Gość: arewicz
IP: 217.153.198.*
09.12.04, 18:58
Postanowiłem podzielić się z czytelnikami moją subiektywną oceną miasta Łodzi.
Nie może być inaczej - tutaj się urodziłem i tu spotkało mnie wszystko to, co
nazywamy życiem. Ponieważ nie mogę się pogodzić z "powszechną" opinią o szarej
i brzydkiej Łodzi, stąd ta inicjatywa. Piszmy co nam się w Łodzi podoba, niech
to będzie wyłącznie pozytywny wątek. A na początek umieszczam moje
spostrzeżenia, odpowiadając na pytanie ZA CO LUBIĘ ŁÓDŹ?
- Za niezwykłą, wielkomiejską architekturę. Architektura Łodzi jest bardzo
różna od innych zabytków miast Polski - wynika to z jej losów. Nie znajdziemy
tu budowli średniowiecznych, z epoki renesansu czy baroku. Ale za to tak
doskonałego nagromadzenia neostylów - a zwłaszcza secesji i eklektyzmu -
próżno by szukać w innych polskich miastach.
- Za to, że Łódź jest inna. Do niczego nieporównywalna i jedyna w swym
rodzaju. Za ulice, którymi można łazić godzinami, podziwiając niesamowite
kamienice. Za to, że budynki w centrum, które dziś są ruinami, po
kilkutygodniowym remoncie nagle zachwycają swym pięknem - a to przecież wciąż
te same gmachy! Za to, że na naszych oczach totalnie zapuszczone śródmieście
początku lat dziewięćdziesiątych powoli wraca do swej świetności - rodzynki
odnowionych budynków coraz gęściej przetykają łódzkie ciasto. Za świadomość,
że niemal całe śródmieście może wyglądać w ten sposób (Łażej - forumgazeta.pl)
- Za zabudowania po fabryczne Poznańskiego, Kohna, Scheiblera, Silbersteina,
Geyera, Grochmanna, Daube, Ossera... Fabryki wraz z charakterystycznymi domami
osiedli robotniczych od ponad wieku są nieodłącznym elementem krajobrazu
łódzkiego. Dla kilku pokoleń Łodzian były one celem życia, możliwością
spełnienia najskrytszych marzeń orazgłównym elementem egzystencji. Przez
długie dziesięciolecia one to właśnie nadawały ton temu miastu, wytyczały jego
horyzont aspiracji, jak również zawężały kształtowanie przyszłości. Dzisiaj,
gdy przemysł włókienniczy, w większości wypadków, stał się historią, pozostał
ogromny potencjał obiektów po przemysłowych. Obecnie liczba odrestaurowanych
stale rośnie, aranżuje się je na sale wykładowe, mieszkania, restauracje,
bary, galerie czy dyskoteki. Miejsca te mają swój specyficzny i niepowtarzalny
klimat.
- Za Manufakturę, która powstaje na terenach dawnego imperium włókienniczego -
fabrykanta Izraela Poznańskiego (27 hektarów). W XIX wieku był to jeden z
największych zakładów bawełnianych w Europie. Obecnie buduje się tu potężne
centrum handlowo-rozrywkowo-kulturalne. Wszystko ma być ulokowane w tych
starych, pamiętających czasy Poznańskiego, budynkach z czerwonej cegły, a
kontrolowane przez konserwatora zabytków. Rozmach tej inwestycji budzi podziw.
To będzie takie miasto w mieście. Kina, galerie, muzea, sklepy, przedszkola,
warsztaty, markety, salony i kto wie co jeszcze..... Tak się zmienia Łódź na
naszych oczach. Otwarcie centrum, którego powierzchnia wyniesie 95 000 mkw.,
planowane jest na sierpień 2005 roku.
- Za Muzea: Sztuki (piewsze muzeum sztuki nowoczesnej w Europie, posiadające
najbogatsze w Polsce zbiory), Historii Miasta Łodzi, Włókiennictwa,
Kinematografii (jedyne w kraju), Getta na Radogoszczu, Tradycji
Niepodległościowych (zabytki i dokumenty związane z historią walk
niepodległościowych i historią wojska polskiego), Ksiazki Artystycznej,
Przyrodnicze przy Sienkiewicza, Archeologiczne i Etnograficzne na Placu
Wolności...
- Za Księży Młyn i spacery po Tymienieckiego. To jeden z najciekawszych i
unikatowych zabytków przemysłowych na świecie. Piękno i znaczenie tego miejsca
dostrzegają specjaliści: architekci, fotografowie, reżyserzy. David Lynch tak
zachwycił się starymi fabrykami, że zrobił tam ponad 6 tys. zdjęć. Dla
zagranicznych gości odwiedzających Łódź Księży Młyn jest jednym z
najatrakcyjniejszych miejsc do obejrzenia. Można godzinami chodzić po starych
brukowanych uliczkach wokół robotniczych domków, między ulicami Tymienieckiego
i Przędzalnianą, pokazywać ogromną fabrykę, która przetrwała niemal bez
uszczerbku 130 lat, zabytkowe wille i pobliskie parki. Turyści z różnych stron
świata patrzą ze zdumieniem na to niezwykłe "miasto w mieście" odnosząc
wrażenie, jakby czas zatrzymał się tam przed stu laty. Księży Młyn jako
kompleks wpisany jest do rejestru zabytków. Od kilku lat łodzianie starają się
nawet, by trafił na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Artystom marzy się,
by Księży Młyn stał się dzielnicą nauki i sztuki, a w miejscu fabrycznych hal
i magazynów powstały muzea, galerie i pracownie artystów.
- Za wille i pałace Poznańskiego, Kohna, braci Richterów, Herbsta,
Scheilblerów, Kindermanna... (łącznie około 60)... stanowiące najbardziej
charakterystyczny rys łódzkiej architektury; najczęściej eklektyczne, w
których zachowało się dawne wyposażenie (np. meble, kominki i witraże).
- Za świątynie: neobizantyjska cerkiew prawosławna św. Aleksandra Newskiego,
kościół ewangelicki pw. Sw. Mateusza, synagoga przy ul. Rewolucji, Kościół
Wniebowzięcia NMP - jeden z najpiękniejszych kościołów w mieście, wybudowany w
1888 r. na Placu Kościelnym, kościół Mariawitów przy Franciszkańskiej,
Klasztor Ojców Franciszkanów w Łagiewnikach, kościół Jezuitów przy
Sienkiewicza... oraz wiele, wiele innych. Perełką jest Kościół pw. św. Józefa.
Jest to najstarsza łódzka świątynia, wybudowana w latach 1765- 68, na Placu
Kościelnym Starego Miasta. W roku 1888 przeniesiono kościółek na ul. Ogrodową.
Jest to kościół drewniany - modrzewiowy, jednonawowy, kryty dachówką, z
niewielką wieżyczką.
- Za ulicę Piotrkowską - miejsce szczególne – to bodajże najdłuższy trakt
handlowy w całej Europie. XIX wieczna struktura daje się znakomicie adaptować
dla współczesnych celów. W kamienicach powstają wielopiętrowe restauracje i
puby, sklepy, salony mody, kina. W podwórkach tworzą się pasaże. Latem ulica
zarasta ogródkami gastronomicznymi. O pierwszej, drugiej czy trzeciej w nocy
pełno tu spacerujących ludzi jak na Saint-Germaine w Paryżu. Coraz więcej jest
na niej luksusowych sklepów i banków, pubów, kawiarni, cukierni, i porządnych
restauracji. Tu można przyjść, usiąść i popatrzeć na tętniące życiem miasto.
- Za Plac Wolności z klasycystycznym ratuszem z 1827 r
- Za cmentarz żydowski na Bałutach - największą nekropolię żydowską w Europie
z bogactwem sztuki sepulklarnej (nagrobki Monitzow, macewy dzieła Abrahama
Ostrzegi) oraz Cmentarz Stary trzech wyznań przy ul Ogrodowej. Tam można
czytać historię miasta, i chodząc wśród porośniętych bluszczem mogił
wstrzymywać czas.
- Za wszystkie zabytki. Wbrew pozorom jest w mieście bardzo dużo obiektów
uznanych za zabytkowe , bo ok. 1200. Wydaje się to nieprawdopodobne, a jednak
prawdziwe. Nie ma tu jednak zabytków , których historia sięgałaby
średniowiecza. Są nieliczne zabytki z epoki przedrozbiorowej. Zdecydowana
większość wywodzi się z XIX oraz XX w.
- Za Las Łagiewnicki leżący w dorzeczu Bzury, a będący największym lasem
miejskim w Europie – 1205 ha. Tam tysiące rowerzystów, a także aktywnie
odpoczywających w Ośrodku Sportu i Rekreacji „Arturówek” korzysta latem z
uroków przyrody.
- Za Park Krajobrazowy Wzniesień Łódzkich, który bierze swój początek w
miejskim lesie łagiewnickim i rozciąga się w kierunku Brzezin i Strykowa. Jest
to obszar unikalnych na terenie Polski Centralnej krajobrazów wyżynnych.
Piękne panoramy, lasy i parki podworskie oraz zabytki czekają na odkrywców.
- Za wspaniałą palmiarnię, mieszczącą się w urokliwym parku Źródliska. Rośliny
zgromadzone zostały w trzech pawilonach o łącznej powierzchni prawie 1,2 tys.
metrów kwadratowych. W każdym z nich panują odmienne warunki klimatyczne. Jest
pawilon dla roślinności twardolistnej, głównie śródziemnomorskiej, w którym
oglądać można m.in. cytrusy, pachnące lawendy czy rozmaryny. W kolejnym panują
warunki tropikalne z dużą kolekcją storczyków, lian, palm i paproci. Ostatni
pawilon poświęcony jest roślinności