Gość: maruda
IP: *.gdynia.mm.pl
22.01.05, 00:24
Eksdyrektor Patriarcha już nie pracuje w magistracie. Nie przypomina sobie,
czy przyjął list od profesora, wnuka Tietzena. Pamięta, że z nim rozmawiał,
ale nie potrafi wyjaśnić, dlaczego przed sądem urzędnicy nie wspomnieli o
spadkobiercach Tietzena.
Wiesław Rymiszewski, radca prawny, który reprezentował łódzką gminę przed
sądem, nie pamięta sprawy Tietzena:
*******************************
Rozmowy z prokuratorem dobrze robią na pamięć. Jeszcze lepiej robi wieloletnia
odsiadka.