niby mam komplet, a jednak nie wisi :(

26.06.02, 17:04
Mam w domu paru całych facetów, mam też dwie wiertarki elektryczne, trochę
różnych wierteł, niezliczoną ilość śrubek, haczyków i gwoździ. Mam też sporo
wieszaczków, półek i półeczek oraz niezliczoną ilość gazet, książek i przydasi,
które powinny znaleźć się na tych wieszakach i półkach. Czyli mam komplet.
Tylko nie potrafię jakoś połączyć faceta z wiertarką, śrubką i półką w celu
jednoznacznie wskazującym, że te cholerne półki wreszcie (po 1,5 roku) zawisną
i będą mogła zrobić porządek. "Masz niewłaściwe podejście" powiedziała
przyjaciółka, u której zawsze wszystko wisi tam, gdzie powinno.
Poproszę o instrukcję obsługi faceta w celu spowodowania zawieszenia paru półek.
Z góry dziękuję.
Pozdrawiam
    • tulka Re: niby mam komplet, a jednak nie wisi :( 26.06.02, 17:19
      Faktycznie, niełatwa sprawa :-)
      Pamietam, jak Porucznik przyjeżdżał do mnie do domu i reperował wszystko, co
      się dało, z własnej inicjatywy, bo mu przeszkadzało, że jest nie tak jak być
      powinno. Teraz, kiedy mieszkamy razem, czasem muszę trochę pomarudzić, żeby
      wreszcie zrobił to, o co go proszę. Ale rozumiem to, bo jest bardzo
      zapracowany. Jak mogę coś sama zrobić, to staram się mu głowy nie zawracać. Ale
      czasem jego udział jest po prostu niezbędny.
      Recepty z całą pewnością nie ma. Ja poczekalabym, aż mój mężczyzna trochę
      odpocznie, potem przyszłbym do niego w wiertarką w garści i baaardzo go
      poprosiła, żeby wywiercił i zawiesił, co trzeba. A potem zrobiłabym mu coś
      wyjątkowo pysznego i wyczekiwanego na kolację ;-)
      Pozdrawiam :-)
      • Gość: Do. Re: niby mam komplet, a jednak nie wisi :( IP: *.220.186.195.dial.bluewin.ch 26.06.02, 17:25
        Niestety mezczyzni sami sie nie biora do takich robot, bo im nie przeszkadza
        brak polek... Ale jesliby mieli w tym wlasny zysk.... na przyklad obiecujesz,
        ze na tej polce stanie kolekcja pucharow zdobytych w klipe przez Twojego
        Ukochanego... i za piec minut polka gotowa.
        Ja chyba przygotowalabym wszystko, wymierzyla, przyniosla, a na koniec
        powiedziala: no to ja teraz ugotuje ...(wstaw cos dobrego), a Ty w tym czasie
        zrob te dziurki, prosze.
        Powodzenia kropko. Swoja droga 1,5 roku to niezly wynik... Jego, nie Twoj :-))

        Do.
    • Gość: Ixtlilto Re: niby mam komplet, a jednak nie wisi :( IP: *.tvsat364.lodz.pl 26.06.02, 18:04
      1.
      Hmm... a może tak wzbudzić w panach zazdrość? Zaproś innego mężczyznę aby to
      wykonał (mało mamy forumowiczów?) i głośno komentuj, jaki on to nie jest- dobry
      i miły i uczynny itp. Twoi faceci też będą chcieli tego posłuchać i następnym
      razem wykonają to o co ich poprosisz.

      2.
      Weź wiertarkę i sama wywierć. ;)

      pozdroofka, Ixtlilto
      • jasam Re: niby mam komplet, a jednak nie wisi :( 26.06.02, 20:31
        Pomysły nietrafione:
        1 - gdy wyczerpiesz wolontariuszy bedziesz musiała płacić za fachowcow, facet
        wyda jeszcze pieniadze na zestaw kina domowego aby zagłuszyć Twoje chalenie
        innych
        2 - jeśli nie chcesz od tego dnia robić wszystkiego w domu sama, to lepiej nie
        zaczynaj pokazywać swoje zdolności techniczne.
        pozdr.
    • kx Re: niby mam komplet, a jednak nie wisi :( 26.06.02, 18:10
      Kropko, a może faceci są niekomapatybilni z wiertarkami, bo z różnych firm?
      ZAWSZE należy dobierać mężczyzn do zestawu śrubek i narzędzi, wszak to podstawa!
      • jasam Re: niby mam komplet, a jednak nie wisi :( 26.06.02, 20:35
        Czyli narzeczonego szukajcie w Praktikerze ;-)))))))
        pozdr.
        • michal.ch Re: niby mam komplet, a jednak nie wisi :( 27.06.02, 16:47
          Albo w Castoramie. A, zapomniałbym, że jest jeszcze Obi. :)
    • gabi1 Re: niby mam komplet, a jednak nie wisi :( 26.06.02, 18:11
      To ja z drugiej strony!
      Po pierwsze, primo!
      Czy te pólki są niezbedne? Jak widać nie( w przekonaniu Twojego
      Najwspanialszego)
      Po drugie, primo !
      Czy jesteś pewna, że wszystkie potrzebne akcesoria są łatwo dostępnę Twojemu
      Panu? Jak widać nie( w przekonaniu Twojego Najwspanialszego)
      Po Trzecie, primo!
      Czy wystarczający czas prosiłaś o realizację projektu? Jak widać nie( w
      przekonaniu Twojego Najwspanialszego)
      Jak widac z powyższych trzech pytań masz marne szanse na realizację
      projektu,chyba,że.....najpierw opowiesz mu dowcip
      Pewnego razu zona prosiła męża o naprawę kranu.
      - A co ja hydraulik - odpowiedział mąż - by kran naprawiać?
      Chwilę później żona prosiła o naprawę żyrandola
      - A co ja elektryk - odpowiedział mąż - by żyrandol naprawiać?
      Żona wściekła o nic więcej nie poprosiła.
      Dzień póżniej mąż po powrocie do domu zastaje naprawiony kran i żyrandol
      - O naprawiłaś?- pyta
      - Nie ja tylko sąsiad
      - I co chciał w zamian - pyta mąż
      - Powiedział, żebym mu zaśpiewała lub bym mu się oddała
      - Co zaśpiewałaś?
      - A czy ja śpiewaczka?

      I spytaj się Droga Kropko czy sąsiad może przyjść i zamontować te półki?
      Może ta pomoże??



      • jasam Re: niby mam komplet, a jednak nie wisi :( 26.06.02, 20:37
        gabi1 napisał(a):

        > I spytaj się Droga Kropko czy sąsiad może przyjść i zamontować te półki?
        > Może ta pomoże??

        Albo wyśle Cię na lekcje śpiewu :-))))
        pozdr.

    • geograf Re: niby mam komplet, a jednak nie wisi :( 26.06.02, 18:31
      Proponuje dwie rzeczy:
      -ultimatum. Albo nie ugotujesz obiadu, albo nie upierzesz, albo nie posprzątasz w szafie, jeżeli on nie wywierci Ci dziurek;
      -albo jego własną broią:) W tajemnicy upierz wszystko co Twoje, poukładaj w szafie (takie zapasy) i nie pierz rzeczy Mężczyzny Życia. W końcu te nieuprane rzeczy Tobie nie przeszkadzają. Zapewne wyrobi się przez 1,5 roku ;)

      Jak coś jeszcze wymyślę to napiszę:)
      • jasam Re: niby mam komplet, a jednak nie wisi :( 26.06.02, 21:53
        Geo - a co ty tak trzymasz stronę bab ?
        Facet powinien przyjść do domu, do miłej atmosfery, zjeść dobry obiadek,
        gazetka, ew. własne zajecia lub spacerek. a połki - czy to on wymyslił, żeby
        przy tym tyrać ? A poza tym nie wiadomo czy Kropka kupiła odpowiednio
        dopasowane wkręty ? Moze mają gwint w lewo ?
        I co ? Facet nastawi sie psychicznie że dziś zrealizuje projekt techniczny
        ścienno-połkowy, a tu mu wkręty będą złe. Przecież kobity na tym się nie znają.
        Przyszłaby taka powiedziała co potrzebne to by sie pomyślało i już. A tak
        nakupi, nakupi, wyda 2 razy tyle pieniędzy i połki nadal nie ma.
        pozdr.
        • tulka Re: niby mam komplet, a jednak nie wisi :( 26.06.02, 21:59
          No tak, tylko jak facetowi się nie chce wywiercić dziurki, to co by dopiero
          było, gdyby go poprosić o pofatygowanie się do sklepu po wkręty... ;-)
          • michal.ch Re: niby mam komplet, a jednak nie wisi :( 27.06.02, 16:49
            Sklep to jeszcze małe piwo. Faceci nie cierpią wynosić śmieci, tym bardziej
            jeśli w budynku nie ma zsypu. :)
      • Gość: blenda Re: niby mam komplet, a jednak nie wisi :( IP: *.lodz-piaski.sdi.tpnet.pl 27.06.02, 12:54
        geograf napisał(a):

        > Proponuje dwie rzeczy:
        > Albo nie ugotujesz obiadu- pojdzie do miasta cos zjeśc,ew. zamówi do domu.
        >albo nie upierzesz- ubran sporo,on wytrzyma, ale tobie zacznie przeszkadzac jako
        pierwszej.
        > albo nie posprzątasz w szafie,- facetom bałagam nie przeszkadza.
        jeżeli on nie wywierci Ci dziurek;
        jednym slowem nie polecam.
        > -albo jego własną broią:) W tajemnicy upierz wszystko co Twoje, poukładaj w sza
        > fie (takie zapasy) i nie pierz rzeczy Mężczyzny Życia. W końcu te nieuprane rze
        > czy Tobie nie przeszkadzają. Zapewne wyrobi się przez 1,5 roku ;)
        Oj ciezko bedzie wytrzymac ale nie jesmu tylko kropce.
        >

        pozdrówki

    • ninna Re: niby mam komplet, a jednak nie wisi :( 26.06.02, 18:56
      Z moim facetem jest odwrotnie.

      Musze go powstrzymywac, bo zawsze pierwsza rzecz jaka robi, to wlasnei
      montowac. I to najczesciej wyglada w ten sposob, ze w czasie montowania
      odkrywa, ze nie ma odpowiednich czesci, czy nazedzi. Wtedy gna na zlamanie
      karku do sklepu by kupic...

      U nas nic nigdy nie czeka. Ledwo moge go przekonac, by odpoczal troche po
      pracy, bo zaraz, juz cos musi robic.
      • jasam Re: niby mam komplet, a jednak nie wisi :( 26.06.02, 20:27
        Ale narty odpina przed zabraniem sie do roboty ? ;-)
        pozdr.
      • ixtlilto (ninna) 26.06.02, 21:09
        Hahha.. uważaj bo jak Męzyczyźni Życia Kropki tych półek nie przywiercą to ona
        gotowa przylecieć na miotle po Twojego Ukochanego!

        pozdroofka, Ixtlilto
    • szokokasia Re: niby mam komplet, a jednak nie wisi :( 26.06.02, 20:15
      Ja mam swój sprawdzony sposób - ale on działa tylko na wielbicieli słodyczy.
      Przygotowuję więc ulubiony deser mężczyzny, którego akurat mam pod reką. A
      następnie z niewinną miną kuszę porcjami wielkości orzecha włoskiego. Z reguły
      Ulubione Danie jest wystarczającą przynętą do naprawy kranu , zreperowania
      wyrwanej futryny(ta, tak- był taki przypadek) czy też sporządzenia półki.
      Pomysł wielokrotnie przetestowany.Z reguły działa bez zarzutu.
    • Gość: Himen wyszczuplej a odzyskasz kontrolę IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 26.06.02, 22:12
      zapuść wąsy , a odzyskasz władzę
    • jasam Czy znalazłaś właściwe podejście ? 27.06.02, 11:56
      • tulka Tak od razu?! 27.06.02, 12:16
        Myślisz, że jak przez półtora roku się nie udało, to teraz uda się w jeden
        dzień? ;-)
        • jasam Re: Tak od razu?! 27.06.02, 12:29
          Po tylu podpowiedziach - powinno cos zadziałać
          pozdr.
      • kropka. Re: Czy znalazłaś właściwe podejście ? 27.06.02, 12:55
        Nie znalazłam, Jasamie :( Jedyny słuszny argument to ten, że mam facetów
        niekompatybilnych ze sprzętem. Niestety nabyłam ich dość dawno i nie podlegają
        już reklamacji ani rękojmi. Nie bardzo też chciałabym ich wyrzucać, czy
        wymieniać na innych, bo włożyłam w nich sporo kasy, uczuć i wysiłku. Żadne
        przekupstwo smakołykami nie wchodzi w rachubę, bo zeżrą wszystko, a potem będą
        odpoczywać (jedzenie jest bardzo męczące przecież). Sąsiad tez nie za bardzo,
        bo wstyd. Tylu chłopa w domu, a ja go wzywam do paru śrubek.
        Wczoraj podjęłam kolejną próbę. Niestety: jeden z panów ma sesję, drugi jest
        zmęczony po sesji, trzeci wyjeżdża za tydzień i musi się pakować, czwarty był
        nawet chętny, ale ma ręce obie lewe i niechwytne i w dodatku artystyczną duszę.
        Półki mogłyby wylądować np na suficie i po skosie, że nie wspomnę o ranach
        kłutych, szarpanych i wierconych.
        Już sama nie wiem. Może jeszcze trochę zainwestować i kupić beczkę nerwosolu
        (dla siebie)?
        pozdrawiam

        • kx Re: Czy znalazłaś właściwe podejście ? 27.06.02, 16:33
          no tak- klasyczna klęska urodzaju męskiego :))))
          • michal.ch Re: Czy znalazłaś właściwe podejście ? 27.06.02, 16:53
            Co to za podśmiewywanie się na boku? Jaka klęska urodzaju? :)

            Przecież co byście bez nas zrobiły? Nawet półki nie możecie powiesić. :)
            • kropka. Re: Czy znalazłaś właściwe podejście ? 27.06.02, 18:48
              Oczywiście masz rację, Michał. Jak mam dużo facetów, to jak widać, półki wiszą
              a wiszą!!!
    • Gość: blenda Re: niby mam komplet, a jednak nie wisi :( IP: *.lodz-piaski.sdi.tpnet.pl 27.06.02, 13:02
      Kropeczko niestety dobranie faceta do odpowienich narzedzi jest awykonalne[w
      Polsce, bo jak widac w szwecji jest to mozliwe- maja lepsze narzedzia;)]
      U mnie w domu przekonać mojego tate zeby cos zrobil to trzeba miec tez chyba
      jakis sposob, ale nikt go narzazie nie poznal. dlatego wiekszosc prac
      naprawczych itp. wykonuje... moj dziadek[tata mojego taty].
      Ale tak swoja drogą, to szantarzyk, albo wywołanie wyrzutow sumienia u panow
      moze byc dobrym sposobem;)

      pozdrówki

      ps. w ostatecznosci SAMOOBSLUGA...
      • hubar Re: niby mam komplet, a jednak nie wisi :( 27.06.02, 13:04
        Szukajcie a znajdziecie! Źle szukałyście/szukacie faceta lub sposobu, albo po
        prostu nie umiecie.

        pozdrowy :-)
    • geograf Re: niby mam komplet, a jednak nie wisi :( 27.06.02, 16:27
      Kropka!
      Wiem!!:)

      Gdy wszyscy Twoi mężczyźni będą w domu, w jednym miejscu, Ty, jakby nigdy nic, zacznij robić sporo szumu i hałasu- ponieważ "przygotowujesz się" do powieszenia półek.
      Przenoś rzeczy potrzebne do wiercenia z pokoju do pokoju, ubrania najpierw do łazienki, później do pokoju. Cały czas przechodź koło nich i jakby nigdy nic mów- "mam pomysł jak zamontowac a wiertarka to nic trudnego" (lub coś w tym guście) spóbuj zagrać im na ambicji i dodatkowo przestraszyć, że Ty zabierasz się za wiercenie i wieszanie dziurek:))

      Może to będzie dobry sposób??
      • tulka Re: niby mam komplet, a jednak nie wisi :( 27.06.02, 16:29
        Gorzej, jak nie zadziała... I wtedy biedna Kropka nie bedzie już mogła się
        wycofać... ;-)

        P.S. Geo, jak się wiesza dziurki? ;-)
        • geograf Re: niby mam komplet, a jednak nie wisi :( 27.06.02, 16:32
          tulka napisał(a):

          > P.S. Geo, jak się wiesza dziurki? ;-)

          Nie wiesz?? Zajrzyj na wątek surrealistyczny;) AAAAARD!! Yavooooorius!!:))

          (masz rację, przepraszam, pokręciłem się;))
          • tulka Re: niby mam komplet, a jednak nie wisi :( 27.06.02, 16:35
            No coś Ty, za co przepraszasz? Mnie też się zdarza przejęzyczyć... A to ładne
            było :-)
      • geograf Re: niby mam komplet, a jednak nie wisi :( 27.06.02, 16:30
        Pamiętaj żeby przejść obok nich z wiertarką w ręku i ubiorem roboczym na sobie:)
        (aha, spojrzenie niech pokazuje agresje i determinacje w tej sprawie:))
      • hubar Re: niby mam komplet, a jednak nie wisi :( 27.06.02, 16:31
        Geo jak jesteś taki mądry to może sam zaoferujesz swoją pomoc??
        • geograf Re: niby mam komplet, a jednak nie wisi :( 27.06.02, 16:33
          Z chęcią, ale również nie ręcze, że dziury będą odpowiednie:)
          Ale w razie- a co tam- kolejne nowe doświadczenie;)

          pozdrawiam serdecznie:)
          • michal.ch Re: niby mam komplet, a jednak nie wisi :( 27.06.02, 16:55
            Wszak człowiek uczy się na błędach, nieprawdaż. ;)
            • geograf Re: niby mam komplet, a jednak nie wisi :( 27.06.02, 17:39
              hmm...
              racja;)
              zwłaszcza, że to nie moja ściana;)
              • Gość: mch Re: niby mam komplet, a jednak nie wisi :( IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 27.06.02, 18:50
                No więc w czym problem? Do pracy! :)

                P.S.
                Mam nadzieję, że ta ściana była ubezpieczona. ;)
                • tulka Re: niby mam komplet, a jednak nie wisi :( 27.06.02, 18:51
                  A myslisz, że jest takie ubezpieczenie od nieudolnego wiercenia? ;-)
                  • geograf Re: niby mam komplet, a jednak nie wisi :( 27.06.02, 19:13
                    można w razie czego upozorować nieszczęśliwy wypadek jako nastepstwo wiercenia;)

                    może koszty zwrócą się;)
                    • Gość: mch Re: niby mam komplet, a jednak nie wisi :( IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 27.06.02, 19:18
                      Ale właściwie nie ma nad czym się zastanawiać. Kropka się chyba nam nie obrazi,
                      jeżeli zaaranżujemy trochę wnętrze po swojemu i np. wyburzając ścianę połączymy
                      pokój z łazienką, wc lub korytarzem. Teraz modne są pomieszczenia
                      jednoprzestrzenne. :)))
                    • kropka. Re: niby mam komplet, a jednak nie wisi :( 27.06.02, 19:21
                      Komu się zwrócą te koszty, Geo? Jakby co, to ubezpieczenie idzie z mojej polisy!
                      A czy mozna sie ubezpieczyć od złych dziurek? Albo od Geografa?
                      pozdrawiam
                      • tulka Re: niby mam komplet, a jednak nie wisi :( 27.06.02, 19:23
                        Kropko, ja bym się jednak zastanowiła. Wygląda na to, że Geo naprawdę chce to
                        zrobić. Druga taka okazja może się nie trafić! Może lepiej kiepsko niż wcale?
                        :-)
                        • Gość: mch Re: niby mam komplet, a jednak nie wisi :) IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 27.06.02, 19:25
                          Właśnie mówię o tym samym. Ścianę można zawsze odbudować, ale drugiego takiego
                          Geografa to Ty już nie znajdziesz. :)))
                          • geograf Re: niby mam komplet, a jednak nie wisi :) 27.06.02, 19:34
                            ojej...
                            co ja wywołałem...
                            <zawstydzony>
                            :)
                            • Gość: mch Re: niby mam komplet, a jednak nie wisi :) IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 27.06.02, 19:39
                              Nie mów. Mamy już się zrzucać na materiały budowlane? :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja