Czy to mozna nazwac równouprawnieniem?

24.04.02, 18:27
Oto artykuł z dzisiejszej GW.
(właściwie link do niego;):
wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?xx=805187&dzial=010101

Czy uważacie, że taka droga powinna byc torowana droga do równouprawnienia obu płci??
Czy nie powinno byc, że lepszy wygrywa? Owszem, kobiety moga znaleźc się na dalszej pozycji przez układy koleżeńskie, ale czy tej sprawy nie da się rozwiazac inaczej? Nie lepiej zaczac od zera, powoli budowac swój autorytet...zazwyczaj to skutkuje..
Załóżmy sytuację: Jest 10 stanowisk w np. Zarzadzie łódzkiego MPK. (przyjmijmy, że parytety już zostały wypełnione i zatrudnionych jest 50/50 według płci).
Zgłosiło się chętnych do tej pracy- trzynastu, z czego było osiem kobiet i pięciu mężczyzn. Wszystkie wymagania, a nawet więcej, spełniły wszystkie kobiety, czyli 8. Okazały się najlepsze deklasyfikujac wszystkich mężczyzn- śmiem powiedziec- były genialne. Ale ta ustawa uniemozliwia takie zatrudnienie... więc co- zatruydniamy pięc kobiet, a tych trzech odrzuconych zostało przyjętych. Mężczyźni- idiocui, na miejscu kobiet- geniuszy.
I co? komu to zaszkodzi???

(przykład może nie jest genialny, może źle wytłumaczony, ale taki mi się narzucił na myśl:)))

pozdrawiam i zachęcam do dyskusji:)
    • Gość: ania 94 Re: Czy to mozna nazwac równouprawnieniem? IP: *.toya.net.pl / 10.0.214.* 24.04.02, 18:55
      zastanawia mnie pewien fakt- bezrobocie jest wysokie , coraz mniej inwestują u
      nas zagraniczne instytucje tu staramy się jeszcze o wejscie do uni europejskiej
      staramy się dla ogółu ( chociaż z wiadomym skótkiem ) a tutaj jeszcze występ
      feministek którym woda uderzyła do głowy
    • Gość: Ixtlilto Re: Czy to mozna nazwac równouprawnieniem? IP: *.tvsat364.lodz.pl 24.04.02, 19:13
      Wg mnie ustawa jest idiotyczna!
      Nie należy zakładać że 50% miejsc pracy przeznacza się dla kobiet. (patrz:
      przyklad Geografa).
      Moim zdaniem, jeśli ktoś jest dobry w tym co robi (np. pani posłanka jest dobra
      posłanką, zna się na polityce, potrafi poprowadzić klub do wyborów, wygrać je,
      być ministrem lub premierem- to super!) Ale nie można z góry zakładać że na 100
      miejsc: 50 zajmie wykwalifikowana kadra płci męskiej a 50- żeńskiej!
      Może więc dopiszemy jeszcze ustawę mówiącą, że co drugi prezydent ma być
      kobietą- tak żeby było po równo??!?

      Powinno się raczej zadbać o to, aby kobiety pracujące na tych samych
      stanowiskach co mężczyźni- otrzymywały takie jak oni wynagrodzenie.

      pozdroofka, Ixtlilto
      • Gość: ania 94 Re: Czy to mozna nazwac równouprawnieniem? IP: *.toya.net.pl / 10.0.214.* 24.04.02, 19:43
        a wiesz ze często tak jest , a ty pewnie mówisz okobietach na wysokich
        staowiskach bo na nizszych sytuacja bywa i jest odwrotna tj mężczyzni zarabiają
        mniej
        • Gość: Ixtlilto Re: Czy to mozna nazwac równouprawnieniem? IP: *.tvsat364.lodz.pl 24.04.02, 19:49
          Ogólnie chodzi o równouprawnienie w obie strony.

          Bo jak tak dalej pójdzie to prócz tego prezydenta- to wymyślą, że w każdym
          zawodzie i w każdym miejscu pracy ma być fifty-fifty...

          pozdroofka, Ixltilto
          • Gość: ania 94 Re: Czy to mozna nazwac równouprawnieniem? IP: *.toya.net.pl / 10.0.214.* 24.04.02, 19:58
            dlaczego nie pracują w kopalniach,wodociągach,hutach skoro równouprawnienie
            mają pretensje, to dlaczego kobiety nie wybierają kobiet chyba powinny obie na
            to pytanie odpowiedzieć
Pełna wersja