Gość: mniejwiecej IP: 80.86.192.* 15.03.05, 10:28 a co innego robic w bibliotece jak nie sledztwa? bibliotekarstwo to strasznie nudny zawood. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
morgen_stern Re: Nasze biblioteczne obyczaje 15.03.05, 10:55 A Ty to pewnie bibliotekarz z długoletnim stażem, co? A z tą nudą to nawet nie wiesz, jak sie mylisz :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lavinka Zawsze można podjadać kanapki... IP: *.arch.pw.edu.pl 15.03.05, 11:42 A Pana W. ktoś przyłapał i teraz się mści ;-) lav Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stała czytelniczka Racja!!Zawsze jak wchodzę bibliotekarka coś wcina IP: *.aleksandrow-kujawski.sdi.tpnet.pl 15.03.05, 19:05 Najczęściej właśnie kanapki.Ostatnio szłam z mężem do biblioteki i przed wejściem powiedziałam do niego: "słuchaj kobieta będzie coś wcinać na 100%" nie myliłam się ani trochę. Pani siedziała za biurkiem i wcinała kanapkę.hihihihi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ? Re: Nasze biblioteczne obyczaje NUDA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.03.05, 14:13 Wprawdzie nie spędziem 20 lat pracując w bibliotece, ale twierdzę że to nie jest najciekawsze zajęcie świata. Powiem nawet: NUDNE. Wiele rzeczy da się powiedzieć na podstawie obserwacji, nie wszystkiego trzeba próbować samemu. ;-))) Oczywiście są i nudniejsze zawody, a zwlaszcza mniej "twórcze", np. wystawianie faktur, księgowanie, ekspedient w sklepie spożywczym... Uważam, że jest to dobry zawód dla intelektualistki z rodziną (to nie antyfeminizm, to pragmatyzm! Jako mąż pani Gronkiewicz-Walz też bym wybral bibliotekę!) - praca nie zajmuje dużo czasu, mila, spokojna, niestety kiepsko platna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Samsa Re: Nasze biblioteczne obyczaje NUDA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.05, 14:32 Ja spędziłam kilka lat pracując w bibliotece i wcale się nie nudziłam! W życiu nie przeczytałam tyle książek, co w tym czasie. A z ciekawostek używanych przez czytelników jako zakładki pamiętam banknot tysiąc złotowy (dawne to były czasy :), list miłosny oraz ohydny tłusty plaster bekonu. Odpowiedz Link Zgłoś
12ka Re: Nasze biblioteczne obyczaje NUDA 15.03.05, 14:49 Skąd wiesz, skoro nie pracowałeś w bibliotece? Czy praca w bibliotece, to dla Ciebie tylko wypożyczanie książek? Bo tylko to mogłeś zaobserwować, skoro jesteś czytelnikiem. Pracowałam w bibliotece w Krakowie wiele lat i nie nudziłam się ani trochę i może wyda Ci się to b. dziwne, ale nie wypożyczałam w kółko książek przez osiem godzin, dzień w dzień (właściwie może dwa razy miałam tę przyjemność) a z czytelnikami nie miałam kontaktu prawie w ogóle. Nie rozumiem, co znaczy wg Ciebie "praca nie zajmuje dużo czasu". Myślę, że znowu "zaobserwowałeś" to, np. w czytelni. Jeżeli myślisz, że panie, które tam pracują zajmują się tylko i wyłącznie podawaniem książek, to mylisz się. Gdyby tylko na tym polegała praca w bibliotece, to wystarczyłaby szkoła średnia a nie studia. A na studiach przez pięć lat nie czyta się książek, by potem móc polecić jakąś literaturę niezdecydowanemu czytelnikowi (jak niektórzy myślą). Może pochwalisz się, jaką super ciekawą pracę wykonujesz? Dla kogoś na pewno będzie NUDNA. Obecnie pracuję jako informatyk i piszę programy dla pewnych instytucji i nudzi mnie to. Wolałabym wrócić do biblioteki, ale (i tu się z Tobą zgodzę) za mało bym zarobiła. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dorota20w Re: Nasze biblioteczne obyczaje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.05, 15:20 a ja specjalnie zostawiam w książkach różne rzeczy dla innych :) np jakies przepisy kulinarne ktore mi sie nie przydadzą, jakąś informację wyciętą z gazety o książce która mi się podobała, napisanena kompie i wydrukowane jakies złote mysli , jakies ładne obrazki powycinane z gazetek. Ja lubię takie rzeczy znajdować więc postanowiłam też zostawiać. Czy nie uwazacie ze milo jest taki slad znależć???? Odpowiedz Link Zgłoś
pacyfka00 inteligentny człowiek nie nudzi się nigdy 15.03.05, 15:44 Pewnie ze miło znaleźć. Książka dzięki temu przestaje być jednym z setek wyprodukowanych taśmowo egzemplarzy, ale nabiera indywidualności, osobowości, życia. Uwielbiam również różne dopiski i rysunki na marginesach. Krzepiące były zwłaszcza złośliwości przed-czytaczy zadawanych studentom książek w zasobach czytelni filologii polskiej. poza tym: inteligentny człowiek nie nudzi się nigdy. A w bibliotece szkolnej to można nawet osiwieć... pacyfka (ex-bibliotekarka) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: plum Re: inteligentny człowiek nie nudzi się nigdy IP: *.it4.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 15.03.05, 21:21 To nic innego jak taka dawna odmiana spamu. W lekturach zawsze na marginesach były przekleństwa. Książki fabularne najczęściej są zniszczone i nie oznacza to, że nabrały indywidualności, bo pod tym względem, to i rozbite Punto sąsiada nabrało indywidualności. Ponadto nieprzyjemnie jest czytać książki z biblioteki, gdyż z statystyk wynika, że ok. 90% mężczyzn nie myje rąk po wyjściu z tolety, więc czemu mieli by to robić biorąc do ręki książke. Zatem to jakby pośrednie dotykanie ich penisów, rozkosz czytelnicza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: IkeT Re: inteligentny człowiek nie nudzi się nigdy IP: *.aster.pl 17.03.05, 08:15 Jezu! Jaki piekny jezyk. Jaka przecudna budowa zdania. Kocham Cie!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Przemo O co pytają w bibliotece? IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 15.03.05, 15:39 O co pytają w bibliotece? Historia żółtej ciężarówki (A. Domańska “Historia żółtej ciżemki”) Fircyk w opałach (F. Zabłocki “Fircyk w zalotach”) Kompleks Paranoja (P. Roth “Kompleks Portnoya”) Mity Paderewskiego (J. Parandowski “Mitologia”) Makbet Hamleta (W. Shakespeare “Makbet”) Magnet (W. Shakespeare “Makbet”) Kubuś Filatelista (D. Diderot “Kubuś Fatalista”) Dzieje chłopca i dziewczyny (J. Bedier “Dzieje Tristana i Izoldy”) Rozterki pani Dulskiej (G. Zapolska “Moralność pani Dulskiej”) Świetliczek (Molier “Świętoszek”) Reflektor w bryk (T. Boy-Żeleński “Reflektorem w mrok”) Ojciec Goliat (H. Balzac “Ojciec Goriot”) Mahometanin (I. Krasicki “Monachomachia”) Od nowa (A. Szczypiorski “Początek”) Bliżej Pana Boga (H. Krall “Zdążyć przed Panem Bogiem”) Książę Wallenrod (A. Mickiewicz “Konrad Wallenrod”) Fruwający jastrząb Latający jastrząb (J. Kawalec “Tańczący jastrząb”) Nad Menem (E. Orzeszkowa “Nad Niemnem”) Zbrodnia i kara Wołodyjowskiego (F. Dostojewski “Zbrodnia i kara”) Raz w roku w Kurzych Łapkach (Z. Nienacki “Raz w roku w Skiroławkach”) Dzieci garbate Dzieci z herbaty (A. Rybakow “Dzieci Arbatu”) Kamizelka Bolesława Bieruta (B. Prus “Kamizelka”) Gdzie jest Grzechu (S. Żeromski “Dzieje grzechu”) Rogaś z Doliny Rozkoszy (M.Kownacka “Rogaś z Doliny Roztoki”) Wódz, Buc i goście (J. Grabowski “Puc, Bursztyn i goście”) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mrawcia Re: O co pytają w bibliotece? IP: *.ists.pl / *.ists.pl 15.03.05, 21:34 rozwaliłeś mnie... ;-))) znakomite!! obśmiałam się jak norka... hm... po chwili jednak przychodzi refleksja... jeśli to prawdziwe, to jednak smutne :-( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Evliin Re: Nasze biblioteczne obyczaje IP: 213.199.198.* 15.03.05, 16:40 Ty chyba naprawde nie wiesz co mówisz,w dobrze funkcjonującej bibliotece raczej nie można sie nudzić a biorąc pod uwage, że mamy wiek "społeczeństwa informacyjnego", to uwierz mi praca bibliotekarza nie polega tylko na podawaniu książek. Nie będę sie tu rozpisywała na temat usług informacyjnych jakie powinna wykonywać biblioteka i sam bibliotekarz oraz o zadaniach ponadusługowych, bo to nie miejsce i czas. Jednak po tym co napisałeś moge stwierdzić, że nie masz pojęcia o tym co dzieje sie wewnątrz biblioteki, jakie są jej funkcje i zadania w obecnym czasie. Jezeli na czymś sie nie znasz i się lepiej nie wypowiadaj. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vvoitek eco IP: *.dsl.telepac.pt 15.03.05, 17:26 Przychodzi na myśl Umberto Eco z jego manią spędzania czasu w bibliotekach... new-art.blogspot.com Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: k najgorsze jest pisanie po książkach, nie cierpię t IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.03.05, 18:11 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: graf Re: najgorsze jest pisanie po książkach, nie cier IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.05, 19:00 Najlepsze to są włosy (takie grube, kręcone, najczęściej czarne :)), które znajduję w ksiązkach zbyt często, jak oni je czytają? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Stefan Chcialem napisac ksiazke o bibliotekach IP: *.motorola.com 15.03.05, 19:36 Kiedys chcialem bardzo napisac ksiazke o sposobie, w jaki Amerykanie korzystaja ze swoich bibliotek. A takze o tym, jak bardzo roznilo sie to od sposobu, do jakiego przyzwyczailem sie w Polsce w tzw. "dawnych latach" (plus minus "Gierek"). Ze wszystkich osiagniec tego spoleczenstwa najbardziej wlasnie podziwiam ich biblioteki. Ale od tej pory pewnie i w Polsce zmienilo sie wszystko i moje "rewelacje" tylko by ludzi rozsmieszyly... Jak rozliczyc podatki? Do biblioteki. Formularze podatkowe? Do biblioteki. Komputerowe rozliczenie? Wolny dostep do kompa w bibliotece. Ile i gdzie sa romieszczone budki z lodami albo sklepy z farbami w mojej okolicy? (w razie chcialbym zalozyc taki interes)- do biblioteki. Ktore biuro podrozy kradnie a ktore jest uczciwe? Do pani w bibliotece. Najlepsza i najnowoczesniejsza nagrywarka DVD? Skladnica zlomu z czesciami motocyklowymi? Czy lekarz mojego dziecka ma jakies sprawy sadowe albo wyroki? Za ile moj sasiad kupil i sprzedal swoj dom? Termin Jaselek w kosciele? Badania lekarskie w marcu (dla emerytow i za friko) w rejonowym szpitalu? No i oczywiscie pozyczenie ksiazki z biblioteki w jednym miescie, oddanie jej w innym, swobodna wymiana z bibliotekami zakladow pracy w okolicy, tony CD muzycznych, nagranych ksiazek, DVD, VHS, plyty winylowe, kasety magnetofonowe, etc. Wszystko zaplacone z lokalnych podatkow od nieruchomosci. Chcesz rozbudowy biblioteki? Plac. Nie chcesz dodatkowego pietra? Protestuj i glosuj przeciwko podwyzce lokalnych podatkow na biblioteke. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dsf tak sie zawsze zastanwiam IP: *.toya.net.pl 15.03.05, 20:17 tak sie zawsze zastanwiam bo az nie chce mi się wierzyć, ze jest kierunek studiów bibliotekoznastwo. co tam ludzie robią przez 5 lat? niech ktoś odbowie ale bez śmichów, chichów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gloyv Re: tak sie zawsze zastanwiam IP: 81.6.129.* 16.03.05, 00:00 proste studiują jak na innych kierunkach humanistycznych: historia książki, nauki pomocnicze historii, historia polski i ogólna, literatura obca, literatura polska, informatyka, statystyka, psychologia, łacian, pedagogika, socjologia, filozofia, praca z nipełnosprawnymi, + typowe tylko dla tych studiów: metodyka pracy bibliotecznej, bibliografie, nauka katalogowania, systemy katalogów, bazy danych, informacja naukowa, podstawy introligatorstwa, masmediologia, problemów komputeryzacji i automatyzacji procesów bibliotecznych, krajowe i międzynarodowe systemy informacyjne, podstawy nauki o książce i bibliotece, edytorstwo naukowe (historyczne i filologiczne), nauka o bibliotece, budowa i organizacja zbiorów, opracowanie formalne dokumentów, wstęp do technologii informacyjnej, historia bibliografii, źródła informacji, lingwistyczne podstawy informacji, opracowanie formalne dokumentów, marketing, kultura literacka polska i powszechna, kodykologia, multimedia w systemie komunikacji społecznej, historia sztuki, prawo biblioteczne i autorskie, kulturoznawstwo etc. etc. etc. Jak widzisz to sa ogólne studia humanistyczne i dają bardzo rozległą wiedzę i prosiłbym nie mylis bibliotekarza i biliotekoznawcy bo to nei to samo :] biblitekarz to zawód a bibliotekoznawstwo to wykształcenie :P czyli nie każdy bibliotekarz jest bibliotekoznawcą, ale każdy bibliotekoznawca może być bibliotekarzem Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fdg Re: tak sie zawsze zastanwiam IP: *.toya.net.pl 16.03.05, 00:58 no i bardzo dziekuje :] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ojojoj Re: tak sie zawsze zastanwiam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.05, 02:15 ...i to wszystko po to , by podawac ksiązki dożywotnio? Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: tak sie zawsze zastanwiam 16.03.05, 08:38 Ręce opadają. Niektórym to można po sto razy tłumaczyć, a oni tak nie rozumieją :-((( Do listy przedmiotów, które trzeba zaliczyć na bibliotekoznawstwie trzeba jeszcze dorzucić Logikę i Podstawy Matematyki, brrr! :-) Ale oprócz tego to fajne, ciekawe studia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zdanka Re: tak sie zawsze zastanwiam IP: 194.63.135.* 16.03.05, 10:00 No, czy one są fajne i ciekawe to polemizowałabym, bo mam znajomego po tych studiach oraz jedną kolezankę , która rzuciła w połowie semestru ze słowami: Jesli mam coś studiować, to na pewno nie fakturę tektury.(sic!):P Jednak jedno jest pewne, nie są to studia lekkie i nie wymagające pracy, jakby się to wielu ludziom wydawać mogło:P Mają coś z księgowości, co jakoś dyskalifikuje je w oczach "choleryków". Z drugiej jednak strony coś mnie zastanawia----------> dlaczego zazwyczaj mam tyle problemów z wytłumaczeniem niejednej bibliotekarce, o co mi chodzi(a nie mam wad wymowy,ani poziomu inteligencji niższego niż przeciętny) ...Własnie udaję sie za chwilę znów tłumaczyć , o jaką książkę mi chodzi:)))))) PS. Dlaczego łódzkie biblioteki mają tak małe zbiory anglojęzyczne?(nawet te specjalistyczne) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czytel-nick Re: Nasze biblioteczne obyczaje IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.05, 02:07 Cóż za interesujący arukuł! Autorzy zapomnieli o łupieżu i włosach pozostawionych bezwiednie między stronami przez zaczytanych bibliofilów. ZGROZA! Można otworzyc mały biznes w bibliotekach i klonować czytelników dzięki pozostawionemu przez nich materiałowi genetycznemu (włosy, łupież....:) )W ten sposób zmieniły by się statystyki na lepsze odośnie "klientów" bibliotek. hmm...Nie wiedziałem nawet , żer tak durny artukuł wyzwoli we mnie takie natchnienie..ufff.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dorota Re: Nasze biblioteczne obyczaje IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.05, 08:19 czy tylko o takie pozostałości chodzi? A co z okropnymi natatkami, podkreśleniami i zaznaczeniami w książkach? Zarówno ołówkiem jak i długopisem. Okropieństwo!!! Niechlujstwo mnie odrzuca. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kminek Re: Nasze biblioteczne obyczaje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.05, 10:16 Jestem bibliotekarką i skręca mnie, jak ktoś, kto nic nie wie na temat tego zawodu, opowiada takie wyssane z palca bzdury. Jest to wspaniały zawód, kocham książki i nie wyobrażam sobie, że mogłabym robić coś innego. Nigdy się nie nudziłam w pracy i nudzić się nie będę. Jak komuś się nie chce pracować to zawsze będzie marudził. Trzeba mieć powołanie do "walki" :) z niektórymi czytelnikami o poszanowanie książek, zwracanie w terminie itd. Ciągle też walczę ze stereotypem bibliotekarza - wysuszona, sroga babcinka, która nienawidzi czytelników. Jestem osobą młodą, radosną i pełną życia. Uwielbiam swój zawód (mimo niskiej pensji), a studia to były najlepsze lata mojego życia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zakładka Re: Nasze biblioteczne obyczaje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.05, 12:05 Szanuję bibliotekarzy. Jedną z najważniejszych osób, jakie spotkałam, była starsza Pani z osiedlowej Biblioteki Publicznej między Nowym Targiem i Halą Targową we Wrocławiu. To była malutka biblioteka, dwa pokoiki na 10 m2? od podłogi po sufit z książkami, małym zapleczem z rzeczami bibliotekarza i też książkami. Miałam obok szkołę podstawową i zaglądałam do niej dwa, trzy razy w tygodniu wymieniając przeczytane dziesięć i więcej razy książki, i szukając nowych. To była wspaniała Pani bibliotekarz, która od początku - czyli od nauczenia się czytania praktycznie, pomagała mi znaleźć nowe książki, najpierw okolice Puc Bursztyn i Goście :) i dalej Niziurski, Szklarski, Musierowicz, Montgomery, Burnett, Paukszta, Wernic, May, Dumas etc. Nie ingerowała za bardzo, ale pamiętam nić porozumienia, kiedy doszłyśmy do wniosku, że Wharton to nie to, że niby w porządku, ale jednak za łatwo się czyta :) Biblioteka walczyła o przetrwanie, były listy podpisów, w końcu została zamknięta. Ja przestałam korzystać po liceum, ale teraz często wspominam. Zawsze będę pamiętać - jedno z najlepszych i najważniejszych wspomnień :) Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaprim Re: Nasze biblioteczne obyczaje 16.03.05, 18:36 Jakie miłe i ciepłe wspomnienie... Ukłonki K' Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Ciekawostka IP: 213.227.108.* 17.03.05, 09:07 Rzeczywiście czasami rozwala mnie pojęcie społeczeństwa o pracy w bibliotece. Tam się nic nie robi, ewentualnie wcina się kanapkę, a czasami wkurza się czytelnika marudząc, że za późno oddał książkę. A poza tym nuda. Niestety, są to stereotypy z którymi nie jest łatwo walczyć. W dobie społeczeństwa informacyjnego zadania biblioteki uległy znacznej transformacji. Ale nie do wszyskich to dociera... I oczywiście narzekania czytelników, że przecież można trzymać książkę parę lat bo i tak nikt z niej nie korzysta. No jasne, więc po co biblioteka, skoro nikt z niej nie korzysta??? I na koniec ciekawostka. Raz czytelniczka poprosiła o "Winogrona złości" Oczywiście miała na myśli "Grona gniewu" Steinbeck`a Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zberten Re: Ciekawostka IP: *.icpnet.pl 17.03.05, 09:42 kilka razy widzialem tekst ze ludzie nie maja pojecia co sie w bibliotece robi, ale ani razu nikt nie wyjasnil czym sa te magiczne czynnosci a zaczynam sie juz robic ciekawy :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GoroGoro Re: Ciekawostka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.05, 11:25 biblio.umcs.lublin.pl/060inforamcje.html <----- Odpowiedz Link Zgłoś
dziad_borowy Ano właśnie 17.03.05, 11:33 Dowiedzielismy sie, ze obowiazkow jest mnostwo lecz tu nie czas i miejsce by je opisywac:-) Rozumiem, ze jest tego, oprocz wydawania ksiazek czytelnikom, cala masa ale moze ktos ze znawcow tematu troche z tej masy przyblizy. Co do ilosci obowiazkow to oczywiscie jest w Polsce kilka bibliotek z prawdziwego zdarzenia, gdzie zakres obowiazkow jest rozbudowany ale tysiace bibliotek niewiele zmienilo od wielu wielu lat. Aha, jeszcze mi sie przypomnial artykul o ewentualnym wprowadzeniu oplat za korzystanie z biblioteki. Jakas bibliotekarka powiedziala, ze trzeba by prowadzic ksiegowosc i ze to jest absolutnie niewykonalne. Hehe niewykonalne. Nie przesadzajmy, nie ma tego z cala pewnoscia tak bardzo duzo pracy. Nie wiem dlaczego chcecie sie teraz okazac urobionymi po pachy. Po co? Ja na przyklad chcialbym pracowac w bibliotece i na pewno tez bym sie nie nudzil. Oczywiscie jedyny minus takiej pracy to zarobki ale reszta dla mnie miodzio. Dzierżbór występuje w bibliotece, jak najbardziej!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lavinka czyli uderz w stół, anożyce same się odezwą... ;-) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.03.05, 12:00 Każda praca ma swoje plusy i minusy. Wydaje mi się,że bibliotekarstwo umiera śmiercią naturalną z powodu internetu chociażby. Jeśli mogę uzyskać te same potrzebne informacje dwa razy szybciej bez wypełniania milionów rewersów i użeraniem się z hobbitem za przekroczenie terminu (zapominalska jestem) to wolę internet. Rozumiem trud bibliotekarzy, ale wydaje mi się,że stali się niewolnikami systemu książki tradycyjnej. lav Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bibliotekarz Re: czyli uderz w stół, anożyce same się odezwą.. IP: 207.61.23.* 27.05.05, 21:43 Niektorzy z was wypisuja glupoty straszne, nawet chcialem cos odpowiedziec ale sie poddalem. Tylko jedna uwaga: pracowalem w kilku miejscach, ostatnio w agencji KE w Grecji, teraz w firmie prawniczej w Toronto. Wszedzie bylem bibliotekarzem. Nie pamietam zebym sie kiedykolwiek nudzil, ani nie pamietam zebym przymieral glodem. Odpowiedz Link Zgłoś
aard Zawsze można 03.06.05, 16:47 napić się piwka i w rzutki pograć. Albo mecz w zacnym gronie obejrzeć :) Odpowiedz Link Zgłoś