Priorytet w rozumieniu Poczty Polskiej

IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 24.01.05, 09:27
Mój problem polega na tym, że postanowiłam pozostać tradyconalistką. Że lubię
zarówno znajdować listy w skrzynce, jak i komunikować się w ten sposób z
innymi. I tym razem postanowiłam skorzystać z usług PP, w jej nowej
ulepszonej formie. Zgodnie ze sloganem "Przyspieszamy" - wysłałam przesyłkę
priorytetową. Należy zaznaczyć, że list wysłałam o 9.00 rano, na poczcie przy
ul. Żwirki, około pół godziny drogi komunikacją miejską od miejsca
przeznaczenia przesyłki. Na wszelki wypadek zapytałam w okienku kiedy
przesyłka dojdzie. 2zł zamiast 1.30zł, inwestycja w to, że list "powinien być
dostarczony jutro" - jak usłyszałam. Zwątpiłam, czyżby pani w okienku nie
była pewna niezawodności tej usługi?!
Ale.. Nie jest tak źle, pomyślałam, choć miałam cichą nadzieję, że może
jeszcze dziś, w końcu przyspieszamy...
List doszedł w środę. Co najmniej 48h na przesyłkę w opisanej przeze mnie
odległości. Nasuwają mi się pytania: ile by szedł ten sam list zwykły? Jak PP
radzi sobie z "przyspieszaniem" w skali krajowej, a co dopiero europejskiej??
    • zamek Re: Priorytet w rozumieniu Poczty Polskiej 24.01.05, 09:36
      Ano radzi sobie tak, że niezwykle ważny dla mnie list polecony leżał na
      wymienionej powyżej poczcie na Żwirki ponad tydzień, gdyż wybitny mój
      d(o)ręczyciel potierał gdzieś awizo albo go wcale nie wypisał. Dopiero na wtórne
      dało się ten list odebrać - po dwóch tygodniach od wysłania z miasta odległego o
      3,5 godziny samochodem.
      • agnesj77 Re: Priorytet w rozumieniu Poczty Polskiej 24.01.05, 09:49
        a do mnie list priorytetowy wogóle nie doszedł zaginał nie wiadomo gdzie a na
        poczcie nie usłyszłam nawet przepraszam
        • Gość: mat28 Re: Priorytet w rozumieniu Poczty Polskiej IP: *.profiline.com.pl 24.01.05, 10:21
          Na pocieszenie mogę napisać, że pakiet wysłany Pocztą Polską do Wielkiej
          Brytanii priorytetem dochodzi w około 4-5 dni. Natomiast kartka pocztowa
          wysłana z Londynu za pośrednictwem Royal Mail do Łodzi potrzebowała około 10
          dni na doręczenie. Ciekaw jestem, czy Elżbieta II wie, jak działa ta jej
          królewska poczta...
          • anpio Royal mail 24.01.05, 15:16
            Tu musze wystąpić w obronie poczty UK.
            Otóż w wakacje dostałem kartkę z UK, przyszła opóźniona
            o jakieś 2 tygodnie. Ale miała na sobie sporą naklejkę,
            która głosiła, mniej więcej:
            "Królewska poczta uprzejmie informuję, iż nadawca
            nakleił znaczki o zbyt małej wartości. Mogło to
            spowodować opóźnienie. Jeśli takowe wystąpiło,
            najserdeczniej przepraszamy."

            P.S
            Zadzwoniłem własnie na ifolinię Poczty Polskiej i
            niestety nie mam dobrych wiadomości:
            -poczta nie ponosi żadnej odpowiedzialności za przekroczenie
            terminu doręczenia, ktory jest tylko deklaracją,że się postarają
            w danych terminie doręczyć
            -ewentualnego odszkodowania to można dochodzić gdy przesyłka w ogóle
            nie dojdzie i zostanie udowodnione, że wina jest po stronie Poczty
            -jeśli chce się miec gwarancję doręczenia to rzeba korzystać z usługi
            Pocztex.

            Pozostałem z wewnętrzną rozterką czy jeśli po tygodniu nie dostanę
            listu nadanego Priorytetem to czekać dalej czy iść na policję...
            • camelot Re: Royal mail 24.01.05, 16:27
              Ja wysłałem priorytetem paczko-list. Nigdy nie doszedł. Poczta bierze pieniądze
              za usługi i ich nie wykonuje. Powiem dalej nawet nie odpowiada za ich
              zrealizowanie. Jak coś zgubią to za nic nie odpowiadają. Dlatego trza brać
              zawsze pokwitowanie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja