czas na porzadki (w szafie z ksiazkami....)

25.06.02, 11:25
Rok szkolny dobiegł końca.(wiem, mam refleks)

Co wy, swego czasu i akltualnie, robiliście i robicie z przerobionymi już podręcznikami?? Chowaliście do szafy, a może wyrzucaliścia badź dawaliście rodzinie/do antykwariatu??
A z zeszytami?? Te chyba warto zahcowywac...a jak wy postępowaliście??
    • Gość: taniej Re: czas na porzadki (w szafie z ksiazkami....) IP: 217.96.37.* 25.06.02, 11:38
      Po zdanej maturze z matematyki wyrzuciłam wszystkie zbierane w ciągu 4 lat
      podręczniki i zeszyty do śmieci.
      Gorzej, gdy rok póżniej zdawałam na ekonomię. Nie miałam się z czego uczyć...
      Ale zdałam!
      • kropka. Re: czas na porzadki (w szafie z ksiazkami....) 25.06.02, 12:13
        Zatrzymywałam większość książek, zeszytów i notatek. Przydawało się zarówno
        w wyższych klasach jak i na studiach. Przydaje się do dziś moim dzieciom.
        Zeszyty z polskiego przydały się w procesie wychowawczym: udowodniłam
        marudzącej córce, że w klasie maturalnej napisałam 74 wypracowania. Wzbudziłam
        podziw i szacunek dziecka, a co najważniejsze - przestała jęczeć z powodu
        nadmiarnych (jej zdaniem) wymagań profesora.
        Poza tym bardzo zabawnie jest zajrzeć do szkolnego zesztu po ..... latach :-)
        pozdrawiam
    • ixtlilto Re: czas na porzadki (w szafie z ksiazkami....) 25.06.02, 18:51
      Historie, łaciny, biolodie, geografie itp. poszły do antykwariatu.
      Książki od polskiego (przygotowania do matury) były cały czas ze mną i nie
      planuję ich się pozbywać.
      Podręczniki i zbiory zadań do matematyki również ze względu na maturę były cały
      czas na półce... i tam zostają jeszcze przez jakiś czas (mam nawet pitagorasy
      ze szkoły podstawowej).
      Został też atlas geograficzny, zbiór zadań z chemi i wszelkiego rodzaju
      podręczniki do języków. Reszty nie ma. Zeszyty natomiast (podobnie jak
      wypracowania, klasówki i sprawdziany) sa przechowywane w specjalnie oznaczonych
      pudłach. Już niejednokrotnie korzystałam z zapisanych w nich rzeczach! Kto by
      pomyślał, że w II klasie LO będę się uczyła z zeszytu do 6 kl SP?

      pozdroofka, Ixtlilto
    • Gość: blenda Re: czas na porzadki (w szafie z ksiazkami....) IP: *.lodz-piaski.sdi.tpnet.pl 25.06.02, 18:55
      U mnie zawsze bylo tak. Do pudla i na strych:)). Od dwoch lat teo nie robilam i
      bede jeszcez musiala poiczekac bo gips ogranicza moje ruchy;))
      wywalanie zeszytow i ksiazek jest dla mnie bez sensu, bo zawsze sie czegos
      potem potrzebuje;)
Pełna wersja