Zapis rozmowy Brajana z oficerem dyżurnym straż...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.05, 20:25
Kochane dziecko,jestem wstrząśnięta,ze w takiej sytucji był taki
opanowany.Naprawdę należ go pośmiernie uhonorować.
    • Gość: płoczczanin Re: Zapis rozmowy Brajana z oficerem dyżurnym str IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.05, 23:39
      tragedia nic nie wroci zycia dziecku, jestem pełen podziwu dla tego dziecka i
      dla rodziców którzy w tak ciezkich czasach potrafili tak wychowac dziecko.
      Wyrazy współczucia
    • Gość: Krokodyl GrnŚląsk Zapis rozmowy Wiadomości TVP 1 z 10 lutego IP: *.welnowiec.net 11.02.05, 02:25
      Ciekawa rzecz....w Wiadomościach odtwarzali początek rozmowy, i wyszło, że kiedy
      chłopiec zgłosił pożar, dyżurny rzucił chamsko w słuchawkę "Nazwisko!"....kiedy
      chłopiec odpowiedział "Brajan", dyżurny równie prostacko zapytał "Jak?!
      Brajan?!", a potem dopiero zaczął pytac o adres...w sumie ciekawe ile cała gadka
      trwała...coś tu nie pasuje w porównaniu do zapisu rozmowy w GW....
      może gdyby dyżurny wcześniej zareagował odpowiednio i od razu wysłał ekipę,
      dodatkowo informując że w mieszkaniu jest dziecko, nie doszłoby do tragedii...z
      przekazu Wiadomości wynikało, że strażacy po wyniesieniu ojca z mieszkania
      wrócili po chłopca, dowiadując się o jego obecności w mieszkaniu od
      sąsiadki...gdyby wiedzieli od razu, że trzeba szukać też dziecka....
      w sumie, sprawę wartoby dokładniej zbadać...
      • Gość: mat28 Re: Zapis rozmowy Wiadomości TVP 1 z 10 lutego IP: *.profiline.com.pl 11.02.05, 08:38
        Mnie też to zdziwiło, że dyżurny zamiast natychmiat zareagować zaczął wypytywać
        chłopaka o nazwisko. Co to ma za znaczenie w sytuacji, gdy ktoś zgłasza pożar
        mieszkania? Przedłuża tylko całą sprawę o cenne minuty. Tak samo dzieje sie w
        pogotowiu. Biurokracja rodem z PRL-u w służbach "szybkiego" reagowania dobrze
        się ma i ciekaw jestem, ile ludzkich istnień juz pochłonęła.
        • evonka Re: Zapis rozmowy Wiadomości TVP 1 z 10 lutego 11.02.05, 09:29
          tak, najlepiej jeszcze zrzućcie winę za smierc tego chłopca na straż pożarną...
          czy ktoś z Was kiedyś zgłaszał pozar? Wiecie co się wtedy czuje, jaka jest
          adrenalina, można podać złe dane, stad ważny jest kazdy slad w dotarciu na
          miejsce pozaru, a zwłaszcza w sytuacji kiedy zglasza dziecko.
          Podaje się nazwisko, adres, numer telefonu(strazacy natychmiast oddzwaniają,
          zeby potwierdzic czy z tego telefonu ktoś zgłaszał pozar, zartownisiow nie
          brakuje), w tym czasie strazacy juz wyjeżdzają, są gotowi, dostaja dyspozycję
          wyjazdu i jadą! To również dzielni ludzie, ktozy niosą pomoc, nie zapominajcie
          o tym!
          • Gość: dżizas Re: Zapis rozmowy Wiadomości TVP 1 z 10 lutego IP: 212.160.172.* 11.02.05, 11:16
            strażacy - łowcy skór??
            • Gość: czytelnik_forum czy Ty wiesz człowieku co piszesz???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.05, 11:42
            • Gość: robert T Re: Zapis rozmowy Wiadomości TVP 1 z 10 lutego IP: *.zlotniki.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 11.02.05, 12:42
              ty dzizas jesteś chory czy powalony o czym mówisz ? wytrzeżwiej gnoju i nie
              obrażaj bob
          • Gość: iwona Re: Zapis rozmowy Wiadomości TVP 1 z 10 lutego IP: *.uml.lodz.pl 11.02.05, 13:13
            Wszystko rozumiem , ale z relacji jakiej wysłuchałam w TV wynika jasno , że
            strażacy wyciągnęli ojca bo był przy drzwiach a do środka nie weszli sprawdzić
            czy jest tam jeszcze ktoś , ten czas który poświęcili ojcu i jego reanimacji
            zabił chłopca i taka jest prawda , nie rozumiem tylko , że nikt tego faktu nie
            podnosi. Przecież taka chyba winna być kolejność, jedni wynoszą ojca a inni
            sprawdzają czy w pomieszczeniu ktoś został tym bardziej ,że jak teraz czytam
            wiedzieli że w mieszkaniu znajduje się jeszcze dziecko, widać tu ewidentną winę
            strażaków NIESTETY , Wyrazy współczucia dla rodziny , BRAJANKU jesteś wielki
            mimo tego że malutki
          • Gość: mat28 Re: Zapis rozmowy Wiadomości TVP 1 z 10 lutego IP: *.profiline.com.pl 11.02.05, 13:34
            Nazwisko? Numer telefonu? Oddzwanianie?! Pamiętaj, że mówimy o sytuacji, kiedy
            liczy sie dosłownie każda minuta. Jakie oddzwanianie do cholery? A jeśli w
            międzyczasie ogień przepali kabel i nikt nie odbierze telefonu od strażakó to
            już nie przyjadą? Paranoja!
            Poza tym strażacy są współwinni, że ten chłopak nie żyje, bo wynieśli ojca a o
            nim zapomnieli. Dopiero sąsiadka musiała im przypomnieć ale było już za późno.
            • evonka Re: Zapis rozmowy Wiadomości TVP 1 z 10 lutego 11.02.05, 13:55
              słuchaj, tak to się odbywa, wiem, bo sama kiedyś wzywałam straż. i widziałam
              jak gasili mój dom. i nie znaczy to, ze jak nie odbirzesz telefonu to oni nie
              przyjadą. oni wyjeżdzają niezależnie czy odbierzesz czy nie, już w trakcie
              rozmowy z osobą w dyżurce. wiem, bo kiedy zadzwonili żeby potwierdzić
              zgłoszenie ja już słyszałam syreny jadących wozów, bo straż jest raptem 3-4 km
              od domu.. zgłaszając pozar powiedziałam im, ze sie cholernie boję i ze wychodzę
              z domu, zabieram psa i czekam na nich na ulicy. oni powiedzieli: niech pani
              poczeka 3sec. oddzwonimy. oddzwonili i powiedzieli: niech pani wychodzi.
              wiem jacy to ludzie, w moim domu akurat nie było wielkich zniszczeń i wielkiej
              akcji gaśniczej, dom stoi i ma się dobrze, ale gdyby nie oni to byłoby
              krucho... wiec nie czepiaj się procedur. łatwo jest Ci pisać to, bo sobie
              siedzisz w fotelu, a oni może właśnie narażają własne życie, zeby kogoś
              uratować...
              • Gość: mat28 Re: Zapis rozmowy Wiadomości TVP 1 z 10 lutego IP: *.profiline.com.pl 11.02.05, 14:22
                Ja nie kwestionuję pracy i poświęcenia strażaków. Kwestionuję tylko procedury.
                Bo to nazwisko jest potrzebne tylko i wyłącznie po to, żeby je wpisać do
                formularza. I po nic więcej. Pomyślałaś o tym, że w ciągu tych kilku/kilkunastu
                sekund, kiedy czekałaś na ich telefon mogła spaść Ci na głowę przepalona belka?
                Albo mogłaś otrzymać właśnie wtedy zabójczą dawkę czadu? A jeśli wozy
                wyjeżdżają zanim się do Ciebie dodzwonią to po co w ogóle dzwonią, narażając
                bezpieczeństwo wzywającego? Czy nie można ustalić nazwiska po lub w czasie
                akcji? Powtarzam - ono jest potrzebne tylko i wyłącznie do celów sprawozdawczo-
                statystycznych.
                • evonka Re: Zapis rozmowy Wiadomości TVP 1 z 10 lutego 11.02.05, 14:48
                  wiesz po co jest potrzebne? po to, zeby jakis kretyn, ktory robi sobie żarty
                  mógł odpowiadać za swoje czyny. bo dzwoni ktos i mowi: pali sie. a jak go
                  zapytaja o nazwisko to juz nie chce podac i odkłada słuchawkę, bo to jakis
                  pseudo-zartownis. słuchaj ja bym nie czekała gdybym wiedziała, ze moze mi sie
                  cos stac... akurat w moim przypadku mogłam te 5 sec poczekać. ale wiem, ze
                  nawet gdybym nie odebrała to by przyjechali.
                  • Gość: Krokodyl GrnSląsk Re: Zapis rozmowy Wiadomości TVP 1 z 10 lutego IP: *.welnowiec.net 11.02.05, 15:18
                    Evonko, Mat28 ma rację, że winne są durne procedury a nie sama straż...poza tym,
                    rolą dyżurnego jest przede wszystkim ustalenie miejsca pożaru i stopnia
                    zagrozenia, a takie szczegóły jak nazwisko zgłaszającego są drugorzędne.
                    Żartownisia można ustalić po numerze telefonu z którego dzwonił, zresztą lepiej
                    chyba przyjąć głupie zgłoszenie niż zlekceważyć poważne, czyż nie? Poza tym
                    dyżurny musi być tez po troszę psychologiem, i wiedzieć że człowiek w sytuacji
                    zagrożenia (a szczególnie dziecko!) może panikować i nie mieć głowy do podawania
                    swoich danych osobowych...Ty to potrafiłaś przekazać, bo jesteś dorosła, ale czy
                    można tego wymagać od dziecka? Ergo dyżurny musi umieć wpłynąć na zgłaszającego
                    odpowiednio uspokajająco, aby wydobyć te najistotniejsze informacje i przekazać
                    je ekipie ratowniczej...przy okazji, zupełnie nie rozumiem, dlaczego dyżurny nie
                    powiadomił ekipy, że w środku jest dziecko...
                  • Gość: mat28 Re: Zapis rozmowy Wiadomości TVP 1 z 10 lutego IP: *.profiline.com.pl 11.02.05, 16:29
                    A jak poda nazwisko to co? Przecież może podać jakieś wymyślone. To nie jest
                    żadna gwarancja, że telefon to nie żart. W takiej sytuacji ważny jest adres i
                    co się pali a dla pogotowia adres i co sie stało. A nazwisko czy numer telefonu
                    to naprawdę najmniej istotna sprawa.
    • Gość: pogorzelec Re: Zapis rozmowy Brajana z oficerem dyżurnym str IP: *.toya.net.pl 12.02.05, 19:15
      Mam dzieci. Współczuję, ale nie rozumiem Ojca tego dziecka. Dlaczego nie
      chronił swojego maleństwa. Dlaczego pomimo telefonu Bryjana powiedział
      dyzurnemu że ugasił pożar. Ja kiedys przeżyłem takie
      chwile. Zaczelismy od ewakuacji ludzi, później było mienie moje i innych
      współlokatorów. Na szczęscienikomu nic się nie stało. A tu......:(. Chłopiec
      zadzwionił a ojciec powiedział że wszystko jest w porządku. Brawo dla Brajana.
      wyrok dla jego Ojca
    • Gość: gosc Re: Zapis rozmowy Brajana z oficerem dyżurnym str IP: 217.149.244.* 14.02.05, 10:55
      A ja sie dalej czepiam. Od kilku dni próbuje dojsc jak bylo:
      1. czy rodzina patologiczna czy nie
      2. ojciec cukrzyk i moze tracic zdolnosc logicznego myslenia czy alkoholik
      napity
      3. strazak rozmawial normalnie czy nienormalnie z chlopcem
      4. ojciec winien smierci dzieciaka czy nie
      5. strazacy winni czy nie
      czy w ogole ktos winien, bo moze jednak to nieszczesliwy przypadek? (tylko to
      nie bedzie temat na kilka artykulow w gazecie)
      Czy GW - podobno starajaca sie byc jak najblizej rowniez stara sie byc jak
      najrzetelniejsza? Jak na razie nie widze rzetelnosci oprocz tylko wierszowki
      (najwyrazniej smierc dziecka to dobry temat. wiele da sie o tym napisac).
    • Gość: straszne ale beda nastepne tragedie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.05, 23:14
      Znaczna czesc pozarow moglaby sie obyc bez tylu ofiar. Np. w Olesnicy - ludzie
      zgineli tylko dlatego, ze straz nie miala jak podjechac pod dom aby uratowac
      mieszkancow. Podobnie w moim miescie - Brzegu [woj. Opolskie] - pod oknami
      Strazy Pozarnej na osiedlu Chorazych-PierwszejBrygady-Saperskiej nie ma jak
      podjechac pod domy gdyby cos sie palilo. A straz pozarna to olewa, olewa to
      urzad miejski itd. a prasa tez to olewa czekajac z cicha nadzieja az stanie sie
      tragedia i bedzie o czym napisac, z kogos zrobic bohatera lub cos takiego.
Pełna wersja