Gość: Ala
IP: 217.153.70.*
14.03.05, 10:05
Ostatnio w sobotę wybrałam się na zakupy w Łodzi. Jakie mnie zdziwienie
ogarnęło, gdy na każdym parkingu podbiega zdyszany człowieczek i wyciąga po 2
zł. I w dodatku irytująco pyta się - na ile tu przyjechałam. Tak jakby
człowiek (a szczególnie kobieta:) była w stanie ocenić, ile czasu zejdzie jej
się w sklepie. Po kilku sklepach zrezygnowałam. Mylałam, że w słynnej Galerii
Łódzkiej jest lepiej, ale nie - tam tylko 1 godzina bezpłatna. Chyba jednak
pojadę do Warszawy na zakupy i zostawię tam trochę grosza w sklepach, a nie
na durne parkingi. Władze Warszawy wiedzą, kiedy ludzie jeżdżą na zakupy i
weekendy są parkingi darmowe. Więc nie muszę się stresować i robić zakupów z
zegarkiem w ręku. A Panu Kropiwnickiemu bardzo gratuluję zmyślności i życzę
powodzenia wszystkim właścicielom sklepów w centrum, bo na pewno nie będą
mieli takiego utargu jak w Warszawie.
Pozdrawiam