Jaka granice przekroczyl marcinK ?

IP: *.s102.com.pl 21.05.02, 14:27
Forum wrze, a tak naprawde nie ma o co kruszyc kopii.
Marcink robi halas wokol Swojego tematu i chwala mu za to , chlopak jest zaangazowany i wymaga tego od
redakcji skoro obiecala.
Ja swego czasu tez skierowalem do redakcji watek za niezetelnosc, odpowiedz byla zbywajaca, a moje
argumenty pozostaly juz bez echa. (wspominalem tam o akcji lotnisko, a redakcja poczula sie oskarzona o to ze
Lodzianie nie chca latac)
Ale przeciez chodzilo mi o to tylko by ktos to przeczytal, byc moze w przyszlosci bedzie mialo to wplyw na
dzialania Gazety.
Jaka granice przekroczyl marcinK ? JAKIE SA ZASADY ???????
    • Gość: Mlody Re: Jaka granice przekroczyl marcinK ? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 21.05.02, 14:30
      Zasada pierwsza: nigdy nie krytykuj redakcji
      Zasada druga: redakcja ma zawsze racje
      • kropka. Re: Jaka granice przekroczyl marcinK ? 21.05.02, 14:49
        Poza regulaminem forum, to zasady powinny być dwie (moim zdaniem):
        1. Kultura wypowiedzi
        2. Dobrowolność wypowiedzi

        Pare razy zdarzyło mi się skrytykować dziennikarzy GW, raz nawet użyłam
        okreslenia "dupa nie dziennikarz", ale jakos nie spotkałam się z ostrą riposta
        Redakcji. Wnioskuję, że albo moja wypowiedż zmieściła sie w ramach ogólnego
        pojecia "kultura", albo Redakcja nie miała ochoty na dyskusje ze mną. (być może
        miałam rację - tez tak mogło być :). Ale jakos nie było awantur z tego powodu.
        Jasam tez czasami nie zostawia suchej nitki na dziennikarzach, a Redakcja nie
        czuje sie urażona. Przynajmniej tego nie okazuje na forum.
        Sądzę więc, że sporo zależy od FORMY wypowiedzi, a nie tylko od treści. To tyle.
        pozdrawiam
        • Gość: MarcinK Re: Jaka granice przekroczyl marcinK ? IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 21.05.02, 15:10
          Witam

          Kropko droga!

          Ja twierdze, ze oberwalem od Redakcji poniewaz UPORCZYWIE sie czepialem.
          Czepialem sie planu i pytalem czemu puszczono taki bubel, czepialem akcji
          lotnisko, czepialem kolejbusu itp. Inni tez tam pisali ale nie wszedzie, a mnie
          bylo pelno wszedzie ;-)

          Poza tym czepialem sie wytykaniem konkretnych bledow, a nie pisanie, ze
          ktos jest "dupa nie dziennikarz" co jako zywo jest okresleniem dosadnym
          acz niosacym malo konkretow.

          Jesli zas chodzi o forme to zadalem sobie sporo trudu i przesledzilem rozne
          watki krytyczne wobec Redakcji i znalazlem wiele o znacznie gorszej formie
          niz moja. I co? I bez reakcji, czyli twierdze, ze nie o forme tu chodzi. No chyba, ze
          pomijam jakis swoj post o jakiejs wyjatkowo skandalicznej formie
          (bijacy na glowe np Abdula) ale jesli tak to poprosze o publiczne wskazanie
          linku do niego. Czyli jesli nie o forme chodzi to o co?

          Czemu usilowano mnie uciszyc "pod stolem" zaslaniajac sie prywatnoscia
          korespondencji z jednej strony, a podpisujac jako ktos z Redakcji z drugiej?
          I moze znowu powiesz, ze mnie nie trawisz ale powiedz co sadzisz o takiej
          probie zalatwienia sprawy przez dziennikarza. Pytam Cie o to w wielu watkach,
          a Ty milczysz. Wiem jestm cham i prostak upierdliwy ale zalezy mi na twojej
          opinii w tej sprawie.

          Czy tylko ja zasluguje w tej sprawie na krytyke? Czy aby na pewno Kpina nie
          mial choc cienia racji piszac o towarzystwie wzajemnej adoracji? Pomijam tu
          forme, ale chyba jesli chodzi o tresci musze zwrocic Kpinie honor co niniejszym
          piblicznie czynie.

          Pozdrawiam, MarcinK
          • Gość: kropka. Re: Jaka granice przekroczyl marcinK ? IP: *.makolab.pl / *.mm.com.pl 21.05.02, 17:39
            Gość portalu: MarcinK napisał(a):

            > Ja twierdze, ze oberwalem od Redakcji poniewaz UPORCZYWIE sie czepialem.
            > Czepialem sie planu i pytalem czemu puszczono taki bubel, czepialem akcji
            > lotnisko, czepialem kolejbusu itp. Inni tez tam pisali ale nie wszedzie, a mnie
            > bylo pelno wszedzie ;-)
            Nie bede sie wypowiadać za Redakcję. Napiszę, co mnie denerwuje. Masz rację,
            denerwuje mnie twoje ciagłe, często aroganckie czepianie się. Jak nie piszą -
            czepiasz się, że nie piszą. Jak piszą, czepiasz się, że pomylili jakieś symbole
            jakiegoś urzadzenia, albo że nie zapytali o coś tam. I jesli cos jest napisane
            nie tak, jakbyś chciał - to bubel. To ignoranci. To nie chcą pisać, bo podlizują
            sie komuś tam. To obiecali... i tak w koło Wojtek. Przejrzyj wasze podforum.
            Przecież tam pełno takich stwierdzeń. I konkluzja jedna: spisek i celowe
            działanie, zeby utrącic lotnisko. Marcin, tak nie można. Powtarzam to juz kolejny
            raz: GW jest gazetą dla wszystkich, a nie każdego interesuje lotnisko. Można o
            nim pisać od czasu do czasu, ale nie na okragło. Zwykłemu czytelnikowi obojetny
            jest numer urzadzenia, bo i tak sie na tym nie zna. Artykuł w gazecie nie jest
            rozprawa naukową. I nie oznacza to ani spisku, ani złej woli dziennikarzy.
            Pamietam, jakie nadzieje pokładałes w "premierowaniu" Millera. Byłes pełen
            optymizmu, wiary - ze wreszcie sie ruszy. I co? Ruszyło coś? Nic. Tak samo jak
            Miller nie chce gadac z Toba, tak samo nie chce gadać z dziennikarzem. Wśród
            polityków jest niechlubny zwyczaj, ze przed wywiadem zastrzegają sobie, na jaki
            temat będą, albo nie będą rozmawiać. I zeby dziennikarz pękł, to gadać nie będzie
            i już. Nie łudź się, że po wyborach Millerowi zależy na opinii lokalnego
            dziennikarza. Może jest pięciu dziennikarzy w całej Polsce, z którymi facet się
            liczy. Góra 5! No to co ma zrobić np Gnacikowska? Pobić go? Zagrozić nasłaniem
            MarcinaK? Obrazić się? Zastrzelić jego lub siebie?

            > Poza tym czepialem sie wytykaniem konkretnych bledow, a nie pisanie, ze
            > ktos jest "dupa nie dziennikarz" co jako zywo jest okresleniem dosadnym
            > acz niosacym malo konkretow.
            Tu tez masz rację. Tylko albo wcześniej były konkrety, albo Redakcja uznała, że
            na moją niewyparzoną gębę szkoda strzępic klawiaturę. Albo miałam szczęście i
            przegapiła.

            > Jesli zas chodzi o forme to zadalem sobie sporo trudu i przesledzilem rozne
            > watki krytyczne wobec Redakcji i znalazlem wiele o znacznie gorszej formie
            > niz moja. I co? I bez reakcji, czyli twierdze, ze nie o forme tu chodzi. No chy
            > ba, ze
            > pomijam jakis swoj post o jakiejs wyjatkowo skandalicznej formie
            > (bijacy na glowe np Abdula) ale jesli tak to poprosze o publiczne wskazanie
            > linku do niego. Czyli jesli nie o forme chodzi to o co?
            A ja sądzę, że lepiej czasem pewnych rzeczy nie widzieć i nie reagować. Jesli
            uważam, że moja reakcja nic nie zmieni, a wywoła tylko niepotrzebne napięcie, to
            lepiej siedzieć cicho.

            > Czemu usilowano mnie uciszyc "pod stolem" zaslaniajac sie prywatnoscia
            > korespondencji z jednej strony, a podpisujac jako ktos z Redakcji z drugiej?
            > I moze znowu powiesz, ze mnie nie trawisz ale powiedz co sadzisz o takiej
            > probie zalatwienia sprawy przez dziennikarza.
            Nie znam sprawy od drugiej strony, więc trudno mi komentować. Może wysyłałes
            jakieś listy do redakcji GW? I to była odpowiedź na twoje pisma? Nie wiem, ale
            jakis powód byc musi, skoro Jacek Sarzało napisał na Twoja pocztę i podpisał sie
            stanowiskiem. To już sprawa miedzy Wami. Natomiast ujawnianie listu na forum,
            mimo zatrzeżenia o prywatności, było bezprawne. I nie tłumacz, ze nie byłeś
            pewien autorstwa, bo mogłes odesłać i poprosic o potwierdzenie.
            Tak sie nie robi i już.

            > Pytam Cie o to w wielu watkach,
            > a Ty milczysz. Wiem jestm cham i prostak upierdliwy ale zalezy mi na twojej
            > opinii w tej sprawie.
            Milczałam, bo musiałam troche popracować. I troche ochłonąć. Nienawidze awantur.
            Na forum szczególnie, bo jest dla mnie odpoczynkiem od niełatwej rzeczywistości.
            Afer, kłótni, chamstwa, głupoty i agresji mam dość w realu. Nienawidze obrażania
            ludzi i upokażania. Być może nadmiar idealizmu (moi blizcy twierdzą, że to
            infantylizm) każe mi szukać w każdym człowieku dobra. Zawsze staram się zrozumieć
            drugą osobę. Często mi się to udaje. I wtedy jakoś łatwiej mi sie dogadać.
            Może w tym tkwi Twój błąd? Że widzisz czarno-biało?
            Nie jesteś cham i nie jesteś prostak. Jesteś często arogancki, a że upierdliwy -
            to święte słowa!!!

            > Czy tylko ja zasluguje w tej sprawie na krytyke? Czy aby na pewno Kpina nie
            > mial choc cienia racji piszac o towarzystwie wzajemnej adoracji? Pomijam tu
            > forme, ale chyba jesli chodzi o tresci musze zwrocic Kpinie honor co niniejszym
            > piblicznie czynie.
            No widzisz. Miałam rację, że czytasz tylko własne posty :) Chciałam nieśmiało
            przypomnieć, że to JA przyznałam rację Kpinie. Dlaczego? Bo chwile pomyslałam nad
            treścią, ale i formą jego wypowiedzi. Bo ważne jest jedno i drugie. I Kpina
            połączył to po mistrzowsku.
            I zgadzam sie z Redakcją: więcej luzu, Marcin. Nie mozna patrzeć na świat
            wyłącznie smiertelnie powaznie. Trzeba też słuchac innych. Bo może niekonicznie
            masz rację? A może dowiesz sie czegoś, o czym nie wiesz?
            Czasem więcej można załatwić usmiechem i zartem, niż tupaniem nogą.
            I czasem też dobrze jest się posmiać z samego siebie. Choć to trudne, nie ukrywam.

            Mam propozycję dla obu stron: może uderzyć w staropolszczyznę? Pół litra na zgodę?
            Da się zrobić? Ja stawiam i do domów rozwiozę :-)
            pozdrawiam

            >
            > Pozdrawiam, MarcinK

            • geograf Re: Jaka granice przekroczyl marcinK ? 21.05.02, 20:35
              poniewaz nie tylko MArcina pełno, ale i mnie na tym forum, chciłbym rpzedstwic moje, aczkolwiek widzine z zupełnego boku, zdanie.

              gośc portalu Kropka. napisała:

              > Nie bede sie wypowiadać za Redakcję. Napiszę, co mnie denerwuje. Masz rację,
              > denerwuje mnie twoje ciagłe, często aroganckie czepianie się. Jak nie piszą -
              > czepiasz się, że nie piszą. Jak piszą, czepiasz się, że pomylili jakieś symbole
              >
              > jakiegoś urzadzenia, albo że nie zapytali o coś tam. I jesli cos jest napisane
              > nie tak, jakbyś chciał - to bubel.

              Kropko. wiesz, nie rpzyczepiłbym sie do Redakcji jeżeli najmniej raz w tygodniu nie czytłówku do każdego artukułu, że akcja bedzie kontynuowana aż pierwsze samoloty nie poleca z Łodiz za granicę. Owszem, wiem, ze niektóre tematy nie interesuja niektórych naokragło, ale czy jeden artykuł na miesiac byłby aż takim obrzydzeniem i zaśmiecaniem biednych umysłów? dlaczego pomimo głośnego poczatku i zarzekania się co do kontynuocji tej akcji nie widziałem żadnego artykułu dot., tego tematu od dłuuuuuuuuugiego czasu?? A zapewniam , ze Wyborcza kupuje codziennie i Łódzka czytam szczególnie uważnie (no może poza kronikami policyjnymi i nekrologami, które mnie nie interesuja).
              Zachowanie Marcina ma dwie (jak zwykle) strony.
              Czy nie uważasz Kropko, że mozna w nim dostrzec pozytywne rzecyz? Czy w dzisiejszych czasach, gdy sprawy sa "odgrzewane" w miare potrzeby badź szybko zapominane, takie "wiercenie w dziury w brzuchu" nie jest dobre? Czy tak trudno napisac cokolwiek raz na miesiac? nie musza byc to tylko i wyłacznie ociekajace wazelina artykuły, moga byc mocno ktyryczne, ale niech w sprawie lotniska w końcu coś się ruszy....
              Kropko. nie raz każdy z nas po kolei narzekał i wytykał błędy, ze gdzies tam w jakimś ważnym artykule, prospekcie, przemówieniu, filmie był tekst zawierajacy pomyłke, nieścisłośc czy wielki bład. Czy to źle, że chcemy aby było lepiej?
              Chciałbym tylko przypomniec narzekania językoznawców, gdy bodajże w 2000 roku pojawiły się na naszych ulicach billboardy z napisam "Dosiego roku!" i co się stało? okazuje się, że duża częśc ludzi pisze ten staropolski zwrot z błędem.

              Owszem, sa i złe strony takiego zachowania. Czasami takie gadanie może przerodzic się w nudne, pozbawione wszelkich konstruktywnych uwag, klepanie w klawiaturę. Takie wytykanie błędów może przerodzic sie przeciwko autorowi, może zirytowac nawet jego najzagorzalszych (przepraszam za niegramatyczna formę, ale zapomniałem słowa) popieraczy (;-).

              > No widzisz. Miałam rację, że czytasz tylko własne posty :) Chciałam nieśmiało
              > przypomnieć, że to JA przyznałam rację Kpinie. Dlaczego? Bo chwile pomyslałam n
              > ad
              > treścią, ale i formą jego wypowiedzi. Bo ważne jest jedno i drugie. I Kpina
              > połączył to po mistrzowsku.
              > I zgadzam sie z Redakcją: więcej luzu, Marcin. Nie mozna patrzeć na świat
              > wyłącznie smiertelnie powaznie. Trzeba też słuchac innych. Bo może niekonicznie
              >
              > masz rację? A może dowiesz sie czegoś, o czym nie wiesz?
              > Czasem więcej można załatwić usmiechem i zartem, niż tupaniem nogą.
              > I czasem też dobrze jest się posmiać z samego siebie. Choć to trudne, nie ukryw
              > am.
              >

              Chciałem tylko zauważyc, że Kpina wyrażał swoje zdanie w ciut mniej kulturalny sposób.


              pozdrowienia
            • Gość: MarcinK Re: Jaka granice przekroczyl marcinK ? IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 21.05.02, 23:59
              Witam

              W kwestii formalnej. Nigdy nie bylem i nie jestem zwolennikiem Millera, ani SLD. Jak widac masz Kropko
              skleroze. To, ze usilowalem i usiluje sie do niego dostac jako do Premiera to nie jest objaw zadnych
              nadziei tylko proba wymuszenia wypelnienia przedwyborczych obietnic.

              Reszty nie komentuje, bo jak mowia pamiec ludzka jest wybiorcza, a widzi sie to co chce sie widziec, zas
              argumenty typu "na waszym podforum..." sa nie do dyskusji. Wybacz.

              A jesli nie chwale kogos, za to ze jak juz cos zrobil to zrobil OBIEKTYWNIE zle. No coz. Kiedys wylecialem
              ze szkoly za mowienie w oczy nauczycielce tego co mysle. Nie zaluje.

              Pozdrawiam, MarcinK
              • p8 Re: Jaka granice przekroczyl marcinK ? 22.05.02, 00:02
                Marcin, nie chciałem zabierać głosu w tej dyskusji, uwierz mi - ale zaczynasz
                właśnie dyskusję w Swoim stylu. Wiesz co o nim sądzę, wiesz także że topór
                wojenny między nami jest głęboko w ziemi. Nie wykopuj go. To wszystko co mam
                do powiedzenia w tym temacie...



                panBozia
                • Gość: MarcinK tylko do P8 IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 22.05.02, 00:13
                  Witam

                  Nprawde nie che sie z Toba klocic tylko prosze wyjasnij mi jak tumanowi o co Ci chodzi.

                  1) Czy chodzi Ci o to, ze bronie sie przed przypisywaniem mi popierania Millera?
                  2) Czy chodzi Ci o to, ze odrzucam kierowane w watku do mnie zarzuty typu "na waszym
                  podforum.."? Ja za zadne podforum nie moge odpowiadac.
                  3) Czy chodzi Ci o to, ze pisze iz nie bede chwalil kogos za li tylko "odfajkowanie" roboty (w tym
                  wypadku artykulu)?
                  4) O co innego? Ale napisz o co.

                  Pisze powaznie i bez ironii i takiej odpowiedzi oczekuje.

                  Pozdrawiam, MarcinK
                  • p8 Re: tylko do P8 22.05.02, 00:21
                    Gość portalu: MarcinK napisał(a):

                    > Witam
                    >
                    > Nprawde nie che sie z Toba klocic tylko prosze wyjasnij mi jak tumanowi o co Ci
                    > chodzi.
                    >
                    > 1) Czy chodzi Ci o to, ze bronie sie przed przypisywaniem mi popierania Millera
                    > ?
                    > 2) Czy chodzi Ci o to, ze odrzucam kierowane w watku do mnie zarzuty typu "na w
                    > aszym
                    > podforum.."? Ja za zadne podforum nie moge odpowiadac.
                    > 3) Czy chodzi Ci o to, ze pisze iz nie bede chwalil kogos za li tylko "odfajkow
                    > anie" roboty (w tym
                    > wypadku artykulu)?
                    > 4) O co innego? Ale napisz o co.
                    >
                    > Pisze powaznie i bez ironii i takiej odpowiedzi oczekuje.
                    >
                    > Pozdrawiam, MarcinK


                    Słuchaj chodzi mi tylko o To, że znowu robisz się arogancki. To wszystko. Czy
                    lubisz Millera czy nie, to Twoja sprawa. Tak samo Twoje wojny z redakcją. Mnie
                    nic do tego. Ale na Boga w którego wierzysz nie rób z siebie męczennika za Swoje
                    poglądy!!! Nie chcę ciągnąć tej dyskusji, ok??? Powiedziałem swoje zdanie i
                    zakończmy na tym. Mnie nie zależy na żadnej kłótni.

                    pzdr
                    • Gość: MarcinK Re: tylko do P8 IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 22.05.02, 00:31
                      p8 napisał(a):

                      Dziekuje za szczra odpowiedz.

                      >
                      >
                      > Słuchaj chodzi mi tylko o To, że znowu robisz się arogancki. To wszystko. Czy
                      > lubisz Millera czy nie, to Twoja sprawa.

                      Wybacz, ale nie ja to wyciagnalem tylko Kropka.

                      > Tak samo Twoje wojny z redakcją. Mnie
                      > nic do tego.

                      Ciekawe gdy Ceibie kiedys wywala np za slowo na k... to co wtedy powiesz?

                      >Ale na Boga w którego wierzysz nie rób z siebie męczennika za Swoje

                      Nie robie z siebie zadnego meczennika. Pokazalem tylko pare spraw i tyle. Powiedziale, ze
                      cos jest nie tak i wolno mi chyba?

                      Czy moze gdy Kali ukrasc komus krowe to jest dobrze, a gdy ktos Kalemu to zle?

                      Ale masz racje skonczmy to bo szkoda pradu. Ja obiecuje juz milczec jak grob w watkach o mojej
                      skromnej osobie.

                      Pozdrawiam, MarcinK
        • m..m Re: Jaka granice przekroczyl marcinK ? 21.05.02, 15:57
          W przypadku wielu dyskusji prowadzonych przez Marcina K., moge mu zarzucic niesamowity, upierdliwy wrecz
          upor i czepianie sie najdrobniejszych szczegolow, ale nigdy brak kultury (no moze z wyjatkiem paru epitetow pod
          adresem PLL LOT). To po pierwsze. Po drugie jezeli Forum firmowane jest przez Gazete Wyborcza, to chyba
          krytyka artykolow tam zamieszczanych jest jak najbardziej na miejscu. Gdybysmy zarzucali brak profesjonalizmu
          Dziennikowi Lodzkiemu, to jest na to miejsce na portalu "Nasze Miasto".
          Zadaniem Redakcji powinno byc albo branie udzialu w dyskusjach i obrona swoich racji, albo pozostawienie ich
          bez komentarza, tak aby wypowiedziec sie mogli inni czytelnicy. Przez kilka ostatnich miesiecy mialem wrazenie,
          ze tak wlasnie tocza sie sprawy i Redakcja nie zamierza sie wtracac w tok wymiany argumentow, co zreszta
          sama sobie wczesniej zastrzegla. Poranny post Marcian uwazalem za odpowiedz prowokacje jakiegos
          niespelnionego pieniacza, jak sie jednak okazalo to Redakcja w osobie swego sekretarza, pana Jacka Sarzało,
          zachowla sie jak obrazony dzieciak. To Redakcja nie ma odwagi stanac do dyskusji, a jedynie wysyla pod
          adresem niewygodnych interlokutorow epitety w rodzaju "stetryczalego pieniacza". Co wiecej, nie ma odwagi
          przyznac sie do tego wycofujac po 8 minutach post z serwera. Dopiero przycisnieta do muru przyznaje sie do
          wyslania postu w ktorym po chamsku wyprasza Marciana z udzialu w Forum. Dla mnie jest to zachowanie
          conajmniej nieelganckie. Dalej, po dosc burzliwej wymianie postow Pan Jacek chowa glowe w piasek proponujac
          Marcinowi rozmowe w cztery oczy i oferujac swoj prywatny numer telefonu. Powinen byl to zrobic ZANIM
          wyslal do Marcian list.
          Takie jest moje prywatne zdanie na ten temat i przepraszam wszystkich pozostalych, ze zasmiecam Forum
          bezsensownym w gruncie rzeczy biciem piany, ale co tam, takie moje zbojeckie prawo
          Pozdrawiam
          M..M
          • geograf Re: Jaka granice przekroczyl marcinK ? 21.05.02, 20:38
            Patrzcie, szkoda, że tego nie przeczytał zanim napisałem post powyżej.

            Tym razem mam tylko jedna uwagę??
            Dlaczego MArcinK był wypraszanyz forum? Nie chodiz mi o kulturalny czy niekulturalny sposób, ale jakim prawem? z tego co wiem, to każdy ma prawo wygłaszania swoich pogladów i zdania, tak zapisano w Konstytucji, no chyba, że serwer Gazety znajduje się w innym państwie....
            • p8 Geo, daj już ... spokój co? (ntxt) 21.05.02, 20:57



Pełna wersja