Wypadek samolotu

IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 20.09.04, 08:05
"Dym został ugaszony..." - hmmm
    • Gość: WojtekG Re: Wypadek samolotu IP: 212.244.77.* 20.09.04, 11:06
      Samolot wpadł w KOREK???
      • ukalo Re: Wypadek samolotu 20.09.04, 17:35
        Gość portalu: WojtekG napisał(a):

        > Samolot wpadł w KOREK???

        No tak, normalnie. Czerwone było na skrzyżowaniu.
        ;-)

        Przepraszam, nie mogłem się powstrzymać.
    • Gość: sas Re: Wypadek samolotu IP: 81.118.4.* 20.09.04, 12:56
      Cale szczescie, ze nikomu postronnemu nic sie nie stalo
      • mayoor Re: Gala boksu! 20.09.04, 15:44
        Wiem, że okoliczności nie sprzyjają żartom. A jednak dziennikarze Gazety sami
        prowokują. "Oglądałem właśnie w telewizji galę boksu zawodowego" - zważywszy na
        tragiczne wydarzenia, to brzmi jak Monty Python szydzący z brukowych mediów.
        Może wystarczyłoby podać: "Oglądałem właśnie telewizję"?
    • kuubaa Ciekawe. 21.09.04, 00:44
      Ciekawe, że jak ma wypadek motocyklista to wątek liczy 80-100 wpisów, a żółć i
      piana aż ścieka z monitora. Pomogę nawiedzonym bo chyba nie mają weny - "Precz
      z lotniskiem w mieście", "Warczą i psy straszą", "Na samoloty stać tylko
      mafię" "Mało co zabiliby dwa niewinne dzieciątka", "Samobójcy, nikomu już
      krzywdy nie zrobią" "Kiedy policja za to się weźmie". Żartuję :-)
      A swoją drogą - piękna śmierć dla 65-latka. Będzie miał co opowiadać, a rodzina
      jeszcze przez kilka pokoleń.
      • kuubaa Jest! 21.09.04, 00:47
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=15952091&a=15956412
        Jest, jest!!! Już pierwszy zaszczekał, zaraz będą następne!
        • Gość: spott Re: Jest! IP: 217.153.156.* 21.09.04, 08:35
          Koles jestes beznadziejny.
      • topjes A co w tym ciekawego?... 21.09.04, 10:58
        > Ciekawe, że jak ma wypadek motocyklista to wątek liczy 80-100 wpisów, a żółć i
        > piana aż ścieka z monitora.

        A co w tym ciekawego? No właśnie masz dowód na to jaki jest społeczny odbiór
        latania a idiotycznych wyścigów. GDYBY była impreza weekendowa pt "Festiwal
        motocykli" to bym przeżył rajdy motorowe po płycie lotniska albo nawet na dobrze
        zabezpieczonym odcinku np Rokicińskiej przez 2 dni.
        Ale mieszasz pojęcia i proszę - zniknij ze swoimi motorowymi kompleksami z forum
        Lotnisko.

        pzdr
        topjes
        • kuubaa Re: A co w tym ciekawego?... 21.09.04, 19:31
          No przecież dokładnie chodzi mi o społeczny odbiór! Mogą podobać się samoloty
          (mnie też) a nie mogą motocykle (mimo że ofiar wypadków lotniczych jest w tym
          roku o całe 100% więcej :-) ? Wypadek ukazał że samoloty też są realnym
          zagrożeniem, jak cała cywilizacja, choć znacznie mniejszym niż np. psy, które
          muszą się podobać, bo to kanon poprawności politycznej.
          Nie zagladam do Twojego ogródka p.n "forum Lotnisko", to jest forum "Łódź" -
          spójrz do góry, czerwony napis, dla niedowidzących z podkreśleniem. Więc to
          chyba Ty masz kompleksy i mylisz pojęcia.
          • topjes Jesteś niereformowalny... 22.09.04, 12:01
            ... rozmowa z Tobą nie ma żadnego sensu, donikąd nie prowadzi - sorry, tak to
            widzę...

            pzdr
            topjes
          • Gość: Michał M. Re: A co w tym ciekawego?... IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 22.09.04, 12:29
            Kolega chyba nie bardzo umie liczyć. W zeszłym roku w wypadku motocykla zginęły
            w Łodzi conajmniej 2 osoby (wiem o dwóch ofiarach debila na Aleksandrowskiej
            przy Rydzowej). Natomiast w 2003 roku nie rozbił się w Łodzi żaden samolot.

            Poza tym do końca roku jeszcze trzy miesiące, więc nie ciesz się za bardzo.

            Masz jakieś kompleksy na punkcie motocykli. Wszystko Ci się kojarzy z nimi.

            Zorganizuj na Lublinku zamkniętą imprezę motocyklową. Będziesz sobie jeździł
            tak szybko jak zechcesz. Nic mi do tego. Natomiast z Aleksandrowskiej,
            Rokicińskiej, Włóniarzy - wynocha!
            • kuubaa Re: A co w tym ciekawego?... 22.09.04, 18:17
              > Kolega chyba nie bardzo umie liczyć. W zeszłym roku
              Umiem liczyć, za to Kolega to chyba nie bardzo umie czytać. Napiszę więc
              jeszcze raz, powoli, jak do milicjanta
              "ofiar wypadków lotniczych jest w TYM roku o całe 100% więcej :-)"
              Powtórzyć? W TYM roku.
              > Masz jakieś kompleksy na punkcie motocykli. (...)
              > Natomiast z Aleksandrowskiej,
              > Rokicińskiej, Włóniarzy - wynocha!
              Buhaha! I kto ma kompleksy, kto? Śledzisz motocykle nie tylko na ulicach ale
              nawet tu na forum. To nie kompleks, to furiactwo z pianą na usta. Wynocha - tak
              to możesz mówić do swojego kundelka jak Ci obsika nogawki. A ja będę jeździł
              gdzie będę chciał, a jak Ci się nie podoba to wy... uprzejmie doradzam zmienić
              miejsce zamieszkania na pozbawione cywilizacji, może środek Amazonii, może
              peryferia Koziej Wólki.
              I wyluzuj człowieku, nie tylko niedoczytałeś o którym roku piszę ale i nie
              zauważyłeś :-) To jest Forum - dla rozrywki, żartów, pogaduszek i zabawy.
              Widzę, że nienawiść do motocykli jest tylko jednym z elementów psychiki pewnej
              zgredowatej grupy ludzi.
              • Gość: Michał M. Re: A co w tym ciekawego?... IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 22.09.04, 20:55
                Aha, więc kolega umie liczyć i tylko próbuje tuszować prawdę.

                Równie dobrze kolega mógłby napisać, że w tym roku w Suwałkach było więcej
                trzęsień ziemi niż w San Francisco. Tylko że z tego nic, ale to dokładnie nic
                nie wynika. Ale cóż, ważne żeby udowodnić że samoloty są równie niebezpieczne
                jak motocykle, a to jest tak zwana g. prawda.

                Co do przenosin na Kozią Wólkę - to Ty nie akceptujesz praw rządzących w
                mieście. Na ulicach obowiązuje ograniczenie prędkości. Myślę że nie rozumiesz
                co to znaczy. Wyjaśnię więc: Jeśli na przykład w czerwonym kółeczku jest liczba
                70, to strzałka Twojego szybkościomierza nie może pokazywać większej liczby.
                Jeśli nie ma takiego znaku - ta liczba to 50 (w dzień) albo 60 (w nocy).
                Rozumiesz? Bo jeśli nie, to czas sprzedać motor i wyrzucić prawo jazdy...no
                albo przenieść się na taką Wólkę, gdzie obowiązują inne zasady.

                Będziesz jeździł jak chcesz? Tak długo aż przywitasz się z latarnią. Choć myślę
                że Ci to nie grozi. Z poziomu Twoich postów wynika raczej, że jesteś laikiem -
                nie masz ani motocykla ani nawet prawa jazdy ;-)
                • kuubaa Re: A co w tym ciekawego?... 22.09.04, 21:26
                  > Co do przenosin na Kozią Wólkę - to Ty nie akceptujesz praw rządzących w
                  > mieście. Na ulicach obowiązuje ograniczenie prędkości. Myślę że nie rozumiesz
                  > co to znaczy. Wyjaśnię więc: Jeśli na przykład w czerwonym kółeczku jest
                  liczba
                  >
                  > 70, to strzałka Twojego szybkościomierza nie może pokazywać większej liczby.
                  > Jeśli nie ma takiego znaku - ta liczba to 50 (w dzień) albo 60 (w nocy).
                  > Rozumiesz? Bo jeśli nie, to czas sprzedać motor i wyrzucić prawo jazdy...no
                  > albo przenieść się na taką Wólkę, gdzie obowiązują inne zasady.
                  >
                  > Będziesz jeździł jak chcesz?
                  Ty MNIE się pytasz czy JA rozumiem?:-))) Oj Kolego, nadal słabo z czytaniem.
                  Więc znowu napiszę, powoli, jeszcze raz, tak dla milicjanta
                  "A ja będę jeździł gdzie będę chciał". GDZIE będę chciał a nie JAK będę chciał.
                  Zebyś spokojnie zasnął to uściślę że
                  - Aleksandrowską (zdaje się rewiry Twojego psa) prawie nigdy nie jeżdżę
                  - nie szaleję, motocyklem jeżdżę rekreacyjnie, z prędkościami podobnymi do
                  większości samochodów, muszę po prostu dostosować się żeby być w przodzie, bo
                  to bezpieczniejsze i przyjemniejsze (choć nie raz zdarza się że wyprzedzi mnie
                  kaszlący 126p, ale niech się cieszy)
                  I to właściwie kończy temat, bo wyjaśnia dlaczego irytuje mnie to histeryczne
                  reagowanie na motocykle. Wszystkie i wszędzie motocykle. Dla postronnego
                  człowieka statystycznie groźniejsze są psy.
                  P.S. Maniakalnie wracasz do wypadku z ub. roku, jak wszyscy zresztą. Gość w
                  końcu trafi do podręczników historii i film fabularny nakręcą. Na tamten temat
                  zostało już wszystko powiedziane, ale powtarzane jest to co wygodne, a to nie
                  cała prawda. I poza tym - co ja mam z tym wspólnego?
                  EOT
              • Gość: michał_k Re: A co w tym ciekawego?... IP: *.toya.net.pl 22.09.04, 20:58
                A może się zorientujesz, że w Rzeczpospolitej obowiązuje prawo. Na terenie
                zabudowanym obowiązuje 50 km/h. Jakoś nie wierzę, że idiota jadący
                Aleksandrowską, gdy zabijał tą nieszczęsną kobietę nie przekroczył tej granicy
                i jechał zgodnie z przepisami. Podobnie rzecz ma się do palantów gnających
                ulicami miasta z zabójczą prędkością.
                • Gość: Michał M. Chyba czas na EOD IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 22.09.04, 21:05
                  Szanowny imienniku,
                  kuubaa nie jest w stanie tego zrozumieć. Wiele osób próbowało mu wytłumaczyć co
                  to jest Kodeks Drogowy. Bezskutecznie. Byłbym zaskoczony, gdyby zrozumiał po
                  Twoim poście :( On uważa, że stoi ponad prawem.
                • kuubaa Re: A co w tym ciekawego?... 22.09.04, 21:45
                  To napisz do tego "idioty" :-) Ja go nie znam i nie mam z nim nic wspólnego.
                  Poza, jeśli już jesteś taki akuratny, w czasie gdy wydarzył się ten histo(e)
                  ryczny wypadek ogólne ograniczenie wynosiło jeszcze 60 km/h, a na
                  Aleksandrowskiej (o ile się nie mylę) 70 km/h. Z jaką prędkością uderzył nie
                  wiem, ale nie jest wykluczone, że jednak była zbliżona do dozwolonej. Ostatnio
                  szeroko był opisywany i ilustrowany wypadek na Sześciodniówce pod Kielcami,
                  gdzie też motocykl kompletnie zmasakrował samochód (zdjęcia były wszędzie, choć
                  tego samego dnia w innych "zwykłych" wypadków było kilkaset). Ten motocykl to
                  było lekkie enduro KTM, które konstrukcyjnie nie porusza się z prędkościami
                  większymi niż ok. 100 km/h i waży ok. 120 kG tj. o conajmniej 1/3 mniej od tzw.
                  ścigacza. Jedyny pozytyw epatowania tymi zdjęciami, to że kierowcom samochodów
                  powinny uświadomić że nie należy motocykla bagatelizować i np. wymuszać
                  pierwszeństwo, bo przy spotkaniu może być bardziej niebezpieczny niż
                  przysłowiowy TIR.
                  EOT
    • Gość: zuzek Re: Wypadek samolotu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.04, 16:47
      ...a mnie zastanawia to, ze ludzie ploneli, a ktoś przepychał drogie autko....
      • topjes Re: Wypadek samolotu 22.09.04, 12:00
        > ...a mnie zastanawia to, ze ludzie ploneli, a ktoś przepychał drogie autko....

        No tak, mieli wskoczyć do płonącego samolotu i pogotować się razem...

        pzdr
        topjes
Inne wątki na temat:
Pełna wersja