Lada moment nadejdą deszcze; nowe linie przykryją liście, gałązki,
      śnieg i piasek... Do wiosny znów to będzie zupełnie niewidoczne.
      Może od przyszłego roku wprowadzić malowanie ścieżek rowerowych w kwietniu?
      Wtedy posłużyłyby większej ilości rowerzystów, a i straż miejska/ policja
      miałaby czas aby przez całe wakacje je dostrzec...
      • zamek Re: Odnowiony fragment ścieżki rowerowej na al. P 21.08.04, 14:58
        ixtlilto napisała:

        > Mnie zaś zastanawia coś supełnie innego. Jaki jest sens odmalowywania ścieżek
        > we wrześniu?
        Pani Asystent, akcja się liczy! Wykonaliśmy akcję, społeczeństwo ma być
        zadowolone! Bo tak!
      • uerbe Re: Odnowiony fragment ścieżki rowerowej na al. P 21.08.04, 19:06
        ixtlilto napisała:

        > Mnie zaś zastanawia coś supełnie innego. Jaki jest sens odmalowywania ścieżek
        > we wrześniu?

        A mnie zastanawia, jak na temat rowerowania może się wypowiadać ktoś, kto tego
        nie robi. Bardzo proszę, poświęć przed napisaniem kolejnego posta chwilę na
        zadanie sobie pytania "Czy na świecie są tylko tacy/takie jak ja?" - w
        przypadku uzyskania odpowiedzi negatywnej (co jest nieuniknione) weź pod uwagę
        potrzeby, opinie, światopogląd innych, nie tylko swój. A sens jest taki, że
        ścieżka jest (była) zupełnie niewidoczna i czekanie z odmalowaniem do "kiedyś
        tam, gdzieś tam", bo "i tak się zniszczy" to głupota. Podążając tym tokiem
        rozumowania (to chyba zbyt duże słowo), możnaby nie odmalowywać pasów na
        drogach, bo "i tak się zetrą", nie remontować torowisk, bo "się pokrzywią", etc.

        > Może od przyszłego roku wprowadzić malowanie ścieżek rowerowych w kwietniu?
        > Wtedy posłużyłyby większej ilości rowerzystów, a i straż miejska/ policja
        > miałaby czas aby przez całe wakacje je dostrzec...

        Patrz wyżej. Rowerzyści (także ci, którym rower służy jako przymusowy środek
        transportu, bo na inny ich nie stać) korzystają ze ścieżek rowerowych przez
        okrągły rok - ale w końcu co to kogo obchodzi... Na rowerze jeździ się wtedy
        gdy ciepło, nieprawdaż? Taka moda...
        • ixtlilto Re: Odnowiony fragment ścieżki rowerowej na al. P 21.08.04, 21:32
          uerbe napisał:

          >A mnie zastanawia, jak na temat rowerowania może się wypowiadać ktoś, kto tego
          >nie robi.
          Może nie przejechałam w tym roku ileśset km na rowerze, ale rowerkiem poruszam
          się troszkę po mieście.

          >[...] A sens jest taki, że
          > ścieżka jest (była) zupełnie niewidoczna i czekanie z odmalowaniem do "kiedyś
          > tam, gdzieś tam", bo "i tak się zniszczy" to głupota.
          Nie napisałam, żeby czekać z odmalowaniem do przyszłego roku. Wyraziłam jedynie
          zwątpienie w podejmowanie akcji malowania ścieżek tak późno. Wg mnie
          odmalowywanie powinno rozpoczynać się jaknajwcześniej.


          > Na rowerze jeździ się wtedy gdy ciepło, nieprawdaż? Taka moda...
          Jeżdzę tylko latem, gdyż nie mam:
          - gdzie przechowywać zimą roweru
          - z powodu jak wyżej, nie zaopatrywałam się w zimowe oprzyrządowanie do jazdy.
          Poza tym to nie moda tylko wygoda.
          • uerbe ... 21.08.04, 21:45
            ixtlilto napisała:

            > Może nie przejechałam w tym roku ileśset km na rowerze, ale rowerkiem
            > poruszam się troszkę po mieście.

            Wybacz, potrząśnięcie kimś jest często jedynym środkiem na przywołanie
            świadomości i trzeźwego (oby) myślenia. Widziałem opis na gg.


            > zwątpienie w podejmowanie akcji malowania ścieżek tak późno. Wg mnie
            > odmalowywanie powinno rozpoczynać się jak najwcześniej.

            Nie tylko według Ciebie. Jakkolwiek, lepiej późno ale teraz niż dopiero w
            przyszłym roku.
      • hubar Re: Odnowiony fragment ścieżki rowerowej na al. P 21.08.04, 23:49
        Ixik co Ty gadasz!!??!!
        Ścieżki powinno się malować równie czestę (w zależności od potrzeb) jak poprawia
        się pasy na jezdniach, niezależnie od pory roku.
    • yarro Re: Odnowiony fragment ścieżki rowerowej na al. P 21.08.04, 16:17
      Hubar, zgodnie z twoim rozumowaniem nalzezy sobie zadac pytanie: po co się
      buduje parkingi dla samochodów, skoro i tak parkują na trawnikach?!

      Ano po to, by wzrastała kultura jazdy i społeczeństwa wogóle.
      Scieżki są po to, by rowerzyści mieli gdzie jeździć, oraz by (na co sam
      narzekasz!) nie jeździli po ulicach dla blachosmrodów.

      ==

      Ixtlilto, myślę że teraz też warto to malować.
      Primo dla tego, że przez całą jesień (a nawet czasem i w zimie!) wiele osób
      jednak jeździ po tych scieżkach rowerami.
      Secundo, im wcześniej będą, tym szybciej je straż miejska i policja zauważą.
      Tertio (do Zamka także). Bardzo dobrze, że ZDiT zauważył potrzebę scieżek
      rowerowych w mieście, co pokazuje planowany tydzień mobilności (promocja jazdy
      na rowerze po mieście i ścieżek)

      Pozdrawiam.
      • zamek Re: Odnowiony fragment ścieżki rowerowej na al. P 21.08.04, 17:20
        Yarro, prawda, tylko czemu my znowu organizujemy "tydzień tego czy owego", a
        nie zajmujemy się daną sprawą przez cały rok, bo jest NORMALNYM, że powinniśmy
        się nią zajmować? Żywcem staje mi przed oczami praktyka z uprzedniej epoki,
        kiedy to właśnie organizowano takie "zrywy" - jednorazowe akcje dla zamydlenia
        oczu i zamknięcia gęby.
        • uerbe Ekhm... 21.08.04, 19:10
          Zamku, z całym szacunkiem, odrobinę Cię poniosło - tydzień mobilności to nie
          wymysł miłościwie nam panującej Piotrkowskiej StoCztery - spójrz tutaj.
          • Gość: land.rover Re: Ekhm... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.04, 19:38
            po polsku tutaj:
            www.22wrzesien.org
          • zamek Ółrze... 21.08.04, 21:47
            ...co prawda, to prawda, a co moja prawda, to też trochę. To nie może być akcja
            na raz - to musi być permanentne działanie, tym bardziej ze strony urzędu,
            któremu wszakże nader pilnie patrzymy na ręce... :)
            Serdeczności i... do zobaczenia w radyjku, mam nadzieję :)
            • uerbe Tyż prawda 21.08.04, 22:25
              zamek napisał:

              > To nie może być akcja na raz - to musi być permanentne działanie, tym
              > bardziej ze strony urzędu, któremu wszakże nader pilnie patrzymy na ręce... :)

              Jak w temacie. Dorzucę jeszcze ze swej strony, że, mimo ogólnie pozytywnego
              wydźwięku "rewitalizacji" ścieżek, nadal niefajne jest to, że na kolejny ruch
              miasta mający poprawić dolę użytkowników dwóch kółek trzeba czekać do kolejnej
              koparki, zatarcia namalowanego oznakowania, zasp śnieżnych, i tak dalej. Smutne
              to i nienajlepiej i w/w urzędzie świadczy.

              > Serdeczności i... do zobaczenia w radyjku, mam nadzieję :)

              Hmmm... w poniedziałek jadę za moim słońcem pod Zelów... ale może na ostatniej
              sierpniowej audycji się stawimy :)
    • uerbe ... 21.08.04, 19:22
      hubar napisał:

      > Rowerzyści w _większości_ niestety jeżdżą po jezdni. Po ścieżce chadzają
      > piesi, lub parkują kierowcy.

      Robiłeś jakieś badania, sondaże natężenia ruchy rowerowego na tej ścieżce?
      [podkreślenie moje] A co do drugiej części - jaki to problem upomnieć tego i
      owego, zadzwonić po SM czy policję i poinformować o nieprawidłowo zaparkowanych
      autach, dajmy na to?

      > Ostatnio załamałem się już kompletnie. Jadąc po ścieżce, zobaczyłem patrol
      > strażnik+policjant, a na ich wysokości tyle że na jezdni rowerzystę, jadącego
      > sobie jak gdyby nigdy nic, po najszykszym pasie.

      Może chciał skręcić w Sienkiewicza? Poza rozjeżdżaniem ludzi na schodach w
      przejściu podziemnym koło GŁ innej drogi nie widzę.

      > [nudno o strażnikach miejskich więc wycinam]

      Rozumiem, ale jaki związek ma to ze zwykłym szarym cyklistą codziennym i
      dlaczego miałby on płacić za głupotę i niekompetencję "władzy"?
      • hubar Re: ... 21.08.04, 23:46
        uerbe napisał:
        > Robiłeś jakieś badania, sondaże natężenia ruchy rowerowego na tej ścieżce?
        ##
        Oczywiście to są jedynie moja subiektywna ocena oparta na obserwacjach.


        > [podkreślenie moje] A co do drugiej części - jaki to problem upomnieć tego i
        > owego, zadzwonić po SM czy policję i poinformować o nieprawidłowo zaparkowanych
        > autach, dajmy na to?
        ##
        Uerbe, błedny adresik! Przypomnij sobie jakie bury dostaję na Forum za
        dzwonienie na policję, gdy widzę łamiących przepisy.



        > Może chciał skręcić w Sienkiewicza? Poza rozjeżdżaniem ludzi na schodach w
        > przejściu podziemnym koło GŁ innej drogi nie widzę.
        ##
        Zdaję sobię sprawę, że nie jest łatwo... ale czy musiał przygotowywać się do
        tego skrętu jadąc jezdnią jeszcze przed Kilińskiego?



        > Rozumiem, ale jaki związek ma to ze zwykłym szarym cyklistą codziennym i
        > dlaczego miałby on płacić za głupotę i niekompetencję "władzy"?
        ##
        Zwykły cyklista jeśli już powinien płacić za własną głupotę.
        Pije bardziej do polismentów i strażaków, ktorzy powinni stać (ponoć) na straży
        prawa i przepisów.
    • hubar Drogi dla rowerów: W-Z, czyli... nic z tego 02.09.04, 09:18
      Siedmiokilometrowy odcinek drogi dla rowerów miał połączyć centrum Łodzi z
      Widzewem i być częścią trasy W-Z – Wschód – Zachód. Droga miała być gotowa do
      22 września, kiedy zaplanowano dzień bez samochodu. Nie będzie – bo miasto nie
      ma pieniędzy na budowę.



      We wrześniu władze Łodzi miały zachęcać mieszkańców do pozostawienia w domach
      samochodów. W Zarządzie Dróg i Transportu powolano nawet specjalny sztab, by
      opracować program tygodnia mobilności i dnia bez samochodu. Planowano, że z
      okazji obchodów, długość dróg dla rowerów w Łodzi przekroczy 30 km, a szybka
      trasa poprowadzi rowerzystów z Widzewa aż na Retkinię i Zdrowie. Szkoda tylko,
      że znaczna część projektowanego szlaku to udający trasę rowerową dziurawy
      chodnik, w dodatku zapchany straganami, parkującymi samochodami i używany
      przez... pieszych.

      Urzędnicy Zarządu Dróg i Transportu przyznają, że oznakowanie trasy od al.
      Mickiewicza do Kopcińskiego to obecnie wszystko, na co stać miasto. Kiedy
      zbudowana będzie dalsza część trasy, nie wiadomo.

      – Na skrzyżowaniach obniżone mają być krawężniki, wyznaczone przejazdy dla
      rowerzystów i zamontowana sygnalizacja świetlna, a to duże koszty – mówi Adam
      Żeberkiewicz, rzecznik Zarządu Dróg i Transportu UMŁ.

      Co innego z zapewnieniem rowerzystom przejezdności dróg rowerowych. Tego nie
      potrafi ani straż miejska, ani policja. Problem dotyczy nie tylko centrum. Na
      ul. Strykowskiej, w rejonie Smutnej i Wojska Polskiego, na drodze dla rowerów
      handluje się kwiatami i zniczami. Na Łagiewnickiej parkujące w poprzek
      samochody często blokują przejazd i rowerzyści muszą zjeżdżać na jezdnię. Na
      Mickiewicza i Piłsudskiego przy Żeromskiego i Sienkiewicza przejazdy dla
      rowerzystów piesi zamienili w swoje przejście.

      (maj) - Dziennik Łódzki
      lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/397834.html
Pełna wersja