Twoje 3 zalety i 3 wady...Co odpowiadacie???

IP: *.toya.net.pl 12.10.04, 09:41
Witam
Często na rozmowach kwalifikacyjnych pada pytanie o 3 największe zalety i 3
najw. wady kandydata. Z zaletami łatwiej, wymieniać można sporo ;-), odnośnie
wad - to naprawdę nie wiem co odpowiedzieć, żeby nie spalić się z miejsca w
oczach pracodawcy? Jak sądzicie? A może ktoś z HR by się wypowiedział...?
    • Gość: marli Re: Twoje 3 zalety i 3 wady...Co odpowiadacie??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 09:51
      W wadach chyba najlepiej podać coś, co raczej uważane jest za zaletę, np.
      perfekcjonizm:-))) A wadą jest w tym kontekście, że chcąc zrobić jakąć rzecz
      bardzo precyzyjnie- poświęcasz jej być może za wiele czasu;-)))
      Nie wiem, no ale w każdym razie nie wymieniaj raczej jako wady lenistwa albo
      niepunktualności;-)))
    • Gość: Michał M. Re: Twoje 3 zalety i 3 wady...Co odpowiadacie??? IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 12.10.04, 10:21
      O zaletach można mówić rozsądnie. Pracowitość, sumienność itd...

      Natomiast na pytanie o wady jest isiotyczne i można odpowiedzieć na nie na dwa
      sposoby:
      - Punktualność, koleżeńskość i wyrozumiałość.
      - Moje wady? A co sie będę chwalił! [copyright S.G. 1992]
    • evonka Re: Twoje 3 zalety i 3 wady...Co odpowiadacie??? 12.10.04, 11:19
      koniecznie zalety: kreatywna, lubiąca wyzwania, odporna na
      stres ...koniecznie!!!


      bosz....! co za świat?!
      • Gość: Michał M. Re: Twoje 3 zalety i 3 wady...Co odpowiadacie??? IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 12.10.04, 11:46
        evonka napisała:

        > koniecznie zalety: kreatywna, lubiąca wyzwania, odporna na
        > stres ...koniecznie!!!

        No tak, ale jeśli tak wszyscy mówią, to jak pokazać, że jest się lepszym
        kandydatem na stanowisko? Przecież taki HR'owiec pewnie myśli "rety, znowu te
        bzdury o wyzwaniach!"

        Cała rozmowa kwalifikacyjna to dla mnie jeden wielki pic. Jeśli ktoś ubiera się
        w garnitur SPECLANIE na tę rozmowę, to można to rozumieć na dwa sposoby:
        - szanuje pracodawcę i chce dobrze wyglądać;
        - oszukuje pracodawcę bo zakładając garnitur staje się kimś innym niż naprawdę
        jest.
        • evonka a tak serio 12.10.04, 11:51
          bo poprzedni post był oczywiście rodzajem ironii...
          to miałam kiedyś takie pytanie i zaśmiałąm sie w nos panu prowadzącemu rozmowę
          i powiedziałam, że pewnie chce usłyszeć, że jestem kreatywna..etc... a ja
          uważam, ze moją wielką zaletą jest wyluz i poczucie humoru. No i pracujemy
          teraz razem. Kreatywnie rzecz jasna.
          Wszelkie pozy i sztampy są dobre, ale dla tych, którzy chcą pracować 8h/dobę
          7dni w tygodniu w garniturku i raz na tydzień spotykać się na pseudo-
          integracyjnych wyjazdach, na których uczą się twórczego myślenia i innych
          bzdur...
    • Gość: per pedes Re: Twoje 3 zalety i 3 wady...Co odpowiadacie??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.10.04, 11:26
      Zalety: kreatywny, skromny, patrzący z dystansem.
      Wady: kreatywny, skromny, patrzący z dystansem.
    • Gość: Snake Re: Twoje 3 zalety i 3 wady...Co odpowiadacie??? IP: 62.233.181.* 12.10.04, 13:05
      Zalety: jestem najladniejszy w regionie lodzkim
      Wady: brak
      • uerbe ROTFL popołudniowy 12.10.04, 13:41
        Wady: brak zalet
        Zalety: patrz wyżej
    • Gość: edmundzia Re: Twoje 3 zalety i 3 wady...Co odpowiadacie??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.04, 12:21
      a mnie najbardziej podoba się jak kandydaci wymieniają zabawne wady typu: jem
      za dużo czekolady, jestem gadatliwa ale pracuje nad tym, mam słabość do mięsa
      itp. dla mnie to raczej dowód poczucia humoru i pewnego dystansu do swojej
      osoby. i jest to pewnego rodzaju zabazpieczenie. na niektórych stanowiskach
      perfekcjonizm nie jest dobrze widziany, bo sugeruje raczej wolne wykonywanie
      obowiązków. podobnie jak z innymi zaletami: dla jednych beda dobre dla innych
      złe. rzecz interpretacji a tego przewidzieć się nie da.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja