Dodaj do ulubionych

Oszczędności i zyski w MPK

25.01.05, 20:30
Czyżby nastąpił koniec zmowy milczenia łódzkich mediów w sprawie MPK?
Obserwuj wątek
    • michal.ch Re: Oszczędności i zyski w MPK 25.01.05, 20:37
      Nie prawdą jest, że firma wcześniej nie miała takich lat, w których wynik
      zamykał się plusem. Natomiast z resztą się zgodzę. Będzie wesoło jak padnie tabor.

      Na ulice Łodzi już przecież wyjeżdzały autobusy szkoleniowe (nauka jazdy) w
      zamian za nowe liniowe wozy. Jak tak dalej pójdzie, to zobaczymy Ikarusy
      technicze z tablicami liniowymi... Albo i ten pług zrobiony z Jelcza "ogóra" na
      Nowych Sadach. :>
    • geograf Re: Oszczędności i zyski w MPK 25.01.05, 20:52
      Dużo czasu zabrało redaktorom wpadnięcie na pomysł takiego artykułu.
      Szkoda,że poza opiniami kierowcami i mechanikami nie pokuszono się o zapytanie o taki stan pracowników z Wyższych Stołków.
      Ja wiem,że Pan Rzecznik jest 'be', ale...
      Ale jestem ciekaw co ma do powiedzenia w sprawie "oszczędności" Prezes.
      • pazur39 Re: Oszczędności i zyski w MPK 25.01.05, 23:35
        Wkurza mnie już to czepianie się Gazety. Jakby autorka tekstu napisała, że
        szefostwo MPK jest ok bo zakończyłorok z zyskiem, to zaraz byście się czepiali
        i radzili żeby popytać kierowców jak się im jeździ popsutymi autobusami.
        Poczekaj jeden dzień, a na pewno przeczytasz dalszy ciąg tej sprawy, w tym
        odpowiedz szefów. Albo ku.. sam się zgłoś do Gazety na dziennikarza. Piszesz
        tkie mądre rzeczy na forum. A jak ci się nie podoba to czytaj inne gazety.
        Zresztą czepianie się to już norma na tym forum. Czy ktoś kiedyś pomyślał, żeby
        czasem tę Gazetę pochwalić? Nie? Tak myślałem
        • geograf Re: Oszczędności i zyski w MPK 26.01.05, 08:22
          mówiłem o zapytanie szefów nie o zyski,ale o oszczędności. to raz.
          niestety w tym mieście nie ma innych gazet, które warto byłoby czytać, dlatego przez sentyment i krajową Wyborczą, będę czytał GW dalej. chyba. to dwa.
          nie zgłoszę się na dziennikarza, bo nieco koliduje to z moimi dotychczasowymi zajęciami. to trzy.
          pochwalić też musi być o co. Chwalę,że w końbu napisano o tym.
      • moherowy.beret Re: Oszczędności i zyski w MPK 20.02.05, 14:31
        geograf napisał:

        > Dużo czasu zabrało redaktorom wpadnięcie na pomysł takiego artykułu.
        > Szkoda,że poza opiniami kierowcami i mechanikami nie pokuszono się o zapytanie
        > o taki stan pracowników z Wyższych Stołków.


        Oj ty naiwniaku, a myślałeś, że któryś z tych "wyższych stołków" odważy się
        publicznie wypowiedzieć?

    • Gość: lwica Re: Oszczędności i zyski w MPK IP: *.toya.net.pl 25.01.05, 20:53
      To co się dzieje w MPK jest wyzyskiem człowieka dla "zysku"firmy iza wszelką
      cenę i sukcesu? kierownictwa. Jak w wielu firmach ,pracownik się nie liczy.Ma
      pracować i nie dyskutować.Niestety z powodu braku miejsc pracy ,ludzie godzą
      się na takie warunki.Pocieszające jest i budzi nadzieję na to ,że coś się musi
      zmienić ,coraz głośniejsze informowanie opinii społecznej o tych
      nieprawidłowościach.Fakt wykorzystywania ludzi dla szybkiego zysku był ogólnie
      znany,ale mówilo się o tym w zaciszu domowym i z lękiem.Teraz pojawiają się
      zdesperowani,ale odwazni.Dobrze,że spieszą im z pomocą dziennikarze.Brawo !!!
      • Gość: pRZEMO Re: Oszczędności i zyski w MPK IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.05, 13:53
        Gdzie są związki zawodowe, które powinny dbać o pracowników? Czyżby mieli
        ciepłe posadki i bali się odezwać? Jeżeli policja może skontrolować autobus
        turystyczny to może powinna także kontrolować stanu tech. autobusów miejskich.
        Przecież któregoś dnia ten złon nie wychamuje i zabije np. dziecko idące do
        szkoły(twoje dziecko). Jeżeli autobus jest niesprawny to powinien kierowca
        zjechać nim do zajezdni, obowiązują w tym kraju chyba jakieś przepisy normujące
        ten stan. Wyjeżdzając takim autobusem kierowca bierze odpowiedzialność na
        siebie, przynajmniej tak mi się wydaje.
    • Gość: byłylogowany Gdyby była większa solidarność... IP: *.radogoszcz.arise.pl 25.01.05, 22:12
      ...w społeczeństwie, to i tych kłopotów by nie było. Taki problem, żeby jeden z
      drugim w trakcie korzystania z komunikacji miał z sobą jakieś zapasowe części?
      Jak który jedzie swoją bryką, to ma przecież na wszelki wypadek to i owo.
      Zamiast pomstować na kiepski stan autobusów czy tramwaji(ów?), niech ten pasażer
      ma zapasowe koło, tamten jakąś szybę, kolejny mógłby jechać z bańką oleju, inny
      z zapasem paliwa, jakaś paniusia powinna mieć w torebce komplet uszczelek, ktoś
      tam na przegubie jedzie z lewarkiem itd itp. Ustalić dyżury, np Radogoszcz wozi
      ze sobą koła, Żubardź wycieraczki, Olechów ropę, Karolew pantografy, a goście z
      Bazarowej wyposażeni są w automaty do otwierania i zamykania drzwi. Zresztą
      ustalenie tego kto co wozi z sobą, to tylko kwestia techniczna, prosta do
      rozwiązania. Staruszki mogłyby w trakcie podróży myć te pojazdy, a dziadkowie
      złote rączki dokonywać drobnych napraw. Więcej wspólnych działań, a MPK a za nim
      cała Łódź będzie krainą mlekiem i miodem płynącą.
    • Gość: kicha no nie, przecież wiadomo o co chodzi IP: *.toya.net.pl 25.01.05, 23:37
      a chodzi o stołki, i zyski!!! dla kolesi!!!
      myślicie że kropa myśli o łodzi, czy o kumplacch? jego człowiek rozbija się
      limuzyną za nasze pieniądze! teraz chce zatrzymać prywatyzacę
      elektrociepłpowni. że bedzie drożej? bzdura!!! trzeba obsadzić stanowiska
      lewusami ze swojej partii! oni pomogli, my im pomożemy. niech się tramwaje i
      autobusy rozbijają, ważne żeby w następnych wyborach pochwalić sie że jego
      kolesie wyprowadzili MPK z długów(kilka trupów w wypadkach to szczegół).
      życzę miłej jazdy w skodzie superb panie prezesie, łodzianom własnie chodzi o
      pański tyłek, żeby wygodnie jeźdźił. a tabor, niech go szlakg trafi.
      • Gość: mkopek Re: no nie, przecież wiadomo o co chodzi IP: *.ericsson.net 26.01.05, 16:46
        Nie jestem pewien czy nie ma w tym troche przesady. Trudno zeby MPK zatrudnialo
        po jednym mechaniku na autobus, zeby mogli pograc w karty jak sie akurat nic
        nie zepsulo tego dnia w danym autobusie. Moze tez pora przestac wynosic czesci
        i materialy eksploatacyjne oraz narzedzia. Podejrzewam, ze obrotny mechanik
        mogl dawniej dodorbic druga pensje na kradzionym, kiedy czesci nie brakowalo.
        Mialem znajomego mehcnaika z MPK to wynosil wszystko co moglo mu sie przydac.
        Teraz jak cos zginie to przynajmniej od razu wiadomo. Byla jedna nowa opona na
        dziesiec autobusow to nie sposob nie zauwazyc jej znikniecia. Zas co to za
        wydatekk dla takiej firmy jedna skoda Superb. Firmy farmaceutyczne kupuja takie
        albo i lepsze samochody swoim przedstawicielom handlowym. Moze jednak ci
        kierowcy i mechanicy MPK troche za malo sie staraja o kupowanie czesci. Za
        bardzo sie przyzwyczaili ze zawsze wszytko samo sie pojawialo i bylo pod
        zapasem. Ciekawe ilu z nich zglaszalo np brak plynu do chlodnicy lub ilu
        zabralo p-lyn do domu liczac na to ze dostana drugi raz.
        • Gość: Swój Re: no nie, przecież wiadomo o co chodzi IP: 217.149.244.* 27.01.05, 11:17
          Chyba cię pogieło. To co piszesz to wierutna bzdura osobiście widziałem jak
          kierowca na pętli wlewał konefką wodę do chłodnicy, a było tego nie mało bo aż
          dwie i pół. Węże przez które płynął płyn chłodzący były poklejone taśmą
          izolacyjną i szmatami bo wszystko ciekło. Tramwaje zjeżdżają awaryjnie do
          zajezdni bo jak się spali bezpiecznik to motorowy nie ma co załorzyć w zamian.
          Dziwię się pracownikom MPK, że jeszcze nie wywieżli na taczkach całego zarządu
          i tych porzal się boże związków zawodowych(wszystkich).Najszcze rsze wyrazy
          współczucia dla wszystkich motorniczych i kierowców.
    • Gość: Ja Wierutne kłamstwo!!! IP: *.lodz.dialog.net.pl 25.01.05, 23:53
      "Po raz pierwszy w historii Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne spółka z o.
      o. w Łodzi zakończyło rok z zyskiem. "

      Szanowna Pani Moniko. Bardzo mi przykro, ale jeśli takie wiadomości podało Pani
      szefostwo MPK, to cóż - została pani perfidnie okłamana. Polecam lekturę
      rankingu 500 najlepszych przedsiębiorstw 2002 i 2003 wg. "Wprost"- spółka
      notowała wtedy zysk, nawet na forum był wątek o tym, że jakim prawem spółka
      komunalna przynosi zysk.
      Prawdę mówiąc liczę na sprostowanie.
    • anpio Re: Oszczędności i zyski w MPK 26.01.05, 00:30
      Dobrze by było, aby wypracowany zysk pozostał w firmie
      i po spłaceniu ewentualnych długów został wydany na inwestycje.
      Dla mnie bardziej liczy się punktualność niż to czy jadę Ikarusem czy Volvo.
      Natomiast oszczędzanie kosztem bezpieczeństwa to przegięcie...
    • Gość: abc Re: Oszczędności i zyski w MPK IP: *.com.pl 26.01.05, 12:23
      Jeżeli prawdą są doniesienia gazety, to krew mnie zalewa. Pan prezes i inni
      powinni trafić za kratki. Gdyby przytrafił mi się wypadek w autobusie
      spowodowany usterką nie usuniętą z braku pieniędzy lub wstawieniem zdezelowanej
      części to bym nogi z dupy powyrywał prezesowi i wielce sznownemu kretynowi
      kropiwnickiemu. A tak nawiasem mówiąc po ch..re były te citirunnery. Czy
      pieniądze przeznaczone na ich zakup nie można było przeznaczyć na remont
      taboru. Nie myślałem, że łódzka komunikacja to aż taki gnój.
      • michal.ch Re: Oszczędności i zyski w MPK 26.01.05, 14:03
        Gość portalu: abc napisał(a):

        > A tak nawiasem mówiąc po ch..re były te citirunnery.


        Właśnie po to, że stare wagony zbliżają się do kresu wytrzymałości. Nowych
        tramwajów powinno być więcej, bo jeżdżące teraz po ulicach "kancioki" z
        Konstalu, to konstrukcja mocno przestarzała, w dodatku z wieloma wadami
        konstrukcyjnymi, których remont nie eliminuje.

        A więc pytanie było głupie. To tak samo jakby ktoś sie pytał "po co nowe
        autobusy, skoro mamy jeżdżące (jeszcze) Ikarusy?".


        > Czy
        > pieniądze przeznaczone na ich zakup nie można było przeznaczyć na remont
        > taboru.


        Pieniądze na remont też były i to niezależnie od zakupu nowego taboru, czy to
        tramwajowego, czy też autobusowego. Za poprzedniego prezesa (przed czasami
        Kropiwnickiego) remonty dla Łodzi szły pełną parą. Za jego kadencji pieniądze
        płynęły szerokim strumieniem, ale przynajmniej dbał o pasażera (inaczej: widać
        było przynajmniej na co idą fundusze). Były remonty, były też zakupy. Teraz nie
        ma już nic...


        > Nie myślałem, że łódzka komunikacja to aż taki gnój.


        Ludzie wielu rzeczy nie wiedzą tam, gdzie zaczyna się polityka. A że MPK jest
        spółką, gdzie 100% pakiet własnościowy trzyma miasto, toteż wszelkie zmiany
        personalne zależą od widzimisię prezydenta. Najpierw wsadził swojego partyjnego
        znajomego jako p.o. dyrektora generalnego, potem ściągnął Wąsowicza z Krakowa
        jako prezesa, a kolesia z partii wsadził jako nowego członka zarządu firmy.
        Wąsowicz w imię oszczędności pozwalniał ludzi lub zaproponował im mniej płatne
        stanowiska, zaprzestał zakupów taboru, stopniowo ograniczał też remonty, czego
        efekty widać. Na to jest jedno określenie: gospodarka rabunkowa. Zasoby firmy są
        eksploatowane aż do fizycznego zniszczenia. A resztą będzie się martwił przecież
        przyszły zarząd...

        Smaczku sprawie dodaje pensja prezesa. Marudziliście na Rydeckiego, że dużo
        zarabia? To wam powiem, że teraz Wąsowicz pensję ma wyższą. :P
        • Gość: abc Re: Oszczędności i zyski w MPK IP: *.com.pl 16.02.05, 15:10
          W pytaniu o citirunnery, chodziło mi o to czy to był jedyny wybór, nie było
          innych producentów, innych ofert(tańszych). Kupiono jedynie 15 sztuk za, a ile
          ich jeżdzi obecnie. Nie kwestionuję natomiast tego, że tabor jest w tragicznym
          stanie i jego wymiana była i jest konieczna.

          • michal.ch Re: Oszczędności i zyski w MPK 16.02.05, 16:01
            Do konkursu zgłoszono także inne oferty. W sumie swoje propozycje złożył
            Bombardier, AdTranz, Siemens, Alstom-Konstal i Skoda (chyba nikogo nie pominąłem).

            Do drugiego etapu weszli wszyscy z wyjątkiem Skody (odpadła/zrezygnowała - nie
            pamiętam już dokładnie) oraz AdTranzu, który w międzyczasie został wykupiony
            przez Bombardiera.

            Siemens odpadł ze względu na pewne detale techniczne i cenę. Ostatecznie bili
            się Bombardier i Alstom-Konstal. Co ciekawe polski zakład zażyczył sobie
            początkowo więcej za swój produkt, niż koncern kanadyjski.

            Ostatecznie wygrał Bombardier. Wbrem kłamliwym tekstom, jakie potem rozpuszczano
            w prasie wcale nie był to najdroższy tramwaj, jaki nam zaoferowano. Takie plotki
            rozpuściła kamapania wyborcza obecnego prezydenta miasta (populistyczne hasełka,
            że tramwaj za drogi, więc po co nam - dlatego własnie uważam, że zwolnienie
            Rydeckiego miało charakter polityczny, a nie merytoryczny).
            • Gość: abc Re: Oszczędności i zyski w MPK IP: *.com.pl 17.02.05, 11:01
              Zgodzę się, że Rydeckiego zwolniono ze względów politycznych. Odpowiedz mi
              jednak, jeżeli możesz na nastepujące pytanie:
              Ostatnio zobaczyłem wyremontowane 14.
              Ile takich wagonów (14) można było zmodernizować za tą kwotę którą wydano na
              cityrunnery oraz ile łącznie wydano na zakup cityrunnerów (w przybliżeniu).


              • michal.ch Re: Oszczędności i zyski w MPK 17.02.05, 16:59
                Tu chodziło o co innego. Zauważ, że obecnie kursujące tramwaje zaprojektowano w
                latach siedemdziesiątych. Jest to konstrukcja już dość leciwa. W dodatku
                konstruktorzy popełnili kilka błędów, które potem się zemściły. Wagony 805Na,
                tak powszechne na łódzkich ulicach (a także cała rodzina podobnych tramwajów w
                Polsce), posiadają kilka wad konstrukcyjnych, które nie są eliminowane przy
                remontach kapitalnych. Powiedzmy sobie szczerze, pomimo wszelkich sentymentów,
                to nie są udane tramwaje. W tej sytuacji ładowanie w nie masy pieniędzy tylko po
                to, żeby zrobić restyling, uważam za pomysł poroniony (bo w wagonie, o którym
                piszesz nie zmodernizowano praktycznie niczego poza wyglądem - cała elektryka
                jest starej generacji). W dodatku żadna modernizacja nie wyeliminuje z tych
                tramwajów wysokich stopni, tak uciążliwych dla starszych osób.

                Nowa generacja taboru jest założona na o wiele dłuższą eksploatację. Z tego co
                pamiętam producent Cityrunnerów zakłada, że pierwszy remont powinien odbyć się
                dopiero po 30 latach eksploatacji (!!!). A więc mowa o tym, że przepłacono, jest
                chyba przesadą. Warto wydać więcej pieniędzy na coś dobrego, niż kupić taniego
                bubla, którego po kilku latach trzeba będzie dość poważnie naprawiać. Nie stać
                nas na to, żebyśmy kupowali buble, bo co z tego że cena jest niska, kiedy zeżrą
                potem firmę koszty eksploatacji. Cityrunnery jak do tej pory - odpukać! - nie
                miały poważnych awarii, a usterki były pierdołowate. A więc potwierdza się to,
                że dokonaliśmy dobrego wyboru (szczególnie patrząc na boje stolicy, Katowic,
                Gdańska i Poznania z konkurencyjnymi tramwajami, gdzie teraz plują sobie w
                brodę, że je kupili...). Kolejna sprawa to niska podłoga. To jest istotne. Skoro
                jest już techniczna możliwość, aby budowac takie wagony, to czemu z tej
                możliwości nie korzystać? To jest naprawdę duże udogodnienie. Oprócz wygody dla
                pasażerów brak schodów powinien zwiększyć szybkość wymiany pasażerów na
                przystankach (tyle teorii, w praktyce akurat nie posiadam statystyk, o ile
                zmieniły się te czasy i nie wiem, czy w ogóle w Łodzi robiono takie badania;
                chyba nie).

                Tabor po pewnym czasie trzeba wymieniać i prędzej czy później niskopodłogowce by
                zakupiono. Jeśli nie zrobiłby tego Rydecki, to i tak musieliby to zrobić jego
                następcy. Teraz szykuja sie kolejne zakupy - dla ŁTR. Oby tylko udało sie
                przepchnąc w Warszawie łódzki projekt. Inaczej klapa, pieniędzy nie będzie i
                nadal będziemy się tłuc w remontowanych po raz kolejny z rzędu tramwajach z
                minionej epoki tak gospodarczej, jak i technicznej.

                Mam nadzieję, że Cię nie zanudziłem tymi wywodami. :-)
                • Gość: abc Re: Oszczędności i zyski w MPK IP: *.innsoft.com.pl 17.02.05, 17:38
                  Bardzo ciekawe wyjaśnienia, wyjaśniły mi one wiele spraw. Jednak wrócę do
                  cityrunnera.Czy nie uważasz,że jest on jednak nie dostosowany do łódzkich
                  warunków w sensie gabarytów. Moim zdaniem jest jednak za długi o około 1/3
                  całkowitej długości. Czy nigdy sie na tym nie zastanowiano?

                  Skoro mówimy już o tym, że są to tranwaje niskopodłogowe ułatwiające dostęp
                  ludziom starszym, matkom z wózkami to powiem coś takiego na marginesie.
                  Podniesienie wysokości przystanków od widzewa (za mostem do pl zwycięstwa - na
                  retkini nie wiem jak jest) było chyba naturalną konsekwencją zakupu takiego
                  tranwaju. Jednak przy Centralu zrobiono kilkanaście centymetrów niżej. Jest i
                  tak lepiej, niż na starych przystankach, jednak niżej. Kiedyś zadzwoniłem to
                  kogoś kto decydował o tym obniżeniu z pytaniem dlaczego tak zrobiono. Podobno
                  ludziom "grzęzły" nogi w szczelinie między płytą na przystanku, a podłogą
                  tranwaju. Nie do końca to jednak mogę zrozumieć, dlaczego nie pomyślano o tym
                  od początku.
                  Mam również pytanie co do zakupu nowych autobusów. Ktoś na forum napisał, że
                  zakupione Volvo były prototypem i nie sprawdzają się w łodzkiej komunikacji.
                  Możesz ocenić, dosyś ogólnie jakość poszczególnych autobusów. Dlaczego jest tak
                  mało Solarisów?

                  Dalszym tematem bedzie stan naszych torów, ale o tym w kolejnych dniach.
                  • michal.ch Re: Oszczędności i zyski w MPK 17.02.05, 20:02
                    Gość portalu: abc napisał(a):

                    > Bardzo ciekawe wyjaśnienia, wyjaśniły mi one wiele spraw. Jednak wrócę do
                    > cityrunnera.Czy nie uważasz,że jest on jednak nie dostosowany do łódzkich
                    > warunków w sensie gabarytów. Moim zdaniem jest jednak za długi o około 1/3
                    > całkowitej długości. Czy nigdy sie na tym nie zastanowiano?


                    Chodziło o to, żeby nowy tramwaj miał zbliżoną długość i pojemność do
                    dwuwagonowego składu złożonego z tramwajów 805Na. Dlatego Cityrunnery mają takie
                    gabaryty. Łódzki model w porównaniu z trendami europejskimi i tak jest krótki.
                    W Linzu i Genewie zakupiono wagony jeszcze o 2 człony dłuższe od naszych. To
                    jest dopiero jamnik. No ale oni mają kasę - mogą sobie na to pozwolić.


                    > Skoro mówimy już o tym, że są to tranwaje niskopodłogowe ułatwiające dostęp
                    > ludziom starszym, matkom z wózkami to powiem coś takiego na marginesie.
                    > Podniesienie wysokości przystanków od widzewa (za mostem do pl zwycięstwa - na
                    > retkini nie wiem jak jest) było chyba naturalną konsekwencją zakupu takiego
                    > tranwaju.


                    Zgadza się. Perony przystanków podwyższano żeby pasowały do wysokości podłogi
                    nowych wagonów. Zabawna jest sytuacja przy ul. Targowej, o której pisał niegdyś
                    Flip. Tam jest taki numer, że nie da się inaczej dostać na przystanek, niż przez
                    przejście podziemne ze schodami. Ale peron i tak wyrównali, żeby nie było za to
                    schodów przy tramwaju. Ciekawe co na to niepełnosprawni. Wysiądą z tramwaju i co
                    dalej? ;-) Ale to już taki nasz krajowy smaczek - Polak potrafi wymysleć... Choć
                    akurat to stworzono w czasach PRL-u (była taka moda na tunele), więc współcześni
                    mieli niewielki wpływ na tą sytuację.


                    > Jednak przy Centralu zrobiono kilkanaście centymetrów niżej. Jest i
                    > tak lepiej, niż na starych przystankach, jednak niżej. Kiedyś zadzwoniłem to
                    > kogoś kto decydował o tym obniżeniu z pytaniem dlaczego tak zrobiono. Podobno
                    > ludziom "grzęzły" nogi w szczelinie między płytą na przystanku, a podłogą
                    > tranwaju. Nie do końca to jednak mogę zrozumieć, dlaczego nie pomyślano o tym
                    > od początku.


                    Pierwszy raz słyszę to wytłumaczenie, ale jak dla mnie jest ono absurdalne. W
                    takim razie powinni taki stopień zrobić w stołecznym metrze. Ba, wszystkie windy
                    powinny zatrzymywać się pół piętra wyżej, no bo w tak wąskiej szczelinie, jaka
                    jest obecnie, może komuś noga zostać. Naprawdę zabawne wytłumaczenie. Ciekawe
                    który urzędnik to wymyślił. :-)

                    Co do tego przystanku, to projekt został chyba "poprawiony" właśnie przez UMŁ.
                    Po co i na co - do dziś nie wiem i nikt nie był w stanie przekonać mnie do sensu
                    tego obniżenia.


                    > Mam również pytanie co do zakupu nowych autobusów. Ktoś na forum napisał, że
                    > zakupione Volvo były prototypem i nie sprawdzają się w łodzkiej komunikacji.


                    To jest chyba nawet w tym wątku. Z tej wypowiedzi o prototypach, jaką tu ktoś
                    zaprezentował, zrobiłem sobie trochę żartów, ale naprawdę nie mogłem się
                    powstrzymać. To jest bajka i komuś się coś przywidziało.


                    > Możesz ocenić, dosyś ogólnie jakość poszczególnych autobusów. Dlaczego jest tak
                    >
                    > mało Solarisów?


                    Nie wiem dlaczego jest tak mało Solarisów, bo to w sumie dobre pojazdy. Mogę
                    tylko przypuszczać, że Volvo zaoferowało lepsze warunki. Z tą firmą założono
                    współpracę długofalową. Z tego co wiem Volvo przeszkoliło pracowników
                    warsztatowych zajezdni Limanowskiego, tam też (na terenie MPK) zorganizowano
                    warsztaty firmowe dla potrzeb łódzkiego przewoźnika właśnie. Miało to
                    przyspieszyć i ułatwić serwis autobusów. Co do samych wozów tej marki, to w
                    sumie nie ma co marudzić.

                    Natomiast mogę Ci powiedzieć, dlaczego zrezygnowano z Jelcza. Autobusy tej marki
                    okazały się mieć kiepską jakość, a już o zabezpieczeniach antykorozyjnych nie
                    wspomnę. Po kilku latach eksploatacji Jelcze zaczęły rdzewieć na potęgę, co z
                    resztą jest widoczne dla zwykłego pasażera (burty, ramki okien itp.). M.in.
                    dlatego zrezygnowano ze współpracy z tym producentem. Kiedy kupowano te
                    autobusy, to każdy sądził, że będzie to coś dobrego, poza tym były stosunkowo
                    tanie i krajowej produkcji. No cóż. Powiedzmy, że Jelcz dał ciała, ale to wyszło
                    na jaw dopiero w trakcie eksploatacji.
                      • michal.ch Re: Oszczędności i zyski w MPK 18.02.05, 11:03
                        Modernizacje ulic to ZDiT (czyli komórka miasta). Drobniejsze naprawy to już
                        MPK. Tak ja to widzę. Ale o kwestie podziału zakresu prac mnie nie pytaj, bo
                        jest trochę bałaganu i ciężko się w tym wszystkim teraz połapać kto za co odpowiada.
                        • Gość: abc Re: Oszczędności i zyski w MPK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.05, 18:45
                          Chciałbym mieć jasność co do tego kto odpowiada za remont torowisk. Gdy np.
                          będą remontowane tory na Pomorskiej, to kto za to zapłaci: ZDiT czy MPK.

                          Czy obecnie w MPK dokonuje się tylko bieżących napraw, czy też istnieje również
                          jakiś harmonogram dokonywania przeglądów poszczególnych pojazdów.

                          Chciałbym się jeszcze zapytać czy w obecnej systuacji w której jest MPK (te
                          oszczędności, prasa) są jakieś szanse na zatrudnienie w nim.
                          • michal.ch Re: Oszczędności i zyski w MPK 19.02.05, 18:59
                            Gość portalu: abc napisał(a):

                            > Chciałbym mieć jasność co do tego kto odpowiada za remont torowisk. Gdy np.
                            > będą remontowane tory na Pomorskiej, to kto za to zapłaci: ZDiT czy MPK.


                            Na Pomorskiej jest modernizacja i za to odpowiada ZDiT. Natomiast to, co
                            zrobiono w ubiegłym roku na Kilińskiego, to była inicjatywa MPK. Pomimo, że
                            nazywało się to naprawą torowiska, tak naprawdę położono zupełnie nowe tory
                            (akurat za to MPK należy pochwalić).


                            > Czy obecnie w MPK dokonuje się tylko bieżących napraw, czy też istnieje również
                            >
                            > jakiś harmonogram dokonywania przeglądów poszczególnych pojazdów.


                            Pewnie istnieje, ale tu Cię zawiodę - nie znam w chwili obecnej żadnych planów
                            remontowych firmy. Są osoby na forum, które w tych tematach orientują się
                            lepiej, może podejmą temat. Choćby z tego powodu, żeby pokazać jak zmniejszyła
                            się statystycznie ilość prac remontowych dla Łodzi.


                            > Chciałbym się jeszcze zapytać czy w obecnej systuacji w której jest MPK (te
                            > oszczędności, prasa) są jakieś szanse na zatrudnienie w nim.


                            Teoretycznie nie. A w praktyce... Najlepiej o takie rzeczy zapytać bezpośrednio
                            w MPK.
                            • Gość: abc Re: Oszczędności i zyski w MPK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.05, 20:16
                              Nie wiem czy dobrze zrozumiałem, ale nie chodzi mi o prace remontowe zlecone
                              MPK. Chodzi mi o to czy jest prowadzona ewidencja tego, że dany autobus miał
                              przegląd taki i taki wymieniono to i to, następnie należy to i to wymienić
                              (zgodnie z okresem eksploatacji danych części: hamulców, przegubów, opon oleju,
                              płynu hamulcowego itd.). Ewentualnie kto prowadzi taką ewidencję - zajezdnie
                              czy jakoś centralnie.
                    • Gość: Aleksej Re: Oszczędności i zyski w MPK IP: *.lodz.dialog.net.pl 18.02.05, 11:26
                      > > Bardzo ciekawe wyjaśnienia, wyjaśniły mi one wiele spraw. Jednak wrócę do
                      > > cityrunnera.Czy nie uważasz,że jest on jednak nie dostosowany do łódzkich
                      > > warunków w sensie gabarytów. Moim zdaniem jest jednak za długi o około 1/
                      > 3
                      > > całkowitej długości. Czy nigdy sie na tym nie zastanowiano?

                      Juz teraz jest w Citkach wielki tlok, dlugosc samego wagonu (29,5 m.) jest
                      niewiele wieksza od 2x805Na. A nalezy pamietac ze w Lodzi jezdzily sklady
                      3x805Na. Zreszta moim zdaniem na LTR idealnym rozwiazaniem bylby zakup 40 m. (7
                      czlonowych) Cityrunnerow.

                      > Nie wiem dlaczego jest tak mało Solarisów, bo to w sumie dobre pojazdy. Mogę
                      > tylko przypuszczać, że Volvo zaoferowało lepsze warunki. Z tą firmą założono
                      > współpracę długofalową. Z tego co wiem Volvo przeszkoliło pracowników
                      > warsztatowych zajezdni Limanowskiego, tam też (na terenie MPK) zorganizowano
                      > warsztaty firmowe dla potrzeb łódzkiego przewoźnika właśnie. Miało to
                      > przyspieszyć i ułatwić serwis autobusów. Co do samych wozów tej marki, to w
                      > sumie nie ma co marudzić.

                      No i jeszcze jeden taki maly szczegol, kiedy zaczynano wspoprace z Volvo
                      (pierwsze zakupy z 98 r.) to firma Solaris Bus & Coach jeszcze nie istniala :)
                      A 5 sztuk zakupiono, na Nowe Sady (oraz 5 sztuk Manow), po to aby przetestowac
                      dana marke, ktora ostatecznie miano wprowadzic na Nowe Sady.

                      Co do Jelczy i Mercedesow to pragne przypomniec ze zalozenie bylo takie aby
                      zaj. Kilinskiego byla wyposazona tylko w pojazdy z owczesnej Zasada Group, ale
                      Jelcze okazaly sie niewypalem, Zasada Group sie rozpadla i wrocono do
                      Mercedesow (ale juz Citaro).

                      Pozdrawiam,
                      Aleksej
    • Gość: Zmartwiona Re: Oszczędności i zyski w MPK IP: *.devs.futuro.pl 26.01.05, 12:39
      Nie wiem czy ten artykuł, choć niewątpliwie bardzo prawdziwy, pomoże, czy
      zaszkodzi.... Na pewno zaszkodzi wszystkim pracownikom, bo już się mówi o dużych
      zwolnieniach. Kto będzie pracował? Nikt. Pewnie rozwiążą spółkę i znowu mnóstwo
      ludzi zostanie na bruku. Młody może i znajdzie jakieś zajęcie, ale co będzie z
      tymi, którzy przepracowali w tym przedsiębiorstwie całe swoje życie? Gdzie
      znajdą pracę? Kto zechce pracownika, choć fachowca, kilka lat przed emeruturą?
      Czy ktoś ich ochroni przed zwolnieniem?
    • Gość: łażej Re: Oszczędności i zyski w MPK IP: *.retsat1.com.pl 26.01.05, 14:02
      A wczoraj przy Placu Dąbrowskiego "złamał się autobus" - opis taksówkarza.
      A dziś w tramwaju linii 14 urwała się górna połówka pantografu.
      A jutro..... zobaczymy, ale pewnie też coś się wydarzy.

      To co Kropa zrobił z MPK to największy minus jego prezydentury. Jeśli media
      podrążą temat może coś się zmieni. Bo inaczej zmiana przyjdzie dopiero po
      jakiejś tragedii.
    • Gość: Magda Re: Oszczędności i zyski w MPK IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.05, 15:58
      To co opisała w swoich artykułach Pani Gałązka, to szczera prawda. Dziwię się,
      że prasa nie zabrała się wcześniej za "wdzięczny" temat MPK. Dużo można byłoby
      na ten temat powiedzieć. Autobusy są niesprawne od dawna, nie ma części do
      Volvo i nigdy ich nie było,a kupując je Zarząd Spółki doskone o tym wiedział.
      Skoro jednak Prezes otrzymał od firmy VOLVO suveniry w postaci samochodów
      osobowych wspomnianej marki, to nie ma się czemu dziwić, że MPK kupiło VOLVO
      zamiast JELCZA, czy IKARUSA - autobusów tańszych o połowę i sprawdzająch się od
      lat w warunkach polskich. Natomiast firma VOLOVO nigdy nie produkowała
      autobusów do przewozów miejskich i te, które zostały zakupione przez
      nasze "wspaniałe" MPK z naszych pieniędzy, tak naprawdę były prototypami.
      A to, że firma JELCZ ma mniejszy limit na reklamę i reprezentację i nie mogła
      zprezentować Prezesowi MPK żadnego samochodu - niech będzie dla działu
      marketingu tej firmy przestrogą na przyszłość: "DALIBYŚCIE - SPRZEDALIBYŚCIE, A
      TAK NICI"
      Nie ma się również co dziwić Prezesowi MPK, że zakupił sobie nową SKODĘ, skoro
      rozwalił nowe VOLVO (można je obejrzeć na zajezdni przy Limanowskiego), to
      przecież nie będzie zasuwał na Tramwajową autobusem, takiej personie to nie
      uchodzi.
      Wracając do tematu niesprawnych wozów, ja również mam zakaz jeżdżenia
      komunikacją miejską. Wydał mi ją mąż - znając temat od podszewki.
      Pozdrawiam
      • ukalo Re: Oszczędności i zyski w MPK 26.01.05, 18:51
        Gość portalu: pracownik napisał(a):

        > Kolejnym jest przetarg na wykonywanie usług przewozowych i obsługowych. To
        > jednoznaczny krok do rozwiąznia MPK

        Dobrze, ale co w tym złego?
        Bez szczegółów to trochę ciężko oceniać...
    • Gość: Max Re: Oszczędności i zyski w MPK IP: *.toya.net.pl 26.01.05, 19:26
      Co do tej pory robił ZZKiMKM obecny i poprzedni przewodniczący widać nic skoro
      pan Gryglewski obecnie zajmuje stanowisko kierownika zajezdni na Nowych
      Sadach.Wszystko jest jasne że popierał polityke nowego jak i poprzedniego
      prezesa.Związki nie dbają o dobro pracownika tylko o swój interes.Dziwię się
      tym ludziom że należą do takich związków.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka