Kosze na psie odchody na łódzkich ulicach

IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 07.09.04, 20:22
no to teraz tylko nauczyć psy robic do tych koszy!!bo większość posiadaczy
tych zwierząt nie ma na tyle rozumu aby sprzątać po swoim pupilu...ciekawe
czy w swoim domu robią oni na dywan i zostawiają tak jak ich psiaki na
trawniki!!
słowem jest na TAK!!TAK!!ale znając to społeczeństwo...był syf będzie syf!!
bo kultury my nie mamy niemal wcale!!
    • Gość: łodzianin Albo sprzątasz kupe albo się w nią wycierasz!!!!!! IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 07.09.04, 20:27
      Co to ma znaczyć?Jak ktoś ydaje kase aby mieć pupila niech ponosi też koszty
      aby po nim sprzątać!Stac go na żarcie...niech kupy sprząta...a jak nie to
      wytarzać delikwenta w tym...i zobaczymy jak mu będzie wesoło!!
    • Gość: obserwator PRECZ ZE SLUMSAMI IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 07.09.04, 20:40
      to jeden z głównych powodów dla których nienawidzę blokowiska - walające się
      wszędzie g .... to nie trawnik tylko kloaka. na szczeście niedługo wynosze sie
      z tych slumsów
      • Gość: Amber Re: PRECZ ZE SLUMSAMI IP: *.toya.net.pl 10.09.04, 22:05
        Mieszkam w tzw. "dobrej dzielnicy".Tu też mieszkają chamscy właściciele psów,
        którzy wyprowadzają psy bez smyczy i bez kagańców. Nie chcą, aby psy załatwiały
        sie w ich własnych ogrodach i nie chcą po nich sprzątać. Wolą, aby i niby
        pupile robiły gówna na cudzych trawnikach, a na zwróconą im uwagę potrafią
        chamsko wyzwać.Niestety mam wrażenie,że właściciele psów to najbardziej
        niekulturalni właścieciele zwierząt.
    • Gość: al-ki "Nie sprzątam bo płacę..." IP: *.toya.net.pl 07.09.04, 20:55

      To powinien już być mit. Chcesz psa? To po nim sprzątaj!

      Do baranów to nie dotrze. Chciałbym, żeby teraz ci, którzy nie sprzątają czasem poślizgnęli się na takim łajnie i złamali nogę.
      • Gość: Michał M. Re: "Nie sprzątam bo płacę..." IP: *.lodz.msk.pl / 217.97.160.* 07.09.04, 21:11
        Mam psa, często łażę z nim po trawnikach. W kupki wdeptuję może z 5 razy do
        roku. Nie jest ich więc znowu tak dużo. Przy czym wszystkie wdepnięcia są na
        trawnikach, nigdy na chodnikach.

        Moim zdaniem problem nie jest tak duży jak niektórzy piszą. Ale oczywiście
        fajnie by było, gdyby było lepiej.

        Przy okazji: Na co przeznaczane są pieniądze z podatku od psa? Mam nadzieję, że
        na schroniska. Chociaż na schroniska powinni płacić nie ci, którzy zwierzęta
        mają, ale ci którzy je biorą na święta ale po Nowym Roku wyrzucają.

        Wychowywanie do posiadania psa powinno być kompleksowe. Nie tylko "sprzątamy
        kupki" ale też "pies to nie zabawka".
        • Gość: al-ki Re: "Nie sprzątam bo płacę..." IP: *.toya.net.pl 07.09.04, 21:15

          Masz rację. Niezwykle mnie to drażni (drażni? to za słabe słowo) podejście zkretyniałych rodziców kupujących swoim dzieciom żywe maskotki.

          Nie zmienia to postaci rzeczy, że po psach właściciele powinni sprzątać. Ja nie chcę sprzątać i psa nie mam. Mam kota, kuwetę w domu i problem rozwiązany.

          Nie ukrywajmy. Wymówka się znajdzie zawsze, tym bardziej że wcale tak wiele osób tych podatków nie płaci.
          • Gość: Michał M. Propozycja dla blokowisk IP: *.lodz.msk.pl / 217.97.160.* 07.09.04, 21:42
            Tak naprawdę kosze na kupki problemu nie rozwiążą. Nigdy! Dlaczego? Nawet gdyby
            wszyscy właściciele sprzątali odchody swoich psów, to i tak zostaną kupy psów
            bezpańskich. A tych jest całkiem dużo.

            Moja propozycja jest taka: Ci którzy mają psy, płacą wyższy czynsz. Proponuję
            50 złotych na miesiąc. To nie jest duża kwota za psa (jeśli ktoś myśli inaczej -
            nie powinien mieć zwierzęcia, bo go na nie stać). Za te pieniądze wszystkie
            kupy będą sprzątane przez zatrudnione w tym celu przez administrację osoby
            (mogą to być dozorcy).

            Teraz policzmy ile to kasy będzie: Moja dozorczyni obsługuje 3 klatki wieżowca,
            100 mieszkań, około 350 osób. Wśród tych ludzi statystycznie licząc jest 35
            psów. Wpływy z piesków będą wynosić 1750 złotych. Za takie pieniądze znajdą się
            chętni do sprzątania.

            Tylko że walne zebrania spółdzielni muszą takie kwoty w czynszu uchwalić. Ja
            bym płacił.
    • aniapakero Re: Kosze na psie odchody na łódzkich ulicach 07.09.04, 22:46
      A propos tej akcji prowadzonej w szkołach itd. Mojej koleżance wpadł w ręce
      plan lekci pt."sprzątnij - to nie jest kupa roboty".Obok obrazków chłopca który
      poślizgnąl się na psiej kupie jest pies który akurat ową kupe robi:/
      Ble..........
      Nie ma to jak wyczucie. Powieszę sobię na scianie sra****** psa:/
      Każdy właściciel ma sprzątać po swoim psie. Jest to jego "psi" obowiązek. Jak
      nie ma specjalnego pojemnika to w torebeczke i do śmietnika.
      Chciał bydlaka to niech po nim sprząta.
      • Gość: Michał M. Re: Kosze na psie odchody na łódzkich ulicach IP: *.lodz.msk.pl / 217.97.160.* 07.09.04, 23:03
        Jest problem - tej kupki nie wolno wrzucić do ZWYKŁEGO kosza. Zakazują tego
        przepisy sanitarne ;-)

        Popatrzmy dookoła. Czy psy są największymi "brudzicielami"? A porozrzucane
        śmieci, papierki rzucane na chodnikach, pety na przystankach, puste plastikowe
        butelki? Ja już wolę psie kupki :)

        A chłopiec w padający w poślizg na kupie to śmieszna propaganda. Można wdepnąć,
        ale nie można się poślizgnąć.

        Aha! Za kilka dni akcja sprzątania świata! Mam nadzieję że zniknie to, co nas
        razi.
    • Gość: dan Ja mieszkam tam gdzie trzeba sprzątać!!! IP: *.ds1-bav.adsl.cybercity.dk 07.09.04, 23:49
      W kraju gdzie mieszkam trzeba sprzątać po psach, ale nie trzeba płacić podatków od pupili. To proste
    • kuubaa Pomarzyć zawsze można :-) 07.09.04, 23:56
      Czytałem, że w Islandii jest ustawowy zakaz posiadania psów. Nie byłem, nie
      wiem, nie znam podstaw jeśli to prawda.
      W nowym planie zagospodarowania przestrzennego można by określić rejony, gdzie
      wolno mieć psy oraz gdzie to jest zakazane. Oczywiście nie jest to do uzyskania
      natychmiast, ale można by określić np. 10-letni okres przystosowawczy. Wtedy
      byłoby jasne, że wpłacam na mieszkanie na osiedlu, gdzie w przyszłości NA PEWNO
      nie będzie w moim otoczeniu psów.
      Tymczasem już jest możliwość wydzielenia stref rekreacyjnych bez psów. Co stoi
      na przeszkodzie żeby np. ustalić zakaz wprowadzania psów do jakiejś części
      Łagiewnik? A może do całego lasu, w końcu tam powinna być fauna naturalna,
      którą psy skutecznie przegoniły i wytrzebiły. Nawet dziki się wyniosły. Z
      pieskiem można iść na spacer gdzie indziej, jest dużo neutralnych terenów.
      • Gość: szczegół Re: Pomarzyć zawsze można :-) IP: 217.17.46.* 08.09.04, 09:21
        Ktoś taki jak Ty powinien wyprowadzić się np. do takiej Japonii, gdzie pewnie
        są sztuczne, elektroniczne piesko-kotki, szczekająco-miałczące
        naturalnym,tranzystorowym głosem, sprzątające po sobie, płacące podatki, i Bóg
        wie co jeszcze mogące zrobić. No i oczywiście zamieszkujące jakiś Animal
        District - nalepiej wirtualny, nie prawda? Człowieku, widać, że nigdy nie
        miałeś żadnego zwierzęcia w domu, nie wiesz ile radości może ono dać. Takie
        odhumanizowane podejście do otoczenia jest na szczęście - na razie -
        odosobnione.
      • Gość: Pies M. Psi manifest IP: *.lodz.msk.pl / 217.97.160.* 08.09.04, 11:33
        Hau!

        Nie zapomnijcie o jednym: To człowiek stworzył mnie - psa. Wybierał i krzyżował
        tych moich przodków, którzy się go słuchali, którzy mogli mu pomóc. Tysiące lat
        nieświadomie prowadził selekcję wilczych genów tak, że powstałem ja.

        Udomowiliście mnie, dawaliści mi jeść, opiekowaliście się mną, ale ja wam się
        odpłacałem. Bez psa wasza cywilizacja byłaby inna.
        - pilnowałem stad owiec (nadal to robię);
        - brałem udział w polowaniach;
        - ciągnąłem zaprzęgi;
        - broniłem was;
        - nadal biorę udział w czasie akcji ratunkowych w górach i w ruinach zawalonych
        domów (bo jakiś CZŁOWIEK co jakiś czas uważa że trzeba wysadzić czyjś dom i
        pozabijać innych ludzi);
        - wykrywam narkotyki (sam stając się narkomanem);
        - prowadzę niewidomych ulicą.

        A teraz wy, wspaniali ludzie, chcielibyście żeby mnie nie było, żebym jak
        niepotrzebny śmieć zniknął z waszych (?) miast, żebym nie srał, żebym nie
        szczekał, żebym na was nie patrzył, nie merdał ogonem, żeby moje futro nie
        śmierdziało (co wy kurde wiecie o zapachach?).

        Kupki wam śmierdzą na trawnikach. A wyziewy samochodów nie. Moja kupa jest
        naturalna i smierdzi tak samo jak wasza, nauczyliście się ją umieszczać w
        sedesie i nie przestaniecie się tych chwalić przez następne tysiąc lat.

        Ot ludzka wdzięczność. Gdybym miał ludzki rozum, kogoś z was bym ugryzł. Ale
        jestem psem, a PIES BRZMI DUMNIE.

        Hau!
        • kuubaa Drogi piesku, 08.09.04, 20:43
          Wraz ze swoimi kolegami załóż psią partię i wygraj wybory. Następnie w
          parlamencie złóż poselski projekt ustawy o zrównaniu praw psów i ludzi,
          przekonaj do niej posłów. Doprowadź do jej uchwalenia i odpowiedniej zmiany
          konstytucji przyznającej psom prawa obywatelskie.
          A potem już tylko pozostanie ci zaszczytna obowiązkowa służba wojskowa,
          płacenie podatków oraz sprzątanie gówien po ludziach.
          info.onet.pl/976928,11,item.html
          • Gość: Pies M. Re: Drogi piesku, IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 09.09.04, 11:24
            Hau!

            Póki co, Wy ludzie skutecznie nam to uniemożliwiacie. Do parlamentu mogą
            kandydować tylko stworzenia mające więcej niż 21 lat. My psy niestety tyle nie
            żyjemy. Ot, Wasze niedemokratyczne "prawo".

            A smutna prawda jest taka, że wiele psów ma lepszą moralność niż większość
            Waszych polityków w ławach na Wiejskiej w Warszawie.

            Przy okazji: My psy nazywamy Warszawę Hauhawą!

            Hau!
          • Gość: Pies M. Re: Drogi piesku, IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 09.09.04, 11:30
            Hau!

            Chciałem jeszcze dodać, że my psy obowiązek służby wojskowej mamy już za sobą.
            Spełniły ją nasze udziały w polowaniach i ryzykowanie postrzelenia przez
            człowieka.

            A co do podatków, to chyba chcesz budować jakiś chory system! 24 godziny na
            dobę pilnowaliśmy stad owiec za miskę tego, czego Wy nie zjedliście. A teraz Ty
            domagasz się jeszcze podatków od tej miski?! Jesteś gorszy i bardziej zachłanny
            niż Wasz rząd!

            Hau!
        • Gość: Rozkminiacz Re: Psi manifest IP: *.pai.net.pl / 195.69.80.* 09.09.04, 02:35
          > A teraz wy, wspaniali ludzie, chcielibyście żeby mnie nie było, żebym jak
          niepotrzebny śmieć zniknął z waszych (?) miast

          Tak.
          • Gość: Pies M. Re: Psi manifest IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 09.09.04, 11:19
            Hau!

            Otóż nie zniknę. Byłem na tej planecie przed Wami i będę po Was.

            Ja będę zasrywał Wasze miasta, gdy Was już nie będzie.

            Nie będę umiał uzyć telefonu komórkowego ani samochodu, ale będę miał swoje
            cztery zdrowe łapy i ogon do merdania (i będę nim merdał wiedząc, że Ciebie już
            nie ma). Przegonię kota, zasikam krzaczek, może pogryzę się z innym psem.

            Nie będzie we mnie Waszej zawiści, Waszego wyścigu szczurów, Waszego
            ważniactwa. Nikt nie będzie mnie bił, nikt mi więcej nie podpali futra, nikt
            więcej nie wyrzuci mnie przez okno, nikt więcej nie podrzuci mi w kiełbasie
            trucizny.

            Świat będzie piękny, gdy zniknie zaraza nazwana człowiekiem. Gdy psy wieczorem
            wyją, opowiadają sobie historie o raju, który nastąpi wtedy na Ziemi. Może
            nasza religia jest śmieszna, ale nie smieszniejsza niż Wasza wiara w
            cywilizację i te papierki, które dla Was są najważniejsze.

            Hau!
    • Gość: S.N. Re: Kosze na psie odchody na łódzkich ulicach IP: *.zdnet.com.pl 08.09.04, 00:00
      Ciekaw jestem z jakiego materiału są/będą ww torebki i łopatki.
      Może się potem okazać że zwalczamy diabła Belzebubem, i problem rozkładających
      się naturalnie odchodów zamienimy na problem z tonami plastikowych torebek.

      Nie znam się na tym, ale na wsiach obornik jest rozrzucany po polach celem
      nawożenia, czy produkt przemiany materii psa nie działa podobnie na trawnik?

      pozdrawiam
      S.N.

    • blenda Re: Kosze na psie odchody na łódzkich ulicach 08.09.04, 00:02
      Wyszyscy tak krzycza i domagaja sie przatania po pasach... ilu z was ma
      pieski,a ilu tak z reka na sercu po nich sprzata?
      Nie jest filozofia domagac sie by inni sprzatali... proponowalabym zeby kazdy
      zaczal od siebie [tzn od swojego pieska;)], wtedy na pewno bylo by to bardziej
      efektywne...
      • Gość: dzielnicowy Re: Kosze na psie odchody na łódzkich ulicach IP: *.lublin.mm.pl 08.09.04, 00:17
        no... filozofią to rzeczywiście nie jest.
        A w Łodzi przecież same filozofy.
        • Gość: Kubiś Zazdroszcze Wam Łodzianie !!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.04, 13:18
          Zazdroszczę wam , że w Waszym mieście wzięli się za psie odchody. Ja mieszkam w
          częstochowie i tutaj jest istna mania na psy . Czy polacy są całkiem nienormalni?
          Żeby np. w klatce na 15 mieszkań w 10ciu był piesek????????. A do tego jeszcze
          burki wygłodzone przy budach które całą noc ujadają . Latem gdy jest duszno nie
          da się w nocy otworzyć okna bo słychać ujadanie. Pies przy budzie to domowy
          ALARM POLAKA . Problem z psami widać najlepiej w filmie ,,Dzień Świra " jak
          główny bohater idzie chodnikiem obok pełno psów i gówien. JESZCZE RAZ GRATULUJĘ
          WASZYM WŁADZOM MIASTA STANOWCZOŚĆI I ODWAGI. Bo trzeba mieć odwagę wydając takie
          rozporządzenie. Pozdrawiam serdecznie ---Kubiś Częstochowa------
          • Gość: kas super akcja! IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 08.09.04, 20:30
            Cudownie,że taka akcja pojawiła się w Łodzi!Niestety osobiście nie wierzę w jej
            powodzenie.Kiedyś pałałam sympatią do czworonogów,niestety odkąd zamieszkałam w
            Łodzi,moja sympatia zmieniła się w antypatię,którą niestety zaraziłam moje
            dziecko.A to dlatego,że codziennie idąc ulicami,szczególnie
            Gdańską,Legionów,Ogrodową ,Zachodnią,Mielczarskiego,Pomorską,Nowomiejską
            uprawiamy slalom, brzydko mówiąc, między gównami.Nasze społeczeństwo nie
            dorosło do tego by opiekować się zwierzętami,dlatego uważam iż w ścisłym
            centrum, gdzie nie ma szansy na wybieg dla zwierząt posiadanie psów powinno być
            ograniczone.A jeśli wprowadza się taką akcję to kosze powinny być wszędzie,a
            nie tylko (jak zwykle zresztą)w pobliżu urzędników i ich urzędów.Strachem jest
            również pozwalanie dziecku na zabawę w piaskownicy,pomijam fakt iż w wielu
            parkach piasek nie był wymieniany od lat(Park Staromiejski,Park Helenów),bo nie
            wiadomo na co może się tam natknąć.A coraz więcej słyszymy o poważnych
            chorobach odzwierzęcych jak na przykład toksokaroza.Dlatego właściciele psów
            pomyślcie nie tylko o swoich pupilach ale również o swoich dzieciach!
    • Gość: RAPTor Psie kupy - pół żartem, pół serio IP: 213.76.132.* 09.09.04, 00:54
      Teoretyzując, na psiej kupie można się poślizgnąć, i ponieść uszczerbek na
      zdrowiu (złamana noga, ręka, obita gęba). Więc takich nieodpowiedzialnych
      właścicieli, należy karać konsekwentnie do stwarzającego zagrożenia dla
      otoczenie.

      A tak poważnie, w kraju takim jak Polska, gdzie ludzie srają i sikają w
      bramach, trudno oczekiwać, żeby uczyli psy lepszego wychowania. Polska to
      kloaka chamstwa, prostactwa i złodziejstwa, więc czego wymagać od
      społeczeństwa?! W końcu to dzięki nam, Polakom, nasz kraj uplasował się na
      pierwszym miejscu w rankingu "syfu i chlewu" wśród krajów postkomunistycznych
      (była jakiś czas temu, taka mniej więcej informacja). Ktoś tu napisał, że na
      trawniku zdarza mu się wdepnąć w gówno 5 razy w roku (ciekawe, czy beztrosko
      sobie trawką maszeruje, czy też z miną wytrawnego tropiciela psich odchodów
      wzrokiem wyszukuje "pułapek"). Gorzej zimą, pod warstą śniegu... Na chodniku
      nie zdażyło Ci się wdepnąć, bo widać z daleka, ten, jakże estetyczny, (nie)mile
      pieszczący zmysł wzroku i węchu widoczek.

      Skoro właściciele psów (nie popierdułek, typu trzęsący się latrelek) prowadzają
      je beztrosko bez smyczy i kagańca, to już widzę jak będą za nimi ganiać z
      przyborami do sprzątania. Toż to przecież hańba, jakież poniżenie sprzątnąć
      psią kupę na oczach ludzi. Właściciele psów, mimo że wymigują się od płacenia
      za ich posiadanie, to potrafią głośno krzyczeć, że płacą i wymagają. Czego
      wymagają?! My, Polacy nauczeni jesteśmy śmiecenia, i tego że odpowiednie służby
      za nas posprzątają, więc z tego powodu padają takie okrzyki.

      Brud i syf - to wizytówka Polski :-(
      Powoli słowo Polak, staje się synonimem śmierdzącego brudasa, złodzieja,
      alkoholika, chama, bandyty,...

      Jestem Polakiem... ale czy jestem z tego dumny?! Rodacy, pracujmy dalej nad
      taką wizytówką, bo w tym to akurat jesteśmy świetni...
    • dziadek72 Re: Kosze na psie odchody na łódzkich ulicach 09.09.04, 01:46
      Sęk w tym, że żadnę, nawet najmądrzejsze przepisy, nie zmienią niczego. Trzeba
      zmienic mentalność, a to juz nie taka łatwa sprawa. Najdziwniejsze w naszym
      kraju jest to, że ci których stać na drogie rasowe okazy mają w d...
      najzwyklejszą pod słońcem przyzwoitość. Sami zajadle walcząc o świętość
      prywatnej własności (własnej oczywiście),własność innych mają w najgłębszym
      poważaniu. Chcecie przykład??? Proszę bardzo. Czas akcji : jakieś dwa miesiące
      temu. Miejsce akcji: jeden z łódzkich hipermarketów. Uczestnicy akcji: pies
      (karłowate coś), właściciel psa (oraz całkiem nowego Volvo), ogrodnik (w mojej
      skromnej osobie) oraz trawnik (dla niepoznaki ogrodzony płotkiem (żeby nikt tam
      nie właził). Akurat szykowałem kosiarkę do pracy, gdy zuważylem, żę jakiś burak
      z czymś szczyro podobnym na smyczy wyłazi ze swojego samochodu i lezie w
      kierunku trawnika, który zaraz miałem kosić. Pies, jak się okazało, doszedł do
      płotka i jakoś nie potrafił przezeń przeleźć, więc kochający pan przestawił go
      na trawkę gdzie pełen wdzięczności zczworonóg postawił klocka jakigo wilczur by
      się niepowstydził. Podszedlem do gościa i grzecznie poprosiłem, żeby posprzątał
      po swoim pupilu, a ten na mnie z gębą co ja sobie wyobrażam!!!
      Odpowiedziuałem, że wyobrażam sobie, że znajduje się on na terenie prywatnym
      nie należącym do niego, więc uprzejmie proszę o posprzątanie po swoim piesku.
      odpowiedzią był potok wulgaryzmów zakończony stwierdzeniem, że "gówno powinno
      mnie to obchodzić". A z resszta nie będzie się w g... babrał rękoma. Jestem z
      natury spokojnym człowiekiem, ale tego było juz troszkę za dużo. Oświadczyłem,
      że nie interesuje mnie to co on zrobi z pozostałością po swoim psie. Jeżeli ma
      jakieś problemy z rozumeniem j. polskiego to mu w tym pomoge. I zadzwoniłem po
      ochronę. Reakcja: stek wyzwisk zakończony stwierdzeniem jak to bardzo
      niekulturaln ludzie tu pracują i natychmiastowa ewakuacja. Wniosek: sami go
      wyciągnijcie. Moim zdaniem przepisy nic nie dadzą, bo popierwsze większość
      posiadaczy psów ma je głęboko pod ogonem swoich pupili, po drugie nie ma
      nikogo, kto egzekwował by ten przepis, po trzecie nie dorośliśmy jeszcze do
      poziomu normalnych ludzi, a to zmienic może tylko odpowiednie wychowanie,
      którego nie ma kto poprowadzić.
      • Gość: RAPTor Re: Kosze na psie odchody na łódzkich ulicach IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 09.09.04, 09:28
        Dziadek72, w pełni zgadzam się z Twoją wypowiedzią. Widząc właściciela z psem
        na spacerze, zazwyczaj patrzę na niego, jak na krnąbrnego prostaka. Wiem, że
        generalizuję krzywdząc porządnych właścicieli, ale ilu jest takich porządnych?
        Kiedyś, za dawnych, dobrych/niedobrych czasów były tabliczki na trawnikach z
        textem "szanuj zieleń". Było czyściej (przynajmniej tak zapamiętałem). Teraz
        tabliczek nie ma, ludzie śmiecą (nie istotne w jaki sposób, czy to wyrzucając
        beztrosko papierki na ulicę, czy też wypuszczając swoich czworonożnych pupili).
        Może my, Polacy, jesteśmy tak ograniczeni, że tylko słowo pisane (tudzież
        wymowne obrazki) przypominają nam, w jaki sposób należy się zachowywać? Chociaż
        wątpię, żeby teraz takie tabliczki, czy odpowiednie przepisy coś zmieniły.
        Długo chyba nie zmienię zdania, że jesteśmy narodem śmieciarzy. Brakuje nam
        kultury, czy da się to zmienić? Myślę, że dorosłych już nie zmienimy, a dzieci
        wychowywane przez takich dorosłych, też chyba się niewiele nauczą. I tyle w tym
        temacie.

        Pozdrawiam,
        RAPTor
        • Gość: Medalik psie odchody !! PIES=SYF IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.04, 11:30
          Drodzy forumowicze ! To prawda , że wina leży po stronie właściciela a nie psa .
          Byłoby SUPER jeżeli przepis ten byłby egzekwowany. Bo momentalnie z blokowisk z
          dna na dzień znikałyby duże egzęplarze hodowanego BYDŁA , bo wątpię czy na 20
          właścicieli bydła choć czterech by zbierało gówna ? Ale to marzenia wirtualne
          zbieranie kupek. Ale dodam jeszcze jedno .Kot jest o wiele inteligentniejszy od
          psa no i jego właściciela. Kot wychodząc na dwór wykopuje dołek -robi kupkę i
          zakopuje. Następnie dalej kopie drugi dołek robi siusiu i zakopuje.I do tego sam
          się myje i nawet mu tyłek nie śmierdzi , od psa wali zawsze nawet 24 godziny po
          kąpieli. Więc posiadacze (psów) POZBĄDZCIE SIĘ PSÓW , PRZYGARNIJCIE KOTKA A MOŻE
          SIĘ CZEGOŚ NAUCZYCIE OD TEGO PERFEKCYJNEGO ANATOMICZNIE ZWIERZĘCIA. Medalik
          • Gość: Posiadacz Re: psie odchody !! PIES=SYF IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 10.09.04, 17:42
            Mam psa, on robi kupy, a ja ich nie chcę sprzątać. Jak się mam go pozbyć?
            Jakieś metody może zaproponujesz, skoro uważasz, że to dobre rozwiązanie?
    • Gość: EWA1962 Re: Kosze na psie odchody na łódzkich ulicach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.04, 16:26
      POSIADACZE PSÓW NAJLEPIEJ NAUCZCIE ICH SIADAĆ NA SEDESIE BO NIKT NIE CHCE TONĄĆ
      W KUPACH WASZYCH PUPILI
      • Gość: Posiadacz Re: Kosze na psie odchody na łódzkich ulicach IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 10.09.04, 17:47
        Głupoty Ewo gadacie, głupoty (do tego jeszcze krzyczysz). Też uważam, że psie
        gówna trzeba sprzątać, ale twierdzenie, że na łódzkich ulicach tonie się w
        kupach, to jest tak zwana gówno prawda. Kupki sie zdarzają, ale nie patrząc pod
        nogi nie wdeptuje się nie.

        Jakaż z Was wychodzi nienawiść do zwierząt i ich właścicieli. Jeśli chcecie
        żeby kupy były w waszej okolicy, to powiedzcie o tym sąsiadom. Kto z Was to
        robi? A może jesteście mocni w gębie tylko na forum.
        • Gość: WoAlk Re: Kosze na psie odchody na łódzkich ulicach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.04, 16:57
          Ewa nie mówi głupstw , apelując o nauke psów. Rzeczywiscie można psa nauczyć
          korzystania z sedesu, ale to trzeba zaczac od szczeniaka i mieć cierpliwość.
          Ze rozpoczęto sprawę psich "pamiatek" to dobrze,ale nie spodziewajmy sie
          widocznych zmian z dnia na dzień.Muszą znaleźć się pionierzy w tej kwestii, nie
          obawiajacy sie kpinek ze strony ogląsających ten "proceder". Nie bardzo
          rozumiem,czemu psia kupa w plastykowej torebce nie może sie znalęźć w koszu
          ulicznym, a obok kosza luzem (jak dotąd)może. Czyżby zawartośc kosza podlegała
          utylizacji, a ten "dodatek" uniemożliwia przerób? Bądźmy jednak dobrej myśli, w
          niektótych krajach to już nawyk obywateli - sprzatają, choić może nie ma tam
          zwierzat bezpańskich w miastach.
          • Gość: Medalik Do posiadacza!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.04, 22:57
            Posiadaczom czworonogow strach zwracac uwage. Pamietacie co zrobil kierowca
            autobusu gdzies w Polsce jak mu zwrocono uwage ? Wyjal noz i zabil. Polakowi z
            bloku nie mozna zwracac uwagi , gdyz jest nieomylny i ma absolutna racje , i on
            i jego pupil nic zlego nie robia przeciez. To reszta jest glupia bo im kupki
            przeszkadzaja . Nikt po swoich psach nie bedzie nic zbieral . To nie zachod .
            Kazdy by chcial zeby bylo ladnie czysto , ale przeciez on i jego zasrany pies
            nie brudzi . Jak komus sie nie chce zbierac kup to powinien oddac pupila komus
            kto bedzie po nim sprzatal lub zneutralizowac czyli uspic.
    • kuubaa Re: Kosze na psie odchody na łódzkich ulicach 11.09.04, 23:14
      Jak się zastanowiłem nad tym całym psim sraniem to doszedłem do prostych
      wniosków. Jeśli ktoś pozwala aby jego pies zanieczyszczał chodnik, trawnik czy
      szczególnie plac zabaw to jest krańcowym burasem, chamem, prymitywną świnią.
      Mógłby sam postawić klocka na trotuarze na Pietrynie i niczym by się to nie
      różniło (żadne odkrycie, Koterski już to pokazał). Ale jeśli ktoś chodzi za
      psem i w skupieniu zbiera jego gówna, to jest żenującym psycholem. Nie ma
      sytuacji pośrednich.
      Ktoś pisał o możliwości uczenia psów wydalania do sedesu. Jeśli to nie jest
      żart, bo nie wiem, to jest to sensowne rozwiązanie. Przy okazji psy mogą
      potwierdzić swoją niezwykłą mądrość. Ich właściciele też.
Pełna wersja