Gość: Al_
IP: *.toya.net.pl
25.12.04, 16:50
Cóż... Niestety, po raz pierwszy od tych niezliczonych lat nie podobało mi
się... Od dwóch tygodni przygotowujemy ciasta, jedzenie, wszystko robimy
sami. I co? Dziadkowie przyszli do nas jak do kina. Cała wigilia
podporządkowana TV, konkretniej czemuś o nazwie: "Europa do się lubić"/ Nie
wiem... Tradycja umarła... A to podobno młode pokolenia o nią nie dbają...
Ale... wyszedłem o 22 z psem. I okazało się, że na noc otwarto sklep
monopolowy u mnie. Wiecie jak ogromnym powodzeniem się cieszył? I większość
piła pod sklepem...
Ja rozumiem, że nie każdy święta obchodzi. ale czy nie można jednego wieczoru
spędzić z rodziną? W domu? Czy trzeba przez 365 dni w roku żłopać piwsko i
wódę? Czy trzeba 365 dni w roku oglądać TV? Pewnie nie... podobno 90%
katolików... To kto pije wódę w wigilię? Pod sklepem?
A ja jako całkowicie nie wierzący dochowuję tradycji...
A Wy? Co Wy o tym myślicie?