evonka
13.10.04, 08:37
.. jest osiedle, cudne, spokojne, jest skwer z huśtawkami i karuzelą i
kawałkiem trawy na której liga 10-latków co dzień gra w piłę. i słychać ich w
ciepłym sezonie od rana do nocy, ale to hałas, który raczej nie przeszkadza,
to nie tramwaj, nie samochody, tylko dzieci, które owszem czasem
przeklinają...
i są ludzie, którzy zapomnieli, że byli dziećmi i chcą ten skwer zasadzić
zielenią, tak, żeby było ciszej, bo im ten hałas strasznie w emeryckim życiu
przeszkadza... innego miejsca zabaw nie ma. najbliższe to park, gdzie chodzi
lokalna żulera.
a ja może będę kiedyś mieć szkraby. gdzie pójdą się bawić?
przecież to jest blok, tak jest w bloku, że się własnego ogrodu nie ma,
trzeba życ trochę tak wspólnie, ale Ci ludzie zapomnieli, że kiedyś grali w
piłę i wołali: Alaaaaa, wyyyyyjdzieeesz???