Gość: Zirytowany
IP: *.lze.lodz.pl
17.02.05, 07:15
"A jednak w marcu 2004 roku ojciec dziewczyny dostał telefon od prokuratora
Henryka Skalskiego z prokuratury Łódź - Górna. - Powiedział, że ma dobrą
wiadomość: umarza sprawę z powodu niewykrycia sprawcy - irytuje się Marek
Kmita."
Bez komentarza.