ninna
15.06.02, 14:18
Dzisiaj widzialam karuzele na festiwalu, ktora lamie wszystkie moje fobie...
Przed karuzela staly chmary ludzi, a na karuzeli bylo tylko kilka. Moja
pierwsza reakcja bylo: "Rany!! Nie pojechalabym gdyby mi nawet dali miljona. A
oni sami zaplacili za mordege."
Gapilam sie przez jakis czas, a potem poszlismy.
A jak ta karuzela wyglada. Wyobrazcie sobie prostokat mniej wiecej 2x10 m.. Na
nim sa siedzenia wszez (czyli siedzi sie twaza do dlugiej strony). Owy
prostokat jest zaczepiony pretow po krotkich stronach i kreci sie naokolo
swojej osi. Co w rezultacie powoduje, ze ludziska sa przekrecani na przod lub
do tylu (i czasami wisza do gory nogami). To krecenie sie jest w calosci
kontrolowane, czyli jakis tam facet, czy babka decyduje z jaka czestotliwoscia
i w jaki sposob sie zawisa i jak szybko sie kreci i w ktora strone...
Ale to nie koniec. Oprocz tego, ten prostokat jest krecony pionowo (podobnie
jak "kolo paryskie"), tylko ze o mniejszej srednicy.... To krecenie sie, tez
jest w calosci kontrolowane. Co oznacza, ze kontroler puszczal sobie w te i w
tamte. Zostawial ludzi wiszacych w roznych dziwnych pozach....
Ale to nie koniec. Pod karuzela byly fontanny i ludziska od czasu do czasu byli
polewani woda, szczegolnie gdy sterczeli gdzies tak 20 stopni od siedzenia do
gory nogami na samym dole krecenia (tego w stylu "kola paryskiego").
Czyli ta karuzela nie jest dla ludzi ktorzy nie lubia wysokosci, nie lubia
wisiec do gory nogami, nie lubia nie wiedziec co sie z nimi dzieje.... You name
it!!!
Widac ja na tym zdjeciu, ale niezbyt dobrze. Bo stoi w miejscu i budka z
biletami ja zaslania...
www.zon.se/arosfestivalen/bilder2002/bilder/53.jpg
A tutaj jest wiecej zdjec z srody. Byl wtedy karnawal (a lalo jak z cebra
hihihi)
www.zon.se/arosfestivalen/bilder2002/index.shtml