Gość: restaurator
IP: 194.42.116.*
06.04.05, 10:44
Mam wielki dylemat.
To, że piątek to dzień wyjątkowy, nie ulega wątpliwości. Stąd pragnąłem aby
moja restauracja była otwarta. Wychodzę z założenia, że restauracja spełnia
nieco innego rodzaju funkcję, jak tylko miejsce pracy personelu, miejsce
gdzie można coś wypić i zjeść, ale przede wszystkim miejsce gdzie można
spotkać się, porozmawiać i pobyć razem.
Nikt nawet nie myśli o otwarciu restauracji wcześniej jak o 17 i potem już
normalnie, aczkolwiek w nastroju powagi i skupienia jaki należy się w ten
dzień.
Jak wiadomo, Pan Prezydent wprowadził prohibicję i my również mamy zamiar ją
uszanować i w tym dniu sprzedawac jedynie jedzenie i napoje bezalkoholowe.
Rozmawiałem już z personelem, oni rozumieją moje argumenty i się z nimi
zgadzają. Oni także nie wyobrażają sobie, aby rozpocząć pracę wcześniej jak
o 17.
Boję się jednak presji otoczenia, tego że dostaliśmy już pismo z Klubu
Piotrkowska, z "apelem" o nieotwieranie restauracji w dniu pogrzebu. Boję
się, że może wpaść do lokalu jakiś fanatyk i zacznie rozrabiać. Boje się, że
ktoś opatrznie zrozumie intencje jakimi sie kieruję.
Proszę o pomoc w podjęciu decyzji. Czy powinienem moją restaurację na
Piotrkowskiej otwierać w piątek (po 17) czy zrobić jak wszyscy i zamknąć
lokal?