Kiedy pierwszy rower??? :))

02.04.02, 11:07
Kiedy dostaliście swój pierwszy rower??
Jaki on był?:) Cieszyliście się??:))
A teraz tez macie rower, czy podróżujecie większymi, metalowymi rumakami??:)

pozdrawiam:)

Mój pierwszy rower- bodaj że na komunię:) Był taki mały i biały:) oczywiście z bocznymi kółeczkami i patykiem z tyłu:P
A teraz mam już rowerz dwoma kółkami, trochę jest zakurzony, ale jak tak dalej pójdzie to go wyczyszczę i.....:))))
    • Gość: aard Re: Kiedy pierwszy rower??? :)) IP: 195.117.14.* 02.04.02, 11:09
      Nie pamiętam dokładnie. Miałem 5 lub 6 lat, a rower był enerdowski.
      Od tamtego czasu nie zsiadam :-))
      Teram mam Schwinna Crossfit - wygląda niepozornie, a jeździ świetnie, nigdy
      jeszcze mnie nie zawiódł. Oczywiście nie jest to "góral". I bardzo dobrze.
      aard
    • tulka Re: Kiedy pierwszy rower??? :)) 02.04.02, 11:16
      Niebieski Reksio :-)
      Nie pamiętam, kiedy go dostałam, ale musiałam miec cztery lata, bo jako
      pięciolatka nauczyłam sie jeździć "na dwóch kołach", a wcześniej jeździłam
      trochę z takimi małymi z boku ;-)
      A potem dostałam czerwoni radziecki wytwór pod nazwą Kama. Ciężkie to było
      strasznie, ledwo sama dawałam radę wtaszczyc do windy... I zardzewiało
      biedactwo na balkonie, balismy sie trzymac go w piwnicy, bo kradli.

      A propos, uwierzycie, żemojemu kuzynowi ukradziono rower z balkonu na trzecim
      piętrze?!

      Pozdrawiam
      Tuka
      • geograf Re: Kiedy pierwszy rower??? :)) 02.04.02, 11:22
        ja wierzę:) mi ktoś chciał ukraśc rower przez kratę na balkonie:))

        a znajomemu to nawet kraty rozkręcili na pierwszym piętrze i rowerY ukradli:)))
      • kropka. Re: Kiedy pierwszy rower??? :)) 02.04.02, 11:33
        Pierwszy rower dostałam mając... 20 lat. Składak. Mieliśmy jeździć na rodzinne
        wycieczki. Ale rodzina się gwałtownie zmniejszyła i rower został wywieziony na
        wieś i schowany do szopy. Chyba nawet stoi tam do dziś w stanie szczątkowym, bo
        jak brakowało czegoś do innych rowerów, to było jak znalazł.
        Następny rower dostałam 4 lata temu. Mężczyzna Życia kupił hurtem po rowerze
        dla każdego członka rodziny. Mój był najśliczniejszy - czerwony, leciutki, miał
        ileś tam przerzutek, jakieś lusterka i bajery i w ogóle był specjalny - dla
        mnie. Na szczęście starsze dzieci zaczęły przyprowadzać do domu "dobiegaczy i
        dobiegaczki", więc rower nie stoi bezczynnie.
        Co za przyjemność widzicie w rowerach? Człowiek musi się namachać, pupa boli,
        pod górę lub po piachu trzeba pchać - bez sensu.
        A nóżkami po matce-ziemi nie łaska?
        pozdrowionka
        • geograf Re: Kiedy pierwszy rower??? :)) 02.04.02, 11:38
          ale jak sie dotlenisz:)) I jakie mięśnie wyrobisz:))
          a podórży na nogach z Chojen na działkę za Konstantynowem nie wyobrażam sobie..prędzej pojechałbym tramwajem;)))

        • Gość: tulka Re: Kiedy pierwszy rower??? :)) IP: *.lodz-piaski.sdi.tpnet.pl 02.04.02, 11:54
          Moja Mama pierwszy raz wsiadła na rower około trzydziestego roku życia. Trochę
          pojeździła, ale na cudzych wehikułach... Później przez lata nie miała z rowerem
          do czynienia. Do tego stopnia, ze zapomniała, jak się jeździ. A na pewno
          straciła spokój, pewność... To wystarczyło, zeby roweru sie bała. Ojciec
          przyjeżdżał więc specjalnie służbowym dostawczym samochodem, brał Mamę, rowery,
          i wywoził gdzies na odludzie. I tam Mama uczyła się jeździć od zera, mając
          ponad pięćdziesiąt lat. Dziś jeździ więcej ode mnie, robią z Ojcem
          kilkudziesięciokilometrowe trasy... I muszę powiedziec, że ją podziwiam, bo
          lubię jeździc na rowerze, ale myślę, że w jej wieku nie chciałoby mi sie uczyc
          od początku. Zresztą na miejscu Ojca pewnie nie chciałoby mi sie równiez
          wkładać takiego wysiłku w przekonanie jej, że jednak warto.
          A teraz, kiedy patrzy się na moich Rodziców wracających z wycieczki i słucha
          ich entuzjastycznych opowieści, to nabiera się ochoty, żeby też wsiąść na rower
          i pojechac, gdzie oczy poniosą...
          • kropka. Re: Kiedy pierwszy rower??? :)) 02.04.02, 18:42
            No to jeszcze mam szansę. Tylko czy Mężczyźnie Życia starczy uczuć i
            cierpliwości? :-)
            pozdrowionka dla Rodziców
            • tulka Re: Kiedy pierwszy rower??? :)) 02.04.02, 18:44
              Dziękuję, przekażę :-)
    • blenda Re: Kiedy pierwszy rower??? :)) 02.04.02, 11:28
      Mój pierwszy rower był plastikowy miał trzy kółka i dotej pory stoi na
      strychu:))byłam wtedy bardzo mała.
      Drugi to było takie czerwone salto:) już wtedy byłam troszcze starsza to była
      chyba 1klasa.
      Teraz tez mam rowerek i gdyby nie to,że od dwóch lat mam problemy z kolanami [
      starość nie radość;))] to nadal chętnie bym jeździła.
      Ale jeszcze kilka lat temu jeździliśmi na wycieczki rowerowe. na mazury pod
      namiot zawsze z rowerami:))))

      pozdrówki
      • blenda Re: Kiedy pierwszy rower??? :)) 02.04.02, 18:38
        właśnie sie dowiedziałąm że mój pierwszy rowerek dostałam jak miałam 15
        miesięcy hihihi.
      • Gość: mak. Re: Kiedy pierwszy rower??? :)) IP: *.kis.p.lodz.pl 03.04.02, 12:13
        blenda napisał(a):

        > Teraz tez mam rowerek i gdyby nie to,że od dwóch lat mam problemy z kolanami [
        > starość nie radość;))] to nadal chętnie bym jeździła.
        > Ale jeszcze kilka lat temu jeździliśmi na wycieczki rowerowe.

        Rower to świetna terapia na kolana! Odkąd ja zaczęłam jeździć intensywnie, moim
        kolanom już prawie nic nie dokucza - a bolały, oj bolały.
        Pozdr.


    • m..m Re: Kiedy pierwszy rower??? :)) 02.04.02, 12:40
      Pierwszy enerdowski trojkolowiec dostalem w wieku 2 lat. Razem z tym wehikulem zostalem
      wywieziony na wies do babci, gdzie przez wakacje i wiekszosc weekendow (wtedy sie jeszcze tak nie
      nazywaly) jezdzilem po oplotkach i polnych sciezkach. Sam tego nie pmietam, ale w rodzinie krazy
      opowiesc, jak to ktoregos dnia wybralem sie na swiezo wyasfaltowana szose w kierunku
      Czarnocina, po ktorej jezdzily ciezarowki pelne materialow budowlanych. Przerazona babcia
      przechwycila mnie po ujechaniu dobrych 500 metrow, a ja na jej pelne przerazenia zarzuty odparlem
      rezolutnie:
      - Psecies Pan Kierowca mnie widzi ...
      Rowerek ten sprzedalem sam, osobiscie, majac szesc lat mlodszej kolezance, za sume 100 zlotych.
      Podobno zrobilem na tym niezly interes. Byl to jak na razie ostatni doby interes w moim zyciu, ale
      wciaz probuje ;-)
      Pozniej dostalem od rodzicow pierwszy "powazny" rower, byl to skladak typu "Pelikan". Do dzis
      rdzewieje na dzialce.
      Pozdrawiam
      M..M
    • ninna Re: Kiedy pierwszy rower??? :)) 02.04.02, 18:33
      Pierwszy moj rower dostalam gdy mialam miedzy 2-3 lat. Pamietam to, bo jeszcze
      mieszkalismy u rodzicow taty. Gdy mialam 3 lata wyprowadzilismy sie do wlasnego
      mieszkania. Byl koloru ciemnozielonego i wygladal jak mountain bike (gruba rama
      i grube opony). Na poczatku jezdzilam z kolkami bocznymi. Ale pewnego razu, gdy
      mialam gdzies tak 7 lat, moj tatko zdecydowal ze jestem dostatecznie duza,
      zebym jezdzila bez. Zdjal kolka i dal mi rower. Przez miesiac bylam cala
      posiniaczona i podrapana, ale sie nauczylam.

      Nastepny moj rower dostalam na komunie (spozniony prezent, bo dostalam rok
      puzniej). byl to ciemnozolty skladak z malymi kolkami. Wtedy juz nie jezdzilam
      od roku, a do tego nie umialam jezdzic na cienkich oponach. Do tego bylo ciezko
      jezdzic za tymi co mieli duze kola. Dlatego od tego czasu zadko jezdzilam na
      rowerze.

      Gdy mialam 17 lat kupilam stary wojskowy rower, przemalowany na jasnoniebieski.
      Wiecie, takie rowery maja ciezkie ramy, byl niesamowity problem nosic go po
      schodach. Do tego byl to meski rower i dla mnie stanowczo za wysoki. Ten
      poprzeczny pret byl dla mnie za wysoki gdy stalam na ziemi, wiec ten rower byl
      dla mnie niebezpieczny. Raz nawet wyladowalam z pretem miedzy nogami. No ale
      uzywalam go przez jakis czas. Koledzy sie ze mnie smiali, ze wygladalam jak
      pchla na tym rowerze (jestem raczej marnego wzrostu).

      Gdy mialam 21 lat wyprowadzilam sie z domu. Mieszkajac w Vasteras kupilam sobie
      rower. (Vasteras jest najlepszym rowerowym miastem w Szwecji iwszyscy maja
      rowery, nawet 70-latki) Ren rower byl tzw Trecking-bike dobry na jazde terenowa
      i miastowa. Mial torpedo-przerzutke (7 biegow), co umozliwialo mi hamowanie
      pedalami. Torpedo jest wbudowana w tylne kolo, czym sie rozni od zwyklych
      przezutek, ktore sie montuje na rowerach. Roznica ta powoduje, ze torpedo sie
      przerzuca w trakcie pedalowania. A, ze nigdy wczesniej nie mialam roweru z
      przezutka i wszystkie inne mozna bylo hamowac pedalami, to mi odpowiadal. Byl
      to dosyc duzy rower, koloru ciemnofioletowego. Ale w koncu go ukradli. Potem i
      tak stwierdzilam, ze do uczelni moge isc piechota (30 min drogi).

      Moj terazniejszy rower kupilam ze trzy lata temu. Kupilam mountain bike stylu
      zenskiego - poprzeczna rura nie jest zupelnie poprzeczna. Ma zwykle biegi (7 x
      3) co oznacza, ze nie mozna hamowac pedalami. Musialam nauczyc sie jezdzic od
      poczatku. Po pierwsze samo reczne hamowanie nie sprawialo mi klopotu, klopot
      sprawialo mi to, ze stajac nie mialam podpory w pedalach (krecily sie do tylu),
      co sprawialo ze nie potrafilam utrzymac rownowagi. Po drugie, musialam sie
      nauczyc tego, ze gdy chce zmienic biegi, musze przestac pedalowac. No ale w
      koncu nauczylam sie. Do tego okazalo sie, ze ten rower pasuje mi rozmiarem (nie
      chodzi mi o wysokosc siodelka), tak ze moge nim manewrowac jak nigdy innym.
      Jeszcze go mam, i bede miala przez dosyc dlugi czas.

      NINNA
      • tulka Re: Kiedy pierwszy rower??? :)) 02.04.02, 18:37
        Ninno, to w Szwecji też kradną rowery?! ;-)
        • ninna Re: Kiedy pierwszy rower??? :)) 02.04.02, 18:48
          A co myslisz? Ludzie sa ludzmi, nie zaleznie od kraju.

          Kradna wszystko. Raz wlamali sie do mojej piwnicy i zrobili niesamowity
          balagan. A jedyne co mi zniknelo to ksiazka z urywkami prawa (patent, prawo
          kupca, spolki, kontrakt, malzenstwo itp) ktora kupilam gdy chodzilam na kurs
          prawny "Prawo dla Inzynierow". hi hi.

          NINNA
          • tulka Re: Kiedy pierwszy rower??? :)) 02.04.02, 20:11
            ninna napisał(a):

            > A co myslisz? Ludzie sa ludzmi, nie zaleznie od kraju.

            Wiem, wiem... Ale zdarzało mi się (co prawda nie w Szwecji, tylko w Niemczech)
            obserwować sytuacje, kiedy złodziejom stwarzano okazje, jakie w Polsce na pewno
            nie zostałyby przegapione. Po prawdzie, to nawet sama taką stworzyłam :-) No i o
            dziwo jakoś nikt nie skorzystał. Ale to oczywiste, że wszędzie są złodzieje,
            przestępcy w ogóle...

            > Kradna wszystko. Raz wlamali sie do mojej piwnicy i zrobili niesamowity
            > balagan. A jedyne co mi zniknelo to ksiazka z urywkami prawa (patent, prawo
            > kupca, spolki, kontrakt, malzenstwo itp) ktora kupilam gdy chodzilam na kurs
            > prawny "Prawo dla Inzynierow". hi hi.

            To się nazywa pęd do wiedzy... A kodeksu karnego tam nie było? :-)

            > NINNA

            Pozdrawiam
            Tulka

    • Gość: kasiaprim ____________________________Kropka a homik IP: *.pai.net.pl 02.04.02, 19:37
      kropka.napisał(a): >Mężczyzna Życia kupił hurtem po rowerze dla każdego członka
      rodziny. Mój był najśliczniejszy- czerwony, leciutki, miał ileś tam przerzutek,
      jakieś lusterka i bajery i w ogóle był specjalny...<

      ...czyli istny homik!!!!!!!!

    • Gość: flip Re: Kiedy pierwszy rower??? :)) IP: *.p.lodz.pl 02.04.02, 19:43
      Rower??
      Powinien byc "bicykl" - kto cholera wprowadzil tego "Rovera"?
      Niemiecki "Rad", czeskie "kolo" (przez l jak Leon). Francuzi wola upajac sie
      predkoscia: "szybkie kolo nozne" - czyli w skrocie "velo". "Velo" jest tez w
      calej Szwajcarii niemieckojezycznej, jesli sie nie myle.
      Ale "Rower" juz tylko (?) w Polsce. Jakies 1600 km od Coventry...
      Przewrotny ten narod, jak dyabli.
      • ninna Re: Kiedy pierwszy rower??? :)) 03.04.02, 07:55
        My mowimy cykel (pomyscie motocykl, nazywamy motorcykel hi hi). A jechac na
        roweze jest cykla. Bardzo wygodne, co wszyscy Polacy tutaj uzywaja
        i "wymieniaja" po polsku: ja cyklam, ty cyklasz, itd... Mamy wlasny polksi
        dialekt, ktorego Polacy w Polsce nie kapuja. :o)

        NINNA

        • geograf Re: Kiedy pierwszy rower??? :)) 03.04.02, 08:01
          to ja już wole tradycyjne : "jeżdżę" :)))
          "cyklam"- jeju... jak to brzmi (i znam już 1 słowo po szwedzku ;))
        • tulka Re: Kiedy pierwszy rower??? :)) 03.04.02, 08:05
          No, coś widzę, ze słówko "cyklać" zostanie wprowadzone do mojego prywatnego
          słownika, podoba mi się ;-)
          A propozycja przejażdżki będzie brzmiała: "pocyklamy"? :-))))))))

          Pozdrawiam
          Tulka
    • p8 Re: Kiedy pierwszy rower??? :)) 02.04.02, 19:50
      Klasyk, pamietam jak dziś - Pelikan, ach, pierwszy zjazd z małej górki. Hmmm,
      jak zakurwiłęm w płot to przez piętnaście minut leżałem w babcinych
      inspektach:))


      panBozia
      • saper_ Re: Kiedy pierwszy rower??? :)) 02.04.02, 20:12
        Ja swoję przygodę z dwoma kółkami rozpocząłem od Reksia :) , gdzieś tak na
        początku podstawówki. Potem był od razu "Wigry3" - niesamowity skok z malucha
        na dorosły rower :). Jakiś czas później znacznie większy "turing" czyli taka
        raczej damka. A potem to już normalny góral, który wiernie służy mi do dzisiaj,
        a kawałek Polski sobie obejrzał ze mną :)
        Pozdrawiam 8-?
      • ninna Re: Kiedy pierwszy rower??? :)) 03.04.02, 08:13
        A ja bylam zawsze pomieszana. Z gorki jezdzilam na wozku do lalek.

        Odzieciczylam od mamy cacuszko z jej dziecinstwa. Wiecie, taki z lat 50-tych.
        Wozek jest z drewna i na resorach. Dziwie sie, ze ja jeszcze zyje i ze ten
        wozek jeszcze sie trzyma.

        NINNA
    • Gość: ELVIZ Re: Kiedy pierwszy rower??? :)) IP: *.mipro.pl 03.04.02, 09:10
      Pierwszy dostałem w wieku 3 lat - zielony z rosyjskiego metalu. Drugi w
      podstawówce był Slalom, później w 6 klasie Wigry3, a w liceum upragniony Góral
      o elektryzującej nazwie Techno Bike:)
    • Gość: mak. Re: Kiedy pierwszy rower??? :)) IP: *.kis.p.lodz.pl 03.04.02, 13:08
      Pierwszy rower: ja miałam lat 5, a rower był nieznanej mi do dnia dzisiejszego
      marki i miał tylko dwa koła ale za to poręcz z tyłu, której na spacerach nie
      wiedzieć czemu kurczowo trzymał sie mój tato. Los rowera był wówczas przez
      jakiś czas marny, nie mówiąc o losie taty. Maszyna (czyli rowerek) była stale
      obijana, bo gdy tato puszczał poręcz ja pędziłam jak szalona i się wywracałam.
      Tato był wówczas bardzo chudy i wysportowany.
      Początkowo, gdy już jeździłam samodzielnie, nie wiedzieć czemu umiałam skręcać
      tylko w prawo. Właściwie to kierunek skrętu kierownicy był mało istotny, bo i
      tak pokonywałam dość monotonną trasę, gdzie wystarczał tylko jeden manewr.
      Trasa ta wiodła wokół mojego podwórka-studni.
      Po jakimś czasie rowerek niestety padł łupem złodziei.
      Potem miałam już poważne maszyny: Universal o lakierze niebieski metalic z
      hamulcami ręcznymi - swego czasu istny bajer przy tych wszystkich Wigrach o
      różnym poziomie rozwoju.
      Od dwóch lat mam czerowone Magnum (bardzo podobne mają Flipy). W zeszłym
      sezonie jeździłam bardzo intensywnie, dlatego teraz niestety sezon rowerowy
      zainauguruję później. Najpierw muszę przeprowadzić mały remont grata.
      • Gość: flip Re: Kiedy pierwszy rower??? :)) IP: *.p.lodz.pl 03.04.02, 21:43
        Tableau! Magnum czerwone - a to ci dopiero Afera!
        Jak mysmy sie nauczyli - ginie w pomroce dziejow. Byc moze uczylismy sie
        niejednoczesnie - czesc z nas juz umiala, a reszta musiala sie douczac. W
        kazdym razie musialy to byc jakies przygodne, wakacyjne welocypedy i o zadnych
        kolkach ani kijkach nie bylo raczej mowy. W kazdym razie kiedys nagle
        okrylismy, ze juz umiemy.
        Potem byla kolarka czechoslowacka, imieniem Favorit, ze smiesznymi motylkami na
        osiach. Potem byla jakas zlomowina na Wyspie, ktora nagle przezarla rdza. A
        potem tandeta z supermarketu. W koncu Magnum - az go nie ukradna.

        A propos: remont przeprowadzic moga za niewielkie pieniadze Magicy ze sklepu na
        Kilinskiego kolo Fabrycznej. Dla nas Cudotworcy zupelni.
    • Gość: kasiaprim Re: Kiedy pierwszy rower??? :)) IP: *.pai.net.pl 03.04.02, 21:31
      Wiśniowe w kolorze - "BOBO".
      Nigdy nie mialam czterech kólek, za to mialam kijek.
      Do dzis pamietam, ze moment, w którym Ojciec mnie "uwolnil" i po raz pierwszy
      jechalam bez pomocy- bylo to jedno z najbardziej traumatycznych doznan
      dziecinstwa- tuz po wyrwaniu mego pierwszego zeba przez tegoz Ojca!
      Potem, gdy sie z samodzielnoscia oswoilam- jeszcze przez kilka tygodni
      jezdzilam "po prostej". Gdy byl zakret- zsiadalam- i
      skrecalam "recznie"prowadzac rower.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja