Gość: Witjosza
IP: *.mipro.pl
30.08.01, 09:42
ON bierze z nią ślub, bo zazwyczaj ONA bardzo tego chce.
Później (choćby nie wiem jak się starać) zakrada się nuda. Ogólne znudzenie
sobą. Seks już nie jest taki jak dawniej. Powiedzenie "po ... latach małżeństwa
to już jest kazirodztwo" zaczyna wchodzić w życie. Mieli by ochotę na zmianę
partnera/partnerki, ale...
Pierwszy lepszy człowieczek określi to mianem ZDRADY. A czy nie chodzi tu o to,
że chcemy mieć po prostu trochę więcej wolności.
Czy małżeństwo nie jest "pomnikiem purytanizmu"?