al-ki
02.09.04, 09:33
Jak wczoraj podało radio RMF FM, śmiejemy się z Amerykanów, a sami nie
jesteśmy lepsi. Pierwsze miejsce: Grecja, drugie: POLSKA. Kategoria: Otyłość.
Tak tak, dziwiłem się, że nikt o tym nie mówi, bo przecież grubasów widzi się
wszędzie dookoła: w parku, na ulicy, w szkole, w urzędzie, na cmentarzu -
grubasa można spotkać wszędzie.
Ale co tu się dziwić. Mając 20 lat trudno znaleźć towarzyszy do grania w piłę
na moim osiedlu, mimo, że kiedyś mało nie biliśmy się o boisko i umawialiśmy
godziny kto kiedy gra. Jazda na rowerze to wyzwanie. Podobnie jak pójście do
marketu położonego 1,5 km od domu (tam trzeba pojechać)
W tramwaju znakomita większość szuka miejsc siedzących, pomijając, że starsze
grubasy potrafią głupie dwa przystanki przejechać, bo im się nie chce przejść.
Granie w piłkę, w kosza, bieganie? Czy to ma sens - to głupie!
Dla wielu młodych ludzi uprawianie sportu jest związane tylko z lekcjami WF,
chociaż dotyczy to raczej panów. Bo panie już w połowie gimnazjum robią
wszystko, by na zajęcia wych. fiz nie iść. A potem na wadze - aaaaaa,
przytyłam!
Nie ma to jak żreć fast foody - bo kto by jadł coś zdrowego, kiedy nie jest
to oblane keczupem, sosem pomidorowym czy czosnkowym.
Śmiejemy się z Amerykanów, sami jednak dążymy w tym samym kierunku.