kirka1
09.06.02, 18:50
Dzisiaj znowu miałam okazję skorzystać z nowego nabytku Łodzi i przebyć parę
przystanków tym pojazdem. Weszłam do środka i.... wydało mi się, że jednak to
nie może być taki zwykły tramwaj. Dlaczego?! Spójrzcie tylko na tych pasażerów,
czy nie zachowują się inaczej?!(magia Cityrunera robi swoje).
Miałam nieodparte wrażenie, że ludzie podróżujący Cityrunerem, jeszcze nie
przyzwyczajeni do zmiany, są jakby zdezorientowani i niepewnie przemieszczaj
się pownętrzu pojazdu. Czyżby czuli się zawstydzeni faktem przejażdżki miejskim
tramwajem? Nawet rozmowy już(jeszcze) nie są tak swobodne i głośne(ale ten fakt
może być spowodowany tym, że pojazd nie hałasuje tak jak jego starsi "koledzy"
i nie trzeba strzępic gardziołka).
Zaobserwowana reakcja naszego łódzkiego społeczeństwa wydała mi się trochę
zabawna i postanowiłam się z wami podzielić moimi spostrzeżeniam. Może Wy też
zauważyliście coś ciekawego? Np okrzyki typu:
"A co to?
...To ptak....
...Nie,samolot....
...NIe! To Cityruner!!
;-)))))))))"
pozdrw