Dodaj do ulubionych

W poniedziałek rusza linia tramwajowa P

IP: *.toya.net.pl 01.10.04, 17:22
Będzie kursować w szczycie w Pabianicach na trasie Duży Skręt - Wiejska
(czyli tak jak kiedyś 41bis) z częstotliwością 22-23 minuty, dzięki czemu
razem z 11 i 11A częstotliwość na tym odcinku wyniesie około 11 minut. Będzie
obsługiwana przez solówki z Chociek!
Obserwuj wątek
    • Gość: STUDI Re: W poniedziałek rusza linia tramwajowa P IP: *.prokom.pl 01.10.04, 18:10
      Ten oznaczenie.... P, pokrywa sie z linia autobusowa prowadzona przez PKS w
      relacji Pabianice PZTT - Lask - Zdusnka Wola.....
      Mogloby byc oznaczenie 11B (nie przeszkadza ta literka - B, jak bis a bis nadal
      lpabianiczani kojarza z linia 41bis). Ale niech tam, w sumie oznaczenia literowe
      pasuja z systemem oznaczen linii w Pabianicach - linie oznaczone liczbami to
      liei finansowane przez miasto, linie oznaczone literami to takie linie
      komnercyjne (D, T, L ....). Wiec w sumie OK. Szkoda ze literka T jest
      zarezerwowana, bo by bardziej pasowala niz P... ale moze juz wkrotce zniknie
      linia T z powodu zadluzenia MZK Pabianice....

      Ale w sumie to nalezy sie cieszyc. Po dluigiej przerwie trmaja znow staje sie
      srodkiem komunikacji miejskiej w Pabianicach. Bo tak naprawde w centrum nie ma
      nic w zamiana za linie tramajowa.

      A solowki - no coz dobre i to (choc w niektorych godzinach moze byc ciasno -
      glownie stare baby robiace kursy pomiedzy rynkami .....). Drugi argument za
      solowkami to dosc slabe podstacje (pomimo naprawy prostownikow)..... Jeden wagon
      to dwuktorni mniej poboru mocy niz sklad 805N.

      W sumie super.
      I jeszce jedno w soboty pomiedzy 10 a 14 przydalaby sie taka linia BIS....

      I na koniec - MPK mogloby rozwazyc pewna optymalizacje kursow. O ile czasem jest
      pusto pomiedzy Pabianicami a Lodzi to w samych Pabianicach czesciej jezdzacy
      tramwaj mialby pasazerow.

      W przypadku Pabianic odniennie niz np w Zgierzu - to tramwaj jest dosc istotna
      linia komunikacyjna w tym miescie

      A i jeszcze jedno - upadek i rozklad MZK pabianickiego (zasluga p. Sysio....)
      moze spowodowac ze liczba pasazerow na tramwaj w Pabianicach wzrosnie.

      A na koniec - czy nie zauwazyliscie ze op okresie likwidacji mamy pierwsza nowa
      linie tramwajowa poza Lodzia? (fakt reaktywowana).

      luki a masz moze przeciek jesli chodzi o rozklad?


    • Gość: STUDI Przyjrzyjcie się rozkładowi !!!! IP: *.pl 02.10.04, 17:36
      Otóż tramwaj odjeżdżając z Dużego Skrętu jedzie przez 17 minut do pętli Wiejska.
      I w momencie dojazdu do niej już musi z niej odjechac do Dużego Skrętu. Postój
      przewidzino tlyko i wyłącznie na pętli Duży Skręt.

      Moja uwaga - oj będa się spóźniaź w relacji Wiejska - Duży Skręt. Brak przerwy
      na pętli Wiejska jest ryzykowny - co innego na Dużym Skręcie.... Akurat przy
      tej pętli jest natłok sygnalizacji świetlnej.....

      I jedno też jest pewne - tylok dwa tramwaje będą obsługiwać linię P. Tak to
      wynika z rozkładu.

      Szkoda tylko że zapomniano dodać info o zjeździe do zajezdni. Również na
      Chocianowicach na rozkładzie 11-tki do Pabianic powinny się pojawić wyjazdy
      linii P....
    • Gość: STUDI Pierwsza polowa dnia funkcjonowania. IP: *.prokom.pl 04.10.04, 09:49
      Najpierw tabor. Dwa najlepiej utrzymane wagony z ZKT-3 tj w kolejnosci w jakiej
      sie pojawily na trasie linii P: 3635 i 3639.

      Motorniczym towarzyszyl w kabinie podczas jazdy czlowiek z Nadzoru Ruchu.

      Tramwaje nie czekaja na petli Duzy skret w przerwie pomiedzy szczytami kiedy
      kursuje linia P.

      Na przystankach te tramaje linii P wywoluja ogromne zdziwienie. Tak ....

      Na Duzym Skrecie postawiono slupek z oznaczeniem przystanku przy petli.

      A teraz rozklady jazdy. Nie ma oddzielnych rozkladow jazdy dla linii P. Jest
      jeden wspolny dla 11 i P w jednym keirunku i 11, 11A i P w drugim. Ma to swoje
      dobre strony choc oznaczenie kursu dodatkowa literka jest dla starszych osob
      praktycznie nieczytelne. Z jednej strony dobrze bowiem nie trzeba patrzec na dwa
      rozklady jazdy, ale z drugiej nikt tak naprawde nie wiedzial ze jest taka linia
      P. (ach ta polityka dezinformacyjna MPK Lodz .... no i przyslowiowa
      nieprzychylnosc lokalnych mediow w Pabianicach - tam przeciez sie uwaza ze
      mikrobusy Inter-Buss'a wystarcza, nic innego ma nie jezdzic).

      Szkoda ze zjazdy do zajezdni linii P nie sa oznaczone jako kursy do Chocianowic.
      Panowie z MPK naprawcie to niedopatrzenie. Wedlug rozkladow nie istnieja 4 kursy
      linii P do Chocianowic dojezdzaja tylko do Duzego Skretu........

      Na odcinku Duzy Skret - Chocianowice nie umieszczono na rozkladach dodatkowych
      kursow wynikajacych z wyjazdu na trase i zjazdu do zajezdzni tramwajow linii P.
      Scislej mowiac po prostu zostaly dotychczasowe rozklady.
      • Gość: STUDI Oznakowanie IP: *.prokom.pl 04.10.04, 10:12
        Litera P jest szeroka. Doskonale widoczna.
        Ponadto tramaja zjezdzajacy do zajezdni ma oznakowanie - zielona tablice z
        litera P i czerwona tablice Do zajezdzni Chocianowice.

        Zeby ukrocic niepotrzebne spory - nie powinna byc tablica czerwona z litera P. W
        sumie kurs zjazdowy w calosci zawiera trase linii P. Czerowny kolor informujacy
        o dojezdzani do Chocianowic jest wystarczajaco czytelny.

        Nierstety nie mialem okazji zobaczyc tablicy bocznej. W tym tramawju P w ktorym
        jechalem juz byla standardowa - Do zajezdni Chocianowice.


        Wroce do taboru - obydwa wagony maja przetwornice statyczne. Wiec jedzie sie
        przyjemnie, cicho, czysto - ostry kontrast w stosunku do tramwajow linii 11
        gdzie czesto pojawiaja sie okropne zlomy.
      • Gość: luki Re: Pierwsza polowa dnia funkcjonowania. IP: *.toya.net.pl 04.10.04, 10:15
        > Najpierw tabor. Dwa najlepiej utrzymane wagony z ZKT-3 tj w kolejnosci w
        jakiej
        > sie pojawily na trasie linii P: 3635 i 3639.

        Czyli podeszli do sprawy medialnie... Stawiam, że w najbliższych dniach numerki
        wagonów do obsługi "P" się zmienią. Poza tym w ten sposób mają w obsłudze 2
        składy mniej, a to na Choćkach sporo.

        > Tramwaje nie czekaja na petli Duzy skret w przerwie pomiedzy szczytami kiedy
        > kursuje linia P.

        To oczywiste, Choćki blisko.

        >
        > Na przystankach te tramaje linii P wywoluja ogromne zdziwienie. Tak ....

        Nic dziwnego. :) Gdybym nie wiedział wcześniej o linii, to też bym się
        baaaardzo zdziwił gdyby na przystanek podjechała mi "Pipka" i to jeszcze
        solówka. :)) Ja osobiście bardziej bym to odnosił do służbowej "eski"
        (kursowały takie solówki w nocy do Pabianic), niż do "jedenastki". :)

        >
        > Na Duzym Skrecie postawiono slupek z oznaczeniem przystanku przy petli.

        Welcome back.

        > Szkoda ze zjazdy do zajezdni linii P nie sa oznaczone jako kursy do
        Chocianowic

        To prawda, powinny być oznaczone i powinni zabierać ludzi. Inaczej to bez sensu.

        A w których miejscach "Pipki" mijają się ze sobą i z jedenastkami? :>

        luki
        • studi001 Re: Pierwsza polowa dnia funkcjonowania. 04.10.04, 10:40
          Hmm czemu dwa sklady mniej? W sumie tylko jeden. Wybrano dwa wagony jezdzace
          jako pierwsze - sa mniej zniszczone.

          Po drugie jaki efekt medialny, jesli mieszkancy sa zaskoczeni pojawieniem sie
          tejze linii? Nie bylo przemowien, wsteg itd.

          Po trzecie a dlaczego mieliby dac zlomy za kilka dni? W sumie jadacy ta linia im
          placa bezposrednio. Nie to co linie w Lodzi, gdzie niezaleznie od tego czy w
          ogole cokolwiek pojedzie dostana tylko ochlapy z kasy miejskiej.

          • Gość: luki Re: Pierwsza polowa dnia funkcjonowania. IP: *.toya.net.pl 04.10.04, 10:50
            studi001 napisał:

            > Hmm czemu dwa sklady mniej? W sumie tylko jeden. Wybrano dwa wagony jezdzace
            > jako pierwsze - sa mniej zniszczone.

            I co myślisz, że te dwa drugie wagony razem połączyli? Bo ja nie sądzę.

            >
            > Po drugie jaki efekt medialny, jesli mieszkancy sa zaskoczeni pojawieniem sie
            > tejze linii? Nie bylo przemowien, wsteg itd.

            Medialny pod takim względem, że jak przyjedzie TV, to nakręci ładne wagony po
            remoncie. Nie mów mi, że te wagony to przypadek. To jak do tej pory najnowsze
            RK dla Chociek. 3635 tłukli zarówno na premierze Pabianic, jak i Zgierza. 3639
            zresztą też...

            >
            > Po trzecie a dlaczego mieliby dac zlomy za kilka dni?

            Bo składy 3635+3636 i 3639+3640 to najlepsze na Choćkach i te drugie wagony nie
            będą wiecznie odstawione na zajezdni.

            > W sumie jadacy ta linia i
            > m
            > placa bezposrednio. Nie to co linie w Lodzi, gdzie niezaleznie od tego czy w
            > ogole cokolwiek pojedzie dostana tylko ochlapy z kasy miejskiej.

            Sęk w tym, że ci płacący nie mieszkają w Łodzi, więc nie mieli najmniejszego
            udziału w zakupie tych wagonów i wydatkach na ich remonty. Dlatego wypuszczanie
            tych wagonów, przyjmując właśnie Twoje kategorie myślenia, nie jest w porządku
            w stosunku do łodzian. Jeśli w ogóle jakichkolwiek wagonów...
      • Gość: Michał M. Autobus przemienił się w tramwaj czyli historia IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 04.10.04, 12:23
        <historia>

        Młodszym osobom chciałbym w tym miejscu przypomnieć, że kiedyś w Łodzi istniała
        linia autobusowa P. Gdy zbudowano wschodnią część osiedla Widzew-Wschód (mniej
        więcej w roku 1978), jego podstawową komunikacją stał się pospieszny autobus P.
        W tych czasach przejazd tramwajem kosztował 1zł (starych złotych oczywiście), a
        zwykłym autobusem 1,50zł. Ulgowe bilety kosztowały 0,50zł. Na liniach
        pospiesznych bilet kosztował 2zł i nie było ulgowych. Czyli krótko mówiąc -
        osiedle zostało zlekceważone. Przypominam też że tramy jeździły tylko do
        Lodowej i do stadionu Widzewa.

        Trasę P miał idiotyczną. Plac Dąbrowskiego-Narutowicza-Kopcińskiego-Armii
        Czerwonej*-Rokicińska-Augustów-Przybyszewskiego-Puszkina-Rokicińska-Armii
        Czerwonej*-Kopcińskiego-Jaracza-Plac Dąbrowskiego.

        *) Armii Czerwonej to Piłsudskiego ofkors ;-)

        Mieszkałem wtedy na Lermontowa. Jakikolwiek kurs do centrum oznaczał karne
        objechanie Widzewa-Wschodu i do tego bez zniżek. Ja tego nie odczułem bo byłem
        mały, ale rodziców musiało to strasznie wkurzać - pospieszny autobus który
        jedzie dłużej.

        Później P zniknęło i pojawiło sie 85 na trasie, którą miało do końca 2000 roku:
        Czajkowskiego-Augustów-Rokicińska-Armii Czerwonej-Kopcińskiego-Strykowska-
        Wojska Polskiego-Dworzec PKS Północny.

        W pewnym momencie zaczęto budować nowy wiadukt kolejowy na Rokicińśkiej. To
        trwało WIEKI. Objazd był: Puszkina-Przybyszewskiego-Niciarniana. Na szczęście
        chodziłem wtedy do podstawówki i nie musiałem jeździć do centrum ;-)

        Najzabawniejszą trasę miała 70: Krańcówka przy budowanym wiadukcie (nie
        istnieje)-Rokicińska-Puszkina-Przybyszewskiego-Niciarniana-Armii Czerwonej-
        Promińskiego**-Przybyszewskiego-Tatrzańska (można było dostać kręćka no nie ;-)

        **) Promińskiego to Śmigłego Rydza

        Pamiętam taką scenę: Na Przybyszewskiego stały dwie popsute 70-tki - jedna w
        okolicach Tatrzańskiej, a druga na wiadukcie. Obie miały przody zwrócone w
        stronę Widzewa. Mój tata powiedział: "Patrz: obie stały tak samo na tej samej
        ulicy, a jechały w przeciwne strony" :)

        </historia>
            • Gość: STUDI Re: W poniedziałek rusza linia tramwajowa P IP: *.prokom.pl 05.10.04, 10:35
              Chopper to uklad impulsowego sterowania (ogolnie). Silniki pradu stalego maja
              niekorzystne charakterystyki przy malych predkosciach katowych wirnika.
              Zastosowanie przerywanego pradu stalego (impulsow, stad chopper), pozwala
              zwiekszyc moent obrotowy.

              Ot tyle. Druga zaleta choppera to to ze nie trzeba redukowac napiecia za pomoca
              opornikow. A regulacja obrotow tak naprawde polega na rownowadze droprowadzonej
              mocy z moca odbierana z napedu.

              Ponadto tranzystory IGBT (polaczenie tranzytora bipolarnego od strony
              wysokopradowej i polowego z izolowana bramka od strony sterowania) pracuja tu
              tylko w dwoch stanach - pelne wlaczenie z praca w stanie nasycenia (maly spadek
              napiecia, niskie rezystancje przejscia czyli male straty mocy) i calkowitego
              wylaczenia. Jedynie pasozytnicze straty wynikaja z faktu iz kazdy tranzystor ma
              swoja bezwladnosc (najgorzej jest w warstwach o przewodnictwie p - ba powiem ze
              zwykel diody polprezewodnikowe w momecnie zaniku przeplywu pradu generuja
              potworne impulsowe zaklocenia - a to za sprawa waolniejszych nosnikow przadu
              zwanych dziurami one nagle nie przrstaja "plynac" i stad zaklocenia ale sorry za
              dygresje). dodam jeszcze ze slynne kiedys tyrystory odchodza juz w niepamiec -
              sa zbyt wolne, klopotliwe w uzyciu w obwodach pradu stalego (sam sie nie
              wylaczy, choc bylyl czteroeletrodowe tyrystory wylaczalne, ale byly jeszcze
              wolniejsze i wymagaly skomplikwoanych ukladow sterowania). Tranzystory IGBT tak
              naprawde dopiero zrewolucjonizowaly naped elektryczny.

              Wada choppera jest identyczna jak i w Elinach - slady przebiegow o duzej
              czestotliwosci powoduja w materialach magnetycznych straty - czyli ciepelko. A
              niestety stal uzywana w silnikach nie grzeszy dobrymi parametrami magnetycznymi.
              ale to zjawosko jest mniej intensywne niz w falowniku.

              Uklad za falownikem jest rownie prosty. O toz mamy silnik trojfazowy (silniki
              pradu zmiennego wielofazowe sa bardzo wygodne i maja wiele zalet - dwie fazy nie
              dajaj jednoznacznosci kierunku obrotow, trzy fazy to minimum, a wiecej tylo
              podraza calosc napedu). Tu analogicznie jak w chopperze tez mamy klucze ale one
              pracuja z mala rozinca. W chopperze mamy przeplyw pradu i brak przeplywu. W
              falowniku mamy dwa klucze ktore zapeniaja wlaczenie pradu raz w jednym kierunku
              a raz w drugim. Stosunek czasu przeplywu pradu w jednym z kierunkow do okresu w
              sumie wplywa na srednia wartosc oddanej mocy. W ten sposob przybliza sie
              przebieg klasytcznego pradu trojfazowego. Bezwladnosc mechaniczna, elektryczna i
              magnetyczna silnika eliminuje przebieg prostokatny. Trudno tu tlumasczyc, tak
              naprawde caly schemat przypomina modstek prostowniczy trofazowy, gdzie diody
              prostownicze zastapiono tranzystorami IGBT. A calosc jest zasilana pradem stalym.

              Ot tyle. W jednym i w drugim przypakdu jest mozliwy odzysk energi podczas
              hamowania. Tyle ze pradnica pradu stalego jest malo efektywnym generatorem
              pradu. Stad takie odzyskiwanie energii spotyka sie glownie tylko w przypadku
              silnikow trojfazowych (pamietacie roznice pomiedzy maluchem z pradnica a tym z
              alternatorem?).

              Ale to nie wszytstko. Obecnie dynamicznie rozwijaja sie silniki krokowe. Ba ich
              nowe konstrukcje moga wyprzec dotychczasowe silniki trojfazowe. Maja wiele zalet
              w tym np. bardzo wysokie momenty obrotowe, dopasowanie do impulsowego
              generowania przeplywu pradu elektrycznego. Kto wie czy juz za dwa lata napedy z
              klasycznymi silnikami pradu zmiennego nie beda zamierzchlym przezytkiem.
              Ale napedy falownikowe nie poddaja sie. Obecnie dzieki szybkim mikroprocesorom
              wyposazoyn z koprocesor DSP probuje sie wymusic prace silnika w takich zakresach
              charakterystyk, ktore niemozliwe byly do wykorzystania w klasycznej elektrotechnice.
    • Gość: STUDI 3341, monitorowanie liczby pasazerow IP: *.prokom.pl 05.10.04, 10:40
      Znam tylko (niestety) numerek taborowy tlyko jednego z dzisiaj kursujacych
      tramwajow na linii P. Wagon 3341. Tez po remocnie kapitalnym choc niestety
      poniszczony przez wandali (porysowane szyby, pomalowane wszelkei powierzchnie).

      Zjazd juz mial czerwone obydwie tablice, z numerem i keirunkowa.

      W tramajach jezdza panowie z Nadzoru Ruchu i licza pasazerow (powinni poczekac
      tydzien nadal sa ludzie zaskoczeni ze kursuja dodatkowa linia).


      Drugi dzien linii P nie obyl sie bez problemow. A dokladniej nie bylo prblemow
      na samej linii P. Problemy dotyczyly tramaju linii 11 - okropnemu skladowi
      zlomow 3641 i 3642, ktory sie rozkraczyl jakies 300 metrow przed Chocianowicami.
      Zjezdzajacy tramaja linii P pelnil wtedy role komunikacji zastpeczej na takim
      krotkim odcinku.....
    • Gość: STUDI Chłodno, zimno, chcę kanciatych przegubów... IP: *.prokom.pl 20.10.04, 12:26
      .... No jeszcze nie teraz... ale te wagony 805Na po RK mają jedną wadę, praktycznie brak ogrzewawania. Kolejny raz pabianicanie zatęsknia za ciepłymi "kanciakami" MKT.

      Coż z tego że obecne dwa wagoniki na linii P są w mia eczyste, ciche. Co z tego kiedy mróz czy zamieć na dworze a w tramwaju lodówka i usypana zaspa w środku wagonu.

      Niestety to pokazuje jakim benadziejnym bublem sa wagony 805Na.... Remontowanie ich, modernizowanie takie jak ma miejsce w Łodzi to tylko strata pieniędzy.


    • Gość: STUDI Druga zmiana taboru IP: *.prokom.pl 08.11.04, 12:50
      Wagon numer 3636 zastąpił kursujący na tejże linii wagon 3635. Drugi z obsady bez zmian - czyli 3341.

      Niestety, luki, jeszcze nie to o czym ty wspominałeś.....

      W sumie jak 3341 jest osamotniony to i tak mają tlyko jeden skład rozłączony na solówki.

      Czyli raczej jakie sporządki z wagonami ze składu 3635 i 3636. A 3341 moze będzie rezerwą....
    • Gość: STUDI Kolizja tramwaju P (3341) z blachosmrodem IP: *.pl 19.11.04, 10:54
      Wczoraj - 18.11.2004 kilka minut po 15-tej idiota za kółkiem zignorował znak
      stopu wjeżdżając pod nadjeżdżający tramwaj linii P - wagon 3341. Co ciekawe
      chyba wszyscy kierowcy w Pabianicach mają głęboko gdzieś znaki stopu (no coż
      jak się prawo jazdy robi w Sieradzewie...) ... Kierowca pewien swego oczywiści
      enie uznał swojej wiuny, więc spowodował ponad półgodzinne zatrzymanie ruchu.

      Tramaje linii 11 miały dojeżdżać od strony Łodzi tylko do Duzego Skrętu. MZK
      PAbianice wypuściło autobus zastępczy oznakowany tablicą 11. Po tym jak
      przywrócono ruch - w zasadzie po ponad 80 minutach od zdarzenia w Pabianicach
      pojawił sie przegubowy Jelcz MPK-Łódź. Nic tylko pogratulować refleksu MPK....

      Uszkodzenia niewielkie.

      A tu są fotki:

      www.studikomunikacja.strefa.pl/EPA010/041118epa038.html
      www.studikomunikacja.strefa.pl/EPA010/041118epa039.html
      www.studikomunikacja.strefa.pl/EPA010/041118epa042.html

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka