hubar
14.02.05, 16:20
Miejsce akcji:
przystanek tramwajowy Zgierska/Jesionowa, tuż przy skrzyżowaniu tych ulic
Czas akcji:
poranek, godzina 9 z minutami
997: ...//... policja Łódź, proszę czekać ...//... policja Łódź proszę
czekać ...
997: Policja Łódź słucham
Ja: Dzień dobry, chciałbym prosić Panią, aby wysłała Pani jakich radiowóz
drogówki na skrzyżowanie Zgierskiej i Jesionowej
997: a co się stało?
Ja: Zbudowano tutaj jakiś czas temu przejścia podziemne, ale mimo tego dużo
ludzi chodzi zamiast pod ziemią, na górze pomiędzy pędzącymi samochodami
997: i co w związku z tym?
Ja: chciałbym poprosić, abyście przysłali tu radiowóz drogówki, bo może dojść
do nieszczęścia kiedy któryś z kierowców nie zdoła zatrzymać się przed
pieszym, który akurat wyskoczył na jezdnię
997: Czy zdaje sobie Pan sprawę ile my tu musimy odbierać telefonów?
Ja: nie wiem, ale skoro widzę notoryczne wykroczenia to do Państwa dzwonię
997: Ale my interweniujemy w sytuacjach zagrożenia życia
Ja: Według Pani nie ma zagrożenia życia pieszych, gry ci wyskakują przed
pędzące auta, chcąc zdążyć do nadjeżdżającego tramwaju?
997: Raczej nie
Ja: Proszę nie żartować. Proszę Panią raz jeszcze, abyście przysłali radiowóz
drogówki i żeby policjanci zaczęli wlepiać mandaty pieszym.
997: Czy zdaje sobie pan sprawę ilu pieszych chodzi w tym momencie w
miejscach gdzie nie powinno, czy teraz powinniśmy wszystkich zacząć karać?
Ja: To czemu jako kierowca muszę być karany przy każdym wykroczeniu?
997: Więc o co panu chodzi?
Ja: Czy może Pani wysłać radiowóz?
997: Ale ja nie mogę. Podam Panu numer telefonu to sobie pan zadzwoni i
zgłosi.
Ja: To ja się gdzie dodzwoniłem, na policję czy gdzie?
997: Ale my się tym nie zajmujemy, tu nie ma zagrożenia życia. Proszę czekać,
podam panu numer telefonu
Ja: Ale ja nie chce kolejnego numeru telefonu. Nadjechał mój tramwaj i zaraz
nie będę Pani słyszał.
997: Proszę poczekać, podam numer telefonu
Ja: Ja już Pani prawie nie słyszę. Skoro Pani uważa, że nie ma tu zagrożenia
życia, to trudno. Żegnam
To już jakaś paranoja!
Co jest zagrożeniem życia, a co nie? Co i gdzie mam zgłaszać?
Czemu piesi traktowani są jak święte krowy?