Gość: Pies Cywil IP: *.mm.com.pl / *.pienista.net 30.10.04, 00:15 WAM to WAM. Nawet po połaczeniu z AM. Na Wydziale Lekarskim nic takiego nie znajdziecie. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: katarzyna Re: Sfałszowane lekarskie specjalizacje do sprawd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.04, 13:44 Piszesz glupoty. Egzamin z angielskiego do specjalizacji czy doktoratu jest w całym kraju fikcją. Nie sposób napisać doktoratu, czy nauczyć sie do egzaminu bez biegłej - przynjamniej biernej - znajomosci tego języka (zdawałam i wiem, a egzamin językowy zdawany w Poznaniu był niepotrzebna formalnoscią, którą zaliczyłam "z marszu"). A wśrod mlodej kadry medycznej taka znajomość angielskiego jest obecnie prawie powszechna. Cała sprawa pokazuje tylko anachronizmy w systemie kształacenia podyplomwego lekarzy. Wystraczyłoby w testach egazaminacyjnych włączyc kilka pytań w jez. angielskim i po sprawie. Oczywiście, żeby utrudnić i tak ciężki egzamin z wiedzy FACHOWEJ mozna mnozyc trudności: dodajmy np. jeszcze egzamin z biostatystyki, historii filozofii itp. (przecież lekarz musi sie orientować w tych sprawach!). Cała sprawa jest wydumana, a ta pani nie była nadmierna formalistką (bo zdaje sie, że nie brała pieniedzy - bo to by "gazeta" rozdmuchała do niebotycznych rozmiarów!). Jedynym prawdziwym problemem w tej sprawie to jedynie problem ewidentnego nadużycia nieaktualnych dokumentow i antydatowania jego wystawienia (to jest rzeczywiście naduzycie, ale bardziej formalne). Ludzie, w tym kraju sa ważniejsze sprawy do opisywania! Odpowiedz Link Zgłoś
namban Re: Sfałszowane lekarskie specjalizacje do sprawd 31.10.04, 08:10 A jeszcze lepszym rozwiązaniem byłoby pisanie i obrona całej rozprawy doktorskiej po angielsku - oczywiście ma to sens tylko w naukach medycznych i przyrodniczych, tak jest chyba w Holandii. Od razu sprawdziłoby to znajomość czynną i bierną, w mowie i w piśmie.... ;-))))) pzdr. Marcin (dr n.med. - egzamin zdałem normalnie ;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gonzo Re: Odp dla katarzyny IP: *.rybnet.pl 31.10.04, 22:39 Kochana katarzyno, przykro mi ale nie masz racji. Wystawienie sfałszowanego zaświadczenia jest poświadczeniem nieprawdy, czyli przestępstwem tak jak zresztą posłużenie się nim. Obojętnie czy dotyczy to egzaminu poważnego, czy "michałka" jakim pewnie Twoim zdaniem jest angielski. Wiem, że w Łodzi wystawiano te zaświadczenia za pieniądze, bo kilku moich "kolegów" ze Śląska z tego skorzystało. Zostali specjalistami np. w dziedzinie psychiatrii wykorzystując sfałszowane zaświadczenia o zdanym egzaminie z j. angielskiego. Dokonali przestępstwa, w oparciu o fałszywe dokumenty zdali egzamin specjalizacyjny. Po pierwsze powstaje pytanie co teraz należy zrobić. Egzamin jest niewątpiwie nieważny. Nie mogą być specjalistami. Po drugie muszą ponieść odpowiedzialność karną. Lekarze ci są obecnie w więkzości biegłymi sądowymi. Zostali nimi w oparciu o złożenie sfałszowanych dokumentów celem przystąpienia do egzaminu specjalizacyjnego. Jak wiesz droga katarzyno w całym kraju jest bardzo poważny problem, który dotyczy biegłych sądowych. Jacy mają być ci "biegli" skoro tak zaczynają? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gonzo Re: Śląscy lekarze też je mieli IP: *.rybnet.pl 31.10.04, 22:17 Aż do Łodzi ze Śląska jeździli lekarze po lewe zaświadczenia ze zdanego egzaminu z języka angielskiego. Były niezbędne do zdawania specjalizacji. Szanowni Państwo Prokuratorzy tych przecież wyłapiecie najłatwiej. Szukajcie na początek psychiatrów. Ja wiem o kilku. Odpowiedz Link Zgłoś