ściąganie na UŁ

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.05, 14:10
jest powszechne i uważane za "normalne". a kiedy jakis profesor próbuje
przeciwdziałać ściąganiu na egzaminach, to jest "głupi"...
coś się niektórym studentom (a wczesniej uczniom podstawówek i liceów)
pomieszało...
imo, powinno się za ściąganie wylatywać ze studiów
a plagiaty... wg Derridy wszystko, co napiszemy, jest plagiatem ;)
    • evonka chyba nie tylko na UŁ 08.03.05, 19:28
      a rzekłabym, że na PŁ, WSHE, UJ, UW, UM, WSSiP, ASP... i na kazdej uczelni...
      ...
      pewna pani prof kiedyś przed egzaminem powiedziała: "prosze państwa nietoleruję
      oszustw, więc od razu mówię, ze jesli ktos zostanie złapany na sciąganiu to nie
      ma poprawki! jest dwója i egzamin za rok. jesli ktos sie obawia, ma sciągi, to
      proszę zeby wyszedł, zeby nie było nieprzyjemnosci, zapraszam na następny
      termin". a i tak yli tacy, ktorzy spróbowali ściagać i niestety musieli przyjsc
      po roku. ...beznadziejne jest to, ze wogóle trzeba o tym mówić. ze to jest
      takie oczywiste, ze jak egzamin to ściagi są... ja nie ściagałam, bo nie
      umiem. raz jak sciągałam to sie tak denerwowałam, ze nic z tego nie wyszło...
      • Gość: Michał M. Re: chyba nie tylko na UŁ IP: 80.51.227.* 08.03.05, 23:10
        Ile razy zrobiłem sobie ściągę (podstawówka, liceum), okazywało się, że
        właściwie umiem to, co było na ściądze :) Prawie więc wcale nie ściągałem.

        -----
        Myślę, że powinnismy odróżnić 2 sprawy:

        1. Ściąganie z własnych ściąg. Przygotowałem je sam. Praca nad nimi była
        formą... przygotowania do egzaminu. Wypisałem najważniejsze informacje (małym
        druczkiem) i jednocześnie uczyłem się.

        2. Ściąganie z cudzych ściąg (wziętych z sieci, od kolegów, z ksera książek).
        Ich zdobycie nie jest formą nauki.

        W życiu po wyższej uczelni jest tak: Jeśli nie pamiętam jakiejś informacji,
        wyciągam książkę i sprawdzam. I nie jest to ściąganie. Na przykład nie wiem ile
        wynosi pochodna z arcsin(x) ale wiem gdzie tego szukać (umiem też wyliczyć).

        Są pewne wiadomości, których uczenie się na pamięć jest po prostu chore.
        Studenci astronomii w Warszawie uczą się ponoć nazw 88 gwiazdozbiorów: polska
        nazwa, łacińska nazwa, 3-literowy skrót i dopełniacz wersji łacińskiej (Wielka
        Niedźwiedzica, Ursa Major, UMa, ursa majoris... chyba ;) Żeby było
        śmieszniej... egzamin z tego kawałka "wiedzy" przeprowadza... komputer. To
        dopiero jest antywychowawcze!

        Wszelkie zadania czy tematy na kolokwia i egzaminy powinny być tak
        sformułowane, żeby pozwolić studentowi na używanie dowolnych materiałów źródeł.
        Jeśli jest to fizyka - dajemy zadanie. I uwierzcie, nie da się ściągnąć, po
        prostu trzeba umieć je zrobić. I tak powinno być na każdym wydziale.

        -----
        Druga sprawa to źródło powszechnego pozwolenia na ściąganie, spisywania prac. W
        podstawówce, gimnazjum i liceum jest to tolerowane.

        Zawsze tak było:

        Tomek pisze wypracowanie, pracuje 3 godziny. Mariusz prosi o pozwolenie na
        odpisanie. Tomek wie, że jeśli nie pozwoli, zostanie potępiony na forum klasy i
        daje odpisać. To zupełnie jakby bandzior powiedział Tomkowi: "daj kasę", a
        Tomek dał, bo w przeciwnym razie zostałby potępiony za pomocą kija
        baseballowego. To jest szantaż!

        Mariusz obiecuje "zmienić wypracowanie"... zmienia 3 słowa. Obaj oddają prace.
        Nauczyciel się orientuje i pyta kto ściągał. Mariusz oczywiście się nie
        przyznaje mimo, że od razu stoi na spalonej pozycji. Woli żeby Tomek dostał
        jedynkę tak jak on mimo, że kolega ciężko pracował. Tomek nie oskarża Mariusza
        bo boi się potępienia na forum klasy.

        Ostatecznie obaj dostają jedynki.

        Znacie to? Jak wyjść z tej pętli? Jeśli się jej nie pokona, Mariusz po kilku
        latach będzie na studiach i skończy je nic nie umiejąc!

        I na koniec refleksja: Na prośbę Mariusza o odpisanie pracy, Tomek proponuje:
        a) zgodę na odpisanie pracy pod warunkiem postawienia dużej pizzy;
        b) pomoc Mariuszowi w napisaniu.

        Ad a). To oczywiście oszustwo ze strony Tomka, ale jestem prawie pewien, że
        większość "Mariuszów" będzie oburzona tym, że pracy nie dostaną za darmo.
        Ad b). Klasyczny "Mariusz" będzie niezadowolony bo taka forma pisania będzie
        wymagać więcej jego wysiłku.

        Wszelkie podobieństwo osób występujących z tym poście do prawdziwych osób jest
        przypadkowe. Pozdrawiam wszystkich, Tomków i Mariuszów w szczególności.
        • kreatywni STUDENCI Z ŁODZI 14.03.05, 22:12
          zapraszam na nowe forum dla studentów z łodzi
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=26359
    • Gość: lavinka Sam ściągał, a teraz innym wypomina. IP: *.arch.pw.edu.pl 15.03.05, 11:38
      Pies ogrodnika.

      lav
      • Gość: kris Re: Sam ściągał, a teraz innym wypomina. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.05, 11:46
        sama ściągasz/łaś i innym to imputujesz...
        • Gość: lavinka Re: Sam ściągał, a teraz innym wypomina. IP: *.arch.pw.edu.pl 15.03.05, 11:51
          Wolę imputować niż amputowac :-PPP
Pełna wersja